Jaram się jak Papcia stodoła. Wieczorem uroczyste otwarcie orenżady z woreczka i czytadło do spania. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne niczym powrót z kiosku Ruchu z nową ksiegą z przygodami
#komiksy #tytusromekiatomek



Jaram się jak Papcia stodoła. Wieczorem uroczyste otwarcie orenżady z woreczka i czytadło do spania. Pierwsze wrażenie bardzo pozytywne niczym powrót z kiosku Ruchu z nową ksiegą z przygodami
#komiksy #tytusromekiatomek



Zaloguj się aby komentować
Przybyły niechciane obawy,
Zwiastuny nieszczęścia, niechybnej zdrady.
Skargi, żalu nie umiem wydukać,
Powidok straty moje myśli skupia.
Czy strach może nam tu zaszkodzić?
Wzbronić spojrzenia, dotyku, mowy?
Utopić szanse w pretensji błocie?
Łudzić fałszywej naprawy ochocie?
Lecz dzielnie spojrzę w nieznaną!
Usłyszę szeptem rzucone "mój" miano!
Ruszę znów w wspólne drogi odległe.
I choć rozpaczy uległeś,
Sam swoją przyszłość złożyłeś w grobie,
Czułe pomyśl o w sobie osobie.
#nasonety
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Prószyński i S-ka zapowiada pierwsze polskie wydanie książki Johna Steinbecka. "Dziennik pisarza. Na wschód od Edenu w osobistych zapiskach" w księgarniach od 21 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 304 strony, w cenie detalicznej 54,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Od 29 stycznia do 1 listopada 1951 roku każdy dzień pracy nad powieścią „Na wschód od Edenu“ John Steinbeck rozpoczynał w szczególny sposób: pisał list do Pascala Coviciego – przyjaciela i redaktora w wydawnictwie The Viking Press. Steinbeck traktował tę korespondencję jako rozgrzewkę, która miała mu pomóc wejść w rytm pisania.
Listy Steinbecka powstawały równolegle na stronach notesu, w którym autor pisał kolejne partie tekstu „Na wschód od Edenu“. Dotykały wielu tematów – problemów związanych z planowaniem fabuły, prób warsztatowych, spraw osobistych.
To zapis jednocześnie intymny i praktyczny: po części autobiografia, po części obraz pracy pisarza. Listy pozwalają zobaczyć Steinbecka nie tylko jako autora wielkiej powieści, ale też jako człowieka – z jego codziennymi rytuałami, wątpliwościami, dyscypliną i potrzebą rozmowy z kimś, komu ufał.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #literaturapiekna #proszynski #steinbeck

Zaloguj się aby komentować
Żeby nie było tak, że znów nie stanie się nic i może jeszcze po to, żeby udowodnić, że da się coś napisać, napisałem:
***
Dzień świra
Nie pokosili pod blokiem mi trawy
z spółdzielni padalce czy inne gady –
no, w każdym razie cała ta trupa
co czynsz mój przejada, a siedzi na dupach.
A zwykłem skrótem przez trawnik chodzić!
Tak bliżej do sklepu – co mam się głodzić,
gdy rano idę by znów wydać krocie
na śniadaniowe (drogie!) łakocie.
I coś takiego się stało dziś rano,
że nie zauważyłem, że psami(?) zasrano
trawniki zarosłe, do bloku przyległe.
Zaś ja: w sandałkach! Bo ranki ciepłe.
Więc siedzę teraz brudny, o głodzie
i domyć próbuję me stopy. Obie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
Magrat rozejrzała się lękliwie. Tu i tam wśród wrzosowisk wyrastały wielkie głazy. Ich początki ginęły w pomroce dziejów, ale podobno prowadziły ruchliwe i tajemne życie. Zadrżała.
– Czego tu można się bać? – wyszeptała niepewnie.
– Nas – odparła z dumą Babcia Weatherwax.
Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy
#uuk
Zaloguj się aby komentować
871 + 1 = 872
Tytuł: Kleopatra. Królowa, która rzuciła wyzwanie Rzymowi i zdobyła wieczną sławę
Autor: Alberto Angela
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Czytelnik
Format: książka papierowa
Liczba stron: 412
Ocena: 6/10
Jakoś dłużyła mi się ta książka, wcześniej przeczytałem inną o Starożytnym Rzymie i tutaj mialem w większości te same informacje, co w poprzedniej. Spodziewałem się książki o Egipcie, a dostałem w większości tytuł o Rzymie, więc tak ją męczyłem trochę, ale jak ktoś nie zna tych informacji, które ja znałem, to miło się może zaskoczyć.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytanie #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
869 + 1 = 870
Tytuł: Trzy Diamenty
Autor: Janusz Meissner
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Iskry
Format: książka papierowa
Liczba stron: 220
Ocena: 5/10
Nic ciekawego nie jestem w stanie o tej książce powiedzieć. Jest sobie młody człowiek, doszkala się w swojej pasji, czyli lotami szybowcem i z czasem osiąga duże sukcesy. Podoba mu się jakaś dziewczyna, ale okazuje się, że to nie ta i wybranką zostaje ta 'niepozorna'. Ma ciekawą pracę i fach w ręku po ojcu, ale marzy mu się więcej, co oczywiście się spełnia.
Wszystko jest mocno przewidywalne, duża część książki jest dość monotonna.
Wydaje mi się, że fanom lotnictwa mogłoby się spodobać, mnie nigdy tematyka nie ciągnęła, może dlatego się wynudziłam.
Podobał mi się za to krótki dodatek na końcu książki: lotnictwo szybowcowe od strony teoretycznej, wraz z charakterystyką rozmaitych wiatrów i ukształtowania terenu. W sumie mogłam to przeczytać na początku xd
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór.
Temat: deska
Rymy: płaska - drewno - laska - piękno
GL&HF

Zaloguj się aby komentować
868 + 1 = 869
Prywatny licznik: 14+1=15
Tytuł: Ćwiczenia z ciemności
Autor: Naja Marie Aidt
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Cyranka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788367121675
Liczba stron: 248
Ocena: 9/10
I druga książka o przeżywaniu tragedii, napisana ZUPEŁNIE inaczej.
Bohaterką hipotetycznie jest kobieta w wieku 57 lat, która cierpi z powodu długotrwałego i wyniszczającego PTSD. Wraz z kolejnymi wizytami u swojego terapeuty poznajemy kolejne powody takiego stanu bohaterki - przemoc ze strony ojca, brak zainteresowania cierpieniem córek ze strony matki, zaćpanie się na śmierć przez młodszą siostrę i parę więcej (o tych dowiadujemy się w miarę szybko, na kolejne trzeba czekać przy kolejnych i kolejnych wizytach w ramach terapii, nie zdradzę spoilerów), co wszystko w końcu doprowadziło do przelania czary, po czym organizm i psychika bohaterki powiedziała "dość". Tak więc wraz z bohaterką i kolejnymi stronicami przechodzimy przez kolejne ćwiczenia z ciemności i radzenia sobie z nią, aż w końcu docieramy do jądra ciemności. Terapia została oddana naprawdę znakomicie, widzimy górki i dołki walki bohaterki, na którą naprawdę mocno wpływa zwykła codzienność i problemy m.in. rodzinne (które są naprawdę dużym i ważnym wątkiem w książce, ściśle związanym z ciemnością bohaterki).
Długo się zastanawiałem, czy słusznie ująłem główną postać książki - bo tak naprawdę bohaterem tej książki są kobiety. Bez dwóch zdań jest to powieść bardzo mocno feministyczna, której przesłaniem jest: każdą z kobiet mogło spotkać coś takiego i każda kobieta, nawet ta najbardziej niepozorna, może mieć jakieś traumatyczne przeżycia (kapitalne wtręty o anegdotach na pewnej imprezie). Główna bohaterka nie podołałaby w swojej walce gdyby nie pomoc i wsparcie przyjaciółek: nie zawsze robią wszystko dobrze, czasem chcą więcej niż bohaterka jest w stanie unieść - ale bez wątpienia bez nich nie byłoby możliwości pójść dalej. Wiele mówiący jest również obraz budynku, w którym mieszka bohaterka: 4 piętra zamieszkałe wyłącznie przez kobiety, zaś opuszczony przez mężczyzn (bo byli dziećmi i się wyprowadzili, bo ich nigdy nie było, bo zmarli).
Ale mimo tego, że jest to powieść mocno feministyczna, to jednocześnie na szczęście nie jest również wyłącznie wymierzona w mężczyzn: są postacie męskie zarówno pozytywne, jak i negatywne, są postacie kobiecie zarówno pozytywne, jak i negatywne. Autorka zdołała znaleźć balans zdecydowanie bardziej w stronę pro- niż anty- i za to Jej chwała.
Znowu, zdecydowana polecajka, książka niby podobna w tematyce ale z zupełnie innymi odczuciami. W przeciwieństwie do poprzedniej opisywanej przeze mnie książki, ta jest dużo bardziej miękka narracja, dużo więcej mamy emocji i dużo więcej dzieje się wewnątrz bohaterek. I tutaj światło na końcu tunelu świeci zdecydowanie jaśniej. Ale co to za światło, to już odsyłam do książki
#bookmeter #ksiazki
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
867 + 1 = 868
Prywatny licznik: 13+1=14
Tytuł: Chłopiec
Autor: Fernando Aramburu
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: książka papierowa
ISBN: 9788382309607
Liczba stron: 240
Ocena: 9/10
Jedna z dwóch świeżych książek z mojej półki, których głównym tematem jest przeżywanie tragedii. Obie powieści znakomite, obie ujmujące temat od zupełnie innej strony.
Pierwsza to powieść hiszpańskiego (baskijskiego) autora, znanego mi już wcześniej ze znakomitej Patrii. Już na samym wstępie wiadomo co się stało - w 1980 roku w mieście Ortuella wybuch gazu w szkole doprowadza do śmierci m.in . kilkudziesięciu dzieci. Wśród ofiar znajdował się przede wszystkim (z punktu widzenia powieści) Nico. No kolejnych stronach powieści widzimy jak fakt ten zmienia (bądź praktycznie nie zmienia) życia bliskich chłopca: rodziców Mariaje i José Miguela oraz dziadka Nicasio.
Autor w sposób fenomenalny obrazuje jak różne potrafimy mieć podejścia do takich tragicznych wydarzeń i jak sobie z nimi radzimy: od prób szukania znaków tego, że rzeczywistości można było uniknąć i obwiniania się, że tego się nie zrobiło, przez próbę schowania się przed światem, ucieczkę przed problemem "do przodu" czy schowanie problemów do wnętrza swojej głowy i udawania przed całym światem, że nie ma już problemu, aż po próbę okłamywania samego siebie, że przecież nic się nie wydarzyło i chęć zostania w świecie sprzed tragedii. Autor delikatnie wskazuje również na to, co mogło stać za takim, a nie innym podejściem do tragicznych wydarzeń, wracając do niektórych tematów w przeszłości - na szczęście nie gubi tym samym głównej historii. Historii, która z czasem zaczyna przypominać sobie o trudnych decyzjach z przeszłości, w wyniku czego trzeba jeszcze dodatkowo zmagać się z ich bieżącymi konsekwencjami. Happy endu tu nie znajdziemy, ale na końcu każdego ciemnego tunelu znajduje się wyjście - do jakiego świata będzie to wyjście, to już zupełnie inna sprawa (i tyle, by niczego nie zaspoilerować).
Czymś, co mnie bardzo ujęło w książce była jej bardzo duża bezpośredniość. Od samego początku wiemy co i jak, autor pisze bardzo rzeczowo i konkretnie, z reguły wygląda to na narrację z punktu widzenia matki dziecka (acz czasem się to zmienia), wszystko to na bazie faktycznego wydarzenia z Kraju Basków z 1980 roku. Jedynym, co mnie w książce kłuło w oczy to fragmenty (które autor sam w swojej przedmowie wytknął, że mu średnio pasowały, ale jak je usunął to czuł, że książka jest niepełna, więc je zostawił) zapisane kursywą, w których książka zyskuje samoświadomość i dopowiada to, czego bohaterzy pismem autora nie ujęli. Nie jestem tego fanem, w miarę czytania nabrałem trochę docenienia ich, ale dalej wolałbym by było to zrobione jakoś inaczej i lepiej.
Podsumowując - absolutna polecajka, znakomita książka!
PS. Na dodatek piękna okładka, idealnie pasująca do treści
#bookmeter #ksiazki
#owcacontent

Zaloguj się aby komentować
W starym domu babci mieliśmy taki obraz, który wisiał nad kanapą. Klasycznie jak u babci - przedstawiał on Jezusa.
I kurde, parę razy w nocy wydawało mi się, że widzę jak tańczy na tym obrazie xd byłem tak przestraszony, że bałem się otworzyć w pełni oczy albo ruszyć, ale no ewidentne widziałem, że tańczy.
Na szczęście przy remoncie poszedł gdzieś na strych i miałem spokój.
I zapomniałem o tym, ale ostatnio go znalazłem jak sprzątaliśmy na tym strychu, i tak patrzę na niego, a nagle moja mała siostra mówi "o, to ten Jezus co tańczy"
Nigdy jej o tym nie mówiłem, nikomu nie mówiłem.
#opowiadanie #tworczoscwlasna #pastaalewłasna #creepypasta
Obraz pewnie namalowany w technice która polega na połączeniu dwóch bardzo delikatnie różniących się obrazów w jeden co powoduje że przy odpowiednich warunkach obraz wydaje się poruszać.
To tak jak z obrazami portretów gdzie wydaje się że oczy osoby która jest na portrecie podążają za nami kiedy będziemy się poruszać w odpowiednim zakresie kątów przewidzianymi przez autora obrazu.
@Barcol Tłukę jak wszystkim mogę tylko do głów by trzymać się z dala od religii, to nikt mnie k⁎⁎wa nie słucha.
Każda ideologia która pochodzi od bytów nadprzyrodzonych to zagrożenie poznawcze, bo nie wiemy jakie są prawdziwe cele tych całych bogów, demonów, aniołów i duchów.
Nie ufam nawet buddyzmowi i gnostycyzmowi, bo jakby naprawdę służyły uwolnieniu to złe byty zadbałyby, by obie te religie były starte z powierzchni ziemi.
Polecam Ci opie poczytać wywiady z U.G. Krishnamurtim i blog pewnego amerykańskiego filozofa o nazwie Rants within undead god.
TLDR: jesteśmy w d⁎⁎ie z której nie ma wyjścia ani uwolnienia.
Zaloguj się aby komentować
Myślę, że nie stało się nic śpiewał kiedyś pan Robert Gawliński i ten wers doskonale opisuje sytuację jaka miała miejsce w CXXVI edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem – nie stało się w niej nic, bo nikt niczego w niej nie napisał (jej, podwójne zaprzeczenie to jest piękna konstrukcja gramatyczna!). A choć nikt nie napisał niczego, to i tak myślę że nie stało się nic bo, jak zapowiadałem, po prostu sobie tę edycję przedłużymy o kolejny tydzień, to jest do następnej niedzieli, a nawet do końca miesiąca, bo aż do 31 maja.
Przekazawszy informację formalną, na koniec zwracam się do Państwa z apelem: proszę coś napisać!
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Państwowy Instytut Wydawniczy wyda dwutomowego giganta. "2666" Roberto Bolaño ukaże się 12 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutami obejmie łącznie 1304 strony, w cenie detalicznej 119 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"2666" Roberta Bolano to projekt kolosalnych rozmiarów, pod względem objętości, jak i ambicji zostawiający w tyle "Dzikich detektywów". Czworo młodych literaturoznawców łączy przyjaźń oraz fascynacja dziełem Benna von Archimboldiego, którego literacka sława jest równie wielka, jak tajemnica otaczająca jego osobę: należy on do gatunku pisarzy zaginionych, których nikt nigdy nie widział. Na wieść o tym, że Archimboldi przebywa w Meksyku, w Santa Teresa, krytycy rozpoczynają poszukiwania. W Santa Teresa dowiadują się o serii okrutnych zabójstw kobiet, których ciała są porzucane na pustyni i na miejskich wysypiskach. Postać zaginionego pisarza oraz miasteczko Santa Teresa spinają pięć części powieści. W „2666” znajdziemy wszystko, co dla Bolana charakterystyczne – niedopowiedzenie, meandryczny sposób snucia opowieści, polifoniczną narrację. Sam tytuł pozostaje zagadką. Przybrawszy kształt daty, ukonkretnia zło i zwiastuje apokalipsę.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #piw #literaturapiekna #robertobolano

Zaloguj się aby komentować
Cytat na dziś:
Większość ludzi przeżywa swoje krótkie życie w rodzaju temporalnego rozmycia wokół punktu, gdzie znajduje się ich ciało: przewidują przyszłość albo nie umieją porzucić przeszłości. Zwykle są tak zajęci myśleniem, co zdarzy się za chwilę, że to, co zdarza się teraz, poznają jedynie drogą wspomnień.
Terry Pratchett, Trzy Wiedźmy
#uuk
Zaloguj się aby komentować
#ksiazki Zrobiłem sobie listę zakupów ale chyba nie dam rady je wziąć do NL

Zaloguj się aby komentować