Cytat na dziś:


„Łeb Trolla" był bagnem zupełnie innej barwy. Jego klienci, gdyby poprawili się, umyli i ogólnie zmienili swój wizerunek nie do poznania, mogliby - ale nie na pewno - uchodzić za najgorsze męty ludzkiego rodzaju.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

375 + 1 = 376


Tytuł: Małe ogniska

Autor: Celeste Ng

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja

Format: e-book

Liczba stron: 424

Ocena: 6/10


Akcja powieści rozgrywa się w uporządkowanym, niemal modelowym amerykańskim miasteczku Shaker Heights, gdzie wszystko ma swoje miejsce - od starannie zaplanowanych ulic, po życiowe wybory mieszkańców. W ten uporządkowany świat wkracza chaotyczna Mia Warren wraz z córką Pearl - żyjące na uboczu, w ciągłym ruchu, bez stabilizacji. Ich losy splatają się po sąsiedzku z rodziną Richardsonów, ucieleśnieniem lokalnego porządku i przekonania, że życie można zaplanować tak samo jak zabudowę miasta. Z pozoru zwyczajna relacja między rodzinami stopniowo prowadzi do konfliktów, które odsłaniają ukryte napięcia i dramatyczne konsekwencje wyborów z przeszłości.


To książka bardzo nierówna, ale jednocześnie taka, która zostawia po sobie ogromny bagaż emocjonalny. Celeste Ng świetnie potrafi pokazać ludzi uwikłanych w decyzje, które nie mają dobrych rozwiązań. Najmocniejsze są tu właśnie podejmowane tematy: rozdzicielstwo, aborcja, adopcja i próby znalezienia własnego miejsca w świecie. Bohaterowie (głównie jednak bohaterki) nie są jednoznaczni, a ich wybory rzadko da się łatwo ocenić. To sprawia, że powieść momentami naprawdę angażuje, szczególnie wtedy, gdy skupia się na relacjach matek i dzieci oraz na konflikcie między biologicznym, a społecznym rozumieniem rodzicielstwa.


Najlepsze fragmenty książki mają w sobie dużą siłę - widać, jak bardzo autorka rozumie emocjonalne koszty podejmowanych decyzji. Konflikt wokół dziecka oddanego do adopcji parze innej rasy i kultury, jest jednym z tych wątków, które naprawdę zostają w głowie, bo nie ma w nim prostych odpowiedzi. Każda ze stron ma swoje racje i swoje krzywdy.


Niestety całość nie trzyma równego poziomu. Są fragmenty bardzo sugestywne i wciągające, ale są też takie, które sprawiają wrażenie przegadanych albo rozwleczonych. Narracja momentami wyhamowuje, a historia zamiast narastać falami napięcia, bywa poszatkowana między różnymi perspektywami i wątkami pobocznymi.


Największe rozczarowanie przynosi jednak końcówka. Po długim budowaniu napięcia oczekiwałem rozwiązania, które emocjonalnie domknie historię, tymczasem finał wydaje się zaskakująco słaby i nieproporcjonalny do ciężaru wcześniejszych wydarzeń. Jakby powieść przez większość czasu przygotowywała grunt pod coś większego, a ostatecznie zatrzymała się pół kroku przed tym wydarzeniem.


To książka ważna tematycznie i momentami bardzo poruszająca, ale przez nierówność i rozczarowujące zakończenie pozostawia poczucie niewykorzystanego potencjału. A szkoda, bo książek tak grających na emocjach i tak dobrze napisanych, bardzo brakuje.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

fb224c3b-073c-4d33-aa11-0b64a2618f78

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio mam niezłą passę jeżeli chodzi o rymowanki Lecimy dalej!!


Ostatnio kolega @Dziwen rozruszał całe hejto swoją pracownią. Ciekawe więc co jest w środku?

Temat: W pracowni malarskiej

Rymy: Obrazy - wyrazy - pędzelki - węgielki


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności


#naczteryrymy #zafirewallem

Głowę opętały sprośne obrazy

za ich opis wystarczą brzydkie wyrazy

w mig w dłonie wpadły mazaki, pędzelki

a w oczach płoną ku⁎⁎⁎ki - węgielki

Zaloguj się aby komentować

Teraz się wymaga mówić „sprawny inaczej”, „kochający inaczej”, a więc i „mądry inaczej” – tak śpiewał już dawno, bo 27 lat temu, czyli w roku 1999 w utworze No speaking inglese pan Kazik Staszewski. Od tego czasu językowo poczyniliśmy znaczny postęp.


Bardzo lubię ten utwór, a przypomniał mi się ten jego cytowany wyżej fragment dziś, kiedy to przeczytałem w jakimś wyglądającym na poważny artykule sformułowanie, które pozwoliłem sobie zacytować w ostatnim wersie poniższego wytworu, a które to sformułowanie stało się przyczynkiem do tego wytworu napisania:


***


Nowoczesność językowa

(okiem starego pryka)


Gdy byłem młodszy, było mi klawo:

i miałem w sobie świata ciekawość

i więcej werwy, i wiedzy głód;

a teraz jestem już stary. Cóż...


Gdy byłem młodszy i nie rozumiałem,

wtedy najmocniej zrozumieć chciałem;

a dziś? – w wieku już będąc poważnym,

gdy nie rozumiem, to mnie to drażni.


A więc mnie drażni co robią z mową,

że robią to ad hoc, a nie ab ovo,

i że rozumiem co trzecie słowo,

i mało raczej mi z tym morowo.


I choć tak chciałbym uprawiać szpont,

młodzież mi mówi: – Idź, dziadu, stąd!

a to mnie zmusza żebym się przyznał,

że żaden ze mnie, niestety, sigma,

że gonić próbuję odległy już cel,

i uświadamiam sobie, że rel,

że to już raczej w języku mym bessa,

choć tak bardzo chciałbym, by było essa.


Może to kryzys wieku średniego,

a może to id przemawia do ego,

gdy, za języka goniąc trendami,

zechciałem zmierzyć się z zaimkami:

i ja naprawdę wiele bym zniosło,

zaprzyjaźniło się z poprawnością,

lecz kogoś chyba nazbyt poniosło

gdy raczył napisać „osoba z pochwą”.


***


#zafirewallem

I, ponieważ nie ma obowiązku rymować do wiersza di proposta, to pozwolę sobie również na tag #nasonety



***

A ciekawostką niech będzie fakt, że również z utworu No speaking inglese pochodzą słowa najbardziej mnie teraz wkurwia u młodzieży to, że już więcej do niej nie należę.

Zaloguj się aby komentować

Przeorganizuj domową biblioteczkę według koloru lub gatunku

Kolor to herezja, było już całkiem sensownie ułożone, więc zostało mi odgracanie i drobne poprawki.

#ksiazki #domowabiblioteczka #zimowewyzwania

29dcac08-1501-4df2-a114-b6d05883d733
d9965a95-ae77-49ab-9281-31ab1851bf57

Zaloguj się aby komentować

374 + 1 = 375


Tytuł: Książę

Autor: Niccolò Machiavelli

Kategoria: Traktat

Wydawnictwo: Wolnelektury

Format: e-book

Liczba stron: 144

Ocena: 5/10


Hmm, ksiazka ciekawa i jednoczesnie nudna. Podczas czytania mialem flashbacki z "Sztuka wojny" - tzn. zbior generalnie uniwersalnych porad, ktore mozna zaaplikowac w roznych dziedzinach zycia, ale jednoczesnie tak bardzo uogolnionych, ze ciezko je zaaplikowac w "prawdziwym zyciu".

Dodatkowo argumentowanie prawdziwosci tezy w stylu "dwoch wladcow kiedys tak zrobilo i zadzialalo" jest trudne do zaakceptowania.


No ale trzeba wziac poprawke na czas kiedy ten tekst zostal napisany (renesans). Taki styl nauczania byl wtedy po prostu praktykowany. Autor napisal to dla ludzi posiadajacych jakis rodzaj wladzy nad innymi. Jest to chyba jeden z pierwszych przykladow tzw. realpolitik - najpierw osiagnij cel, pozniej mysl nad tym czy bylo to moralne.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

76141e59-d83d-4858-a965-91b764a00a17

@fitter22 jak "Książę" był dla Ciebie nudny to odradzam "Historie Florenckie". O ile mi "Książę" w miarę siadł i zmotywował do sięgnięcia po kolejne dzieło Machiavellego, tak od "Historii Florenckich" się odbiłem.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 23.02.2026

Wydawnictwo Albatros przygotowuje dwie powieści Iry Levina. "Dziecko Rosemary" ukaże się 25 marca, a "Żony ze Stepford" 6 maja 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą kolejno 288 i 192 strony, w cenach detalicznych 49,90 i 44,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.

"Dziecko Rosemary"


Guy i Rosemary Woodhouse, młode małżeństwo, wprowadza się do nowego mieszkania w eleganckiej nowojorskiej kamienicy. Sympatyczni sąsiedzi, Minnie i Roman Castevetowie, szybko zaprzyjaźniają się z nimi i chętnie służą im pomocą. Wkrótce Rosemary zachodzi w ciążę, ale zamiast ekscytacji i radości odczuwa coraz większy niepokój, zaczynają dręczyć ją koszmarne sny i halucynacje. Prowadząc własne śledztwo, ku swemu przerażeniu odkrywa, że Minnie i Roman są liderami satanistycznej sekty. Jednak nawet mąż nie chce jej uwierzyć i traktuje ją jak histeryczkę. Rosemary obawia się, że sąsiedzi chcą złożyć jej dziecko w ofierze Szatanowi. Prawda jest jednak o wiele bardziej złowieszcza…


"Żony ze Stepford"


Stepford w stanie Connecticut to miasteczko idealne i prawdziwy raj dla szczęśliwych rodzin. Kobiety są tu strażniczkami domowego ogniska i prawdziwymi tytankami prac domowych, wulkanami pomysłów i energii, którym uśmiech nigdy nie schodzi z twarzy. Mieszkający tu mężczyźni pragną perfekcyjnych żon i takie dostają, a żeby dostosować rzeczywistość do swoich wymagań, potrafią posunąć się naprawdę daleko…


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #albatros #iralevin #horror

7b93fc04-2a49-4691-b813-a9a6d8bbf408

Zaloguj się aby komentować

373 + 1 = 374


Tytuł: Cała prawda o planecie Ksi

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: e-book

ISBN: 9788375781755

Liczba stron: 271

Ocena: 8/10


Gdy słyszę o planach kolonizacji Marsa czy innej, bardziej przyjaznej dla człowieka planety, zastanawiam się, co to da, skoro prędzej czy później ludzkość doprowadzi do tego samego, co na Ziemi. Ludzie musieliby się diametralnie zmienić, ale czy jest to w ogóle możliwe?


Podobny problem na tapet wziął Zajdel. Wśród kolonistów znaleźli się zwolennicy utworzenia nowego porządku. Ich idee wydają się słuszne - chęć stworzenia społeczeństwa, w którym każdy jest równy. Brzmi wspaniale, prawda?


Szkoda tylko, że już na samym początku popełnili ten sam błąd, co zawsze. Zachciało im się władzy i życia w luksusach, gdy pozostałym kolonistom dali ochłapy. Tłumaczyli to tymczasowym rozwiązaniem, ale wiadomo, jak to jest. Trudno pozbyć się wrażenia, że Zajdel w ten sposób skrytykował komunizm i PRL.


Jednocześnie przeraża, z jaką łatwością udało się im zaprowadzić nowy porządek. Przedstawili fałszywą wersję historii, pozbywając się tych, którzy chcieli ją sprostować. Wystarczyły dwa pokolenia, by wnuki pierwszych kolonistów znienawidziły Ziemię, o której słyszały same okropieństwa. Brak możliwości przekonania się, jak jest naprawdę, na pewno nie pomaga.


Trochę jak z obywatelami współczesnej Rosji, którzy może i żyją w beznadziejnych warunkach, ale przynajmniej według władzy nie dzieją się u nich tak okropne rzeczy, jak na Zgniłym Zachodzie.


Rewelacyjna powieść.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #fantastyka #sciencefiction #polskafantastyka

11cb0f69-1f96-47a2-bc01-4c24a0bdee86

Dobre książki sci fi umieją w to: mianowicie że zmienia się scenografia i otoczenie ale natura ludzka i konsekwencje tego dalej te same

Zaloguj się aby komentować

372 + 1 = 373


Tytuł: Sedno rzeczy

Autor: Natsume Sōseki

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czytelnik

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-07-03537-6

Liczba stron: 279

Ocena: 6/10


Mam taką teorię, że Japończycy straciliby większość swojej literatury i sztuki, gdyby zrozumieli na czym polega rozmawianie i ta książka jest pięknym, klasycznym, archetypicznym wręcz przykładem potwierdzającym tę teorię!


Bohaterowie nie robią absolutnie nic, oprócz spotykania się i rozmawiania, po czym popełniają samobójstwa, bo nie rozmawiali o tym co było dla nich ważne.


I ja rozumiem, że to jest opowieść o odchodzeniu pewnego porządku i żegnaniu się z pewnymi prądami, o ścieraniu Wschodu i Zachodu, ale w warstwie fabularnej dostajemy trzech dorosłych facetów, którzy rozkminiają siebie nawzajem, a na koniec dwóch się zabija, a jeden odchodzi od łoża umierającego ojca i właściwie nic z tego nie wynika.


Polecam, ale tylko osobom bardzo, bardzo cierpliwym.


Czytelnicze bingo: Książka, która sprzedała się w milionach


#bookmeter #ksiazki

51bc6f7f-4b6c-445b-881c-cca8248932a5

Akurat to chyba wynika z podejścia do literatury. Jest takie opowiadanie Haruki Murakamiego, w którym to opowiadaniu narrator pisze opowiadanie o kobiecie, która każdego dnia znajduje kamyk w tym samym miejscu. W końcu kiedy narrator uznaje, że znajdowanie kamienia zmieniło wystarczająco bohaterkę fikcyjnego opowiadania po prostu decyduje aby przestała go znajdować - kamyk znika tak samo jak się zaczął pojawiać. Podobnie w wypadku "Istoty rzeczy" vel inaczej tłumacząc "Serca". Nie ma logicznego końca. Poznajemy opowieści, wiemy jakie zrobiły wrażenie na autorach innych i to tyle. Reszta zależy od nas. Choć nie powiem, książka powolna.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak ogłasza historyczną nowość. "Proto. Jak nasz prajęzyk dotarł na krańce świata" Laury Spinney w księgarniach już 11 marca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmie 448 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Zanim powstały miasta, prawa i religie, pojawił się język. Pięć tysięcy lat temu pramowa połączyła ludzi zamieszkujących ogromne obszary Eurazji i dała początek większości współczesnych języków – także polskiemu. Jej ślady odnajdujemy zarówno w codziennych słowach („mama”, „brat”, „dom”), jak i w opowieściach oraz wyobrażeniach, które do dziś porządkują nasze myślenie o rzeczywistości.

Laura Spinney prowadzi czytelnika przez stepy, pierwsze szlaki handlowe i zamglone świątynie, śledząc ludzi, którzy nieświadomie nieśli ten język dalej. Sięgając po odkrycia archeologów, lingwistów i genetyków, odsłania fundamenty kultur od materialnych śladów dawnych osad po idee i zwyczaje zapisane w języku.

Wpływ naszego prajęzyka odnajdziemy zarówno w eposach Homera, jak i we Władcy Pierścieni. Te wierzenia, mity i fantazje nadal tętnią w naszych sercach, głowach, a nawet w naszym DNA.

Proto to opowieść o wspólnym języku i wspólnym początku: o tym, co łączy ludzi ponad granicami i epokami, i co do dziś kształtuje nasz sposób myślenia o świecie.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #lauraspinney

9bbc99db-903d-438a-b6a0-490cb1cac220

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


W glosie było coś niezwykłego, uznał Rincewind. Nieposłuszeństwo wydawało się niemożliwe, jakby słowa przedstawiały niewzruszone przeznaczenie. Gdyby ten głos kazał mu skoczyć w przepaść, byłby już pewnie w połowie drogi, zanim przyszłoby mu do głowy, żeby zaprotestować.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

W trzypłytowym wydaniu ścieżki muzycznej do #bladerunner znajduje się poniższy utwór.

Z tego co mi wiadomo czyta sam Roman Polański.


Konstanty Ildefons Gałczyński

"Spotkanie z matką"


Ona mi pierwsza pokazała księżyc

i pierwszy śnieg na świerkach,

i pierwszy deszcz.

Byłem wtedy mały jak muszelka,

a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.

Noc.

Dopala się nafta w lampce.

Lamentuje nad uchem komar.

Może to ty, matko, na niebie

jesteś tymi gwiazdami kilkoma?

Albo na jeziorze żaglem białym?

Albo falą w brzegi pochyłe?

Może twoje dłonie posypały

mój manuskrypt gwiaździstym pyłem?

A możeś jest południowa godzina,

mazur pszczół w złotych sierpnia pokojach?

Wczoraj szpilkę znalazłem w trzcinach —

od włosów. Czy to nie twoja?

*

Ciemne olchy stoją na moczarze,

rozsypuje się w mokradłach próchno.

Ej, rozświstał się wiatr na fujarze,

małe gwiazdki nad olchami zdmuchnął.

Mała myszka przez ścieżkę przebiegła.

Drogę Mleczną nietoperz wymierzył.

I wiatr ucichł nagle. I zza węgła

z fajką srebrną w zębach wyszedł księżyc.

Rozświeciły się świeceniem wielkim

chmury, dziuple, żołędzie i sęki —

jakby cały świat był srebrnym świerkiem,

srebrnym bąkiem grającym piosenki.

*

Listki drżeć zaczynają,

ptaki w ton uderzają,

słońce wschodzi nad knieję,

słońce jak śnieg topnieje.

Listkom rosnąć, opadać,

ptakom też wiecznie nie żyć,

słońcu wschodzić, zachodzić,

sercu gwiazdy i skrzypce.

*

Jak pudełko świeczek choinkowych,

nagle, w ręku, gdzieś od dna kredensu,

myśli nagle tak wchodzą do głowy,

serce trącą i sercem zatrzęsą.

Świeczki takie kupowała mama.

One drzemią. W nich śpi piękny zamiar.

Tylko rozwiń je i tylko zapal,

a zobaczysz, co z tego wyniknie:

w świeczkach błyśnie drogiej twarzy owal.

Matka palec wzniesie. Wiatr ucichnie.

Matkę w ręce ucałuj i włosy,

potem śniegu po uliczkach rozsyp,

żeby błyskał się i żeby chrzęścił.

Potem wszystkie światła, co migocą,

do walizki zamknij. Otwórz nocą,

jeśli w drodze spotka cię nieszczęście.

*

Lato w lesie. Ciemność zielona w świerkach.

Szałwia. Zajęczy szczaw.

Niebo obłoki zdejmuje. Ptak zerka.

Trzmiele brzęczą wśród traw.

Motyle żółte i białe jak latające listy.

Cisza i światło.

A tam dalej i dalej, za tym pagórkiem piaszczystym,

też jest lato.

*

Niebo to jest małe miasteczko w niedzielę,

gwiazdy gapią się na ziemię z okien,

a wiadomo, że gwiazd jest wiele

i że wszystkie są niebieskookie.

A tam w rogu, w mieszkaniu z balkonem,

w jednym oknie, gdzie kwiat czerwony,

a to drugie okno z drugim kwiatem?…

tam ty mieszkasz. I pogrzebaczem

fajerki przesuwasz. I płaczesz.

Bo tak długo czekasz mnie z obiadem.

*

Idę do ciebie. W twoją zieleń.

I w twoje śniegi. I w twój wiatr.

W twój niezmierzony idę świat,

gdzie pory roku na twej dłoni

trojaka jak Ślązaczki tańczą

i kurz się wzbija, skrzypi wóz,

odyniec biegnie przez mokradła

i jeleń rośnie pośród światła,

co, dzwoniąc, bębniąc, tarabaniąc,

zaspane gwiazdy strząsa z brzóz.

Jesień to skrzypce potłuczone,

bezradna myśl nad ćwiercią smyczka,

zima to plecy twoje białe,

lato — jak złota rękawiczka,

którą porzucił w sadzie Jan,

ten Kochanowski, co mu łyżką

wystarczy stuknąć, a już wszystko

tańcuje, niebo się otwiera,

niebo niebieskich pełne piór,

truchleje wilk, basuje bór

głosem Szekspira i Homera.

Ze srebrnych, księżycowych jezior

delfin wysuwa ucho, jesiotr

słuchaniem skraca sobie pobyt.

A z lasu truchcik sarnich kopyt.

Z rybackich ognisk bucha dym,

skwierczy na sadle płotka żółta —

to w wierszach Jana tak. I w nim

zakotwiczona moja nuta;

i wszystkie, wszystkie, wszystkie muzy,

bemole wszystkie, rytm i rym,

i księżyc, mój ubogi kuzyn,

co na telegraficznych drutach

nocą nabija sobie guzy.

But zgubił. Choć jest cały światłem,

we łbie rozumu ani szczypty.

I nieskończonym sznurowadłem

wplątał się w moje manuskrypty.


https://youtu.be/4T5HGAItDfg


Do pobrania tekst:


https://wolnelektury.pl/media/book/pdf/galczynski-spotkanie-z-matka.pdf


https://wolnelektury.pl/media/book/epub/galczynski-spotkanie-z-matka.epub


#poezja #muzyka #film #vangelis #wolnelektury


Kochajmy nasze mamy póki są z nami.

Zaloguj się aby komentować

Różowa nigdy nie przepadała za czytaniem książek, ale odkąd wykupiłem #empikgo to wspólnie słuchamy Mroczną Wieżę od samego początku i mam zakaz przesłuchania nawet minuty solo, żeby czasem nic nie przegapiła. Wciągnęliśmy się, cholibka! Skończymy całą sagę wspólnie i niechaj sama wypływa na szerokie wody, może coś z tego wyjdzie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#ksiazki #stephenking #audiobook #mrocznawieza

41ebdd09-d140-40ac-a5ad-2abd1e0c2d9a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W kapeli The Doors śpiewał @Jim_Morrison

Osobliwością był, jak @onpanopticon

Nie wiem czy pijał @Dom_Perignon

Ale od ćpania miał efekt @fadeimageone (bez one)

W pewnej piwnicy przykuty siedzi @Jim_Morrison

wtóruje mu leżący obok sam @onpanopticon

wełniasty oprawca popija @Dom_Perignon

zajadając wątróbkę od @fadeimageone

Chciałbym być tym, kim był/jest @Jim_Morrison,

Niezwykły typ, jak ten gość, @onpanopticon,

Pamiętliwy i czujny, jak w polityce @Dom_Perignon,
I żeby wiedzieli o mnie tyle, ile ja o @fadeimageone!

xD


Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

370 + 1 = 371

Tytuł: Dżuma

Autor: Albert Camus

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: PIW

Format: e-book

Liczba stron: 294

Ocena: 8/10

Nie dziwię się, że ta książka jest tak często wymieniana jako "jedyna lektura, która mi się podobała". Jest to dość lekkie, wciągające i efektowne. Jest trochę głębszego przekazu, ciekawe charaktery postaci, no ale jest to też proste, łatwo nadążyć za tym, co autor miał na myśli. Dużo mroku dżumy, bardzo mało mroku człowieka. No ale chyba o to w tej historii chodziło.

#bookmeter #ksiazki

e04e3414-c015-4f40-b7cd-58fac6423e13

Zaloguj się aby komentować

369 + 1 = 370


Tytuł: Diablo. Królestwo Cienia

Autor: Richard A. Knaak

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: ISA

Format: książka papierowa

Liczba stron: 320

Ocena: 10/10


Oto moja ulubiona część z pierwszej serii Diablo!

Przeczytana dopiero trzeci raz, ale wiem że będą i kolejne.

Cenię tą książkę między innymi za postać nekromanty Zayla wraz z jego wiernym przyjacielem Humbartem, gadającą czaszką.

Wyznawca Rathmy, mimo braku sympatii ze strony społeczeństwa, jest tu postacią absolutnie protagonistyczną. Jego misją jest dbanie o równowagę świata, oraz walka z Piekielną Trójcą.

Humbart, mimo bycia zaledwie niekompletną czaszką, zdecydowanie ma gadane, dopisuje mu humor, przy okazji wykrywa czary, których nie jest w stanie zauważyć zwykły czarodziej.

Ich piekielnie dobry duet sprawił że fani po wydaniu trzeciej części tej trylogii, doprosili się dodatkowego tomu, kontynuacji przygód Zayla i Humbarta ❤️

Królestwo Cienia to zaginione przed laty miasto Ureh, które według legendy doświadczyło wstąpienia do Wysokich Niebios. Dobroć i szlachetność mieszkańców znana była na całym świecie. Nic więc dziwnego, że zostało wybrane przez samego Archanioła.

Co dwa tysiące lat, kiedy gwiazdy układają się według wzorca, miasto może się odrodzić, wraz z niesamowitymi bogactwami i wiedzą wykraczającą ponad wszystko co znane.

Vizjerei Tsin wraz najemnikiem Kentrilem i jego ludźmi, trafiają do ruin Ureh w momencie idealnym. Żądni bogactw i wiedzy, są świadkami ponownego odrodzenia miasta. Jednakże nic tutaj nie jest takie na jakie wygląda.


#bookmeter

ed45c576-02a5-4c5b-afb1-290ff1324080

Zaloguj się aby komentować