Obejrzałem ten film, gdyż myślałem, że nigdy wcześniej go nie widziałem. Jednak już po pierwszych kilkunastu minutach uświadomiłem sobie, że sporo pamiętam, więc musiałem go wcześniej oglądać. Nie zmienia, to jednak faktu, że De Niro to De Niro i zawsze warto sobie odświeżyć jakiś film z jego udziałem. O czym jest ta historia? O fanie, a raczej świrze, który tak kocha baseball i swojego idola, że doprowadza tę miłość do szaleństwa. De Niro, jak zawsze doskonały w roli maniakalnego gościa. Sam film dobry, ale bez szału. Przy ekranie najbardziej trzymała mnie postać stworzona przez De Niro i klimat lat 90. Końcówka zbyt hollywoodzka.
Chryste, jak ja nie lubię zdalnej pracy. Niby fajnie, niby w domku, niby dojeżdżać nie trzeba, ale wszystko się rozsynchro… rozsynchronizowywyuwy… no rozjeżdża się. Tak jak mnie piątkiem zaskoczył koniec tygodnia, tak samo wczoraj, niedzielą zaskoczył mnie koniec weekendu. A zaskoczył mnie przed samą północą słowami małżonki: “chodź spać, bo jutro trzeba wstać do roboty”. Jak to do roboty?! I wtedy dotarło do mnie, że nie dość, że mój sonet na bieżącą CXXXI (słownie: 131) edycję #nasonety leży rozgrzebany (a teraz to już nawet pogrzebany) to jeszcze należałoby tę CXXXI (słownie: 131) edycję zakończyć. Jako że szans na sklecenie podsumowania w kilka minut, a co za tym idzie zakończenie jej w terminie, który sam sobie i Państwu narzuciłem, nie było, więc z poczuciem winy położyłem się spać aby rano podejść do tematu ze “świeżą głową”. Niestety rzeczone poczucie winy spowodowało u mnie zaburzenia snu, więc ze świeżością u mnie dzisiaj na bakier. Ale spróbujmy.
Edycja była długa, bo trwała prawie dwa tygodnie. W tym czasie swój akces zgłosiło trzech (słownie: 3) poetów, którzy napisali w sumie osiem (słownie: 8 ) wytworów. A oto one.
Nessie po Brexicie by @George_Stark ️10
Utwór kolegi @George_Stark operuje bogatą metaforyką. Tytułowy Brexit w zestawieniu z ukrytym pod postacią legendarnej Nessie podmiotem, mówi nam o przekraczaniu granic. Lecz ostrzega jednocześnie, że są granice, których przekroczenie może zderzyć nas z brutalną i twardą rzeczywistością. Na przykład z rzeczywistością o konsystencji krakowskiego smogu. Wychodzi na to, że o losie mitycznych bestii decydują bardziej wskaźniki PM2.5 niż prawa natury. A to jest dla nas kiepska prognoza. Oj kiepska.
Prawie jak Dante by @George_Stark ️8
Kolejny utwór kolegi stanowi interesującą reinterpretację motywu piekła, przenosząc go z obszaru metafizyki do rzeczywistości administracyjno-księgowej. Albo na odwrót - nie jestem pewien. Faktem pozostaje natomiast to, że ani tu, ani tam, na żadne negocjacje miejsca nie ma.
Anetka by @George_Stark ️7
Poprzez postać Anetki autor - zaskoczę Państwa: @George_Stark - podejmuje uniwersalny problem współistnienia ludzi w przestrzeni biurowej. Wygląda na to, że cywilizacja osiągnęła etap, na którym wojny o temperaturę skutecznie wyparły spory ideologiczne. Może to i dobrze?
Anetka II by @George_Stark ️8
Kolejny utwór kolegi @George_Stark, to fenomenalna, intertekstualna synteza dwóch wcześniejszych wizji – dantejskiego piekła oraz biurowej epopei o Anetce, przy czym na szczególną uwagę zasługuje inkluzywny wymiar utworu - Anetkowy „siusiak”, który subtelnie podważa niebinarne schematy interpretacyjne. It’s beautiful!
Prokrastynacja by @George_Stark ️7
O! - a ten wiersz to akurat jest o mnie.
Po śmierci by @splash545 ️18
W swoim utworze Pan @splash545 próbuje pogodzić tradycyjną eschatologię z filozofią stoicką. Charon, piekło i niebo pełnią tu rolę rekwizytów, których znaczenie zostaje skutecznie zneutralizowane przez zdrowy brak zainteresowania: “Powiewa mi wszystko to mocno i lata. Nad życiem po śmierci nie dla mnie debata.” I trzeba przyznać, że trudno z tym dyskutować.
Mewa by @splash545 ️12
Kolejny utwór kolegi @splash545 wchodzi w przewrotny dialog z piosenką „Tupot białych mew” Kabaretu Dudek. Tam mewy zwiastowały romantyczny nastrój, tutaj stają się akustycznym ekwiwalentem młota pneumatycznego i skutecznie dekonstruują marzenie o spokoju. A wszystko opakowane w stoickie refleksje o śmierci nad gnijącym ptasim truchłem.
Sonet o byciu zmęczonym by @Endrevoir ️12
Cytując klasyka - jak kolega @Endrevoir obieca sonet, to nie ma… I to rozumiem. No to przeanalizujmy. Wygląda na to, że autor podejmuje próbę rewizji klasycznej formy sonetu, podporządkowując ją doświadczeniu skrajnego zmęczenia. Herbata oraz mata do masażu przestają pełnić funkcję zwykłych przedmiotów, urastając do rangi ostatnich filarów podtrzymujących współczesną cywilizację. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby sztuka renesansu, gdyby taki Petrarka z Kochanowskim mieli taki wybór herbat i rzeczone maty masujące.
A teraz najważniejsze. Zwycięzcą obecnej edycji zostaje kolega @Endrevoir.
@fonfi ej! Co to ma być? Dżordzu napisał 5 (słownie PIĘĆ!!!!1111ONEONE), Pajonk 2, ja jeden malutki i ja wygrałem? Toż to skandal! Żądam ponownego przeliczenia głosów!!
Zbieranie zgłoszeń zostało zakończone. Rozpoczynam więc głosowanie.
[UWAGA WAŻNE] Głosujemy zostawiając komentarz z najlepszymi czterema według nas propozycjami muzycznymi z dostępnych zgłoszeń (lista poniżej)
Głosowanie jest otwarte dla wszystkich. Jednak w przypadku osób które nie dodały swojej propozycje waga głosu jest warta połowę (w przypadku dużej liczby takich głosów waga stanowi 1/3)
Nie można głosować na własną propozycję
Głosowanie trwa do niedzieli do północy
Tetsuya Kawauchi, Haruyoshi Tomita - Boss Themez gry The House Of The Dead 2 / @korfos
Frank Klepacki - Hell Marchz gry Command & Conquer: Red Alert / @suseu
Low Roar - Don't Be So Seriousz gry Death Stranding / @mnchk676
Pierre Estève - Black Moonz gry Black Moon Chronicles / @Bjordhallen
Resina - Into the Lightz gry Vampire: The Masquerade - Shadows of New York / @2138
Bill Brown - Actionz gry Return to Castle Wolfenstein / @winiucho
Skrillex / Damian "Jr Gong" Marley - Make It Bun Demz gry Far Cry 3 / @ErwinoRommelo
Tecmo - Ninja Gaiden III Ending Themez gry Ninja Gaiden III: The Ancient Ship of Doom (NES) / @scorp
Patrik Jarlestam -Meadowsz gry Valheim / @pszemek
Jung Jun Hyuck - Enter the Eastz gry Metin 2 / @Trypsyna
Kai Rosenkranz - Mine Valleyz gry Gothic / @ZohanTSW
Jono Grant / Ben McCullough - The Travelerz gry Hardspace: Shipbreaker / @HerrJacuch
Bear McCreary - The Summitz gry God of War / @rith
Piotr Musiał - The City Must Survivez gry Frostpunk / @Zyxx
Michael McCann - Icarus - Main Themez gry Deus Ex: Human Revolution / @saradonin_redux
Stephen Rippy - Tazerz gry Age of Empires II / @LondoMollari
James Primate - Random Godsz gry Rain World / @LeniwaPanda
W sobotę na giełdzie w Poznaniu trafiłam na fascynujący artefakt - włocławkową fajansową plakietkę reklamową Młodzieżowej Agencji Wydawniczej - i tu większość z Was zapyta - że co?!
Fajans włocławski to te talerzyki i wazoniki w brązowe lub niebieskie kwiatki, które znacie z półek w kuchniach mam i babć. Powstawały na fali popularyzowania twórczości ludowej (lub pseudoludowej) w PRL. Malowane były często przez niezwykle utalentowanych twórców, których dzIeła można oglądać dziś w Skarbcu Fajansu we Włocławku.
Zdarzały się im różne współpracę reklamowe - najbardziej znana to chyba ta z Lotem.
Włocławki nie są dziś tak popularne jak Bolesławce, ale ja lubię je o wiele bardziej.
Młodzieżowa Agencja Wydawnicza to z kolei wydawnictwo, które tworzyło Świat Młodych, Na przełaj i wydawało najlepsze komiksy tamtych czasów - Tytusa, Romka i A’Tomka, Tadeusza Baranowskiego i setki książek dla młodzieży. W pewnym momencie przejęli harcerskie wydawnictwo Horyzonty i zaczęli wydawać też literaturę dla szyszkojadów.
Dla większości ludzi bezużyteczna skorupa - dla mnie ważny kawałek historii.
I tak, zapłaciłam za dużo, ale byłam za bardzo podniecona, żeby się targować.
Minęło prawie 20 dni od ostatniego wpisu o szczepieniu winogron. Długo wszystko stało w miejscu ale popadało trochę, usunąłem większość pędów by większość soków szła w szczepione miejsca. Jak widać część szczepień rusza z pąków zapasowych
W połowie czerwca jadę sobie samochodem #honda HR-V i słyszę że coś mi stuka w przednim zawieszeniu, i jednocześnie słyszę jak załącza mi się tylny napęd.
Zaparkowałem, wrzuciłem bieg ale samochód się dalej toczył, tak jakby nie było mechanicznego połączenia silnika z kołami.
Ale samochód jeździ więc coś dziwnego się tu dzieje. Pierwsza myśl była że to sprzęgło się ślizga.
Ale już w domu okazało się że to nie sprzęgło, przynajmniej mnie to między skrzynią a silnikiem.
Okazało się że jednorazowym zrywalnymsprzęgłem stała się półoś.
Na środku półosi jest guma, która pełni funkcje tłumika drgań, przez prawie 30 lat zbierała się tam woda i zanieczyszczenia sukcesywnie przeżerały wałek aż w końcu przekrój był na tyle mały że nie wytrzymał momentu obrotowego i się urwał.
Wymieniłem na nową, kompletną razem z przegubami, a z drugiej strony wymieniłem sam wałek, przeguby zostały stare.
Dopiero teraz zaczęło się oficjalne, potwierdzone dekretem fandomu, Wielkie Mielenie Ozorem. Każda odnoga historii osadzona jest w jakimś mieście i niezmiennie wszyscy kręcą się jak gówno w przeręblu, wytężając wszystkie siły, by w jakimkolwiek stopniu popchnąć akcję do przodu, co na dobrą sprawę ma miejsce raz na kilka rozdziałów.
Cały czas dobija mnie fakt, że zarówno Rand, jak i Perrin rozpaczają nad każdą z osobna kobietą, która zginęła w ich imieniu, a chłopy zaledwie przelatują przez ich umysły - a i to nie zawsze - bo przecież taka ich powinność - ginąć w walce. Ale o tym piszę chyba w każdym wpisie, więc pora się ogarnąć. Zapomniałem w sumie o tym wspomianć, ale dalej, zarówno tutaj, jak i w poprzednich tomach, zdarza się pomstowanie głównej trójki, jakoby dwóch pozostałych chłopaków dobrze radziło sobie z kobietami.
Mat miał pod tym względem najwięcej doświadczeń w owym tomie. Z jednej strony nie ma nic lepszego niż dwukrotne utarcie nosa Elayne i Nyaneve - z czego raz poniekąd przez Mata właśnie - do tego w jednym rozdziale, choć druga z tych okoliczności zakrawała o zamienienie kiły na cholerę.
Rzeczona okoliczność stanowi dziwaczny zwrot na wielu poziomach: postaci Nyaneve i Elayne zaliczają obrót o 180°, a to w ich przypadku coś niespotykanego. Pojawia się nowa frakcja, w której niewykrywalność na przestrzeni lat ciężko mi uwierzyć; następuje znienacka i tak jak już wspomniałem wyżej, po tysiącach stron bezkarnego panoszenia się, nagle obie dziewczyny dwukrotnie zostają stłamszone w tym samym rozdziale. Później okazuje się, że kto o wspomnianej grupie miał wiedzieć, to wie, ale po prostu trzymał gębę na kłódkę.
Z drugiej strony mamy w tej książce wspaniały przykład przedstawienia "zabawnego" seksualnego dręczenia mężczyzny. Królowa Tylin ma niesamowitą chcicę na Mata: napastuje go w różnych pomieszczeniach; gdy ten celowo jej unika, zabrania kucharkom wydawać mu posiłki, a nawet zamyka drzwi do jego pokoju. Koniec końców dosłownie przykłada mu nóż do gardła, odprawia fetysz rozcinania ubrań i przechodzi do rzeczy. Wyobrażacie sobie zamianę ról w tej sytuacji? Przecież hipotetyczny król Tylin zostałby okrzyknięty największym sk⁎⁎⁎⁎⁎ynem i creepem w historii fantasy, a kwik odbijałby się echem do dzisiaj. No ale to przecież chłop jest molestowany, więc można tylko powiedzieć "jaki on niezdarny", "kto by tak nie chciał?" albo "przecież to kobieciarz, więc sobie zasłużył". Obrzydliwe.
Mniej więcej od 2/3 książki zaczyna się prawdziwy zjazd: ww. sytuacja Mata i Tylin; odkrycie istotnego śladu poszukiwanego od dawna artefaktu następuje poza stronicami, tak jak to miało miejsce w przypadku pokonania Coualdina; Elayne rżnie wszechpotężną wobec Aes Sedai swoim mitycznym statusem siostry nadanym kumotersko przez Egwene i królewskim pochodzeniem, a wiedźmy w jednej chwili jadą z nią jak z dzieckiem, by w następnej złożyć się pod wpływem jej tyrady jak origami - zero konsekwencji, dosłownie i w przenośni.
Na szczęście promyk nadziei stanowi Cadsuane - Aes Sedai, kobieta, która nie irytuje, a intryguje. Tak właśnie powinno wprowadzać się nowe postacie, w taki sposób, że już od dosłownie pierwszych zdań jej poświęconym czujemy zainteresowanie.
Zaskoczyła mnie szczegółowa mapka Ebou Dar i okolicy, umieszczona losowo w środku książki, gdzie inne, znacznie istotniejsze miasta, takich nie otrzymały.
Kilka dobrych razy brakowało półpauz sygnalizujących czyjąś wypowiedź lub jej przerwanie na rzecz wtrącenia. Tak to korekta stoi na standardowo wysokim poziomie.
@Hjuman piorunów nie daje, ale daje 0,25 pkt w rankingu gorących
I to jest najlepsze rozwiązanie po wielu przygodach, gdzie okazywało się, że ankiety w łatwy sposób okupowały czołówkę rankingu gorących. IMO nie ma potrzeby zmiany tego
@Opornik nigdy nie dawało piorunów ani punktów do rangi, jedynie punkty do rankingu gorących - pierwotnie 1 za każdy głos, później spadło do 0,5, obecnie do 0,25
Dyskoteki pod "Adasiem" dzielą Kraków. Mieszkańcy mają dość hałasu
Muzyka do późnej nocy, mocne nagłośnienie i skargi mieszkańców. Nocne potańcówki pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym wywołują coraz większe emocje. Organizator przekonuje, że działa zgodnie z prawem, a miasto szuka sposobu na rozwiązanie problemu.
@Deykun Wiesz co, jest trochę różnica między gwarem turystów a dudniącą po nocach muzyką.
Ponadto zapewne nie każdy turysta też ma ochotę tego słuchać, jakby chciał to by pojechał do Mielna czy Manieczek a nie zwiedzać stare miasto, muzea i zabytki.
@Deykun No ale ta dyskoteka nie była tam od zawsze. Dlaczego ktoś, komu normalny hałas miasta do tej pory nie przeszkadzał, głosy ludzi, knajp, dorożek, niezbyt głośnej muzyki w restauracjach - ma się teraz wyprowadzać, bo ktoś postanowił sobie pod oknem urządzać dyskoteki? To zupełnie inny kaliber dźwięku - normalne dźwięki uczęszczanej przez ludzi starówki, a "bania u cygana" dudniąca po nocach na otwartym placu.