Warto. Jak tylko coś zjesz czy ugotujesz, to ładujesz talerze i resztę garów do środka i po problemie. Nienawidzę mycia naczyń i pojawienie się zmywarki w domu było, jak wybawienie.
@jajkosadzone zależy od kwoty i celu inwestycyjnego. jak chcesz przechować kasę na ten termin to ok, bo to zbyt mało czasu, aby pakować się w giełdę. ale jak po prostu nie wiesz co zrobić z kasą i nie potrzebujesz jej treraz to ja bym pchał na giełdę.
no i kwota. milion w obligacjach da się odczuć, ale tysiaka już nie za bardzo.
Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
Matthew 12:38-42
Then some of the Pharisees and teachers of the law said to him, “Teacher, we want to see a sign from you.” He answered, “A wicked and adulterous generation asks for a sign! But none will be given it except the sign of the prophet Jonah. For as Jonah was three days and three nights in the belly of a huge fish, so the Son of Man will be three days and three nights in the heart of the earth. The men of Nineveh will stand up at the judgment with this generation and condemn it; for they repented at the preaching of Jonah, and now something greater than Jonah is here. The Queen of the South will rise at the judgment with this generation and condemn it; for she came from the ends of the earth to listen to Solomon’s wisdom, and now something greater than Solomon is here.
Każdy pisarz musi z czegoś żyć, a pan Lovecraft postanowił, że jednym ze źródeł jego zarobku będzie poprawianie cudzych historyjek. W tym przypadku są to trzy opowiadania niejakiej Zealii Bishop, w tym jedno od podstaw stworzone przez Lovecrafta("Kopiec", zleceniodawczyni rzuciła tylko bardzo ogólnym pomysłem, na którym miał oprzeć się pan Lovecraft). Wyszło niekiedy średnio, niekiedy całkiem ok, ale po kolei.
-Pierwsze opowiadanko w zbiorze to "Klątwa Yiga". Dość przeciętna historia o bogu-wężu i jego klątwie wobec każdego, kto śmie podnieść rękę na jego syczące "dzieciaczki". Na szczęście bardzo krótka. 5/10.
-"Kopiec", najdłuższe opowiadanie w zbiorze i moim zdaniem najlepsze. Zaczyna się solidnie i mrocznie, ukazany zostaje tytułowy kopiec, który przez lata stał się miejscem owianym mroczną legendą o niezliczonych zniknięciach i szaleństwie tych, którym udało się z jego terenu powrócić. Wszystko fajnie i pięknie, ale do czasu. Niestety rozwiązanie całej zagadki, które autor serwuje jakoś w środku opowiadania, psuje cały ten mroczny nastrój, a czytelnik zamiast horroru dostaje dziwaczną przygodówkę(miał być horror, a finalnie otrzymujemy bandę nieśmiertelnych, znudzonych życiem pseudoindiańców żyjących pod ziemią). Mimo wszystko dalsza część nie jest znowu taka najgorsza, nawet jeśli atmosfera horroru nie jest już tak odczuwalna jak na początku. Solidne 7/10.
-"Sploty meduzy"- Stary mieszkaniec pewnego mrocznego domu opowiada przypadkowemu podróżnemu historię kryjącą się za tym miejscem. Cała pierwsza część to wyjątkowo nudna historia z trójkątem miłosnym w tle podlana delikatną ilością horroru. Kilkukrotnie łapałem się na tym, że myślałem o niebieskich migdałach i musiałem wracać się, by jeszcze raz ogarnąć ostatnie fragmenty tekstu. Jestem prawie pewny, że cała ta część została stworzona przez Zealię. Gdy już w pełni wkracza wizja Lovecrafta, zaczyna się jazda bez trzymanki pełna przedwiecznego zła, cthulowej ośmiorniczki i innych potworności tak lubianych przez mistrza horroru. Druga część znacząco nadrabia, byłoby super, gdyby nie ten nudny początek. A może to zamysł mistrza, najpierw spokojniutko, a w pewnym momencie dowalić rzeźnicki finał, który dzięki temu wybrzmiewa o wiele, wiele mocniej. Nie, w sumie nadal mi się nie podoba. Finalnie ta historia to takie 6/10.
Ostatecznie jednak warto było sięgnąć po owy zbiorek, bo ma naprawdę bardzo dobre momenty.
Wczoraj lało to odpaliłem sobie jakiś serial. Puściłem, pacze i myślę znowu jakieś chińskie kostiumowe gówno z latającymi chińczykami i już miałem wyłączyć ale heh obejrzę chociaż jeden odcinek. O skurwesyn jak się myliłem, tak mnie wessało że do 1 w nocy oglądałem i dzisiaj z roboty pędziłem prosto do chaty żeby dalej oglądać xD
Dziękuję pan @jedzczarnekoty za miłe spotkanie w pięknych okolicznościach przyrody 😁 no i za kawę z cynamonką też dziękuję.
#nivaznegdziedroga
#podrozujzhejto
#bieszczady
I nawet trochę #offroad
Jestem w Świnoujściu. Wszyscy gadają po niemiecku, radio w knajpie też. Napisy i informacje po miemiecku, blachy w autach niemieckie. Czy to jeszcze Bolzga? xDDD #pdk
#klamrawpodrozy #ciekawostki #morzebaltyckie #gownowpis