667 + 1 = 668


Tytuł: Skazani na Shawshank

Autor: Stephen King

Kategoria: dramat więzienny, nowela

Format: e-book

Ocena: 9/10


Krótka i przyjemna. Jedyne czego mi się przyczepił do daty zapisane słownie. W żadnej innej nie spotkałem się z takim czymś

#bookmeter

32b3adf1-c54d-4be5-b02b-d6f7dfdcfc1b

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Nowa rameczka Punktu Wymiany Poezji przy Wrzeniu Świata już wisi. To znaczy wisi już jakiś czas, ale mnie jakoś nie było do niej ostatnio po drodze. Wstyd mi i hańba. W każdym razie - "long story short" - udało mi się od kolegi pomysłodawcy i koordynatora akcji PWP dostać namiary na administratora kamienicy przy ulicy Gałczyńskiego, na murze której wisi rzeczona ramka i okazało się, że moja pomoc w nabyciu nowej nie jest potrzebna, bo pan już się sprawą zdążył zająć.


A dzisiejsze zdobycze prezentują się tak jak na załączonych poniżej zdjęciach. Znalazłem rebus (chyba) i dwa wierszyki, do których dołożyłem dwa kolejne z "centralnej dystrybucji" i jeden swój, kawiarenkowy.


#zafirewallem #punktwymianypoezji

093b239c-6569-46e5-813a-49c75653e099
f05aaa3c-1393-4a38-a386-50609639b8a8
7fec5b2d-1ae9-4ff3-8607-5d794a3e5c27
ab6eff79-6046-4011-8fb0-54976d99773b
0a7d6d7b-12a0-4572-b671-f34f8f61fe15

Zaloguj się aby komentować

Temat: przemijanie

Rymy: cisza - przejmuje - nisza - dominuje


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności


#zafirewallem #naczteryrymy

sireplama userbar

Ostatnie wspomnienie kebaba


Wśród kafelków i porcelany zalega cisza

nagle ciągły dźwięk, niczym syrena, ją przejmuje

zaraz ta cała, w odcieniach bieli, ostoja i nisza

zamieni się w piekło, zapach nieludzki ją zdominuje



Kiedyś mrok nadciągnie i zapadnie cisza

Niejednego na myśl o tym strach przejmuje

Ale teraz na ten temat zabiegani sza

Póki młodość w głowach życie dominuje.

Przemijanie


Płaczem zapomnienia dźwięczy w mej duszy cisza,

Spazmem dreszczu zimnego na plecach przejmuje,

Pogorzelisko istnienia, agonii nisza,

Gdzie czasu przepalonego swąd dominuje.

Zaloguj się aby komentować

Artysta głodny jest o wiele bardziej płodny, to wiadomo nie od dzisiaj. Dzisiaj natomiast nad kuchenką głód mnie dopadł, a z nim wena. No i obudziły się moje uczucia patriotyczne, a z nimi poczucie winy:


***


Elegia kulinarna, przy gotowaniu obiadu napisana


Z przykrością oglądam kuchenną zmianę –

zamiast rosołu jadają ramen!


Na krótki spacer się wczoraj wybrałem,

idąc w talerze ludziom zerkałem

i obserwowałem to z przerażeniem

że niepatriotyczne jedzą jedzenie!


Tak przemierzając sobie Warszawę

gościa widziałem, gdzieś pod kebabem,

aż trząsł uszami, tak kebab wcinał!

Na to Sobieski Turków wyżynał?!


Koło południa dzieci wesoło

wybiegły skończywszy na dziś ze szkołą,

żeby tak chociaż z fajkami, wódą! –

a one? U Japończyka udon!


A popołudnie?! – no to był koszmar!

Wszystko rozumiem – że ciepło, wiosna,

tylko że po co tak po mieście latać

i siadać w ogródkach z kuchniami świata?


Na koniec, kiedy zaczęło się ściemniać,

wracam i patrzę – pełna pizzeria!

I parę widziałem, co jadła precle –

w Lidlu kupione, a więc niemieckie!


Ale i ze mną gorzej jest coraz –

zamiast cebuli, skroiłem pora

i tego pora mało mi jeszcze,

bo doprawiłem to wszystko pieprzem!

I tak podążam za duchem zmiany,

bo pieprz jest przecież importowany.


#wolnewiersze

#zafirewallem

5621f8f4-7820-4298-8d95-751614bdb71d

@George_Stark jak już łaziłeś po tej Warszawie to trzeba było zadzwonić - u mnie chamski, polski rosół dzisiaj 😜

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta o dużej konkurencji dla Legimi. W końcu poszło do przodu:

Novelist – taką nazwę będzie nosił nowy system abonamentowy, tworzony przez polskich wydawców.

Dziewięciu wydawców (Rebis, Dressler Dublin, Media Rodzina, Muza, Nasza Księgarnia, Prószyński, Publicat, Znak, Zysk) wystąpiło rok temu do UOKiK o zgodę na utworzenie nowej platformy oferującej książki w formie cyfrowej. Na decyzję czekali niemal rok – według strony Urzędu dostali ją dopiero na początku marca 2026.

Prace nad Novelistem trwają i nie wiadomo w tym momencie kiedy ruszy, jak będzie wyglądała oferta i w jaki sposób będą dostępne e-booki na czytniki.

Dodatkowo do Polski niedługo wejdzie Audible. Amazon ma potencjał, aby zaistnieć na rynku audiobookowym mimo silnej konkurencji, bo poza Legimi i Empikiem mamy tam przecież Storytel, Audiotekę, BookBeat i innych graczy.

Po drugie – rusza też Czytnix – to platforma skierowana do bibliotek, umożliwiająca wypożyczanie e-booków i audiobooków, tak aby pominąć pośredników.

Wygląda więc na to, że na rynku e-booków i audiobooków wciąż się będzie dużo działo.

https://swiatczytnikow.pl/novelist-znamy-juz-nazwe-abonamentowego-konkurenta-dla-legimi-i-empik-go/

#ksiazki #legimi #novelist #hejtokindleklub

692c0ff9-381f-42b2-a67c-db35ac806fdb

No ale Legimi jest generalnie strasznie beznadziejne. Coraz mniej pozycji do słuchania.


Zmieniłem na audiotekę i zastanawiam się czy empik.go jest spoko, bo mam kartę podarunkową

Zaloguj się aby komentować

666 + 1 = 667

Tytuł: Kometa nad Doliną Muminków Autor: Tove Jansson Kategoria: literatura młodzieżowa Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Ocena: 8/10

Druga część Muminków sprawiła, że dobrze wczułam się w klimat opowieści. Główni bohaterowie rozwijają swoje charaktery, bawiąc rozbrajającą szczerością i słodką naiwnością. Klimat jest dość mroczny, tajemnicze zjawiska, kataklizmy i ona, tytułowa Kometa. Muminek i ekipa wyruszają w podróż celem lepszego poznania zjawiska, przeżywają po drodze wiele przygód i poznają nowych przyjaciół. Wszystko okraszone pięknymi ilustracjami ♥️

#bookmeter

99061a34-7671-4228-84a2-31bed63dbd4f

@Shivaa mam niesamowity sentyment do Muminków, to jest jedno z moich ulubionych uniwersów. Było tam dużo ciepła ale też niepokoju kiedy pojawiały się hatifnaty i czarownica i strachu przy Buce. W żadnej innej wieczorynce nie było takiego miksu

@zjadacz_cebuli przez Hatifnaty ubzdurałem sobie mając lat 6-7 że muszę mieć barometr i trułem dupę wszystkim az dostałem go na urodziny. Czułem się potem jak mistyk mający dostęp do wiedzy tajemnej ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Zaloguj się aby komentować

665 + 1 = 666


Tytuł: Zapiski oficera Armii Czerwonej

Autor: Sergiusz Piasecki

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 9/10


#bookmeter


***


Noc była czarna jak sumienie faszysty, jak zamiary polskiego pana, jak polityka angielskiego ministra.


Jest w literaturze taki motyw, który nazywa się motywem pierwszego kontaktu. Zwykle występuje on w fantastyce naukowej, jest tam zresztą dość mocno eksplorowany, a dotyczy niczego innego jak właśnie pierwszego kontaktu naszej cywilizacji ziemskiej z obcą cywilizacją pozaziemską. Już na samym początku lektury Zapisków oficera Armii Czerwonej przyszła mi go głowy taka myśl, że ta obca cywilizacja wcale nie musi być pozaziemska.

Wrzesień 1939. Armia radziecka wkracza do Polski, dociera do Wilna, a, w opowieści wykreowanej przez pana Piaseckiego, wraz z nią do Wilna (czy raczej Vilniusa) wkracza lejtnant bohaterskiej Armii Czerwonej, Michaił Zubow. Pom zajęciu miasta Zubow znajduje sobie w mieście kwaterę i, razem z innymi, podobnymi sobie, w Wilnie stacjonuje. Kiedy tak się stacjonuje w okupowanym mieście, trzeba się czymś w nim zajmować. Zubow zajmuje się więc różnymi rzeczami, a każda kolejna wydaje mu się coraz bardziej niezwykła. Mnie z kolei na początku książki niezwykłe wydawało się to, jak bardzo bohater potrafił naginać to co widział, do wpojonego mu światopoglądu daleko przekraczając w tym naginaniu granice jakiegokolwiek absurdu. Jeszcze bardziej niezwykłe było dla mnie to choć ta myśl przyszła później, już po zakończeniu lektury, że ja panu Piaseckiemu w tego Zubowa całkowicie uwierzyłem.


Uśmiałem się w czasie tej lektury tak bardzo, jak dawno się przy książce nie uśmiałem. Poziom ignorancji, zatwardziałość w patrzeniu na świat i logika wyciąganych przez Zubowa wniosków razem z wszystkimi jego przywarami, jego działania podejmowane w myśl wciąż powtarzanych socjalistycznych haseł, które z socjalizmem praktycznym (proszę nie mylić z realnym) miały niewiele wspólnego doprowadziły do tylu komicznych nieporozumień, że materiału z tej krótkiej jednak książeczki wystarczyłoby na kilka naprawdę niezłych komedii.


Później, choć z opisywanych przez Zubowa sytuacji wciąż się śmiałem, śmiałem się już mniej wesoło. Ten mój spadek wesołości spowodowany był tym, że uświadomiłem sobie, że takich Zubowów spotykam w swoim życiu całkiem sporo (martwi mnie to trochę, bo wydaje mi się, że spotykam ich coraz więcej). Niekoniecznie są oni oficerami Armii Czerwonej, niekoniecznie nacjonalizują dla siebie buty, zegarki i inne dobra, chodzi mi tutaj o ten bardzo ograniczony sposób myślenia. O uczepienie się jednej wizji świata i podporządkowywanie widzenia tego świata tej właśnie wizji – a jeśli fakty tej wizji przeczą, tym gorzej dla faktów, skądś to przecież znamy. A jeszcze później, kiedy już skończyłem tę książkę, kiedy poznałem jej tragiczny moim zdaniem finał, zrobiło mi się przykro. Przykro zrobiło mi się tak z powodu losów bohaterów i tego co im Zubow w imię Związku Radzieckiego (albo może i nie Związku Radzieckiego?), jak i z powodu samego Zubowa. Bo temu Zubowowi przecież ktoś powiedział jak ten świat wygląda, ktoś go tego życia nauczył. Jego winą było to, że w to, co mu mówiono uwierzył. I, tak już podsumowując, myślę, że Zubow, choć uczynił wiele rzeczy złych i nie mam wątpliwości, że należy nazwać go okropnym człowiekiem, jest jednak postacią tragiczną. On po prostu inaczej nie umiał. Moralność jest przecież, tak uważam, wytworem cywilizacyjnym i trzeba jej uczyć.


Literacko bardzo mi się ta książka podobała. Pan Piasecki wykreował wspaniałego, bardzo wyraźnego bohatera. Język, jakim prowadzona jest opowieść jest nie tylko piękny (to może być zarzut, bo nie przystaje do takiego trepa jak Zubow, ale nic a nic mi to nie przeszkadzało), ale też bardzo konsekwentny i czuć, że zalatuje rosyjskim. Można by się jeszcze trochę przyczepić do logiki, bo oto Zubow, który się boi (a boi się często), prowadząc te swoje zapiski przyznaje się w nich do rzeczy, które mocno mogły mu zaszkodzić, gdyby ten jego notes został znaleziony. A Zubow, choć jest głupi, to akurat o siebie zadbać potrafi. Więc tak, można by się tego czepić, ale ja się czepiał nie będę. Po pierwsze dlatego, że inaczej napisać się tego nie dało, a po drugie dlatego, że po co takim czepianiem się psuć sobie przyjemność z lektury?

a455a21e-9ece-4010-8566-5e528afcf152

Zaloguj się aby komentować

664 + 1 = 665


Tytuł: Nie otwieraj oczu

Autor: Josh Malerman

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Akurat

Format: audiobook

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


To jedno z tych postapo, które od pierwszych stron buduje napięcie bardzo prostym, ale genialnym pomysłem: nie wolno patrzeć. Świat zostaje opanowany przez coś/istoty, których nie można zobaczyć, bo jedno spojrzenie oznacza natychmiastowe szaleństwo i śmierć samobójczą. Historia skupia się na Malorie, która próbuje przetrwać w tej rzeczywistości i podjąć desperacką próbę przedostania się w bezpieczne miejsce. Z zasłoniętymi oczami, zdana na inne zmysły, zarówno swoje, jak i dwójki małych dzieci, wyrusza w niebezpieczną podróż.


Największą siłą książki jest konstrukcja oparta na dwóch liniach czasowych. Z jednej strony śledzimy początki katastrofy - moment, w którym świat zaczyna się rozpadać i bohaterowie próbują zrozumieć, z czym mają do czynienia. Z drugiej dostajemy późniejszą, dużo bardziej klaustrofobiczną historię podróży, gdzie każdy dźwięk może oznaczać zagrożenie. To przeplatanie się narracji działa świetnie i sprawia, że bardzo trudno się od książki oderwać - ciągle chcesz przeczytać jeszcze jedną stronę, jeszcze jeden rozdział, żeby dowiedzieć się więcej o obu wątkach.


Malerman bardzo umiejętnie operuje tym, czego nie pokazuje. Groza nie wynika z opisu potworów czy konkretnych zagrożeń, ale z niewiedzy i wyobraźni czytelnika. To jeden z tych horrorów, gdzie brak informacji działa mocniej niż ich nadmiar. Scena porodu zostanie ze mną zdecydowanie na dłużej. Dzięki temu napięcie jest niemal ciągłe i nie potrzebuje spektakularnych scen, żeby działać.


To świetne, bardzo wciągające postapo, które udowadnia, że czasem najprostszy pomysł potrafi wywrzeć ogromne wrażenie na czytelniku. Książka doczekała się ekranizacji w 2018 roku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

7a406364-283d-4940-8620-8ac7c4f7c7bd

Zaloguj się aby komentować

663 + 1 = 664


Tytuł: Nietuzinkowy sklep całodobowy

Autor: Kim Ho-Yeon

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: audiobook

Ocena: 6/10


Czas trwania: 7h 25m

Czytali: Aleksandra Zawadzka, Jakub Kamieński


Właścicielka sklepu całodobowego gubi portfel. Zgubę odnajduje bezdomny i zwraca go właścicielce, a ta proponuje mu zatrudnienie w sklepie.


Nietuzinkowy sklep całodobowy to nieskomplikowana, trochę naiwna, ale pozytywna opowieść o losach pracowników oraz klientów sklepu całodobowego i ich wzajemnych relacjach, na których wszyscy w nie zawsze oczekiwany sposób zyskują. Książka niby niczym mnie nie zachwyciła, ale okazała się lekką i miłą odskocznią od sci-fi i Warhammera.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

85a8b33e-80f3-4bb6-bf10-b6e83f604fe1

Zaloguj się aby komentować

Jest wyzwnie, trza rymować! Owcę w sonet wmanewrować xD

W tym sonecie postanowiłam wcielić się w młodego mężczyznę, rozważającego miłość i związki. Tym razem zero heheszków. Tylko poważne przemyślenia.

#nasonety #diproposta #tworczoscwlasna


Krótkie rozważania o pierwszej miłości i perturbacjach z nią związanych


Ileż to trzeba przeżyć nocnych zmaz 

Bo fantazja senna zbyt daleko poniesie 

Ile jeszcze jeszcze trzeba zaliczyć baz

By nie skończyć jak przegryw z rekami w dresie?


Kiedy trafi ktoś w końcu w wyszukany gust

I nie będzie tandetny jak dożynki gminne 

I przyjdzie ta miłość, jak na lico chlust 

I da dojrzeć temu, co ciągle dziecinne? 


Dane będzie mi poczuć i słodycz i kwas 

A nie raz pewnie przyjdzie też taplać się w jadzie 

Fraszka mówi, że wszak cały w tym ambaras 

By dwoje chciało być i nie myśleć o zdradzie

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada wznowienie klasyki postapo. "Listonosz" Davida Brina wyląduje na sklepowych półkach 5 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 372 strony, w cenie detalicznej 57,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Gdy stary świat się rozpadł i nie ma już państw, opowieści zaczynają decydować o tym, kto przeżyje. Kultowa powieść postapokaliptyczna mistrza science fiction.

Był wędrowcem ocalałym z katastrofy – jednym z wielu, którzy po straszliwej wojnie przemierzali zrujnowany świat, wymieniając opowieści na prowiant i schronienie. Pewnego mrocznego dnia zrządzenie losu popchnęło go ku decyzji pozornie błahej: okradziony i porzucony na śmierć bez ubrania, by ochronić się przed zimnem, przywdziewa kurtkę dawno zmarłego listonosza znalezioną w zniszczonej furgonetce pocztowej. Wytarty strój okazał się jednak czymś więcej niż tylko osłoną przed chłodem. Mundur wciąż niósł ze sobą znaczenie — był znakiem ładu świata, który kiedyś istniał.

Od tej chwili jego opowieści nabrały nowej mocy. Przyodziany w pocztową kurtkę zaczął przemierzać kraj i snuć historię o odradzającej się ojczyźnie, o wspólnocie, która mimo ruin i strachu wciąż trwa. Historia, która miała być tylko sposobem na przetrwanie, stała się iskrą rozpalającą w ludziach wiarę na odrodzenie cywilizacji…

„Lektura tej postapokaliptycznej powieści to niezwykłe doświadczenie. Z jednej strony autor ostrzega nas przed konsekwencjami wojny nuklearnej, z drugiej jednak to przede wszystkim hymn pochwalny, ukazujący wielką siłę ludzi w obliczu niebezpieczeństwa. Mimo upływu lat – książka wciąż na czasie”.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #zyskiska #scifi #sciencefiction #postapo #davidbrin

a5485ac3-326a-4fd1-ac49-1e3bafeb0aec

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Żadni wrogowie nie zdobyli jeszcze Ankh-Morpork. To znaczy owszem, formalnie tak, nawet dość często. Miasto chętnie witało szastających pieniędzmi barbarzyńskich najeźdźców, a ci po kilku dniach odkrywali ze zdumieniem, że ich własne konie już do nich nie należą, a po paru miesiącach stawali się kolejną mniejszością etniczną, charakteryzującą się własnym stylem graffiti i własnymi sklepami spożywczymi.


Terry Pratchett, ERYK


#uuk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jako, że nikt się nie wyrywa do ogłoszenia kolejnych rymów, to pozwolę sobie czynić honory w zastępstwie kradnąc rymy od pana Leśmiana. Zapraszam.


Temat: Oda do alergików

Rymy: kwiaty - chory - wisiory - kosmaty


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Piorunujesz jak najęty

  • Wiersz z największą ilością piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor wrzuca własny temat i rymy

  • Pamiętasz o tagach i społeczności


#zafirewallem #naczteryrymy

Cetyryzyna dla ciebie nie kwiaty,
Człowieku na katar sienny chory,
Niech gęste z nosa usunie wisiory,
Co w nim pyłek wywołał kosmaty.

Verdin experience


Jak czestujesz się herbatką to patrz jakie parzysz kwiaty

Bo w saszetach koleżanki dali jakieś na choroby.

Coś na gazy ewidentnie, powiesiłes więc wisiory

Wunderbauma i jedziecie. Udajecie. Czujesz się jak bej kosmaty

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór,
Dołączam do bieżącej edycji zabawy #nasonety, bo zgodnie z zasadami ogłoszonymi przez @George_Stark im większa frekwencja, tym pewniejsze zwycięstwo pana @bojowonastawionaowca — a ja, jak widać, zostałem sprowadzony do roli statystycznego wsparcia. To nawet zabawne, w tym moim cichym, egzystencjalnie przygnębiającym sensie. Jeśli moja obecność przechyli szalę, to przynajmniej wszechświat będzie miał jeden drobny powód, by toczyć się dalej.


Erotyk


Gdy głaszczesz go czule, dotykasz pierwszy raz,

W salonie, w sypialni, czy pod chmurką w lesie,

Wszystko cichnie dokoła i spowalnia czas,

W rytmie serca słychać zapowiedź uniesień.


Wyrywa się serce z tej namiętności już,

Dłonie, z podniecenia, spocone i zimne,

A na licach pąsowy wykwita ci róż,

Gdy siadasz na niego - nieśmiało, niewinnie.


I czujesz pod sobą, że ma rozmiar w sam raz,

Odważnie więc teraz na nim dłonie kładziesz,

Zaciskasz kurczowo - nie zatrzyma nic was,

Gdy w dal pedałujesz na swym jednośladzie.


#zafirewallem #nasonety #diriposta i chyba odrobinę #rower, a nawet, skoro zostałem użyty do podbicia statystyk, to #statsbymarvin

787f90aa-5d0b-46bf-b698-904ac0a5f6f3

Ale ładne, rytmiczne. Jak pedałowanie.


A ten robot na zdjęciu, to lepszy niż da Vinci. Da Vinci potrafił pisać lustrzanie, ale do góry nogami to chyba nie?

Zaloguj się aby komentować

661 + 1 = 662


Tytuł: Pierwszy Heretyk

Autor: Aaron Dembski-Bowden

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 544

Ocena: 8/10


“Żaden żołnierz nie zabija tak pewnie jak krzyżowiec.” Kor Phaeron


“To najwspanialsza epoka w historii ludzkości, a prym wiodą w niej nie filozofowie czy wizjonerzy, a wojownicy. To niezdrowe [...] Coś tu jest nie tak. To się musi źle skończyć.” Lorgar


XIV część cyklu Herezja Horusa


Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie ludzkości rozproszonej po całej galaktyce. Świat za światem jest przyłączany do Imperium Człowieka lub unicestwiany. Imperator upokarza Lorgara za jego wiarę. Zrozpaczony prymarcha powątpiewa w sens dotychczasowego życia i oddania Wielkiej Krucjacie. Wraz z XVII Legionem udaje się więc w poszukiwaniu nowej drogi. Nowego boga.


Po pierwszych dziesięciu pozycjach postanowiłem zaburzyć oficjalną kolejność wydawniczą, aby podążyć za liniami fabularnymi zawierającymi puzzle kluczowe do poszerzenia rozległej panoramy uniwersum. Pierwszy Heretyk był dobrym wyborem, ponieważ odpowiedział na kilka istotnych pytań pojawiających się już w trylogii początkowej. Prawdę mówiąc, to śmiało można pominąć kilka książek poczynając od Zstąpienia Aniołów i sięgnąć po ten tom zaraz po Fulgrimie.


Aaron Dembski-Bowden proponuje powrót do wielkiej pompy z Wywyższenia i teatralnych, melodramatycznych dialogów niczym w filmach kostiumowych z lat 60-tych (Ben Hur, Spartacus, Kleopatra itp.). Całość oparł na konstrukcji typu “trzęsienie ziemi na początku, a później rozkręcamy akcję powoli”. Narracja jest nieliniowa i bywa, że przeskakuje w przyszłość, by później wrócić do przeszłych wydarzeń w formie wspomnień lub zeznań. Lorgar depcze zaś po piętach Fulgrimowi w plebiscycie na największą drama queen. Jego tragedia jednak ma niemal szekspirowski wymiar.


Muszę przyznać, że ta książka zmieniła znacząco moje spojrzenie na Lorgara i Głosicieli Słowa, którzy w poprzednich tomach, w szczególności w Bitwie o Otchłań, przedstawieni zostali jako bezwzględnie źli zeloci. Tymczasem Pierwszy Heretyk pokazuje, że ich motywacja wcale nie była pozbawiona logiki. Lorgar przypomina pod pewnym względem filmowego Jockera: niby wiadomo, kim się stanie, a jednak wzbudza współczucie, zrozumienie, a nawet pewien rodzaj sympatii.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

41c41388-fd8b-4893-99dd-4d98acf3a4d6

Zaloguj się aby komentować

660 + 1 = 661

Tytuł: Muminki i duża powódź

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 96

Ocena: 7/10

Głupio przyznać, ale przy całym swoim uwielbieniu bajki, jeszcze nigdy nie czytałam Muminków!

Trochę mnie zaskoczyło że książeczki są raczej krótkie, mam wrażenie że ich przygody można by opisywać w opasłych tonach 😅

Pierwsza część jest wyjątkowo króciutka. Muminek i Mama Muminka poszukując miejsca na nowy dom, poznają nowych przyjaciół i wpadają na trop zaginionego Taty Muminka. Historia opatrzona jest w oryginalne grafiki autorki, wyglądają przecudnie. Na końcu książki są opisane charakterystyki postaci występujących w całej tej serii oraz komiksach. Ocena trochę zaniżona, bo przeczytanie zajęło koło pół godziny, nie zdążyłam jeszcze wczuć się w klimat, ledwo przyzwyczaiłam się do dużych liter 😛

#bookmeter

1d3a0867-ae75-4d5e-8c82-ed32f97f08d8

Zaloguj się aby komentować