#zdrowie

18
2552

@bartek555 Potwierdzam, działa. Można się śmiać, ale nawet głupi codzienny spacer pomaga.


Kiedyś usłyszałem ciekawe twierdzenie, które brzmiało mniej więcej tak: "gdyby ruch mógł być tabletką, to byłby najczęściej przypisywanym lekiem na świecie". No i coś w tym rzeczywiście jest, systematyczna aktywność fizyczna to klucz do lepszego zdrowia i samopoczucia. Oczywiście nie neguję leków, na pewno pomagają one stanąć na nogi i funkcjonować przy ciężkich przypadkach

@bartek555 Farmakoterapia to pomóc w psychoterapii, bo główną bronią jest zmiana nawyków, myślenia, stylu życia. Ruch wytwarza endorfiny, przyczynia się do zmiany stylu życia - pomaga.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj trochę mniej politycznie, bo #mieso i #nabial wchodzą na szczyt piramidy żywieniowej. Jak się okazuje obecna administracja białego domu czyli #trump nie zaleca jedzenia paszy w postaci płatków śniadaniowych, a nisko przetworzone produkty. Oczywiście jak każda taka piramida ma swoje wpływy lobby i #polityka , jednak wydaje się że samo stwierdzenie 'nisko przetworzona' jest już narażeniem się niektórym amerykańskim ogromnym corpo, które dzielnie walczyły o poprzednią piramidę.


Wniosek jest jeden, dość smutny - zalecenia państwowe zaawszse będą niewiarygodne. Czy to kampania pij mleko, czy cukier krzepi, czy inne nie są tworzone dla waszego #zdrowie tylko dla zwiększenia popytu na niektóre produkty.


https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-01-07/bylismy-wprowadzani-w-blad-ludzie-trumpa-pokazali-nowa-piramide-zywieniowa/

256816a5-660d-4940-a32f-ca0aeaddbf27

@Fulleks

Czy to kampania pij mleko, czy cukier krzepi, czy inne nie są tworzone dla waszego #zdrowie tylko dla zwiększenia popytu na niektóre produkty.

@AdelbertVonBimberstein masz coś do dodania?

@Fulleks ech, jest prosty sposób na to żeby pokazać ile czego powinno być na talerzu w postaci wykresu kołowego, to jakieś piramidy kminią.

8cf27394-ebdd-481a-a363-a585f6569a25

Zaloguj się aby komentować

Byłem u lekarki to powiedziała że jak bez tabletek to nie jest źle Kazała wypierdzielać do kardiologa. A że u nas na pilne skierowanie termin jest już na 7 października (ale rano) to jadę w środę powiat obok.

89552654-9f15-441c-aca9-94f64fa37636

Zaloguj się aby komentować

Wiem, że wielu dziewczynom na w miarę popularnym portalu humorystyczno-informatycznym Hejto kropka pe el nie spodoba się ten wpis ale muszę to wyrzucić z siebie. Zauważyłem, że w Polsce salonów specjalizujących się w pedicure jest bardzo mało. Można rzec, że o ile manicure to jest coś popularnego, to pedicure jest raczej niszowym zabiegiem. Dodatkowo dziewczyny bardzo często kompletnie zaniedbują się "tam na dole" co wychodzi w wakacje, czy to na plaży czy to na basenie a już w ogóle gdy modne stają się sandałki.


Nie chcę zrzucać winy na same dziewczyny, bo to jest zrozumiałe skoro nie ma u nas takiego parcia na pielęgnację paznokci u stóp co u dłoni, a nawet wiele "kociar" bardziej dba o stan pazurków swoich pupili niż o swoje. Przyczyn nie dociekam ale domyślam się, że chodzi tu głównie o koszt takiego czegoś. Salonów znających się na rzeczy jest mało a te co się znają to renomowane duże i z odpowiednio wysokimi cenami. Skoro koleżanka ma pandziorki przy girach jak jakieś skorupy popromienne to wtedy jest usprawiedliwienie, że w sumie to moje wyglądają spoko a wystarczy tam od czasu do czasu obcinać cążkami i tyle.


Dopiero kiedy jedziesz na wakacje zagraniczne i popatrzysz na stupki Hiszpanek na przykład to można nawet zgadywać czy dziewczyna jest z Polski na podstawie jak bardzo na odpieprz ogarnięte ma paznokcie. Przycięte na krótko, krzywo, o chropowatej powierzchni. Natomiast hiszpańskie seniority pandziorki u stóp mają zadbane, równe, przede wszystkim długie i wyglądające zdrowo.


Naturalnie znajdą się dziewczyny, które zauważyły już dawno to co opisałem powyżej i nie chcąc popaść w kompleksy szukają rozwiązania, czyli albo wydania grubego pitosu na specjalistyczne usługi pedicure albo na zgłębienie tematu we własnym zakresie i "wyrobienia sobie" skilla ogarnięcia paznokci u stóp w takim stopniu, że wyglądają na silne, zdrowe i równe bo na bieżąco są piłowane, lakierowane i pielęgnowane zamiast obcinane u nasady i bajobongo.


A Wy jakie macie na ten temat zdanie Heńki i Henrietty? Przesadzam? Sprawa wygląda dość patologicznie czy coś tam idzie we właściwym kierunku ale jednak niezbyt szybko? #zdrowie #logikarozowychpaskow #zwiazki

cf56ef78-0482-4ffc-95a4-6d6d84186f5a

@Rimfire

Pomijając to obrzydliwe zdjęcie i skupiając się na samym tekście:

W Polsce to po prostu trochę bez sensu robić pedicure przez większość roku. Pogoda robi swoje, chodzimy ciągle w zakrytych butach, a paznokcie z lakierem w ciepłych butach potrafią się „ugotować”. Potem bakteria, grzyb i zamiast ładnych stóp jest problem, więc wiele kobiet woli odpuścić ( ͠° ͟ʖ ͡°)


Poza tym pedicure u nas jest drogi. 200 zł to już norma, bo salony mają masę wymogów sanitarnych, sterylizacja, jednorazówki, a do tego ostatnio wycofywali lakiery, więc wszystko kosztuje więcej. Mimo że jakieś 85% salonów mani robi też pedi, to i tak nie jest to usługa „na co dzień”.


A w Hiszpanii? Inna bajka. Słońce prawie cały rok, sandały, plaża, stopy cały czas na widoku, więc pedicure ma sens non stop.

Do tego salony mają mniej restrykcji, jest taniej i nikt się nie zastanawia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jedna opowieść o odżywianiu dzisiaj.


Gada dwóch gości po angielsku, Polak i Litwin- o treningu i żywieniu, słucham z boku, ale gdy pada teza, że niektórzy jedzą mało kalorii i trzymają dietę a nie mogą schudnąć, dołączam się do rozmowy: że to absolutnie tak nie działa.

Są elementy, które ci mogą pomóc albo przeszkadzać w redukcji, ale absolutną podstawą jest deficyt kaloryczny: musisz jeść mniej niż spalasz kalorii.

-No nie, zobacz na- nazwijmy go Bob- Boba je jak dziecko, rano bułeczkę i nie może schudnąć.


Powiedziałem im, że w to po prostu nie wierzę, bo musi podjadać albo je coś, o czym myśli, że może sobie pozwolić (a poza tym jak nie liczy kalorii to może co najwyżej marzyć o deficycie w ujęciu długoterminowym ze swoimi nawykami)... i zacząłem obserwacje.


Godziny przerw mamy takie same, więc na pierwszy strzał poszła kawa. Bob podchodzi do automatu- wybór pada na cappuccino, do tego dosypuje saszetkę cukru.

Realnie, to nie jest kawa- to napój mleczny z dodatkiem kawy. 200ml mleka (a to nawet nie jest mleko z tego proszku) + kawa+ cukier= 100 kcal + 0 kcal+ 20 kcal


120 kalorii w płynie x minimum 3 bo tyle spokojnie przeciętnie piją tutaj ludzie kawy podczas przerw= 360 kcal dodatkowo

Luncz:

Bob stoi w kolejce, podchodzi- goły talerz: ominął bufet sałatkowy, nakłada: łycha ryżu... Druga... Trzecia... Do tego kawałek kurczaka i ... Jebs jebs jebs... Sos na majonezie na to.

Na oko:

200g gotowanego ryżu - 250 kcal, 130g kurczaka udko- 280 kcal, sos- no i tutaj jest grubo, bo to ciężko ocenić na oko bo nawet małe różnice w wadze robią duże w kaloriach, ale taka normalna łyżka to około 25g. Trzy pacnięcia- 75g= 400 kcal.

250 + 280+ 400= 930 kcal a to tylko część obiadu, którą widziałem. Nie widziałem czy brał deser, czy pił wodę (wątpię po obserwacji nawyków) czy sok pomarańczowy. I byłem dosyć łaskawy w ocenianiu wagi posiłku.

Czy zjadł dużo? Jeśli chodzi o objętość porcji to nie- o kalorie jednak: to tak, bardzo gęsto. I prawie nic błonnika...


I z tymi sosami to jest tak, że nawet mi go nie żal, bo każda, ale absolutnie każda osoba, z którą rozmawiałem o jedzeniu, ma wiedzę i sama mi się przyznawała, że sosy są problemem.


Dlatego tak ważne jest ważenie posiłków i liczenie kalorii: nie na oko. Jeżeli nie masz dobrych nawyków to trzeba je zbudować na solidnej bazie- z wiedzą skąd się biorą niewidzialne kalorie i jak skutecznie zarządzać głodem oraz... nauczyć się być głodnym i najedzonym, a nie napchanym.

Byłem tam- zrobiłem to.


#dieta #zdrowie #odzywianie #dobrenawyki

ad0dce9e-18be-461b-916f-8c997114f0f4

@AdelbertVonBimberstein a jakie zdanie masz o kebabie bez sosu? Jest to cos co mozna rozważać jako chociaż "średnio zdrowe", kiedy sie nie mozna obejść bez jedzenia śmieciowego?

Zaloguj się aby komentować

@saradonin_redux ja wiem, że heheszki ale w USA na body fat 15% stać najbogatszych, to jest zaklęty krąg biedy i najtańszego niezdrowego żarcia


widzę ze cała "ketosfera" wiwatuje, tak jakby oficjalne wytyczne zmuszały kogokolwiek do określonego jedzenia - ten, kto jest świadomy, jadł tak do tej pory - jak ktoś nie jadł tak do tej pory z jakiegoś powodu, to nagle nie zacznie - IMO nic się nie zmieni

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

masakra ale warunki, od razu bym poszedł gdzie indziej jako klubowicz. Dobrze, że koleś to zgłosił do służb.

Zaloguj się aby komentować

Administracja Trumpa wydała nowe wytyczne dietetyczne dla Amerykanów na lata 2025-2030.


https://www.hhs.gov/press-room/fact-sheet-historic-reset-federal-nutrition-policy.html


Pomijając idiotyczny ton oraz to, kim jest Robert F. Kennedy Jr., w samych wytycznych nie ma niczego, co mogłabym skrytykować. Amerykański sekretarz do spraw zdrowia skądinąd słusznie zauważa, że połowa, jak nie więcej, wydatków zdrowotnych w USA to koszty leczenia tragicznej diety i wszelkich związanych z nią chorób - otyłości, cukrzycy, chorób sercowo-naczyniowych, a tuczenie Amerykanów jak indyki a potem importowanie za grube miliony dolarów leków na otyłość z UE (Dania) jest absurdalne.


Jednak, wytyczne żywieniowe to jedno, a życie to drugie. Z jednej strony przeciętny Amerykanin pracuje tyle, że nie ma czasu na przygotowanie zdrowych posiłków i bierze raczej gotowy posiłek z półki marketu. Z drugiej strony, korporacje zarabiają miliardy na karmieniu ludzi najtańszym badziewiem i nikt im tego nie zabrania.


Bez realnych, systemowych zmian z regulacjami na wzór - znienawidzonej, lewackiej - UE, wytyczne pozostaną raczej na papierze.


A wy co sądzicie?


#dieta #zdrowie

Sądzę że gotowanie w domu nie zajmuje wiele czasu i jest mitem że trzeba poświęcić na to nie wiadomo ile. Można przygotować sobie niektóre rzeczy wstępnie w weekend żeby potem tylko podgrzać, można korzystać z nowoczesnych urządzeń które pozwalają szybko zrobić jedzenie. Mówienie że amerykanie muszą kupować syf jest moim zdaniem nieprawdą.

@GazelkaFarelka Mieszkalismy z żoną w USA przez jakiś czas i największym problemem było to, że zdrowe jedzenie jest po prostu tam trudno dostępne. Nie mówię o jakichś super drogich bio eko czymś, tylko o normalnym chlebie, normalnej owsiance czy warzywach. W Wendy's posiłek był tak 3x tańszy i dostępny

Zaloguj się aby komentować

Dobra, jeśli chodzi o zdrowie to nie ma hihi haha, jesteśmy dorośli.


Za każdym razem jak ktoś mi pisze, że co to nie jest za sraka po Twarogu, a po Twarogu ładne zdrowe, zwarte kupki, to się zastanawiam co tam się u was musi dziać.

(Nie mówię o uczuleniach na laktozę czy białka mleka bo to oczywiście wyjątek.)


To teraz pytanie do was.


Jak często przyglądacie się swojemu stolcowi i oceniacie jego kształt, konsystencję i zapach?

(Przypominam, nie smakujemy )


Ja zaznaczam: kilka razy w tygodniu.


#zdrowie #kupa #odzywianie

Jak często przyglądasz się swojej kupię?

103 Głosów

Przy odpowiwdniej ilosxi blonnika w diecie kupa sama wyslizguje sie z dupki, a my oszczedzamy na papierze

@Opornik potwierdzam co mowia @AdelbertVonBimberstein i @GazelkaFarelka. Ja po glutenie tez potrafilem miec przeboje. Do tego stopnia ze raz na spacerze sralem w krzakach, bo bym nie zdazyl 100m do domu

Zaloguj się aby komentować

Bakterie E. coli wytwarzające kolibaktynę a rak jelita


Wspomniałam o szczepieniu przeciwko HPV - gdzie naukowo udowodniono, że pewne szczepy wirusa (16 i 18) powodują mutacje DNA i raka nabłonka (głównie szyjki macicy) i opracowano szczepionkę przeciwko temu wirusowi. Ostatnio odkryto, że inny rodzaj raka jest również powiązany z jakimś patogenem - jest to mianowicie rak jelita grubego, który najprawdopodobniej wywoływany jest przez konkretne szczepy bakterii E. coli, mające zdolność do wytwarzania substancji zwanej kolibaktyną - która powoduje mutacje DNA. Zarówno znana jest korelacja statystyczna (występowanie tych szczepów u osób chorych na raka jelita), jak poznane są mechanizmy, w jaki sposób bakterie przyczepiają się do nabłonka, a kolibaktyna uszkadza DNA.


https://pulsmedycyny.pl/medycyna/nauka-i-badania/specyficzne-szczepy-bakterii-e-coli-przyczyna-raka-jelita-grubego-badania/


Co ciekawe, szczepy te spotyka się głównie w krajach rozwiniętych - w krajach o niskim poziomie higieny, jak Pakistan czy Bangladesz, występowanie tych szczepów oraz przypadków raka jelita jest nieporównanie dużo rzadsze, niż w zamożnych krajach. Naukowcy spekulują, co może być przyczyną. Jedną z hipotez jest np. konkurencja - w przypadku braku higieny, organizm zostaje zasiedlony nieporównanie większą ilością rozmaitych szczepów bakterii, które konkurują między sobą i "eliminują" konkurentów.


https://www.thelancet.com/journals/lanmic/article/PIIS2666-5247(24)00283-0/fulltext


Innym frapującym aspektem jest to, że w probiotykach stosowanych jako leki w krajach zachodnich, mogą znajdować się szczepy E. coli, które mają zdolność do wytwarzania kolibaktyny, w tym słynny E. coli Nissle 1917 - który skądinąd jest skutecznym lekiem na wiele chorób związanych ze stanami zapalnymi jelit.


Tajemnicą pozostawało, dlaczego niektóre szczepy E. coli zatwierdzone i stosowane jako probiotyki (żywe bakterie uważane za sprzyjające zdrowiu) przenoszą geny pks, ale nie powodują zwiększonego ryzyka zachorowania na raka w eksperymentach laboratoryjnych.

- Wykazujemy, że takie szczepy rzeczywiście wytwarzają kolibaktynę i adhezyny FimH i FmlH używane przez szczepy patogenne do dostarczania toksyny do komórek nabłonkowych" — powiedział starszy współautor prof. Han Remaut. - Okazuje się, że te szczepy posiadają wariant FimH, który nie jest zbyt dobry w wiązaniu, przez co kolibaktyna nie dociera do celu.

Jednak autorzy wykazali, że wystarczy kilka mutacji, aby przywrócić silne wiązanie FimH i genotoksyczną aktywność tych szczepów, podkreślając, że stosowanie ich jako łagodnych probiotyków może wymagać ponownego rozważenia.


https://www.doz.pl/czytelnia/a14291-Probiotyki_moga_ewoluowac_w_organizmie_i_zmieniac_swoje_dzialanie


Innymi słowy, każdy organizm żywy na drodze ewolucji przystosowuje się do warunków, w których przyjdzie mu żyć. Jeżeli środowisko w jelitach danego człowieka będzie niekorzystne, to bakteria zmutuje, żeby się do nich dostosować. Tak więc koniec końców, nawet w przypadku dobroczynnych mikroorganizmów, o wszystkim przesądza nasza dieta i tryb życia, które tworzą środowisko dla mikrobiomu w jelitach.


#zdrowie #ciekawostki #dieta

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego ludzie nadal jedzą bakterie z kupy żołnierza z I WŚ?


Wczoraj zażartowałam sobie, że ludzie z Indii mają mikrobiom jelitowy identyczny jak w wodach Gangesu, stąd odporność na wszystko co tam pływa, oraz ciągła aktualizacja bazy w niekończącym się cyklu picia i srania (rzeka w tym przypadku pełni funkcję repozytorium)


Dziś natrafiłam na artykuł o tym, jak bakterie z kału nieznanego żołnierza z I WŚ (zadziwiająco odpornego na dezynterię w porównaniu z resztą kolegów) zostały pobrane do badań przez lekarza. Ten szczep E. coli - Escherichia coli Nissle 1917 - jest hodowany i badany do dziś oraz stanowi skład probiotyków (nazwa handlowa Mutaflor - Kapsułki zawierające Escherichia coli do leczenia zapalenia błony śluzowej jelita grubego (wrzodziejące zapalenie jelita grubego), w okresie bez nawrotów choroby i przewlekłych zaparć.).


Oczywiście dawca tego niezwykłego szczepu bakterii nawet o tym nie wie i grosza z tego nie zobaczył.


P.S. Zanim rzucicie się do zamawiania tego probiotyku - są również związane z nim pewne wątpliwości, na który to temat mam osobny wpis.


https://www.iflscience.com/why-people-still-eat-bacteria-taken-from-the-poop-of-a-first-world-war-soldier-82106


#zdrowie #dieta #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Po lewej kulturysta Markus Ruhl w wieku 28 lat (zdjęcie z Mister Olympia 2000), po prawej aktor Timothy Chalamet w wieku 28 lat


#sport #filmy #ciekawostki #ludzie #wow #zdrowie

70bf2d07-faeb-403d-a5c4-15e80be8cb0e

Zaloguj się aby komentować

Testosteron (enantat, cypionat) kosztuje w detalu 100-120zl za butelke, ktora na prawilnej bombie starcza na dobre 2-3 miesiace.

Badania profilaktyczne, w stosunkowo tanim labie, kosztuja jak widac, a badan tych jest tutaj malo (ferrytyna w promocji). Badania podczas brania srodkow dopingujacych powinno sie robic (moim i nie tylko) zdaniem maksymalnie co 3 miesiace, a czasem nawet czesciej, zeby dostosowac dawki inhibitorow aromatazy.

Oczywiscie lista badan jest dluga, ale nie wszystkie robi sie tak samo regularnie jak inne.

Z takiej natomiast badaniowo najwazniejsej praktyki to regularne (chociaz raz na tydzien) badanie cisnienia i cukru.

Z tych cen wynika to co bardzo czesto widac wsrod amatorow i z czego potem biora sie opinie o srodkach dopingujacych - biora je kretyni, ktorzy nie potrafia przeliterowac profilaktyka.

#hejtokoksy #zdrowie

4e44e6ae-437c-4015-9a1d-db6e2aeddbba

@bartek555w ogóle widzisz jakieś różnice między cypio a enanem? Jak mi brakło apteki to przez chwilę brałem cypio i wydawało mi się lepsze, mniejszy trądzik, wydaje mi się, że mniej aromatyzowałem i ogólnie jakieś takie spokojniejsze odczucie- poza tym dzielenie ampułki na dwa i trzymanie tego w strzykawce w przypadku enantanu z apteki strasznie mnie wkurwia, a tak z jednej ampułki nabierasz, nie dość, że mniej (bo underground bardziej stężony) to sterylnie.

Szkoda, że nie ma tak cypionatu dostępnego w Polsce w aptekach. Lipa jest tak szczerze.

Zaloguj się aby komentować

Komórki nowotworowe kochają glukozę.

To nie opinia — to biochemia.

Większość nowotworów korzysta z tzw. efektu Warburga: zamiast wydajnie spalać energię w mitochondriach, żywią się fermentacją glukozy, nawet wtedy, gdy tlenu nie brakuje.

Dlaczego? Bo to daje im szybki wzrost, przewagę metaboliczną i odporność na stres.

Do tego dochodzi insulina — hormon wzrostu.

Wysoka insulina to sygnał: rośnij, dziel się, nie umieraj.

Dokładnie tego potrzebuje komórka nowotworowa.

I tu pojawia się pytanie:

czy naprawdę rozsądne jest żywienie organizmu wysokimi dawkami węglowodanów, skoro wiemy, że:

– podnoszą glukozę,

– podnoszą insulinę,

– stymulują szlaki wzrostowe?

Coraz więcej autorytetów mówi wprost, że nie.

Między innymi Thomas Seyfried (często w Polsce mylnie nazywany „prof. Seifert”) od lat pokazuje, że nowotwór to w dużej mierze choroba metaboliczna, a nie wyłącznie genetyczna.

Dlatego odżywianie niskowęglowodanowe ma sens:

– obniża glukozę,

– obniża insulinę,

– ogranicza paliwo dla komórek nowotworowych,

– sprzyja stabilizacji metabolicznej zdrowych komórek.

A czasem trzeba pójść krok dalej.

Post.

Post uruchamia autofagię — wewnętrzny system sprzątania komórkowego, za który przyznano Nagrodę Nobla.

Autofagia:

– usuwa uszkodzone struktury,

– eliminuje komórki dysfunkcyjne,

– wspiera odporność i regenerację.

To dokładnie odwrotność tego, co często słyszymy:

„jedz często”, „nie dopuszczaj do głodu”, „węglowodany jako podstawa”.

Biologia mówi co innego.

Mniej glukozy.

Niższa insulina.

Okresy bez jedzenia.


// Bracia Rodzeń


ps. Odrobina antyoksydantów też jest przydatna.


#zdrowie #rak #odzywianie #jedzenie #dieta #nowotwory #onkologia

cf09d446-2ec8-4176-847f-6f03c85f711e

Myślałem, że hormon wzrostu to somatotropina.

No i niestety mój organizm sam sobie wytwarza glukozę, nawet gdy nie spożywam węglowodanów. Być może umrę na raka. Ale przynajmniej nie umrę na hipoglikemię w ciągu najbliższej godziny ¯\_(ツ)_/¯

@4pietrowydrapaczchmur Z autofagią jest taki problem, że mało kto tyle pości, żeby ten proces pobudzić. Różne badania sugerują, że przyspiesza już po 12h od ostatniego posiłku, a inne że dopiero po 2-3 dniach. Do tego trzeba pamiętać, że tu nie chodzi o jakiś deficyt, tylko o okrągłe 0 kcal - wystarczy kawa z mlekiem, lub herbata z cukrem, żeby post "zresetować".

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować