#stoicyzm

101
1115

Wszyscy oni, powiadam, zmierzają do radości, lecz nie wiedzą, skąd wziąć radość trwałą i całkowitą. Tamten oto szuka jej na ucztach oraz w rozpuście, ów w zaszczytach i w zgromadzonym wokół siebie tłumie klientów, ten u kochanki, a kto inny jeszcze chce ją uzyskać z czczego popisywania się opanowaniem nauk uważanych za godne ludzi wolnych i znajomością niczego nie naprawiających pism. Wszyscy oni dają się zwieść zdradliwym i krótkotrwałym uciechom, takim, jak pijaństwo, które jednogodzinne wesołe szaleństwo okupywać każe długim okresem obrzydzenia; jak poklask i życzliwe okrzyki przyjaźnie ustosunkowanego tłumu, które i zapewnia się sobie, i przypłaca tylko wielkimi kłopotami. Zważ więc, że zawsze jednakowa radość jest wyłącznie skutkiem mądrości. Usposobienie mędrca jest takie, jak stan niebios powyżej księżyca: 

wciąż panuje tam niezmącona pogoda.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

6f4887c3-4ae4-4381-912c-1afded2c0765

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Gdy po­my­ślimy o zło­żo­nej na­tu­rze emo­cji i o tym, że każdy ma nie­po­wta­rzal­ną oso­bo­wość, w któ­rej po­wsta­ją, może nam się wy­da­wać, że sto­ic­kie za­le­ce­nie, by kon­tro­lo­wać swoje re­ak­cje, jest zbyt uprosz­czone. Ist­nieje bar­dzo wiele za­cho­wań nie­świa­do­mych, które na­pę­dzają emo­cje i wy­da­wa­nie osą­dów. Roz­wi­kły­wa­nie i neu­tra­li­zo­wa­nie kłę­bo­wi­ska emo­cji i osą­dów, które za­le­cają sto­icy, to ka­wał cięż­kiej ro­boty. W tym ob­sza­rze sto­icyzm utwier­dził mnie w prze­czu­ciu, które wcze­śniej mia­łam na jego te­mat: a mia­no­wi­cie, że wy­soko sta­wia po­prze­czkę – dla wielu z nas zbyt wy­soko – ale też przed­sta­wia nam ideał, do któ­rego na­leży aspi­ro­wać i dą­żyć.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

06198f12-7546-45d8-abf3-4d519addc3e3
d47fa388-f2b7-4976-9c45-ba9bc045da5d

Zaloguj się aby komentować

Wielka część ludzi sama sobie sprawia przykrości i stwarza powody do żalów bądź przez to, że żywi fałszywe podejrzenia, bądź przez to, że wyolbrzymia drobnostki. Często gniew do nas przychodzi, częściej my przychodzimy do gniewu. 


Seneka, O gniewie 

#stoicyzm

ae65aadd-25ae-47ce-9e9f-8df68ef6e031

Dla jednego drobnostka, dla drugiego czubek góry. Dla Elona Straship kaboom to drobnostka, dla Kowalskiego kaboom chałupy, to tragedia.


Posiadanie krótkiego lontu to wypadkowa charakteru i temperamentu, a te się kształtują w dzieciństwie.


Ergo nie każdemu jedna miara służy, a nerw ze stali, o ile za młodu nie wyuczony, wymaga lat treningu kontroli emocji.

@kitty95 "wymaga lat treningu kontroli emocji". Z tym raczej Stoik by się nie zgodził. Stoik raczej by powiedział że to wymaga lat refleksji i zdobywania wiedzy. To, że ktoś się złości nie znaczy że powinien tłumić złość, a raczej że powinien przede wszystkim zaakceptować pierwszy impuls(Chryzyp mówił o dwóch poziomach osądu, pierwszy jest nawykowy, a drugi pojawia się gdy do gry wkracza "racjonalny umysł") i nie przyzwalać na to żeby w myślach utrwalał się dalej błędny osąd. Raczej konieczna jest tutaj refleksja i zastanawianie się nad emocjami a nie lata treningu kontroli. Tak jak mawiał Sokrates "Poznaj samego siebie".


Oryginalnie starożytni Stoicy nigdy nie mówili o kontroli. Emocji i myśli nie da się kontrolować. Można zrobić nawet test osobiście. Wystarczy spróbować usiąść do medytacji i skupić uwagę na oddechu. Od razu zauważymy że nie da się pstryknięciem palca skupić myśli na jednym obiekcie, a tak by było jakby dało się je kontrolować. Tak samo jak człowiek jest gniewny nie może pstryknąć palcami żeby usunąć gniew. Stoicy podchodzili do tej kwestii w taki sposób, że nie uczyli się kontrolować tylko starali się dopracować osądy i zmieniać wzorce myślowe, edukować się w filozofii, dokonywać refleksji.

@Dan188 ale ja nie piszę, co filozofia na ten temat sądzi, tylko jak wygląda praktyka dla zdecydowanej większości ludzi. Kazda świadoma zmiana behawioralna wymaga treningu.


A propos medytacji, to na pewnym poziomie zaawansowania - przychodzącym po x dniach, tygodniach, miesiącach, czy latach treningu, potrafisz się całkiem wyłączyć. Zero myśli. To akurat wiem z praktyki, bo kiedyś medytowałem.


Teksty filozofów są ciekawe, bo dają różne wskazówki. Ale niczego za nas nie zrobią.

Zaloguj się aby komentować

Osądy są nie­zwy­kle ważne, po­nie­waż de­cy­dują o na­szych dzia­ła­niach. Po­słu­gu­jąc się roz­sąd­kiem, mo­żemy jed­nak za­pa­no­wać nad fa­lami emo­cji. Co­dzien­nie prze­biega nam przez głowę po­nad sześć­dzie­siąt ty­sięcy my­śli. Nie­które są ważne, ale wiele z nich to „śmie­ci”. Dla­tego przed pod­ję­ciem de­cy­zji mu­simy uru­cho­mić zdro­wy roz­są­dek i upo­rząd­ko­wać my­śli. Czę­sto „wał­ku­jemy w gło­wie” spra­wy, które nas nie­po­koją (na przy­kład nad­cho­dzące spo­tka­nie z sze­fem), jed­nak nie zmie­ni to ich fak­tycz­nego prze­biegu. Przy­go­to­wa­nie się – ow­szem, prze­sadne roz­strzą­sa­nie – nie. Ob­se­syjne my­śle­nie na ja­kiś te­mat jest jak śmie­ciowe je­dze­nie: nie­zdro­we, po­zba­wione war­to­ści od­żyw­czych i nie­da­jące ener­gii po­trzeb­nej do re­ali­za­cji ce­lów. Po­dob­nie jak uni­kasz na­py­cha­nia się śmie­cio­wym żar­ciem, nie wał­kuj w gło­wie śmie­cio­wych myśli.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

fcbe55d7-e093-4e4f-bb6e-c2a9fe11a1c7
b19ad918-3e3f-43cb-86b3-b2653f9d39ef

To jest wypadkowa wrażliwości i empatii. Osoby wysoko wrażliwie i empatyczne mają skłonności do nadmiernego przejmowania się rzeczami na które nie mają wpływu, działaniami innych, etc.


I to nie jest takie proste, że siup pstryczek i już przestajemy roztrząsać. Generalnie opcje są trzy: albo odcinamy się od świata absurdu i żyjemy w bańce, amputujemy sobie empatię, a wrażliwość maskujemy np. szorstkością, czy wręcz chamstwem lub trenujemy wyuczoną obojętność.


Każde z rozwiązań jest i trudne w realizacji i słabe w efektach.

@kitty95 fakt nie jest to proste. Wymaga to wielu dni, tygodni czy nawet lat treningu. Lecz z tymi jedynymi dostępnymi opcjami wymienionymi przez Ciebie i tym, że jest to słabe w efektach nie jestem w stanie się zgodzić. Można nauczyć się w dużym stopniu kontrolować swoje myśli i być przy tym pogodnym i zadowolonym z życia człowiekiem. Jest tu pewna doza obojętności na rzeczy niezależne w sensie, że się nimi po prostu nie przejmujemy. W każdym razie nie jest to żadna bańka, nieczułość, czy obojętność w rozumieniu apatii.

Ja się w tym ćwiczę i po półtorej roku widzę duże zmiany w moim podejściu do życia, że coraz większą liczbą rzeczy się nie przejmuję i dodatkowo coraz bardziej lubię życie, chce mi się rano wstawać i w końcu naprawdę doceniam to co mam. A no i jak co to jestem/byłem osobą właśnie bardzo wrażliwą, przejmującą się wszystkim i roztrząsającą każdą głupotę.

@kitty95 nikt nie mówi przecież że to polega na pstryknięciu palcami. Jeśli chodzi o Stoików to Epiktet przykładowo w Dyskursach mówił o tym żeby zaczynać od małych rzeczy i że nie da się osiągnąć "mądrości " w tydzień. Jeśli ma się jakieś wzorce myślowe to nie są one niezmienne


Ale to że się da pracować nad osądem to jest de facto prawda. Sam przez lata stresowałem się na zapas wieloma sytuacjami albo bałem się pewnych rzeczy. Ostatecznie dzisiaj wiele tych wad pokonałem, ale swoją przygodę z duchowością itd. zaczynałem gdzieś z 5 lat temu.

Zaloguj się aby komentować

Wiemy, że we­dług sto­ików cha­rak­ter był jedną z nie­wielu rze­czy, na które ma się w ży­ciu wpływ (a ich ży­cie było czę­sto trud­ne i nie­prze­wi­dy­walne). Dla­tego też na­kła­dali na sie­bie obo­wią­zek bu­do­wa­nia i utrzy­my­wa­nia naj­lep­szego cha­rak­teru, na jaki było ich stać. A do­bry cha­rak­ter to taki, w któ­rym na wy­so­kim po­zio­mie stoją czte­ry sto­ic­kie cnoty: od­waga, sa­mo­kon­trola, mą­drość i spra­wie­dli­wość.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

dff69849-8af7-4c72-979e-962f61893fa8
3bc88798-e929-4dca-abb5-e6df512dd26d

@splash545 hmmm nie wiem, chyba się nie zgadzam. Tak naprawdę mamy niewielki wpływ na własny charakter (osobowość?), wychowanie, geny i doświadczenia życiowe mają o wiele większe znaczenie. Często nie zauważamy zmian naszego charakteru. Wydaje mi się, że znacznie większy wpływ mamy na nasze nawyki i to, czy walczymy z przeciwnościami i problemami czy się poddajemy.

@HolQ Tylko czy umiejętność walki z przeciwnościami losu czy też nawyki to też nie jest nasz charakter? Czy poddawanie się nie świadczy właśnie o słabym charakterze czasami?


Ostatnio sporo czytam o zespole nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD) gdzie osoby mające to zaburzenie mają inną biochemikę mózgu, więc ciężko czasem zrobić dany nawyk, wytrwać w celach o odwleczonej nagrodzie itd. bo inaczej działa dopamina. Takich osób nie jest wcale tak mało, a istnieje przecież wiele innych takich rzeczy, na które nie mamy wpływu i o których często nawet nie wiemy, więc nawet wspomniane nawyki nie są takie oczywiste i zależne od nas. Natomiast to jak do tego podchodzimy, a więc próba właśnie dopasowania się pod problemy, jakieś obejścia problemów, próba znalezienia rozwiązania - te rzeczy już są w jakiś sposób od nas zależne i to o nich jest mowa raczej. Nie jest napisane, że mamy pełen wpływ na swój charakter, bo jak piszesz jest on składową wielu niezależnych od nas elementów, ale jakiś wpływ mamy, a przecież na nic chyba całościowego wpływu nie mamy.

@pingWIN "...Tylko czy umiejętność walki z przeciwnościami losu czy też nawyki to też nie jest nasz charakter? Czy poddawanie się nie świadczy właśnie o słabym charakterze czasami?..." - wydaje mi się, że każda odpowiedz jest prawidłowa, zarowno Twoja i moja bo jest to tak rozmyte xD. Jednak wolę chemię od filozofii..... xP

Zaloguj się aby komentować

Nikt sobie nie daje zwłoki, gdy tymczasem najskuteczniejszym lekarstwem na gniew jest zwłoka, która sprawia, że jego pierwsze wrzenie ostyga, mgła zaś, która zalega umysł, musi się albo rozproszyć, albo co najmniej stać się mniej gęsta. Niejedną podnietę, która wpędza cię w furię, zwłoka już nie jednego dnia, ale jednej godziny złagodzi, niejedna zniknie bez śladu. Jeżeli niczego nie dokaże czas wezwany na pomoc, będzie to przynajmniej oczywistym dowodem, że nie gniew, ale rozwaga jest sprężyną twego działania. Jeżeli chcesz poznać prawdziwe właściwości czegoś, rzecz tę pozostaw czasowi. Niczemu bowiem nie można się dokładnie przyjrzeć w przelocie.


Seneka, O gniewie 

#stoicyzm

14bda467-e95f-42f1-8faa-3eac49284a87

@splash545 w poprzedniej pracy stosowałem taką metodę, że jak ktoś mnie mocno zdenerwował to pisałem pierwszą wersję maila na wkurwie ale nie wysyłałem jej. Po godzince siadałem i łagodziłem ton i dopiero wysyłałem. Przydaje się jak macie krótki lont a nie chcecie co chwilę robić afer

Zaloguj się aby komentować

Zbyt wielu lu­dzi pra­gnie mieć to, czego nie po­siada, więc przez całe ży­cie pra­cują, żeby zdo­by­wać ko­lejne rze­czy. Ale to nie daje im szczę­ścia, więc ni­gdy nie są za­do­wo­leni i wiecz­nie uga­niają się za pie­niędz­mi, żeby ku­pić na­stęp­ną rzecz, w na­dziei, że ona to już na pewno ich uszczę­śliwi.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

db10ce23-e52f-45d6-9a84-19e830d19612
cd6676e2-65a0-4634-8d5e-141b8813caf3

Żle

Uganianie się za kolejnymi rzeczami zapewnia krótkotrwałe szczęście, nie jego brak.

Zaś właśnie to, że wiedzą, iż nie mogą czegoś posiadać, to próbują to nadreperować wydawaniem pieniędzy na różniaste zachcianki, inaczej pozostaną z tym, co posiadają, czyli okrągłym NICZYM

Bardzo takie niejednoznaczne. Wiele rzeczy jest po prostu potrzebne do życia. Równie wiele do uprawiania sportu, czy hobby.


Bardziej bym powiedział, że chore jest kupowanie rzeczy, by zaimponować innym albo pod wplywem innych.


A co do szczęścia, to takie coś, o czym każdy mówi, a nikt tak naprawdę ani nie widział, ani nie zaznał w pełni.

@kitty95 masz rację bo to jest wyrwane z kontekstu. Autorka ma na myśli niedosyt i ciągłe pragnienie więcej ile by się nie miało.

Wiele rzeczy jest po prostu potrzebne do życia. Równie wiele do uprawiania sportu, czy hobby

Jedynie tu jest kwestia do namysłu czy faktycznie tak wiele, czy może jednak trochę mniej?

Drugą sprawą jest szukanie szczęścia właśnie w tym co ma być kiedyś do czego się dąży. Zamiast spróbować zaznać go już teraz z tym co się ma, ciesząc się z małych rzeczy: ze spaceru, z przebywania z bliskimi osobami itp.

A samo pojęcie szczęścia jest bardzo śliskie i niejednoznaczne. Jedno jest pewne prawdziwe i trwałe szczęście nie może pochodzić od rzeczy zewnętrznych, od lepszego auta, lepszej pracy, lepszego związku. Dopóki ktoś nie będzie czuć się dobrze sam ze sobą nieważne od okoliczności nie może nawet spróbować tego szczęścia liznąć.

każdy mówi, a nikt tak naprawdę ani nie widział, ani nie zaznał w pełni.

A to wynika z tego, że większość szuka go nie tam gdzie trzeba czyli goniąc za swoimi pragnieniami i myśląc, że jak już osiągnie to czy tamto to już na pewno będzie szczęśliwy. Nie będzie, no może na chwilę.

@splash545


kwestia do namysłu czy faktycznie tak wiele


Tu nie ma miejsca do namysłu. Każdy sport techniczny - kolarstwo, wspinaczka, paragliding, windsurfing, jeździectwo, żeglarstwo, nurkowanie etc. wymaga tony sprzętu. Modelarstwo, malowanie, stolarstwo, też tona sprzętu, etc. w jednych gaciach i koszulce, to można iść sobie pobiegać albo na siłkę albo gałę pokopać. Stąd też taka popularność niskonakładowych zajęć.


Nie będzie, no może na chwilę.


Jak nie potrafisz być szczęśliwy sam ze sobą, to z niczym i z nikim nie będziesz.

@splash545 trzeba tylko brać poprawkę, że to było pisane pod ówczesną klasę wyższą. Tu chodzi o piątą willę, dwudziestego Konia i setnego niewolnika, a nie o szafkę z ikei, albo wymarzony rower.

Zaloguj się aby komentować

Sto­icy czę­sto ra­dzili, by nie po­zwa­lać się zra­nić po raz drugi. Omów­my to na przy­kła­dzie wy­rzu­ce­nia z pracy. Pierw­szy cios to utra­ta cze­goś ko­rzyst­nego (czyli sa­mej pracy, pie­nię­dzy i pre­stiżu, które ze sobą niosą). Drugą ranę za­daje nam na­sze wła­sne zde­ner­wo­wa­nie tym fak­tem oraz zbu­rze­nie we­wnętrz­nego spo­koju. Cza­sami tę drugą ranę – którą za­da­jemy so­bie sami, za­mar­twia­jąc się – jest znacz­nie trud­niej wy­le­czyć. Jej ty­po­wymi skut­kami ubocz­nymi ubocz­nymi są smu­tek, de­pre­sja, go­rycz lub pra­gnie­nie ze­msty. Gdy je­ste­śmy wście­kli na szefa, czu­jemy go­rycz, bo ko­le­dzy i ko­le­żanki z firmy wciąż tam pra­cują; je­ste­śmy ura­żeni, kiedy nasz part­ner za­czyna się mar­twić o pie­nią­dze, na­le­ga­jąc, by­śmy przy­jęli pierw­szą ofer­tę pracy, która się nada­rzy. Wszyst­kie te skut­ki ubocz­ne to wła­śnie wtór­ne rany, które za­da­jemy so­bie w na­stęp­stwie tej pierw­szej. Cho­ciaż można ich cał­ko­wi­cie unik­nąć, to czę­sto bolą przez długi czas. (...) Mie­rząc się z prze­ciw­no­ścia­mi, od­czu­jemy smu­tek z po­wodu braku pracy i pie­nię­dzy, ale zro­bimy, co w na­szej mocy, by nie pod­sy­cać w so­bie złych uczuć i za­cho­wać we­wnętrz­ny spo­kój. W ta­kim ukła­dzie le­cze­nie pierw­szej rany bę­dzie znacz­nie szyb­sze.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

41c0e6f2-5008-4011-ac4d-73239b31b163
76db42e7-aa30-4e7b-8cc6-ce18a762303d

Zaloguj się aby komentować

Myślę, że wielu ludzi osiągnęłoby mądrość, gdyby nie sądzili, że już ją osiągnęli, gdyby nie ukrywali pewnych cech swego charakteru, a innych nie pomijali, przymykając oczy. Nie ma bowiem podstawy, abyś sądził, że bardziej zgubne jest dla nas cudze pochlebstwo niż nasze własne. Któż ma odwagę powiedzieć prawdę samemu sobie? Kto, otoczony tłumem wielbicieli i adoratorów, najbardziej ze wszystkich nie schlebia jednak sam sobie?


Seneka, O spokoju ducha 

#stoicyzm

c1a9bc9e-b027-4c4a-9e15-54bb78c2cc4f

Zaloguj się aby komentować

Ist­nieje ważny po­wód, dla któ­rego warto prak­ty­ko­wać obo­jęt­ność: wszyst­kie te rze­czy (zdro­wie, ma­ją­tek i re­pu­ta­cja) są poza na­szą kon­trolą. Bez wła­snej winy i dzia­ła­nia mo­żemy utra­cić re­pu­ta­cję, pracę, pie­nią­dze, dom, a na­wet part­nera. Upływ czasu pra­wie na pewno od­bie­rze nam urodę. Je­śli po­ży­jemy wy­star­cza­jąco długo, mo­żemy stra­cić moż­li­wość sa­mo­dziel­nego po­ru­sza­nia się, zdol­no­ści po­znaw­cze i inne aspek­ty zdro­wia.

Aby unik­nąć nad­mier­nego cier­pie­nia w związ­ku z utra­tą tych dóbr (stra­ty mogą na­stą­pić na­gle, a z wie­kiem będą się ku­mu­lo­wać), znacz­nie le­piej jest na­uczyć się obo­jęt­no­ści wo­bec nich. Dzię­ki niej bu­du­jemy we­wnętrz­ną od­por­ność i siłę, które przy­da­dzą się w cza­sie kry­zysu.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

fc6f61fc-edca-4b60-8441-e9a367957edc
dc2564c7-9269-4dcd-b879-6d50338cda17

Może z obojętnością przeżyję się nagłego tętniaka, upadek fortepianu na przyjaciela lub zdanie wykopka o tobie na tagu przegryw, ale utracisz niewątpliwie urok życia, gdy się.. zadziwisz

Przypomina to z deka Buddyjską doktrynę o trzech charakterystykach: rzeczy są nie-ja(nie można ich kontrolować a więc nie można uznać za ja), przemijalność/zmienność/nietrwałość, cierpienie(pragnienie względem rzeczy tworzy cierpienie)

Zaloguj się aby komentować

Sto­icy za­li­czali sze­reg zja­wisk, ta­kich jak bo­gac­two, zdro­wie i re­pu­ta­cja, do ka­te­go­rii rze­czy „pre­fe­ro­wa­nych, lecz obo­jęt­nych”: ko­rzyst­nie jest je mieć, ale na­leży za­cho­wać obo­jęt­ność wo­bec tego, czy się je ma, czy nie. Wtedy nie trzy­mamy się kur­czowo my­śli o nich ani nie wpa­damy w roz­pacz, gdy je tra­cimy.

Naj­waż­niej­szy jest nasz cha­rak­ter. To, czy za­cho­wu­jemy się do­brze, czy źle. Czy kul­ty­wu­jemy ce­chy, które sto­icy na­zy­wali „cno­tami”: spra­wie­dli­wość, spra­wie­dli­wość, umiar, mą­drość i od­wagę? Czy je­ste­śmy zre­lak­so­wani? Czy utrzy­mu­jemy we­wnętrz­ny spo­kój? Czy do­brze trak­tu­jemy in­nych? Czy umie­my pa­no­wać nad gnie­wem? Te rze­czy były waż­niej­sze od bu­do­wa­nia re­pu­ta­cji i gro­ma­dze­nia ka­pi­tału. Są istot­niej­sze na­wet od zdro­wia.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

68a23aa4-f8aa-42a8-be87-623e58d8eb97
e75a1fcd-70ff-41bf-843e-3dcb6fc82959

Zaloguj się aby komentować

Sto­icy nie sie­dzie­li z za­ło­żo­nymi rę­kami. Nie bur­czeli pod no­sem: „nie ma sensu się sta­rać, bo i tak na nic nie mam wpły­wu”. Uwa­żali, że swoje za­da­nia na­leży wy­peł­niać jak naj­le­piej (nad tym mamy kon­trolę), przyj­mu­jąc jed­nak do wia­do­mo­ści, że nie mamy wła­dzy nad re­zul­ta­tem. Wkła­damy wy­si­łek w jak naj­lep­sze dzia­ła­nie, a nie w mar­twie­nie się tym, czy jego wy­nik bę­dzie udany.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

1890b41c-e723-4516-9399-9cf420fb6895
b9a73a73-5e25-4158-b010-693d82ad58a9

Wkła­damy wy­si­łek w jak naj­lep­sze dzia­ła­nie, a nie w mar­twie­nie się tym, czy jego wy­nik bę­dzie udany.


Muszę tą cenną ideę zaszczepić w świadomości mojego szefa.

@splash545 muszę przyznać, że Twoje dzienne wstawki pomagają mi trochę trzymać łeb w ryzach. Klimat, który mamy w ostatnich miesiącach nie pomaga. Dzięki za Twój wysiłek.

Zaloguj się aby komentować

Wszak nie masz chciwości bez kary, choć już sama chciwość starcza za karę. O, ileż łez, ileż cierpień ona wymaga! Jakże biedną być pragnie, a jakże biedna jest, gdy coś zyska! Dodaj codzienne niepokoje, które dręczą każdego wedle miary jego majątku. Większej męki przysparza posiadanie pieniędzy niż ich zdobywanie. Ileż to żalu budzą straty, które rzeczywiście bywają znaczne, ale wydają się jeszcze znaczniejsze! Gdyby zresztą los nic tym chciwcom nie odebrał, uważają za stracone to, czego nie zdobyli.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

#stoicyzm

8aa94d21-5041-48a9-bcc7-83760105ef8a

Zaloguj się aby komentować

Wystarczy pomyśleć o tych wszystkich sprawach, na które nie jesteśmy w stanie nic poradzić. Nie mamy wpływu na to, czy ulegniemy wypadkowi albo zachorujemy. Na to, kogo spotkamy, w kim się zakochamy i kto odwzajemni nasze uczucie. Nie mamy wpływu na to, kiedy umrą nasi rodzice albo przyjaciele. Na to, czy nasze dzieci odejdą ze świata młodo, ani (do pewnego stopnia) na to, czy w ogóle będziemy je mieli. Nie mamy kontroli nad tym, czy dostaniemy pracę, ani czy inwestycja przyniesie zyski. Nie możemy sobie wybrać szefa ani kolegów z biura. Nie kontrolujemy tego, czy osoba, z którą się umawiamy, zdecyduje się na stały związek, ani czy ten, kogo polubiliśmy w aplikacji randkowej, też nas polubi. Nie mamy wpływu na to, czy załamie się gospodarka, wybuchnie pandemia lub wojna, wzrośnie inflacja, zdrożeją paliwa, podskoczą stopy procentowe albo zabraknie chińskiego drewna na eksport. Nie mamy wyboru w kwestii utraty pracy, zapadnięcia na chorobę ani powrotu do zdrowia. To wszystko jest poza naszą kontrolą. A jednak zakładamy, że tak wiele sfer życia od nas zależy – i właśnie to jest źródłem problemów, poczucia lęku i nie szczęścia, gdy sprawy nie układają się po naszej myśli.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

594e0e55-4812-484f-8c8b-4bdcce1e23cb
89176a5a-283f-41d4-80c5-56f1e59d8f2b

@N-kt czemu by to miało prowadzić do nihilizmu? Raczej wręcz przeciwnie. Jak dostosowujesz wolę do biegu wydarzeń i skupiasz się na tym co naprawdę jest w twojej mocy to osiągasz spokój ducha i optymizm a nie nihilizm. No i sami Stoicy raczej nie byli jakimiś nihilistami z urazem do życia(angażowali się mocno w życie publiczne).

@Dan188 Nie ma żadnego biegu wydarzeń, szczególnie w tych czasach. To właśnie eksploatacja własnej woli uświadamia miarę tego, co w rzeczywistości jest pod kontrolą. Dostosowywanie to zwyczajna rezygnacja i ten szczęśliwy spokój może się osiąga, po czym przeradza się w zgrozę przed jego utratą i tonięcie we wątpliwościach, finalnie brak sensu we własną sprawczość. Tyle znaczy ten fałszywy optymizm.

Zaloguj się aby komentować

Stoicy nie byli bierni. Zapisali się w historii jako ludzie czynu: przywódcy polityczni, cesarze i żołnierze.

Wiedzieli jednak, że są sprawy, których obrotu nie pozwala kontrolować nawet intensywny trening, uczciwe postępowanie, budowanie sojuszy i ogromny wysiłek. Wiedzieli, że mogą kontrolować wyłącznie swój charakter, własne działania (i reakcje) oraz sposób, w jaki traktują innych.

Z początku wydawało mi się, że to nie wystarczy, by cokolwiek zdziałać.

Jednak dysponując tym pozornie wąskim zakresem możliwości, starożytni stoicy wiedli niezwykłe życie! Pogodzenie się z niemożnością kontrolowania zbyt wielu zewnętrznych obszarów rzeczywistości nie wywoływało w nich poczucia bezsilności. Przeciwnie! Koncentrując się na własnym charakterze, na tym, jak postrzegają świat i jak kierują swoim życiem, mogli wykorzystać prawdziwą, realną zdolność do wprowadzania zmian, zachowując jednocześnie stan wewnętrznego spokoju, bo nie byli nadmiernie zależni od obrotu spraw, które pozostawały poza ich kontrolą.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój 

#stoicyzm

256eb252-79ac-4e4e-b14a-17478eacb9bb
d54a08cb-de4f-4201-8a98-e1a0d5a94287

Jak to jest prosto napisane!

W przeciwieństwie do Stankiewicza, który tak rozwleka komentarz do każdego cytanu, że podczas czytania zapominam jaki był ten cytat

@splash545 ciekawe jest to jak niektórzy czasami mówią, że stoicyzm oznacza podporządkowanie się tradycji czy systemowi politycznemu. Jak w samej historii Stoicyzmu były postacie które wprost sprzeciwiały się cesarzom i ponosiły za to nawet śmierć. W sumie sam założyciel szkoły Zenon miał kontrowersyjne poglądy na niektóre tematy(równość płci). Co jak co, ale nie można powiedzieć, że Stoicyzm oznacza bierność.

@Dan188 to o czym piszesz to są stereotypy na temat stoicyzmu i te zarzuty są stawiane zarówno teraz i były stawiane 2000 lat temu. Wynikają one z niezrozumienia tematu, albo z celowej niechęci jego zrozumienia, bo się komuś nie podoba i będzie celowo przekręcał.

@Dan188 a co do tematów równości płci, to stoicy w tego typu rzeczach byli bardzo postępowi. Poza równością płci głosili równość ludzi czy to władca czy niewolnik. Jeśli dobrze kojarzę to właśnie u stoików powstał termin kosmopolityzm, a na pewno go używali. Seneka był wielkim przeciwnikiem walk gladiatorów. W tekstach stoickich są też fragmenty chociażby o rezygnowaniu z jedzenia mięsa z pobudek moralnych.

@splash545 Filozofia, którą powinien sobie przyswoić każdy trader na Foreksie. Nie możesz kontrolować rynku, zmian cen, reakcji innych inwestorów, ale możesz kontrolować swoje reakcje, doskonalić swój charakter.

Zaloguj się aby komentować

(...) komu pewne sprawy wypadły inaczej, niż sobie z góry ułożył, nie może się pogodzić z ludźmi ani z otaczającą rzeczywistością i z najbłahszych powodów raz się gniewa na jakąś osobę, raz na sprawę, raz na miejsce, raz na dolę, raz wreszcie na siebie. I dlatego, by mógł zażywać pokoju, nie wolno mu się przerzucać z jednego wysiłku w drugi ani, jak powiedziałem, wykonywaniem licznych zadań obciążać i ponad siły przemęczać.


Seneka, O gniewie 

#stoicyzm

0f570ba7-74a6-4964-852d-cd195022c603

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zachowujemy się tak, jakbyśmy mieli żyć wiecznie. Odkładamy to, co naprawdę chcemy robić, do emerytury. Pozwalamy sobie na przerwę tylko wtedy, gdy zarobimy określoną sumę pieniędzy. Zaciągamy wielkie kredyty hipoteczne na domy na eleganckich przedmieściach – często nawet nie myśląc o tym, że zmuszą nas do ciężkiej harówki, w pracy, której – być może – nie znosimy, przez kolejne trzydzieści lat.

(...) jesteśmy mistrzami w odkładaniu spraw na później, zatapianiu się w pracy i coraz to nowych zadaniach. Czas i życie uciekają nam bez przerwy, a my jesteśmy ledwie świadomi, co z tym czasem robimy. Dlatego praktykujmy myślenie o własnej śmierci, bo zmusi nas ono do skupienia się na czasie, który faktycznie mamy do dyspozycji.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

727440cd-1da2-4f7e-9fb3-df135ddfc829
652d996b-ce8d-42ad-8ed3-462dd2ea76d8

Nie odkładaj pracy, nie zatapiaj się w pracy. Za to zagróż siebie śmiercią, byś odłożył tam pracę i zatapiał nie tam.

Pozwalamy sobie na przerwę tylko wtedy, gdy zarobimy określoną sumę pieniędzy. Zaciągamy wielkie kredyty hipoteczne na domy


@splash545 No to na logikę. Na tą przerwę sobię pracujemy żeby mieć za co kupować w jej trakcie rzeczy jakie chcemy.

Co do kredytów hipotecznych. Rozumiem, że lepiej płacić całe życie za najem i żeby nasze dzieci też za najem placiły, czy może lepiej spłacać kredyt i po jego spłacie móc zostawić to mieszkanie dzieciom?

Proszę o wyprowadzenie mnie z błędu, i ile taki jest.


Zaraz ktoś napisze, że nie muszę tak żyć. Otóż muszę. Jak ktoś nie wierzy to niech sobie wybuduje chatkę w lesie. Ciekawe jak szybko nasze służby go z niej wywalą. Napiszecie, że są inne kraje. No są. I co? Albo idziecie tam piechotą, albo na bilet sobie zapracujecie.

@SST82 autorce chodzi o życie ponad stan i ciągłą chęć żeby mieć więcej. Nie popadajmy w skrajność, każdy musi gdzieś mieszkać i spełnić swoje podstawowe potrzeby.

Tu konkretnie chodzi o to, że może faktycznie wystarczy nam do życia kupić mieszkanie 60m w wielkiej płycie niż apartament 100m w reprezentatywnej części miasta, albo może wystarczy domek 100m 10km za miastem niż willa 300m pod miastem. Może wystarczy kupić sobie nawet i z salonu Peugeota albo Kie a niekoniecznie BMW, czy Mercedesa. Albo może wystarczy Ci tyle żeby polecieć sobie na wczasy na Sycylię do domku z bookingu tanimi liniami lotniczymi niż lecieć na Zanzibar do hotelu all inclusive. Albo zamiast kupić telefon za 7k to kupić taki za 2.

Nikt tu nie mówi, że masz żyć jak pustelnik. Jednak ludzie często mają tendencję, żeby ciągle chcieć wiecej ile by nie nie mieli i w konsekwencji tego przehandlować swój czas na niekoniecznie potrzebne luksusy, a ten czas mogliby poświęcić chociażby na spędzenie czasu z rodziną, przyjaciółmi, albo żeby móc zająć się swoim hobby.

@splash545 Czyli autorce chodzi o to, żeby żyć "standardowo" a nie ponad stan.

Wspaniały był jej tekst, nie zapamiętam go nigdy. To jedna z tych mądrości "człowiek je gdy jest głodny, ale się uchyli jak rzucisz w niego arbuzem"...

Zaloguj się aby komentować

Sto­icy wy­my­kali się lę­kowi przed śmier­cią, bez­u­stan­nie przy­po­mi­na­jąc so­bie o jej re­al­no­ści. Gdy ge­ne­rał wra­cał w chwa­le do sta­ro­żyt­nego Rzymu, w ulicz­nej pro­ce­sji to­wa­rzy­szył mu nie­wol­nik, któ­rego za­da­niem było przy­po­mi­na­nie panu, że jego triumf nie bę­dzie trwał wiecz­nie. „Me­mento mori” – szep­tał mu do ucha. „Pa­mię­taj, że umrzesz”.

Cho­dzi o to, aby przy­zwy­czaić się do my­śli o wła­snej śmier­tel­no­ści. Nie spo­sób wła­ści­wie kon­tem­plo­wać śmier­ci, je­śli żyje się w cią­głym stra­chu przed nią.

Przypominając sobie regularnie, że umrzemy, koncentrujemy się na jedynej rzeczy, która tak naprawdę ma znaczenie: na chwili obecnej – czasie, który mamy. Kiedy zdamy sobie sprawę, że nasze chwile nieustannie umykają, zaczynamy rozumieć, jak krótkie jest życie.


Brigid Delaney, Zachowaj spokój

#stoicyzm

6ebc448a-a4f8-4834-a82c-d74ec148d37e
43b38801-c187-40cc-9a0f-9ea9342139bc

Właśnie mi przypomniałeś, jak czytając "Stoicyzm uliczny" poznałem historię pewnego władcy, gdy przywieziono mu z pola bitwy zwłoki jego syna, ten powiedział iż "miał za syna śmiertelnika". Pamiętam jak zrobiło to na mnie nie małe wrażenie, bo serio jakby się nad tym zastanowić to życie nie jest wieczne i takie oswajanie umysłu ze śmiercią zrobi więcej pozytywnego niż negatywne - nie będzie nas tak wtedy poruszała tragedia tego, wbrew wielu spojrzeniom, naturalnego wydarzenia.

@Szkieletor taki cytacik mi się przypomniał:


Kto uskarża się, że ten lub ów umarł, uskarża się, że zmarły był człowiekiem. Wszystkich nas związał jednaki los: komu się przytrafiło, że się narodził, temu jeszcze zostaje umrzeć.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

Zaloguj się aby komentować