Zima sprowadza chłody: trzeba marznąć. Lato przynosi ze sobą upały: trzeba się prażyć. Zmienny klimat wystawia na próbę zdrowie: trzeba chorować. I zwierz dziki napadnie na nas w jakimś miejscu, i szkodliwszy od wszelkich zwierząt człowiek. Coś zabierze nam woda, a coś wydrze ogień. Nie możemy odmienić tego stanu rzeczy. Możemy jednak nabrać większej, godnej męża doskonałego odwagi, by nieustraszenie znosić wszelkie przypadki i zostawać w zgodzie z naturą.
Cześć.
W związku ze zmianami w życiu - właśnie kobita się pakuje i wraca do innego miasta, postawiłem rozwinąć skrzydła i skupić się na sobie, na swoim zdrowiu psychicznym i fizycznym.
Ze 2 m-ce temu wróciłem do regularnego chodzenia na siłkę, a od 3 dni stosuję post przerywany.
Sam sobie narzuciłem 24 h. Jem tylko duży obiad ok.14-15:00, a dziś dużo wcześniej,
ale sam radę do jutra.
Pewnie będę musiał coś sensownego zasuplementować.
Ktoś stosował? Jakieś rady?
Nie wiem, czy piszę w dobrym dziale, jeśli nie, proszę silnorękich o edytę 😉
#postprzerywany #rozwojosobisty
Jesli cie meczy post przerywany to po co go stosujesz? Nie ma zadnych podstaw, ktore sprawialyby, ze bylby lepszy od np 3 posilkow. W kontekscie utraty/ przybrania masy liczy sie ogolna ilosc kcal przyjeta w ciagu dnia. A to czy bylo 6 czy 1 posilek nie ma znaczenia. Niebezpieczenstwo za to jest takie, ze mozesz podjadac,
bo bedziesz umieral z glodu. Ale jak potrafisz sie trzymac i ci pasuje to spoko.
Autofagia to bzdura. Musisz przede wszystkim zmienic zrodlo informacji.
Anyway - omega, d3, kreatyna. Przed spaniem magnez (cytrynian bedzie spoko). Jesli niezbyt ci po drodze z warzywami i owocami to jakas multiwitamina.
To co mowi @Legendary_Weaponsmith tez spoko, szczegolnie na aktualna pore roku. Oprocz kuloodpornej, bo to nie daje nic oprocz dostarczenia dodatkowego tluszczu w duzej ilosci.
Pij kawę z olejem mct jak koniecznie chcesz tak długo utrzymać post zeby Ci żołądek dał rady wytrzymać. 24 nie jest zdrowe. Najlepsze okno to około 6h I suplementuj duzo vitamin D
Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: "Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco". Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. Odpłynęli więc łodzią na pustkowie, osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich wyprzedzili. Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać o wielu sprawach.
Mark 6:30-34
The apostles gathered around Jesus and reported to him all they had done and taught. Then, because so many people were coming and going that they did not even have a chance to eat, he said to them, “Come with me by yourselves to a quiet place and get some rest.” So they went away by themselves in a boat to a solitary place. But many who saw them leaving recognized them and ran on foot from all the towns and got there ahead of them. When Jesus landed and saw a large crowd, he had compassion on them, because they were like sheep without a shepherd. So he began teaching them many things.
Prosi człowiek, tłumaczy, nawet grozi, że tak nie wolno i co? Jednym uchem wpadnie drugim wypadnie, co druga ściana w domu ozdobiona jej pracami i tekst tatusiu proszę ostatnie upomnienie... Artystka mi się trafiła, po kim to takie niegrzeczne to nie wiem.
W sumie najlepszą metodą wychowawczą jest mieszkanie w takim syfie niech sobie cały pokój wysmaruje. Pójdzie do koleżanek i zobaczy że one mają ładnie to się nauczy sprzątać. Lub druga opcja ma przywrócić stan poprzedni. Tak się uczy odpowiedzialności. Mnie jak nauczyli szpachlowania ścian jak postanowiłam klocki w nie wbijać
@paulusll znam to. Moja też tak robiła. Kiedyś rozlała wodę w pokoju. Była świeżo położona podłoga. Tak może z 2/3 miesiące. Dziecko nie chciało się przyznać, wpadła na pomysł że przykryje tymi dużyminplastikowymi puzzlami. Świeża podłoga, cała popchnięta i w bąblach.
Często jest korzystniej udawać, że się krzywdy nie czuje, niż mścić się. Krzywdy z ręki silniejszych należy znosić z lekceważeniem, nie tylko zaś z cierpliwością. W przeciwnym razie będą ponawiać krzywdę, jeżeli spostrzegą, że już ją zadali. To jest największym przekleństwem zaślepionych pychą z powodu wielkiej pomyślności, że tych, którym krzywdę wyrządzą — nienawidzą ponadto!
Bo ja wiem... Czasami to nic nie da, nie zniechęci oprawcy. Brak reakcji może on uznawać jako przyzwolenie na krzywdzenie.
Podam przykład sprzed około 30 lat.
W klasie był łobuz, gnębił słabszych, bił kolegów po lekcjach. Ale grupka słabszych zwarła szyki i spuścili mu wpierdol po lekcjach. Już więcej nikomu nie dokuczał, nikogo nie pobił.
Poza tym co znaczy "krzywda"? Wg stoików przecież krzywda to pojęcie względne! Jeżeli coś uznajemy za krzywdę to jest to nasz OSĄD! A stoicy przestrzegali aby nie wydawać sądów, tylko opisywać wydarzenia neutralnymi określeniami.
Stoicyzm fajna filozofia, ale często prezentuje pasywność wobec zła.
Król Herod posłyszał o Jezusie, gdyż Jego imię nabrało rozgłosu, i mówił: "Jan Chrzciciel powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze działają w nim". Inni zaś mówili: "To jest Eliasz"; jeszcze inni utrzymywali, że to prorok, jak jeden z dawnych proroków. Herod, słysząc to, mawiał: "To Jan, którego ściąć kazałem, zmartwychwstał". Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu z powodu Herodiady, żony brata swego, Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem napominał Heroda: «Nie wolno ci mieć żony twego brata". A Herodiada zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, widząc, że jest mężem prawym i świętym, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a jednak chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczyny: "Proś mnie, o co chcesz, a dam ci". Nawet jej przysiągł: "Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa». Ona wyszła i zapytała swą matkę: "O co mam prosić?" Ta odpowiedziała: "O głowę Jana Chrzciciela". Natychmiast podeszła z pośpiechem do króla i poprosiła: "Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela". A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczynie, a dziewczyna dała swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.
Mark 6:14-29
King Herod heard about this, for Jesus’ name had become well known. Some were saying,[a] “John the Baptist has been raised from the dead, and that is why miraculous powers are at work in him.” Others said, “He is Elijah.” And still others claimed, “He is a prophet, like one of the prophets of long ago.” But when Herod heard this, he said, “John, whom I beheaded, has been raised from the dead!” For Herod himself had given orders to have John arrested, and he had him bound and put in prison. He did this because of Herodias, his brother Philip’s wife, whom he had married. For John had been saying to Herod, “It is not lawful for you to have your brother’s wife.” So Herodias nursed a grudge against John and wanted to kill him. But she was not able to, because Herod feared John and protected him, knowing him to be a righteous and holy man. When Herod heard John, he was greatly puzzled[b]; yet he liked to listen to him. Finally the opportune time came. On his birthday Herod gave a banquet for his high officials and military commanders and the leading men of Galilee. When the daughter of[c] Herodias came in and danced, she pleased Herod and his dinner guests. The king said to the girl, “Ask me for anything you want, and I’ll give it to you.” And he promised her with an oath, “Whatever you ask I will give you, up to half my kingdom.” She went out and said to her mother, “What shall I ask for?” “The head of John the Baptist,” she answered. At once the girl hurried in to the king with the request: “I want you to give me right now the head of John the Baptist on a platter.” The king was greatly distressed, but because of his oaths and his dinner guests, he did not want to refuse her. So he immediately sent an executioner with orders to bring John’s head. The man went, beheaded John in the prison, and brought back his head on a platter. He presented it to the girl, and she gave it to her mother. On hearing of this, John’s disciples came and took his body and laid it in a tomb.
Była to nowiutka lokomotywa ST44 -485, dostarczona do żagańskiej lokomotywowni PKP w czerwcu 1976 r. Wyprodukowano ją w 1975 r. w fabryce w Ługańsku w ówczesnej Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej.
Lokomotywa jechała ze składem towarowym 14 października 1976 r. z Tuplic do Żar. Mechanicy przysnęli i przegapili znak stój podawany na semaforze i wjechali na tor 3. Przepchnęli następnie kozioł oporowy na jego końcu.
Gagarin spadł z nasypu na ulicę Tunelową. Na szczęście była noc, więc żadnemu pieszemu nic się nie stało. Drużyna też wyszła z tego bez szwanku na zdrowiu, a jedynie z ujmą na honorze i problemami w pracy.
Zanim zjawiły się służby, ludzie przechodzili sobie rano do pracy pod lokomotywą.
Następnie Milicja Obywatelska zablokowała przejście. Lokomotywę ostatecznie udało się uwolnić z tej kompromitującej pozycji.
Została wyremontowana, ale w 1995 r. zostanie skreślona ze stanu i pocięta na złom w Żaganiu.