Pfizer dogadał się z Bankiem Światowym i niedługo zaczną pobierać wszystkie pieniądze z kont osób, które się nie zaszczypawkowały. Jedyny sposób, żeby uratować swoje pieniądze to przelać je na konto kogoś, kto się zakrzepił. Kowidziarze nie odpuszczają.
@lurker_z_internetu sam mam ambiwalentny stosunek do cyrku sprzed dwóch lat, punkty szczepień omijałem szerokim łukiem i maseczkami to conajwyżej wycierałem d⁎⁎ę, ale to jest już wysoki poziom odklejki ;d
tzn doczytałem do końca i rozumiem że to miał być jakiś tam kuksaniec do moderacji no ale mogłeś chociaż wrzucić że twoja stara to kopara a twoj stary ją odpala czy coś
„The lawsuit claims that, beginning shortly after the vaccine's rollout in early 2021, Pfizer concealed evidence that the shot was linked to pregnancy complications, including miscarriage, as well as inflammation in and around the heart, known as myocarditis and pericarditis.”
U nas ginekolog cisnął moją kobietę mocno w ciąży żeby się zaszczepiła, co wizytę pytał czy już zaszczepiona i że następnym razem ma być. Całe szczęście nie chciała eksperymentować na młodej.
Teksański guwernantor złożył pozew do sądu przeciwko firmie Pfizer. Gubernator twierdzi, że skuteczność szczepionek była mocno zawyżona i wynosiła zaledwie 10% czyli była około ośmiokrotnie niższa aniżeli oficjalne deklaracje.
Mój komentarz: czy skuteczność była aż tak niska nie jestem w stanie tego stwierdzić ale dane które na ten temat czytałem jeszcze w trakcie pandemii sugerowały, że rzeczywiście skuteczność szczepionki była bardzo niska zaś jej efekt był bardzo krótkotrwały, znacznie poniżej deklarowanych wartości. Dlatego Pfizer zachęcał do częstych szczepień. Zasadniczo preparat nie powinien być nazywany szczepionką jeżeli trwale nie zwiększa odporności na chorobę.
Sprawa będzie ciągnąć się latami i ma wymiar bardzo polityczny ale mocno to rzutuje chociażby na nagrodę Nobla dla twórców preparatu, dodatkowo obniżając prestiż tej nagrody naukowej.
Zasadniczo preparat nie powinien być nazywany szczepionką jeżeli trwale nie zwiększa odporności na chorobę.
Trudno skonstruować szczepionkę, która będzie trwale uodparniała na coś takiego jak wirus grypy czy koronawirus, natomiast szczepienie się co pół roku to faktycznie już przesada.
@DiscoKhan dla mnie slabe dzialanie nie bylo problemem, a jej wciskanie na sile wbrew jakimkolwiek zasada i nauce. Byles chory? To i tak masz brac !!!!! Ta decycja byla robiona tylko na bazie uczuc, ale juz konsekwencje nie wykonania rozkazu byla calkowicie realna. Nie wspominajac o szczepieniu dzieci czy ludzi młodych, kpina, rowniez przeciwko wiedzy naukowej, bazujace tylko na czystym rozkazie. Konczac na wielkim klamstwie szczepieniu sie, zeby innych nie zarazac, a potem jak wyszlo, ze to nic nie daje, bo tylko siebie chronisz, to NO BIG DEAL MAN, CHILL OUT.
@DiscoKhan ciężko się z Tobą niezgodzic, wciąż wielu mówiło o tym jako fakt i wiedza oczywista. No cóż jak w każdym zawodzie są lepsi i gorsi, a większość jest przeciętna.
Ile jeszcze takich kwiatków ujrzy światło dzienne?
"Produkty modRNA są przenoszone przez organizm i transfekowane do komórek za pomocą tak zwanych nanocząstek lipidowych. Dwa lipidy stosowane przez firmę Pfizer, ALC-0159 i ALC-0315, nie zostały dopuszczone do niczego innego niż "cele badawcze" do 2020 roku. W kartach charakterystyki firmy Pfizer przypisuje się im średni potencjał toksyczny; w strzykawce powodują "wysoki potencjał toksyczny". Niewiarygodne, by władze dopuściły coś takiego do wstrzykiwania w ramiona." #ciekawostki #szczepienia #pfizer
@Fausto jak widać po pierwszym komentarzu, zawsze ktoś łyknie. Wystarczy tylko żeby przesłanie strony pasowało do tego, w co czytający bardzo chce wierzyć, bo mu chłopski rozum tak podpowiada.
Sprawa dotyczy 60 mln szczepionek, których Polska nie odebrała i za które nie zapłaciła pomimo umowy. W uzasadnieniu tej decyzji premier Mateusz Morawiecki w liście wysłanym do szefowej KE Ursuli von der Leyen powoływał się na siłę wyższą, czyli wybuch wojny w Ukrainie.
Umowa była podpisywana przez Komisję Europejską, co oznacza, że podlega prawodawstwu belgijskiemu
Pfizer czekał z wchodzeniem na drogę sądową. Zrobił to dopiero w momencie zmiany władzy w Polsce, a także kiedy wojna w Ukrainie nie jest już na pierwszych stronach gazet