Zaloguj się aby komentować

@zjadacz_cebuli zależy co mi w ręce wpadnie.

Jeszcze szejkiem dobijam.

Dzisiaj wyjątkowo dwa wypiłem bo była siłownia i bieganie, a z żarcia kebab, potem zupa gulaszowa z chlebkiem do tego, trzy sznycle z kurczaka z chlebkiem oczywiście i sałatka, kilka batoników kinder country i 150g słonecznika pod dwa ostatnie odcinki fallouta

Dwóch szklanek koli i kawy nie liczę.

Typowa niedziela u mnie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

273 + 1 = 274


Tytuł: Podniebna poczta Kiki


Autor: Eiko Kadono


Kategoria: Literatura dziecięca


Wydawnictwo: Kirin


Format: książka papierowa


Liczba stron: 178


Ocena: 8/10


Książka czytana mojej 3.5latce - strzał w dziesiątkę. Jest bardzo spokojna i wychillowana, ale jednak jakieś namiastki przygód są. Nie muszę jej tłumaczyć "dlaczego panowie się biją? Dlaczego jarl jest zły?" itp bo tu wszystkie postacie są dobre.


Dawniej graliśmy przed zasypianiem w Gothica na Switchu ale odkąd prosiła żebym zabił owce dla expa to mam zakaz. (Totalnie unrelated owcacontent)


Wracając do Kiki: książka opowiada o przygodach 13 letniech czarownicy która musi się usamodzielnić w nowym mieście. Pomaga ludziom roznosić rzeczy i generalnie to streszcza całą fabułę


Dla dorosłych: nooo można się trochę wynudzić. Ale fakt że młoda, zasypiała po trzech stronach wynagradzał wszystkie niedogodności. Nie jest to poziom Nad Niemnem, ale po prostu jest bardzo spokojnie.


Na podstawie tej książki jest film od Miyazakiego, ale nie oglądałem go.


Ogółem polecam, zaraz zamówię drugi tom.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki

07767d57-7f72-4a1e-be80-7b726554a57b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@bacteria Nieee, lecę w trupa bez założeń. xd Co będzie to będzie: wszystko poniżej 36 minut biorę z zadowoleniem

Zaloguj się aby komentować

248 290 + 34 + 24 = 248 348


Wczorajszy wypad do Decathlonu po buty oraz dzisiaj na zakupy spożywcze do sklepu. Miałem w planach miałem pod syrenkę ale za mostem gdańskim trafiłem na lodowisko. Wcześniej tam był lód dobrze posypany, w dzień odmarzło był sporo wody w nocy zamarzło i... zorientowałem się, jak rower mi uciekł 10 metrów dalej a ja jechałem na tyłku. Dalej nie dało się jechać nawet wystartować. Ogólnie albo ślizgo albo błoto i mokro. Ale fajnie - ciuchy w praniu ja się grzeje a za chwilę znowu mrozy....


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

d5a060cf-d275-4cef-937a-814aac805b0e
14dff0a9-3a64-49f4-b33f-24ff1b43e102

Tak. To było wystarczające na osiągnięcie

  • Ja nie dam rady?! (30 km)

  • W sumie... (100 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

d582f16a-0b78-42c3-857a-faad674a12af
bce92c80-2d93-42cc-853f-8e48f433e485

Zaloguj się aby komentować

268 + 1 = 269


Tytuł: Welewetka. Jak znikają Kaszuby

Autor: Stasia Budzisz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5087257/welewetka-jak-znikaja-kaszuby


Do sięgnięcia po "Welewetkę" zachęciła mnie jedna z bibliotekarek na ostatnim Silent Book Clubie. Może nie bezpośrednio — po prostu gdy o niej opowiadała, wzbudziła moją ciekawość. Mimo że mieszkam na Pomorzu, to Kaszuby zawsze były czymś egzotycznym. W końcu sami Kaszubi, poza etnomiejscówkami przesyconymi folklorem, to dość zamknięta społeczność.


Nie byłam pewna, czy odnajdę się w jej czytaniu i od paru lat nieco omijałam tę książkę — Kaszubi trochę traktują Gdańszczan jako gorszy sort Pomorzan. W końcu Gdańszczanie to nie Kaszubi.


Autorka opowiada o Kaszubach i kaszubskości przez pryzmat swojego stosunku do nich oraz przez historię swojej rodziny. Nakreśla nam losy Kaszubów przed drugą wojną światową, w jej trakcie, i po. Rysuje obraz narodu, który sam nie wie, czy jest narodem; grupy etnicznej, która od początku była podzielona (Niemcy/Polacy, Północ/Południe, Separatyści/Asymilujący się itp.).


Przy tym urozmaica tę opowieść wieloma kolorowymi anegdotami — wierzeniami, przesądami, albo historią kobiety, która czuje się "oszukana", bo w trakcie pisania magisterki dowiedziała się, że strój kaszubski nie jest zbytnio historyczny.


Jest to przyjemny reportaż, wart sięgnięcia przez kogoś nieobeznanego w kaszubskości. Na wspomnienie zasługuje też okładka, która niezwykle mi się podoba.


Prywatny licznik (od początku roku): 9/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #ksiazkowebingo

4957de36-4ff9-4391-9da4-6ce1577e473e
aeee2b3f-7596-462c-bb01-7d3d1facd241
Wrzoo userbar

@Wrzoo Muszę w wolnej chwili wypożyczyć. Również jestem z Pomorza (ziemia chełmińska team), znam wielu Kaszubów, generalnie są to w większości mili ludzie, ale jak czytam o tańcu feretronów, jajecznicy ze szprotami lub też brzmi mi uszach kolęda wykonana przez pracowników Drutexu to czasami czuję się, jakbym trafił do innego świata.


Każdy region jest nietypowy, ale Kaszuby to już taki świat, że aż dziwi mnie, że nie doczekał się własnej wersji "Świętej wojny", gdzie tamtejszy Bercik od kilkunastu lat siedzi na bezrobociu, bo Unia uwaliła go limitami na dorsze, a jego największym wrogiem byłby szwagier, którego oskarżałby o wysokie życie dzięki zbijaniu interesów z Nikosiem w Trójmieście.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Gepard_z_Libii €16 albo €17. W cenie €23 było 440g prosiaka. Ten kotlet był wielkości mojej dłoni, więc zapytałem się kelnerki, jakiej wielkości jest ten 440g kotlet. -aaaa west dajemy dwa kotlety.

Żałuję że wziąłem “małą” porcję.

Zaloguj się aby komentować

260 + 1 = 261


Tytuł: Jestem komunistyczną babą!

Autor: Dan Lungu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 184

Ocena: 6/10


Dla odmiany, książka napisana w humorystycznym tonie. Narratorka, której młodość przypadła na czas rumuńskiego komunizmu, miała szczęście być jedną z nielicznych, którzy w owym ustroju zbijali dobrą kasę i żyli jak pączki w maśle. W obliczu zmieniającego się świata staje się zagubiona, idealizuje lata młodości i nie mieści jej się w głowie kiedy słyszy od innych, że kiedyś (za komuny) to jednak nie było czasów.

Nie tylko w nastrojach politycznych się gubi. Dorosła córka wychodzi za mąż za obcokrajowca i przeprowadza się do Kanady. Pozytywnym zaskoczeniem było, że wybranek nie jest czarny, i okazało się że Kanada to jednak nie w Afryce. Poza tym młodym się w dupach poprzewracało, że na 'proszenie o rękę córki' (którego nie było), zaprosili szanownych rodziców do restauracji, a mamusia zupki nagotowała przecie xd

Ogółem krótka, niezobowiązująca historyjka do podusi i pośmiania się.


#bookmeter

962a5d36-248c-4355-b396-3b8419d895e5

Zaloguj się aby komentować

Dawniej gdy ktos wazny lub bogaty zrobil cos zlego to staral sie strzec tych niewygodnych informacji jak tylko mogl, aby tylko nie ujrzaly swiatla dziennego. Nieprzychylna opinia publiczna byla w stanie wywalac ministrow i prezesow firm ze stanowisk, doprowadzac do skazania przestepcow czy nawet obalac rzady. Ukrywanie niewygodnych faktow bylo niezmiernie wazne bo kara za ich ujawnienie byla bardzo wysoka.


A co mamy dzisiaj? Tzw. "elity" organizuja sobie zabawy pedofilskie, handluja ludzmi, torturuja dzieci i az strach pomyslec co jeszcze sie kryje w tych aktach... i nic. My sobie krzyczymy tutaj w naszym malym bagienku, amerykanskie sojaki sie burza na reddicie i nic sie nie dzieje. Pomaranczowa malpa nadal jest sobie prezydentem najpotezniejszego kraju na swiecie, kazdego dnia wygaduje coraz wieksze glupoty i nic sie nie dzieje. Zero konsekwencji, mozna ujawnic wszystko co tam jeszcze jest w archiwach i nadal nic sie nie wydarzy. Okazuje sie, ze orangeman mial racje jak mowil, ze moglby zastrzelic jakiegos przechodnia w centrum Nowego Jorku i nie utracilby ani jednego wyborcy.


A u nas? Wcale nie lepiej. Po co Batyr ma sie obawiac grzebania w jego przeszlosci skoro praktycznie wszystko zostalo ujawnione w kampanii wyborczej, a i tak wygral? Normalnie niech jeszcze sam udzieli wywiadu w Kanale Zero i opowie ze szczegolami komu dziewczynki wozil i z jakim gangusem robil deale na narkotyki, absolutnie nikogo to nie rusza i nie ma to zadnego wplywu na jego poparcie.


Ja to mam chyba jakies dziwne zderzenie z terazniejszoscia bo zawsze wydawalo mi sie, ze takie rzeczy nie przechodzily w demokratycznych krajach z taka obojetnoscia. Duzo mniejsze afery zatapialy cale rzady w przeszlosci, a dzisiaj mozesz sobie posuwac dzieci na prywatnej wyspie albo lac sie z patusami po mordach w lesie i zostac prezydentem kraju w powszechnych wyborach i konsekwencje z tego powodu sa absolutnie zadne bo ludzie maja to w d⁎⁎ie i nadal beda cie popierac


#epstein #polityka #pis #trump #usa

Zawsze tak było, jedyna różnica to, że np. w XVIII w. we Francji znacznie prościej było zlikwidować problem za pomocą rewolucji - była jedna władza i cała reszta. Teraz masz podział na obozy i ze względu na zwykłe przekonania polityczne rewolucja nie ma prawa mieć miejsca, bo przez demokracje ludzie utożsamiają się z władzą którą wybrali i nie widzą jej wad... bo to znaczyłoby przyznanie się do błędu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować