Zaloguj się aby komentować

Cześć!
Na sell leci Dior Sauvage EDT z 2017 roku, batch 7W04. Według wagi z psik-psik pozostało 67ml. Poziom soku znajduje się idealnie pod napisem Sauvage. Waga flakonu bez korasa to 256,8g.
Parametry zacne, flakon ma prawie 10 latek.
Cena to 300zl z inpostem paczkomat. Wychodzi po 4,5/ml. Brak pudełka. Oczywiście można coś potargować lub na coś wymienić.
Zapraszam!


#perfumy

0ed2dbc7-973e-4d62-843b-c4fa16970069
7e2cc708-fa35-4202-a8fb-fae444827d23

#bekazpisu #polityka


Popieraj zabijanie i wydalanie ludzi przez ICE, miej problem z tym, ze inny kraj nie chce cie wpuścić, nazywaj sie Dominik Tarczyński i badź prawackim kryptogejem i wnukiem szmalcownika XD

543131cf-83ab-457d-ae87-eb3f9acced0e

Cwaniak wojuje szabelka bedac kompletnym leszczem xD
Pozwie Starmera - choc on nic do tego nie ma. Jak zlozy pozew (w co watpie), zostanie z oczywistych wzgledow odrzucony i bedzie mogl pi⁎⁎⁎⁎lic dalej jaka to UK komunistyczna.
Jeszcze cwaniak wie ze teraz immunitet nie pozwala mu zlozenia pozwo (ktory i tak bedzie odrzucony) wiec poczeka az Starmerowi skonczy sie kadencja i wszyscy zapomna o temacie.

Zaloguj się aby komentować

Co mogę zrobić z tą małą szparą na końcu biurka?


Mam teraz piękny blat z akacji, który jest o 10 cm węższy od wnęki w której stoi biurko. W sumie nie myślałem o tym wcześniej, ale zauważyłem, że jak przesunę blat do końca w lewo, to zostaje mi ta mała dziura, którą mógłbym jakoś zagospodarować.


3,6cm głębokości, 60cm długości i 10cm szerokości.


Najpierw pomyślałem żeby dorobić pasującą deseczkę, żeby powiększyć blat, ale ciężko by było zrobić to ładnie – zwłaszcza, że front blatu nie jest prostokątny.


Można by też zrobić jakiś spersonalizowany organizer (może z druku 3D) z wbudowanymi gniazdkami i/lub portami USB. Tylko nie mam umiejętności, żeby coś takiego zaprojektować. Planuję niedługo powiesić monitor na ścianie, więc stracę hub USB, który teraz mam w podstawce.

Albo mogę po prostu wstawić tam jakieś roślinki.

Co byście zrobili na moim miejscu? Najlepiej pewnie po prostu zostawić to tak, jak jest – wyrównane do prawej, żeby nie kombinować, ale może da się coś zrobić kreatywnego i estetycznego jednocześnie.


#pokazbiurko #wyposazeniedomu #homeoffice #wyposazeniedomu #majsterkowanie

680fdc4b-b466-4e1a-b52b-bd8e27c797ba
4f00d5b1-d8da-4601-8df1-23c23ba55bef
9b377091-da09-4f0b-aa60-1062bb1e1f71

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@merti Dwa tygodnie przed majówką zapowiadano minusy i rozniosło się to po ludziach, a niektórzy już odwołali przez to zmiany klimatyczne. Ostatnio nie ma nic lepszego niż baitowanie tymi prognozami ze szklanej kuli zamiast skupianie się na tym co jest. xd

Zaloguj się aby komentować

WSPÓLNY FRONT


SZKLANA PIWNICA: O czym milczą zwolennicy parytetów?


Podczas gdy media i politycy nieustannie debatują o „szklanym suficie", rzekomo blokującym kobietom drogę do zarządów korporacji, całkowicie ignorują istnienie szklanej piwnicy. To tam, pod powierzchnią klimatyzowanych biur i modnych kawiarni, znajduje się fundament naszej cywilizacji - fundament zbudowany niemal wyłącznie z męskiego zdrowia, potu i życia. Szklana piwnica to zbiór zawodów, których nikt nie chce wykonywać, a o których parytety dziwnym trafem nigdy nie wspominają.


Fakty, których nie usłyszysz w debacie o równości: Monopol na śmierć: Statystyki są bezlitosne. W Polsce i na świecie mężczyźni stanowią od 95% do 99% ofiar śmiertelnych wypadków przy pracy. To my giniemy na placach budowy, w kopalniach, przy wycince lasów i na platformach wiertniczych. To jest prawdziwa cena „męskiego przywileju".


Brudna robota: Spójrz na zawody o najwyższym stopniu uciążliwości. Kanalizacja, wywóz odpadów toksycznych, dekarstwo, praca przy wielkich piecach czy głębinowe spawanie. Czy widziałeś kiedyś aktywistki walczące o 50-procentowe parytety dla kobiet w czyszczeniu szamb albo przy układaniu asfaltu w 35-stopniowym upale?


Dyskryminacja w imię komfortu: Walka o parytety zawsze kończy się tam, gdzie zaczyna się fizyczny wysiłek i realne zagrożenie życia. Postulat „równości" jest wybiórczy - ma dotyczyć tylko prestiżowych, bezpiecznych i wysokopłatnych stanowisk dyrektorskich. Szklana piwnica pozostaje wyłącznie męska, bo nikt inny nie chce do niej schodzić.


Dlaczego to ma znaczenie? Narracja o „uprzywilejowanych mężczyznach" jest oparta na błędzie logicznym (tzw. Apex Fallacy). Aktywistki patrzą na garstkę prezesów na szczycie, ignorując miliony mężczyzn na samym dole, którzy wykonują prace niszczące stawy, płuca i kręgosłupy, by reszta społeczeństwa mogła żyć w komforcie. Parytety w obecnej formie to nie walka o sprawiedliwość, to próba przejęcia najatrakcyjniejszych owoców pracy bez ponoszenia kosztów i ryzyk, które od wieków biorą na siebie mężczyźni.


#pieklomezczyzn #feminizm #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski


#wspolnyfront

5709bfd1-c5bc-4c36-8792-0da3395c3471

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus

- Co pan będzie robił, jak będzie awaria w pracy?

- Będę spamował?

- Ale gdzie?

- Na hejto.


Więc spamuję. Pierwsze razy... oczywiście moje. Czekam na wasze Tosie i Tomki.


  • pierwszy papieros - z dwoma szkolnymi łobuzami Adamem i Grześkiem. Chyba w piątej czy szóstej klasie. Siedzieliśmy w krzakach przy boisku szkolnym i jarali fajki, które Adam ukradł ojcu. Czułem się, jak idiota. W kucki, za krzakiem ze śmierzącymi dłońmi. Później nie zapaliłem aż do trzeciej klasy liceum. Dziś nie palę od chyba 20 lat.

  • pierwszy alkohol - piwo na wycieczce szkolnej w piątej klasie. Wszystko się wydało i była afera. Uniknąłem konsekwencji, bo kumpel z klasy Jacek upił się do nieprzytomności i ściągnął sobą całą uwagę nauczycieli.

  • pierwszy pocałunek - z koleżanką z klasy. Miałem jakieś 10-11 lat. Dziewczyny wymyśliły jakąś zabawę, gdzie jednym z wyzwań był pocałunek.

  • pierwszy wypad bez rodziców - kumple z klasy. Chyba końcówka podstawówki. Pojechaliśmy do sąsiedniego miasta pociągiem i włóczyliśmy się cały dzień.

  • pierwsza bójka - chyba trzecia klasa podstawówki z moim najlepszym kumplem Marcinem. Laliśmy się po lekcjach przed szkołą. Rozdzieliła nas... moja babcia, która tego dnia postanowiła przyjść i odebrać mnie z lekcji mimo, że nigdy tego nie robiła.

  • pierwszy koncert - lokalne zespoły metalowe grały w MDK. Pamiętam do dziś. Miałem chyba 12 lat. Mama pozwoliła mi iść. Poszedłem oczywiście z Marcinem (tym z którym pierwszy raz w życiu się biłem). Miałem wrócić o 21.00 a przyszedłem chyba dobrze po 23.00. Pełno ludzi, wszędzie smród potu i alkoholu. Wtedy się dowiedziałem, że muzyka i koncerty, to jest mój świat.

  • pierwsza dziewczyna - Ola w szóstej klasie. Spędzaliśmy razem każdą przerwę a po lekcjach dzwoniliśmy do siebie i nabijali rodzicom rachunki telefoniczne.

  • pierwsza poważna książka - "Pięć lat kacetu" przeczytana latem 1997, gdy w Polsce szalała powódź.

47338983-fc20-4ad4-822d-97c9e46e07db

Pierwszy (i jedyny) papieros - miałem jakieś 10 lat, sąsiad urządzał ognisko na działce. Mój fatrowski, nałogowy jaracz od 17. roku życia, nawiązał rozmowę:

-Synu, ile ty masz właściwie lat?

-10.

-Palisz?

-Nie tato, nie palę.

-Nie kłam, palisz.

-Nie palę.

-Dobra, to masz, pierwszego zapalisz przy mnie. Potem możesz se iść popalać za garażami, nie będę zły.

Podał mi odpalonego Extra Mocnego bez filtra, bo wtedy takie jarał. Procedurę doskonale znałem z widzenia, więc zaciągnąłem się, prawie wyrzygałem płuca i nigdy więcej nie zapaliłem ani kawałka szluga, nawet takiego wesołego. Nauka przez zabawę, wszyscy śmiali się i dokazywali.


Pierwszy alkohol - jakoś w wieku 12 lat pojechałem na kolonie do Czech. Najgłupszy z pokoju (było nas w nim 5 czy 6) namówił starszych chłopaków, żeby kupili nam dwa piwa, a ci złośliwcy wzięli jakieś 10 czy 12% czeskie wersje Rompera, Volta czy innego żulowego zajzajeru. Rozpiliśmy w sumie jedną butelkę na cały pokój, połowa załogantów rzygała całą noc, oczywiście facetka się kapnęła. Wtedy najbardziej charyzmatyczny z bandy gnojków przekonał ją, że to zatrucie niedogotowanymi ziemniakami ze stołówki, więc poszła i opierdzieliła kucharzy jak archanioł diabła.

Piwo z większą świadomością (i już nie jakieś turbomocne szczyny-ogłuszacze) zacząłem pić dużo później, jakoś mając 17 czy 18 lat.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

I cyk myk znowu do Warszawy. Dzisiaj zimniej niż wczoraj ale mniej wiało i nie padał deszcz. 4 dni spokojnej kulturalnej jazdy i koniec. Dzisiejszy przejazd południową obwodnicą Warszawy sponsorował gówniarz w passacie B7 blokujący lewy pas i mnie przy okazji. Oby ci wkrótce korbowód bokiem wyszedł siurku (╯°□°)╯︵ ┻━┻

#motocykle

7c16ff53-a99b-4a87-bdea-dabc54a999ac
Yes_Man userbar

@Shagwest jechałem prawym, typ jechał lewym że stałą prędkością, przede mną też jechał samochód że stałą prędkością. Było miejsce żeby zrobić manewr zmiany pasa,. Typ w passacie widząc to depnął i zrównał się z samochodem z prawego pasa. Oczywiście jechał ze stałą prędkością i blisko prawej linii swojego pasa równo z samochodem z prawego. I ta to trwało do zjazdu, po którym prawy pas stał się wolny

Zaloguj się aby komentować

Dawno nie było #ambonybonners


Jak w zeszłym roku, gdy byłem odpowiedzialny za ten młyn, (Szatanie, nigdy więcej) w przeglądzie urządzeń łowieckich napisałem, że połowa nadaje się do rozbiórki to w kole łowieckim nie nadążali gotować bigosu na uspokojenie xd


#lesnapracbaza

9e7a1946-2ec6-4e7a-a913-ef3fecfe3cbf

Zaloguj się aby komentować

Ale mi obecna praca siada na głowę.


Raz, że jest parcie na wyniki, też z mojej strony, bo mam minimalną krajową jako podstawę, resztę muszę sobie „wypracować”. Kiedyś napisałem o tym, że ładnie mnie kierowniczka oszukała na rozmowie kwalifikacyjnej. Po czasie dowiedziałem się, że pytanie „ile chcę zarabiać” zostało zadane dla sprawdzenia, czy pracownikowi chce się pracować, żeby się nie okazało, że wystarczy mu sama minimalna. xDDDD


A ja głupi myślałem, że firma, która w rok zarobiła na czysto prawie miliard złotych, dobrze wynagradza swoich pracowników. XD


Dodatkowo okazało się, że na koniec dnia mamy pisać jakieś śmieszne raporty, ile sprzedaliśmy jakiegoś produktu, a jeśli tego nie zrobiliśmy, to mamy się tłumaczyć dlaczego. xD


Nie dość, że według znajomych z pracy z roku na rok jest coraz gorzej, ponieważ firma obcina premie i dodaje kolejne rzeczy, za których niewykonanie również obcina premie, to jeszcze mam się tłumaczyć za klientów, dlaczego nie chcą czegoś kupić.


Rany, co za kołchoz.


Najgorsze jest to, że na ten moment nie widzę szans na znalezienie czegoś lepszego. Wysyłam CV i cisza albo dostaję podziękowania za wzięcie udział w rekrutacji.


Przepraszam, ulało mi się.


#zalesie #pracbaza

@cyberpunkowy_neuromantyk potwornie współczuję. Najgorsza praca w jakiej robiłem to było właśnie robienie na prowizje + raporty i tłumaczenia

@cyberpunkowy_neuromantyk Rzuciłem niedawno taką gówno robotę. Jestem w stanie mniej zarabiać lub ciężej pracować na prostych zasadach bez tego cyrku z raportami, wynikami i wszechobecnym fałszem.

@Enzo


Cały czas szukam czegoś, co pozwoli mi odetchnąć psychicznie.


Lekko ponad rok temu po raz pierwszy zacząłem pracę jakościową, a nie ilościowo, i o rany, jaka ulga. Szkoda tylko, że trwała niecałe trzy miesiące, bo potem cała logistyka eksportowa firmy była na mojej głowie, a nie byłem przygotowany na taki stres i obciążenie psychiczne.


Wielka szkoda, ponieważ te niecałe trzy miesiące były moim najlepszym okresem w „karierze” zawodowej.

Zaloguj się aby komentować