jakiej wtyczki do przeglądarki używacie, by dostawać info o kuponach rabatowych w sklepach internetowych? chodzi mi o takie rozszerzenie, które samo powiadomi, że są kody i je zaaplikuje wszystkie by znaleźć najkorzystniejszy
używałem alerabat, ale powoduje, że przeglądarka mi się zawiesza i crashuje ostatecznie. testowane na dwóch różnych przeglądarkach
#gotujzhejto
W mojej biedrze pojawiło się gochugaru, nie widziałem go wcześniej. Mam dwa inne w kuchni ale nie mogłem się powstrzymać przed zakupem oczywiście 😆
Duże płaty, kawałki pestek, o ile to moje z magii kuchni jest w miarę łagodne to tutaj jest ogień.
Sypnęło mi się do obiadu może i trochę więcej niż zamierzałem ale wyszło przynajmniej tak, jak podają w knajpie. Dla mnie bomba. Żona i córka gorzej to zniosły i było trochę płaczu a teraz siedzą w swoich kącikach. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
#biedronka #jedzenie
Nowy ficzer hejto sugeruje tagi, świetnie, tylko czemu chce mi dodać tagi "przegryw" ?
@pigoku za⁎⁎⁎⁎ste jest. Wydaje mi się, że jest na stałe w biedzie, tam gdzie te chińskie makarony itp.
Ja mam to w młynku, razem z pieprzem syczuańskim i zwykłym.
Kolejny tydzień, i znany obrazek powraca. Więc, ciekaw jestem Waszych rozkmin na temat moich.
Bo, już chwilę się zastanawiam czy życie gdzie zapitala się w trybie 5 dni roboczych, żeby przez 2 dni teoretycznie odpoczywać ma w ogóle sens.
Co czasem słyszę: ooo depresja, do psychologa, on Ci pomoże jak nie widzisz sensu. No dobra, próbuję się umówić.
Ale - nie spodziewam się rewolucji. Nie czuję też żebym faktycznie miał taki problem. Jeśli ktoś ma mnie szprycować czymś na poprawę nastroju żeby dalej się kręcić w kieracie przez większość życia, to dziękuję.
Z jednej strony, jakoś nie wierzę w to że to wyłącznie moja wina i rozleniwienie, bo niektórzy też tak mówią - że nauczyciele, że uczelnia, to nam dobrze jest, nie musimy 8h klepać przy biurku.
Z drugiej - wielu z nas to ciągnie bo stawiamy taką elastyczną pracę ponad to, że czasem trzeba po południu, czasem w weekend coś porobić.
Ale, nawet radia czy podcastów nie mogę posłuchać, bo nie da się z nimi pracować intelektualnie, nie umiem się skupić.
I tak kminię czy praca 4 dni w tygodniu, albo jeszcze inna nie byłaby lepsza niż te 5 dni, tak porozwalane. Albo, czy są jakieś branże gdzie z połowy etatu, czy chociaż 3/4 da się wyżyć.
@jedzczarnekoty mam identyczne przemyślenia jak Ty - praca przez 5 dni żeby mieć czas dla siebie przez dwa dni to jakiś absurd.
Mi bardzo pomaga myśl o rzuceniu pracy w korpo i znalezieniu sobie jakiejś gówno pracy na pół etatu. Cieć, woźny w szkole, ogrodnik itd. Pracy która przyniosłaby minimum dochodu a dawała spokojną głowę i opłacone ubezpieczenie. Istnieje coś takiego jak filozofia FIRE - polecam poczytać bo tak naprawdę tkwienie w systemie 5/2 to tylko nasza blokada w głowie.
Ja wychodzę z założenia, że coś za coś. Może i pracujemy dużo, ale dzięki tej pracy wszystkich trybików mamy bardzo wygodne i ciekawe życie. Mamy prąd, wodę w kranie, ogrzewanie w mieszkaniu, które też jest super. Mam 35 lat, od 18-tego roku życia pracuje, a mimo to przeżyłem i zobaczyłem dużo więcej niż moi rodzice, już nie mówiąc o dziadkach. Mamy dobre życie, możemy się nawet pożalić ludziom w internecie jak coś nam leży na wątrobie. Ja się cieszę z małych rzeczy i jestem szczęśliwy. Daj sobie chwilę na refleksję i może się okazać, że Ty też masz z czego się cieszyć 😊
Dzwoni do mnie jakiś koleś, przedstawia się i mówi że dzwoni z Provident Polska i dzwoni w sprawie wniosku o kredyt który rzekomo złożyłem wczoraj. Ciśnienie u mnie podniesione, bo o żadnym ostatnio kredycie nawet myślalem, nie mówiąc o żadnych złożony wnioskach i to jeszcze w parabanku na wysoki procent.
Mówie mu że żadnego wniosku nie składałem i prawdopodobnie ktoś skradł moje dane i złożył ten wniosek. On mnie uspokajał, że rozumie i że pieniądze nie zostały jeszcze przelane i nie zostaną przesłane. Dopytywał czy może ktoś z domowników lub bliskich mógł to zrobić (nie zrobili), czy może zgubiłem dowód (nie zgubiłem), czy może podawałem swoje dane na jakiejś szemranej stronie (nie podawałem) i że muszą są sprawę złożyć do organów ścigania i zawiadomić mój bank.
I tu się spytał mnie w jakim banku posiadam konto. I tu popełniłem błąd (na szczęscie mały) bo powiedziałem gdzie mam i dzięki tej informacji mogli zrobić kolejny krok w tym oszustwie.
Jeszcze powiedział abym zastrzegł swój PESEL, aby inne banki nie mogły udzielić mi kredytu. I tu moje zdziwienie bo pamiętam że go zastrzegałem i dopóki jest zastrzeżony to nikt nie może brać na moje dane kredytów, ale myślalem że może oszuści znaleźli jakieś obejście tego problemu. Jeszcze sprawdziłem ten nr telefonu czy może ktoś zgłosił jako scam, ale nic nie znalazłem. I jeszcze aby się uwiarygodnić, podał numer tego wniosku o kredyt.
10 minut później kolejny telefon, przestawia się kobieta, że jest z "mojego banku" i dzwoni w sprawie tego oszustwa i wycieku moich danych. Również mówi że sprawa zostanie wysłana do organów ścigania i jeszcze muszą sprawdzić jakie i gdzie moje dane wyciekły. Ale zanim to zrobią, muszą potwierdzić moja tożsamość. I zaczeła od pytania o mój adres e-mail. I tutaj już miałem duże wątpliwości co do tego telefonu, bo jak z mojego banku dzwonili w sprawie ofert, to na samym początku wysyłali mi na aplikację bankową swoją wizytówkę, na potwierdzenie tego że dzwonią z tego banku, a oszustka tego nie zrobiła! (swoją drogą to zawsze te telefony mnie irytowały, ale uratowały mnie przed tym oszustwem)
Powiedziałem jej że zanim podam jakiekolwiek moje informacje, to proszę o przesłanie tej wizytówki. Oczywiście tej wizytówki nie dostałem, ale próbowała się tłumaczyć, że przecież sam prosiłem konsultanta Providenta o zgłoszenie sprawy do organów ścigania i do tego banku. I to był koniec naszej rozmowy.
Następnie zadzwoniłem na infolinię mojego banku zgłosić te telefony, potwierdziła że z banku ostatnio nie było zarejestrowanych że mną żadnych rozmów telefonicznych i że to była próba oszustwa. Opowiedziałem jej jak wyglądały te rozmowy, podałem nr telefonów z których dzwonili oszuści i że nie podawałem im żadnych moich danych.
No mocno podnieśli mi ciśnienie ci oszuści, kawy że 3 dni nie będę pił
No i oczywiście tamci oszuści mieli wschodni akcent!!!
Jeszcze nr telefonów, aby z wyszukiwarki można było znaleźć że to oszuści
@tomilidzons miałem dokładnie ten sam przypadek, ale nie podałem im nic i powiedziałem że nie będę rozmawiać. Sprawdziłem nr telefonu w AI i to gówno mi powiedziało że należy do providenta. Co ciekawe pewnie kiedyś mógł być numerem providenta, albo ai wzięło porównanie z jakiejś scamerskiej wersji ich strony.
Tak czy inaczej, zadzwoniłem do providenta (sam wyszukując ich stronę z nr. tel i sprawdzając czy jest prawdziwa - SSL i podobne, bo sam certyfikat to za mało) i sprawdzili czy ktoś do mnie dzwonił (podałem tylko swój tel). Nie dzwonili i nie mieli żadnego wniosku, kredytu, wycieku i także żadnych moich danych. Poprosiłem aby to gdzieś zgłosili, co obiecali. Następnie zablokowałem ten numer oszustów. Potem zadzwoniłem do mojego banku aby wszystko sprawdzić na 100%.
typ: Jabłko kulinarne, deserowe, na sos Synonimy: Dredge’s White Lily, Pile’s Victoria, White Lily, White Buckland Opis: Brytyjska odmiana jabłek o długiej tradycji, pochodząca z początku XIX wieku. Wykorzystywana zarówno do gotowania, jak i do spożycia na surowo. Po ugotowaniu daje słodki, żółty i aromatyczny sos. Testowana jest również pod kątem produkcji cydru. Opis: Średniej wielkości, zbliżone do dużych. Okrągłe, nieco spłaszczone na końcach i o kanciastych bokach. Skórka jest żółta, czasami z bladym różowym rumieńcem i obficie pokryta drobnymi, rdzawobrązowymi przetchlinkami. Kielich otwarty i duży, osadzony w płytkiej i szerokiej miseczce. Ogonek jest długi, smukły i osadzony w głębokiej, szerokiej wnęce. Cechy charakterystyczne: Miąższ jest żółtawy, chrupiący, bardzo soczysty i słodki, o kwiatowym aromacie. Pochodzenie: Devon, po raz pierwszy opisana w 1803 r. Uprawa: Silny wzrost. Najlepiej owocuje co dwa lata. Przechowywanie w chłodni: Dobrze zachowuje świeżość przez około cztery miesiące w chłodni. Podatność na choroby: Podatna na parcha. Zbiór: Gotowa do zbioru pod koniec piątego okresu. Grupa zapylania: D
Szczyt zapylania: 14
Ploidalność: Diploidalna. Samonierodzajna. Liczba tygodni przechowywania w chłodni: 16 Okres zbiorów: 5
Pelikany są niezmiennie tanie i niezmiennie fajne, między innymi dlatego, że są tanie.
Fiolka jest niezmiennie taka sama, jak zawsze, widział ją chyba każdy przynajmniej raz i nie zmieniła się od wieeeelu wielu lat.
Mieści 30ml atramentu, czyli mniej niż normalnie, bo większość oferuje 50, ale też kosztuje, upewnię się, tak, 10 złotych.
Kupiony na prezent i fiolki już nie mam, zrobiłem sobie tylko karteczkę, żeby wrzucić do atramentownika, ale podoba mi się ten odcień różu i kupię jeszcze kiedyś. Nie wiem do czego i po co, ale prawie na pewno kupię.
Ehh, oni w tym #olx to chyba celowo wszystko pogarszają. #enshittification
Przy wystawianiu ogłoszenia można sobie zaznaczyć "cena do negocjacji" lub nie. Tylko co z tego, jak to jest tylko mały napis pod ceną, a sam portal ma wyskakujące okienko "zaproponuj swoją cenę" niezależną od tego zaznaczenia.
Więc ostatecznie przychodzi jeszcze większy spam niż wcześniej, nawet z zaznaczoną "negocjacją" xD
Są już jakieś alternatywy do takiej ogólnej garażowej wyprzedaży (tu mebel, tam stara elektronika, etc)?
@serel warto zaznaczyć, że na allegro lokalnie poza mniejszym ruchem jest opłata po sprzedaży, ale za to jest bardzo mało chamstwa, portal działa zgodnie z oczekiwaniami technicznymi.