#stoicyzm

101
1115

A co dopiero, jeżeli już nie tylko oskarżenia, ale nawet same podejrzenia wprawiają nas w podniecenie i jeśli z powodu wyrazu twarzy i uśmiechu cudzego, tłumacząc je sobie na gorsze, gniewamy się na niewinnych?

I dlatego trzeba brać w obronę, choćby na przekór samemu sobie, człowieka niewinnego, a gniew trzymać w zawieszeniu. Odroczoną bowiem karę można zawsze wykonać, ale raz wykonanej — niepodobna odwołać.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

9562e12a-b750-41f8-a873-ca95c301f907

O, to ja trochę. Ja kogoś obgadują za plecami, to staram się trochę wbić w czyjeś buty i wytłumaczyć czyjeś zachowanie. Nie usprawiedliwić, bo często to zachowanie może mi się też nie podobać, ale wytłumaczyć motywy. Nic o nas bez nas, taka zasada.

Ale odpalić się czasem też lubię xd dla energii

Zaloguj się aby komentować

Zastanowiło mnie, czy praktykując negatywną wizualizację, zacznę postrzegać śmierć jako coś bardziej nieuniknionego i naturalnego. Czy poprawi to moje obecne relacje i sprawi, że bardziej docenię bliskich, już teraz, dopóki żyją?

Postanowiłam spróbować, nie wiedząc, że prawidłowa realizacja tego procesu może się okazać trudna. Proporcje muszą być właściwe, jak w przepisie kulinarnym – zbyt częste myślenie o najgorszych scenariuszach może wywołać stany lękowe, a zbyt rzadkie może nie wystarczyć, by nastąpiła w nas zmiana sposobu myślenia, która w przyszłości nas zabezpieczy, kiedy wydarzy się najgorsze.(...)

Praktyka negatywnej wizualizacji powinna być regularna, to lepiej, żeby jej sesje były przelotne. Nie należy wałkować w głowie wyobrażeń o czyjejś śmierci, tylko pozwolić sobie na „przebłysk” myśli na jej temat. 


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

a58d7a1d-92ca-4457-8eff-ae22bbc8fab2
60ad70c9-9907-4104-b382-ca9d58fc22a1

Zaloguj się aby komentować

Stoicy uważali, że należy opłakiwać stratę bliskich, zanim odejdą. Radzili często rozmyślać o śmierci danej osoby, jeszcze za jej życia, by przygotować się na nieuniknione. Seneka stwierdził: „Dlatego też skwapliwie korzystajmy z przyjaźni, gdyż nie ma pewności, jak długo może to być naszym udziałem”.

Na początku moich studiów nad stoicyzmem wyobrażanie sobie, że ludzie, nieświadomi nadchodzącej śmierci, ciesząc się życiem – umierają, wydawało mi się chore. Jednak postanowiłam spróbować tej praktyki, ponieważ jest ona głęboko zakorzeniona w nauczaniu trzech rzymskich stoików (Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza), których pisma zgłębiałam.

Ta praktyka uczy cenić przyjaciół tu i teraz, zamiast pogrążać się w smutku, boleści i żalu po ich śmierci.

Seneka mówi: „Starajmy się, by pamięć zmarłych była dla nas miła”. Będzie ona przyjemna, jeśli w pełni cieszyliśmy się ich obecnością za życia, a ich śmierć nas nie zaskakuje ani nie napawa cierpieniem (stoik nie powinien być zaskoczony śmiercią).


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

e402c069-0218-40ac-8ed5-d890bc286ce5
1549f5c6-52d6-48d8-a632-62f660f32c41

Zaloguj się aby komentować

Mamy wymierzony kres czasu. A jeżeli go nie użyjesz dla uzyskania pogody ducha, zniknie on i ty znikniesz, a po raz drugi nie powróci!


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

ec8a2c12-5d06-4403-9286-530921ad9d09

Zaloguj się aby komentować

Pogrążamy się w żałobie samotnie i – często – głęboko, bez wsparcia, z wyjątkiem profili „in memoriam” na Facebooku i antydepresantów proponowanych przez lekarza. Jak się smucić? Jak radzić sobie z bólem – jak pokonać tę drogę wysypaną tłuczonym szkłem, tę ścianę ognia i lodowate pustkowie, przez które wszyscy musimy przejść? Stoicy dogłębnie analizowali kwestie śmiertelności i żałoby – i napisali na ich temat teksty, które do dziś zachowały aktualność. W swoim dziele O krótkości życia Seneka ujął to następująco: „Przez całe życie należy się uczyć żyć i – co może jeszcze bardziej cię zdziwi – przez całe życie należy się uczyć umierać”.

Jednak możemy przygotować się na śmierć. Zmierzyć się z rzeczywistością.

To – czasem ponure, a czasem wyzwalające – zadanie: przyszykowanie się na śmierć zawsze było nam dostępne, a jednak się od niego odwracamy. Nie chcemy przygotowywać się do umierania. Do dziś pokutuje głęboko zakorzeniony przesąd, że ten, kto tak postępuje, przywołuje śmierć, w jakiś sposób życzy jej sobie – rysuje mroczną „mapę marzeń”. Nie przygotowujemy się, bo w naszym myśleniu magicznym wierzymy, że jeśli nie staniemy twarzą w twarz ze śmiercią, to nikt, kogo kochamy, więc i my sami, nie umrze.

A jednak musimy się do niej przygotować. Bo śmierć już się odbywa, w każdej przemijającej chwili.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

57f17502-e1a8-40a2-aaee-8989d51bd2d0
729ddf96-d39d-49fb-ac8e-15e6a2c086e5

Zaloguj się aby komentować

Prędzej czy później wszyscy musimy to przeżyć – pierwszy szok po śmierci przyjaciela lub członka rodziny. Wszystkim nam przychodzi po raz pierwszy zderzyć się z własną śmiertelnością. A wtedy coś się zmienia – jakby ktoś wyjawił nam potworny sekret, który w końcu wszyscy poznajemy.

Świadomość, że my sami – i wszyscy, których kochamy – umrzemy, jest zarówno czymś najbardziej szokującym, jak i najbardziej naturalnym.

Ale dlaczego pierwsze doświadczenie śmierci wydaje się wyjawieniem tajemnicy?

Być może dlatego, że nasze życie jest w przeważającej części oddalone od rzeczywistości. Funkcjonujemy w społeczeństwie, które udaje, że nigdy nie umrzemy, nie zachorujemy i się nie zestarzejemy. I prawdziwym sekretem nie jest fakt, że umrzemy, tylko to, że żyjemy w kulturze, w której udaje się, że śmierć nas nie dotyczy.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

4523d9d1-49cb-4321-9aaf-ac1b470ec573
9114b3e3-0519-47b8-8851-03034dee477b

@owczareknietrzymryjski dziś zaczynam cytować i kończę czytać otrzymaną od Ciebie książkę. Podobała i się i będzie kilkadziesiąt cytatów na tagu. Dzięki.

@splash545 Super że książka na coś się przyda i dało się z niej wyciągnąć materiał do cytowania. Ciekawe które fragmenty wybrałeś, ale tego dowiem się jak je wrzucisz nie chcę spoilerów. Podziwiam że będziesz to przepisywać ręcznie z papieru.

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że śmierć ma też dobre strony. Definitywny koniec wszystkiego oprócz tego, że przeraża potrafi też przynieść ulgę i spokój.

Prędzej czy później wszyscy musimy to przeżyć – pierwszy szok po śmierci przyjaciela lub członka rodziny.


Nie koniecznie. Są 2 wyjścia: być sierotą bez przyjaciół, albo umrzeć jako pierwszy.

Zaloguj się aby komentować

Miał być już na ten tydzień fajrant, no ale kiedy dziś rano obudziłem się i pomyślałem, że być może to już mój ostatni ranek – nigdy przecież nie wiadomo – to mnie jakaś taka nieodparta chęć na napisanie sonetu naszła, bo – w świetle tych moich porannych przemyśleń – ryzykownym byłoby odkładanie tego do kolejnej edycji zabawy #nasonety . Kolega @splash545 ustał ostatnio w trudzie szerzenia swojej stoickiej propagandy w naszej wspaniałej kawiarni #zafirewallem , więc postanowiłem go w tym trudzie (tymczasowo, mam nadzieję) zastąpić:


***


Memento mori


Leżą rzędami – sini i zimni;

żaden z nich nigdy więcej nie wstanie,

nie zrobi tego co kiedyś miał w planie

bo wszystkie ich plany już się skończyły;


jeden chciał dom zbudować wspaniały,

inny chciał posag zapewnić córom

i każdy z nich tylko tak, pro futuro

myślał; na takim myśleniu dni im mijały.


Tak zamienili swe życie w troskę,

mało to życie ich było radosne,

a teraz tak żywi są jak i kamień;


wiec zanim rano do życia wstaniesz,

codziennie, gdy tylko oczy otworzysz:

memento mori – wspomnij to sobie.


***


A, pozwolę sobie również, trochę pro forma, otagować ten wpis jako #stoicyzm , choć jestem twórcą elastycznym: z przyjemnością podejmę się bycia piewcą dowolnej ideologii, jeśli tylko odpowiednio mi za to jej opiewanie ktoś byłby gotów zapłacić.

Zaloguj się aby komentować

Nie trzeba ci rozglądać się, jaka nagroda czeka za sprawiedliwy postępek: większa nagroda zawiera się w samej sprawiedliwości. 


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza  

#stoicyzm

911c6668-8ac4-4cae-9b65-119776b61046

Zaloguj się aby komentować

Gdyby ci przyszło rozstrzygnać spór nawet o najdrobniejszą sumą, na pewno nie uznałbyś sprawy za dowiedzioną bez świadka, a świadek bez przysięgi nie miałby znaczenia. Jednej i drugiej stronie dałbyś rzecznika, dałbyś czas i nie raz jeden byś ich przesłuchał, ponieważ prawda w tym lepszym jawi się świetle, im jej częściej przypatrujemy się z bliska, a przyjaciela potępiasz na poczekaniu? Nim go wysłuchasz, nim go wypytasz, nim będzie miał możność dokładnie poznać swego oskarżyciela i stawiany mu zarzut, już się gniewasz na niego? Czyś już od razu wysłuchał, co mówi jedna i druga strona?


Seneka, O gniewie 

#stoicyzm

ea63b6f9-b3f1-4003-8b82-8d221fecdfd5

Zaloguj się aby komentować

Gdybym zwracał się do atlety, powiedziałbym: pokaż mi swoje ramiona. On mógłby odpowiedzieć: "Oto moje ciężary". Ja odparłbym jednak: twoje ciężary to twoja sprawa; ja chcę zobaczyć efekty, jakie ci zapewniły. Tak więc gdy mówisz: "Spójrz na ten traktat na temat wysiłku i zobacz, jak uważnie go przestudiowałem", ja odpowiadam: niewolniku, nie o to pytam. Chcę wiedzieć, jaką postać przybiera w praktyce twoje dążenie (...)


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

43b0c158-1799-45ff-9bcb-87442791f30f

@Dudleus pokaż mi swój wdrożony projekt a powiem ci kim jesteś a nie teczkę z certyfikatami, dyplomami i referencjami

@ten_kapuczino xd No w przypadku Epikteta to pasuje akurat najbardziej i to akurat on nieraz zwraca się w ten sposób do swoich słuchaczy. Przypadek?

@splash545 o to to to... Epiktet użył to w ten sposób, że w ogóle przez myśl mi nie przeszło, że to mogło być obraźliwe... Coś jakby - tak jestem niewolnikiem, urodziłem się niewolnikiem i umrę jako niewolnik swoich pragnień i trosk - ale to, że to rozumiem robi różnicę, z której mogę być dumny

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To okoliczności (przeciwności) pokazują ludzki charakter. Gdy więc spadają na ciebie trudności, pamiętaj o tym, że Bóg, niczym trener zapaśników, wystawił cię do walki z niebezpiecznym młodym człowiekiem. Możesz zapytać, w jakim celu to zrobił. Cóż - po to, byś mógł zostać olimpijczykiem, choć żeby to osiągnąć, musisz się namęczyć.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

73b1432b-8066-498c-ab3d-1d6f93dc2794

@Westfield to tak samo jak z tym "pocieszaczem", że Bóg zsyła na nas tyle, ile jesteśmy w stanie unieść - w tym układzie Bóg jest pierdolonym sadystą

@Westfield no niestety ale świat nie jest etyczny i niewiele rzeczy dzieje się tak jakbyśmy tego chcieli. My możemy tylko albo się z tym pogodzić, albo się użalać nad swoim losem.

Zaloguj się aby komentować

Nigdy temu, kto się rozprasza na wiele zajęć, nie mija dzień tak szczęśliwie, aby go nie spotkała jakaś przykrość, bądź z powodu człowieka, bądź sprawy, która go w najlepszym razie pobudza do gniewu. Podobnie jak ten, kto z pośpiechem przechodzi przez gęsto uczęszczane dzielnice miasta, siłą rzeczy musi się zderzyć z wieloma ludźmi i z konieczności w jednym miejscu się potknie, w drugim zatrzyma, w innym zabłoci, tak samo i w tego rodzaju załatanym i niespokojnym sposobie życia wiele nadarza się przeszkód, wiele powodów do żalu, że jeden zawiódł naszą nadzieję, drugi odłożył jej spełnienie na przyszłość, trzeci przechwycił nam przedmiot nadziei, że, słowem, nie według obliczeń spełniły się nasze zamiary. Dla nikogo los nie jest aż tak życzliwy, by zawsze i wszędzie sprzyjał komuś, kto wiele próbuje dokonać.


Seneka, O gniewie 

#stoicyzm

aaa1b9dd-bc99-408e-b2e0-9067115529c5

Zaloguj się aby komentować

(...) jak to pięknie jest dokończyć życie już przed śmiercią, a potem beztrosko czekać pozostałej części swojego czasu, wiedząc, że nic nie przyda on do szczęśliwości życia, które przez to, że jest dłuższe, bynajmniej nie staje się bardziej błogie. O, kiedyż doczekasz się tego okresu, w którym zrozumiesz, że upływ czasu już cię nie dotyczy, w którym będziesz spokojny i pogodny i zadowoliwszy się w najwyższym stopniu samym sobą nie będziesz wcale troszczył się o jutro! Chcesz wiedzieć, co sprawia, że ludzie są chciwi przyszłości? To, że nikt nie zadowolił się sam sobą. I tak rodzice twoi życzyli tobie czegoś innego. Lecz ja przeciwnie: życzę, byś pogardził tym wszystkim, czego oni chcieli dla ciebie w obfitości. (...) Życzę ci więc władzy nad samym sobą, ażeby dusza twa, udręczona próżnymi zamysłami, oparła się im w końcu i nabrała pewności siebie; aby miała upodobanie w samej sobie i poznawszy prawdziwe dobra, których poznanie jest równoznaczne posiadaniu, nie pragnęła już przedłużania swego wieku. Tylko ten podeptał już wszystkie potrzeby, porzucił je i wyzwolił się od nich, kto żyje po zakończeniu swojego życia.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

ec069f99-f96c-4462-a1ff-bf7576c268b2

Zaloguj się aby komentować

Jedno ciało jest silniejsze od innego; kilkuosobowa grupa jest silniejsza niż jeden człowiek; złodziej jest silniejszy od tego kto nie jest złodziejem. To właśnie z tego powodu straciłem lampę, ponieważ w kwestii czujności złodziej jest lepszy ode mnie. Ów człowiek zdobył jednak tą lampę, płacąc określoną cenę: stał się dla niej złodziejem, zdradzieckim typem przypominającym dzikie zwierzę. To wydawało mu się atrakcyjnym układem. Niech i tak będzie.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

da49e124-93e7-4548-a03e-2b1798705e74

Zaloguj się aby komentować

Mówił Fabiusz, że najbardziej haniebną wymówką dla wodza jest, gdy się usprawiedliwia: „O tym nawet nie pomyślałem!" Ja zaś sądzę, że jest najbardziej haniebna także dla każdego człowieka. O wszystkim winieneś myśleć, wszystkiego masz się spodziewać. Wszak nawet w dobrych charakterach znajdzie się coś przykrego. Rodzi natura ludzka usposobienia podstępne, rodzi niewdzięczne, rodzi chciwe, rodzi bezbożne. Kiedy będziesz wydawać sąd o postępowaniu poszczególnego człowieka, pomyśl o postępowaniu ogółu. Z czego się najbardziej radujesz, tego musisz się najbardziej obawiać. Gdzie wszystko wydaje ci się bezpieczne, tam nie brak rzeczy, które ci szkodę wyrządzą, choć chwilowo znajdują się w stanie spoczynku. Pamiętaj, że zawsze coś przyjdzie, co w ciebie ugodzi. Sternik nigdy z taką beztroską nie rozpuszcza żagli, aby w porządku i pogotowiu nie trzymał sprzętów potrzebnych, by je z powrotem zwinąć.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

205465c4-56e8-45dd-9c92-a4e3be61b8f0

Po burzy zawsze wychodzi słońce, tylko trzeba umieć je dostrzec, nawet jeżeli znajduje się za chmurami to wcześniej lub później wyjdzie zza nich i zaświeci - tylko odwrotnie

Zaloguj się aby komentować

Cześć, nazywam się cyberpunkowy neuromantyk i słucham dziwnej muzyki - crossbreed, industrial hardcore, terror, speedcore, czasem nawet extratone i polcore, jeśli mam wybitnie głupkowaty humor. Dla większości ludzi to zwyczajny hałas. Spokojnie, dla mnie też, ale nic na to nie poradzę - jestem uzależniony i nie potrafię słuchać niczego spokojniejszego.


Jednak czasem w tym hałasie i chaosie można znaleźć coś pięknego. Zdaję sobie sprawę, że to stwierdzenie brzmi absurdalnie - w końcu mówimy o muzyce, która ma być głośna, szybka, mocna i idealna na parkiet. Przykładem takiego pięknego utworu jest „Failure” autorstwa muzyka o pseudonimie Drokz.


Zacznijmy od tego, że utwór trwa lekko ponad trzynaście minut. To dużo. Z reguły kawałki mają około trzech minut, czasem mniej, czasem więcej. Zdarzają się też dłuższe, w okolicach pięciu-sześciu. Trzynaście minut to swego rodzaju anomalia, ale w przypadku tego utworu taka długość pasuje idealnie.


Wspominam o tym głównie dlatego, że „Failure” bardzo mi pomaga, kiedy mam zły humor i paradoksalnie pomaga mi się wyciszyć, mimo że muzyki słucham naprawdę głośno (tyle że w słuchawkach, więc sąsiedzi nie cierpią). Głównie dlatego, że intro jest niespieszne i zawiera następujące słowa:


Life is not always smooth sailing

To live and to try is to experience some degree of failure

All of life is really a mixture of successes and failures

A failure can be devastating

By just sitting in the middle of the road and doing nothing

We just quit, we stop trying

That perhaps is the most tragic kind of failure of all

Let's consider just one final thing

How do we deal with the dust of failure?

Well, the first thing we should do is learn from it

And once we have done that, we need to leave it behind

The next thing is to try again

Forget your failures and keep going and move on

My friends, the bottom line is this

Failures do not have to be fatal or final


Jakbym słyszał słowa mistrza #stoicyzm, który w logiczny sposób próbuje przekazać, jak poradzić sobie z porażką. I mimo że często takie słowa brzmią jak oczywistość („postaraj się zostawić to za sobą, nie myśleć o tym i pójść dalej”), to jednak pomagają, przynajmniej mi. Jeszcze bardziej jak wypowiedziane są spokojnym, trochę mentorskim tonem. 


Wiecie, mam taką przypadłość, na szczęście z wiekiem i większą wyrozumiałością coraz słabnącą, że jakakolwiek porażka wpędza mnie w poczucie winy oraz stanowi pożywkę dla wewnętrznego głosu, który lubi się nade mną pastwić. Dodajmy do tego chorobliwy perfekcjonizm - przykładowo kiedyś jak przyszły wyniki z egzaminu zawodowego, to zamiast się cieszyć, że zdobyłem 98%, narzekałem, że zabrakło mi jednego punktu do 100%. 


To nie było łatwe i jak wspomniałem wcześniej, na szczęście zmienia się to na lepsze. I nie będę ukrywał, że między innymi utwór Drokza bardzo mi pomógł w zmianie myślenia. 


Według mnie piękno tkwi nie tylko w przekazie utworu, ale także w tym, jak został ułożony muzycznie. Niestety, brak mi wiedzy o technikach wykorzystywanych do produkcji tego rodzaju muzyki - jestem jedynie odbiorcą, a nie twórcą - no i trudno mi się pisze o muzyce, podobnie jak o obrazach zresztą. Brak mi odpowiedniego słownictwa. 


Utwór zaczyna się od spokojnego intra, o tym już wspominałem. Potem mamy pierwszy tak zwany drop, również bardzo spokojny (jak na tę muzykę), przyjemny dla ucha, przygotowujący do tego, co nastąpi dalej. A dalej jest już o wiele twardszy kick, brzmiący na szybszy. Drokz przez cały utwór przy każdym kolejnym dropie dodaje nowe elementy, układające się w ładną całość.


Po paru minutach z melodycznej części przechodzimy w bardziej mechaniczną, industrialną, z dość głośną i głuchą perkusją. Nie ukrywajmy, to też utwór przeznaczony na parkiet. Muzyk oddziela te partie odpowiednim przerywnikiem tak, żeby przejście nie było nagłe, tylko płynne, naturalne. 


Najbardziej podoba mi się jednak ostatnia część, poprzedzona zapętloną melodią wygrywaną na pianinie, z powtórzoną drugą połową tekstu. Zaczyna się w dziesiątej minucie utworu i mimo że jest najszybsza (wcześniej mieliśmy terror, ostatni fragment to już speedcore), to jednocześnie jest dla mnie najbardziej spokojna. Bardzo szybkie tempo jest rytmiczne, harmonijne, nie wyłamuje się - to na melodię trzeba zwrócić uwagę, która stanowi przedłużenie fragmentu z pianinem.


Normalnie poleciłbym po prostu przesłuchać, jednakże wiem, jak wygląda pierwszy kontakt z taką muzyką. Zaczynałem od hardstyle i moja pierwsza myśl brzmiała „jak można tego w ogóle słuchać?”. Trzynaście lat później słucham o wiele gorszych rzeczy. : ')


Niemniej dla odważnych i/lub ciekawych zostawiam link do utworu.


https://youtu.be/ms8_RYYf7yc?si=--qymOyJwtxYelaG


#muzyka #muzykaelektroniczna #terrorcore #speedcore #hardcore

Zaloguj się aby komentować

(...) nie pieniądze uczynią cię równym Bogu: Bóg obchodzi się bez niczego. Nie dokaże tego również obszyta szlakiem purpurowym szata: Bóg nie jest ubrany w żadne szaty. Nie sprawi tego ani sława, ani zwracanie na siebie uwagi, ani rozprzestrzeniony pośród ludów rozgłos twego imienia: Boga nikt nie zna, przy czym wielu sądzi o Nim źle i w dodatku czyni to bezkarnie. Nie pomoże ci też tłum niewolników, obnoszących lektykę twoją po ulicach oraz gościńcach: ów najwyższy i przepotężny Bóg sam dźwiga wszystko. Nawet uroda i siła nie zdoła cię uszczęśliwić: niszczeją one na starość.

Trzeba więc szukać czegoś takiego, co nie trwa tylko do pewnej chwili, w której nie może już się ostać. A cóż to jest? Duch, lecz duch prawy, szlachetny i wzniosły.

Jak nazwiesz go inaczej niźli Bogiem goszczącym w ciele ludzkim? Taki duch zaś może przypaść w udziale zarówno rycerzowi rzymskiemu, jak wyzwoleńcowi, jak i niewolnikowi. Czymże jest bowiem rycerz rzymski, wyzwoleniec albo niewolnik? Są to tylko czcze nazwy zrodzone z chciwości zaszczytów lub z krzywdy. Można także z jakiegoś zakątka trafić do nieba. Dźwignij się tylko i siebie samego uczyń godnym boskości.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

38d213c3-9316-46dc-8ef1-28ea5e00d398

Zaloguj się aby komentować

Nie marnuj życia, jakie ci pozostało, na rozmyślania o innych, jeżeli nie ma to związku z jakąś sprawą użyteczności publicznej. Bo nie spełniasz w ten sposób innego zadania, jeśli wyobrażasz sobie, co ten czy ów robi, po co to robi, co mówi, co myśli, co knuje, i wszystkie inne sprawy wprawiające cię w wewnętrzny zamęt


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

6690d054-3121-437a-97f9-136711f4c06f

Zaloguj się aby komentować