#sport

12
3618

ŁO MATKO!

Jeżdżę sobie na trenażerze w malutkim pokoju 3,5x2 na oko. Zawsze, nawet zimą uchylam okno i włączam wentylator (taki jebutny cyrkulator podłogowy). Myślałem, że to wystarczy, żeby zapewnić dobrą wentylację. No ale jakież było moje zdziwienie jak podczas sesji treningowej spojżałem na przypadkowo zostawiony prototyp komputerka do grzybów z pomiare. CO2 w powietrzu i okazało się, że osiągnęło prawie 2300ppm i dalej rosło. Uchyliłem drugie okno i spadło do 1300. Dla porównania świeże powietrze na dworze ma ok 420, a w pomieszczeniu dobra wartość to 750. Powyżej 1500 spadek koncentracji i wydolności.


#sport #trening #trenazer

02277254-024b-4bea-941b-add8bccb6045

@izopropanol Czyli Sensirion o dokładności +/-(30ppm + 3%).

Czegoś takiego właśnie szukam.

Dzięki za inspirację na szybki projekcik.

Też potrzebuję zrobić analizator atmosfery do pracy :-).

Zaloguj się aby komentować

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta albo przez pół roku będzie musiał chodzić po szkole z tabliczką "to ja zepsułem koszykarski szoł"

Zaloguj się aby komentować

Kończyłem dwa kierunki studiów. Pierwszy był stricte nauczycielski, drugi w zakresie mojej obecnej pracy (w sumie od początku kariery zawodowej). Jako młody chłopak, student na licencjacie miałem praktyki w szkole, do której uczęszczałem. Równolegle robiłem praktyki w klubie bokserskim, w którym boksowałem jako młody chłopak, jako asystent trenera. To był wolontariat do odbębnienia, ale podszedłem do tego na serio.


To co mi zapadło w pamięć, to podejście trenera vs nauczycieli i pedagogów. Podczas wizyty w gabinecie pedagogicznym rozmawialiśmy o trudnych uczniach, bo zapoznawała mnie z dokumentacją. Z ust Pani pedagog padły słowa "On ma ADHD, to w ogóle nie warto z nim nic zrobić, a jakikolwiek sport to byłaby dla niego nagroda, to jest debil". Poczułem się jak zdzielony szmatą w twarz. Przypomniałem sobie czasy (wtedy) 10-12 lat wstecz. Też jestem nadpobudliwy, mam ADHD. Problem w tym, że gro kadry nie ma pojęcia czym się to objawia (do tego wrócę). Jeden z nauczycieli WF (ten, u którego robiłem praktyki to był mój były nauczyciel i był nim z pasji) miał taki sam punkt widzenia, kiedy na zastępstwie miałem zajęcia z 6 klasą. I było tam 2 chłopaków właśnie z sekcji bokserskiek.


Sport wyciągnął mnie w życiu na prostą. Nauczył mnie więcej niż cokolwiek innego. Jako chłopak w szkole podstawowej sprawiałem problemy wychowawcze. Słabo się też uczyłem, bo mi się nie chciało. Byłem skreślony. Nauczyciele traktowali mnie pogardliwie. MImo to, miałem swoje pasje, które nigdy nikogo nie interesowały, bo wychowywaliśmy się w pruskim systemie, gdzie nagradzano tylko "dobrych ze wszystkiego". I to nic, że mogłeś być świetny z 2-3 rzeczy, nie byłeś dobry ze wszystkich po trochu, nie byłeś dobry wcale. W wieku 13 lat piłem pierwszą wódkę, latem z 1 na 2 klasę gimnazjum robiliśmy pijackie eskapady na osiedlu. Trzymałem się z chłopakami z robotniczych rodzin, choć sam pochodziłem z bardzo wykształconej. W międzyczasie popalanie szlugów, w wieku 15 lat posmakowałem "dopalacza" (myślałem, że to trawa). Chwilę potem doszły mi problemy nerwicowo-depresyjne.


Zawsze byłem sportowcem, ale dopiero boks nauczył mnie w życiu wszystkiego. Wygrywać, przegrywać, pokory, skromności, zasad i przede wszystkim walki o siebie i dążenia do celu, ogólnie ciężkiej pracy. Mniej więcej wtedy podciąnąłem się w nauce, nauczyciele zaczęli mnie dostrzegać wyłącznie dlatego, że zacząłem mieć z ulubionych przedmiotów dobre oceny. Finalnie dziś mam niezłą pracę, grupę przyjaciół, jakieś oszczędności, mieszkanie (to akurat w spadku), nienajgorsze auto (kupiłem za własne pieniądze, zaoszczędzone żyjąc na wynajmie, więc spoko), kobiety mnie lubią i uważają za fajnego gościa, choć w gimnazjum uchodziłem za zjeba.


Sport mnie wyciszył i nauczył dyscypliny. Pytanie tylko ile dzieciaków dostało szanse? Ilu z nich mogło rozwijać swoje pasje, nauczyć się czegoś w życiu, a na ilu postawiono krechę, bo nie byli tacy jak wszyscy - zwyczajni? I teraz po długim wstępie - o czym jest ten post.


ADHD to nie tylko nadpobudliwość ruchowa. Istniej pierdyliard rodzajów tego zaburzenia. Moja siostra o swoim ADHD dowiedziała się w wieku 33 lat. I często jest to wymówka dla ludzi, lub "o, wow, jestem jakiś inny". Nie. Przyjrzyjmy się nieco pewnym objawom, niewidocznym gołym okiem. Z takich bardziej błahych:


-impulsywność

-upartość

-gadatliwość i ogólny ekstrawertyzm

-ogromna wyobraźnia


A teraz z innej beczki:


1.Niedobory dopaminy - osoby z ADHD potrzebują często bodźców. Niektórzy uzależniają się od adrenaliny (sporty ekstremalne i tym podobne), seksu, alkoholu, nikotyny. Świat to dla nich za mało. Potrzebują nieustannych bodźców. W zależności od nasilenai, ale siedzenie w domu i prowadzenie szarego życia jest jak sznur na szyi.


2.Pamięć krótkotrwała - nie zawsze pamiętam o czym rozmawiałem z ludźmi, mam tendencję do problemów ze skupieniem się, w dodatku szybko zapominam mało ważne rzeczy. W pracy wszystko notuję w excelu, prowadzę kalendarz, bo bez tego ani rusz


3.Wszystko albo nic - osoby z ADHD są często idealistami i perfekcjonistami. Jest czarne i białe. Albo coś się uda na 100 %, albo się nie udało wcale. Albo odnosisz sukces, albo porażkę. Wszystko chcesz osiągnąć od razu. Masz wobec siebie bardzo duże wymagania. Jeśli ogarnąłeś te "basicowe" ADHDowe objawy i dążysz do czegoś w życiu, to zjada cię twoja własna ambicja. Ambitny plan zrealizowany na 80 % jest dla ciebie porażką. Dla innego człowieka średnio-ambitny zrealizowany na 70 % to sukces. Jednego dnia czuję się, jakbym miał podbić świat, innego, jakbym przegrał wszystko.


4.Radość - nie potrafię celebrować małych sukcesów. Z dużych sukcesów cieszę się chwilę i potrzebuję kolejnego bodźća. Mój pasek "baterii" w postaci dopaminy rozładowuje się zdecydowanie szybciej niż u was. Często jeśli odniosę mały sukces, uśmiechnę się kącikami ust i powiem "Fajnie". Przy dużym - nie rozpamiętuje.


5.Związki - bardzo dużo rozpamiętywania nieporozumień, potrzeba absolutnej pewności, że wszystko jest dobre i stabilne, częsty strach przed jutrem, poczucie niezrozumienia


6.Niepokój - jestem przyzwyczajony do uczucia niepokoju. Odczuwam je bardzo często. To taka mieszanka podwyższonego kortyzolu z niedoborem dopaminy. Wyobrażasz sobie, że masz ważną wizytę u lekarza za 3 dni lub ważny egzamin? Czasem czuję się tak codziennie, czasem nie.


7.Bujanie w obłokach - Są takie dni, że potrafię pracować na 20 % efektywności bo myślę o niebieskich migdałach i marzę. Potem potrafię to odbić pracą na 200 % i naprawdę mega wynikami.


8.Inteligencja emocjonalna - bardzo łatwo potrafię rozgryźć problemy drugiego człowieka, mam wrażenie, że czuję i widzę więcej niż inni, szybko zdobywam zaufanie, ludzie mają tendencje do zwierzania mi się ze swoich problemów, umiem przekonać do siebie ludzi, łatwo "się sprzedaje" (pracuję jako handlowiec b2b do kluczowych klientów w branży, z której mam wykształcenie). Jestem bardzo dobrze odbierany.


Moja terapeutka powiedziała mi, że duży wpływ na te czujkę miała psychoterapia (jako nastolatek chodziłem 2 lata. Wyleczyłem problemy nerwicowo-depresyjne do 0 i zbudowałem mega pewność siebie. Obecnie chodzę, bo jestem rok po rozstaniu z planami na życie i próbuję przepracować swoje problemy. Poszedłęm tam, bo jestem dojrzały i rozumiem problematykę, nie dlatego, że mam jakąś depresję czy lęki/myśli natrętne).


Powiedziała mi też, że jestem taką osobą, z którą można siedzieć przy piwie do 5 rano i konie kraść. Nasze spotkania na zaplanowaną godzinę częśto wydłużają się do godziny 10 minut, godziny 15 minut. Mówi mi też, że mężczyzn takich fajnych do pogadania i ze sztywnymi zasadami i etyką moralną jest dziś bardzo mało i że to świat nie pasuje do mnie, nie ja do świata.


Podsumuję to tak. Jedna z najbardziej inteligentnych osób, które znam, jest skrajnym przypadkiem ADHD. Niesamowicie inteligentny gość, który potrafi rozgryźć drugą osobę ot tak, przejrzeć w 5 minut, rozwiązać każdy problem, przekonać do siebie każdego. Powiedziałbym urodzony handlowiec lub tepraueta. I wiecie co? Kilka lat na emigracji, zaledwie średnie wykształcenie, brak planów na życie. Podróżuje po Europie i nie może się nigdzie odnaleźć, bo po prostu nie wysiedzi w miejscu. Nikt z nim nic nie przepracował, nikt go nie nauczył jak sobie radzić. Za to jest uzależniony od seksu i ma tendencje do próbowania różnych używek psychoaktywnych, zazwyczaj takich, które interpretuje jako wycieczki duchowe. Pogubiony chłopak.


Smutne jest to, że przypadków takich jak np Kuba Wojewódzki (choć prywatnie go nie lubię), Szymon Majewski czy ze "świata" - Jim Carrey, Michael Phelps czy WInston Churchill - jest niewiele. Z reguły potencjał tych ludzi ginie pod butem systemu.


A dla osób z ADHD świat to za mało. I mogą naprawdę dużo osiągnąć. Potrzebują tylko mentora, który poprowadzi ich przez życie. Mi go zabrakło, bo mój tata jest specyficzny i zabrakło mi ojcowskiej ręki (myślę, że może mieć aspergera). Ojcowską ręką był dla mnie boks, który uratował mi życie. Ale co z tymi, którzy nie mieli szczęścia?


#psychologia #adhd #adhddoroslych #psychiatria #gownowpis #przemyslenia #sport #edukacja #szkola #takaprawda #zycie

W sumie to smutny wpis. Może teraz jest trochę inaczej ale ludzie mający obecnie 30-40 lat raczej byli niezrozumiani jako dzieci i pewnie dalej są, bo większość nie ma diagnozy.

@Lubiepatrzec z jednej strony tak, z drugiej to miłe, że komuś się udało zaleczyć ADHD metodami "chałupniczymi", na czuja.


Nie tylko ludzie z niezdiagnozowanym ADHD czy Aspergerem są niespełnionymi talentami. Brak rodziców, bieda, brak wzorców.. życie to dosyć tragiczna scena.

Sporo z rzeczy i cech, które opisujesz, nie są w ogóle związane z ADHD.


>-upartość

> -gadatliwość i ogólny ekstrawertyzm


czy


>8.Inteligencja emocjonalna


z tych bardziej odstających.

Spoko się czytało. Mam zgrzyt odnośnie komentarzy terapeutki: nie wydają Ci się nieprofesjonalne i nazbyt osobiste jak na relację terapeutyczną?

@ruhypnol Znamy się 12 lat. Powiedziała mi to między słowami, jak rozmawialiśmy o potrzebie budowania stałego związku, jako komplement i tak, że mamy zmierzac już do końca. Wyjaśnię kontekst


"Dobra, gadamy teraz tak i fajnie się gada, jestes takim chłopakiem, że z tobą to do 5 przy piwie by mozna bylo gadac,a le m,usimy juz konczyc sesje"


2 kontekst - odnosnie trwalych relacji i tego, co mi nie pasuje pod katem poznawania nowych osob, raczej w formie komplementu i poinformowania, zebym nie bral na siebie tego, ze np to ja nie pasuje do swiata

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Widzieliście wczorajszą wrzutkę Bulls?

https://www.hejto.pl/wpis/paczta-to-z-dzisiejszego-wieczoru-https-youtu-be-b5xtu8el0-e-feature-shared-amp-

Końcówka była piorunująca ale...

paczta na ten dzisiejszy Buzzer Beater z jednej ręki:

https://www.youtube.com/watch?v=a6sch_MTCbw


#sport #koszykowka #nba #mecz

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

IGA sie w tym roku skończyła.

Po dzisiejszej przegranej z 19 latką jej mental tak mocno siądzie że każdy bliski przegranej mecz będzie spisany na straty.

Tak samo jak cały ten sezon.


Wygląda na to że warunki z poprzedniego meczu w olbrzymi sposób przeniosły sie na dzis i po prostu dzisiejsze zakwasy były nie do przejścia.

Widziałem prawie wszystkie mecze Igi z tych kilku ostatnich sezonów ale jeszcze nie widziałem takiego w którym nogi tak mocno ja zawodziły.

https://x.com/WTA/status/1904969711823012077


ps. Z Linette w meczu z Paolini było to samo.

ps2. Rywalka Igi grała z widoczną kontuzją.


#igaswiatek #tenis #wta #sport

496b835f-cd01-4725-bd98-4a85cec67b88

I tak ma za⁎⁎⁎⁎sta karierę. Nie jedna tenisistka brałaby to w ciemno. Tak to bywa że są słabsze sezony są słabsze mecze. Nic nowego. Oglądam tenis od 20 lat i tak to już jest że są tenisistki które się pojawiają i znikają z pierwszej 10 a świątek ma jeszcze spokojnie zapewnione. bycie w tej 10 ale też kiedyś spadnie.

Zaloguj się aby komentować

#chlopskadyscyplina #dobrenawyki #sport #zdrowie


@AdelbertVonBimberstein co byś powiedział, jakbym sobie z Ciebie wziął wzór do naśladowania? Ostatnio przybija mnie moja codzienność i zacząłem dużo myśleć o zmianach. Stwierdziłem, że brak mi dyscypliny i jestem leniwą glizdą - tak być nie może!


Kupiliśmy żonie bieżnię do chodzenia w domu, ja chciałem okazjonalnie nabijać kroki ale wczoraj podczas pierwszego rozruchu tak mi się spodobało, że już chciałbym więcej .


@AdelbertVonBimberstein jak liczysz spalone kcal? Bieżnia na 2km marszu wskazała 159kcal, zaś zegarek z całego dnia 450 kcal - wiem, że organizm potrzebuje większość na codzienne funkcjonowanie, ale jak to oszacowałeś?


Zakładam dzisiaj (nie jutro, bo to by się skończyło jak zawsze) system monitorowania dyscypliny i okazjonalnie może będę się chwalił wynikami na hejto? Zawsze to motywacja, żeby pokazać jak nie być leniwą glizdą...


No to z wczoraj:


  • Kroki: 13 967

  • Spalone: 412 kcal - tyle wskazuje HuaweiZdrowie, jeszcze się nauczę jak liczyć

  • Zjedzone: a, któż by to liczył - polecicie jakąś apkę? Jak najłatwiej się za to zabrać? Da się to jakoś dokładnie szacować, czy trzeba latać z wagą kuchenną w torbie na laptopa cały dzień?

  • Bieżnia: 30 minut marszu, 159kcal - muszę się przyzwyczaić do długości pasa bo nie opuszczał mnie strach, że się zaraz wy⁎⁎⁎⁎dolę -,-

  • Sen: 7 godz. 29 min (nie wiem jaki obrać cel, może 7 godz. 30 min. plus drzemka 15 min?)

  • Poziom stresu: 22-83 (w normie)

  • Zabawa z dzieciakami: była - spacer (to dla mnie będzie też bardzo ważny punkt do odhaczenia)


No to co, zaczynamy! Można trzymać kciuki .


Może #mirkokoksy dorzucę - jakiś koks może poleci sposób szacowania zjedzonych kcal?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze nigdy nie byłem tak zawiedziony kadrą narodową jak w chwili obecnej. W pamięci mam kadry od Wójcika i jeszcze takiej bryndzy nie pamiętam.


Taktyka z 3 obrońcami jest z d⁎⁎y nieprzystosowana do umiejętności i mentalności reprezentantów. Gramy taktyką w której 3 obrońców wspierać powinni dwaj wahadłowi i defensywny środek pola. Założenia wyglądają dobrze ale realizacja jest marna. Dlaczego? Ano dlatego, że obrońcy jednak tej pomocy nie otrzymują, co widzieliśmy m.in. na ME. Skrzydłowi zaangażowani w ofensywę fizycznie nie wyrabiają biegania po całej długości boiska i najzwyczajniej w świecie nie nadążają wracać. Lepsi są defensywni pomocnicy bo niejednokrotnie obserwowałem ich spacerujących, gdzie nawet sędzia ich wyprzedzał w podążaniu w kierunku własnego pola bramkowego. Mamy wówczas sytuację, że każda kontra przeciwnika kończy się wielką luką przed blokiem obronnym, a 3 naszych obrońców bez przewagi liczebnej nie jest w stanie pokryć wbiegających w nią ze środka boiska zawodników. O ile to na tle Litwinów czy Maltańczyków nie jest widoczne to jak trafiamy na mocnego rywala ... to kończy się jak zwykle. Dlaczego my tak gramy? Bo ktoś wmówił nam, że tak wygląda nowoczesny football? Parę lat temu Włosi zaczarowali świat takim ustawieniem ale nam to nie wychodzi. To nie jest wstyd grać 4 obrońcami. Hiszpanie się nie wstydzą. Może nie wiedzą, że to nowoczesne i modne? Czekam tylko na moment, aż w końcu ktoś zatrudni prawdziwego selekcjonera z zagranicy, ten zmieni taktykę na 4-4-2 albo 4-5-1 i nagle wszyscy obwołają go wizjonerem.


Powołania Probierza są z d⁎⁎y, a wybór pierwszej 11 wygląda jak losowanie. Do tego dochodzą jakieś osobiste wycieczki selekcjonera wobec niektórych piłkarzy czy bzdrune tłumaczenia. Przykłady? Zacznijmy od tego, że w dalszym ciągu, z wyjątkiem kilku piłkarzy - Skorupskiego, Kiwiora, Bednarka, Zielińskiego, Zalewskiego, Lewandowskiego, ciężko jest stwierdzić, który z naszych zawodników należy do kadry A, a który gra rolę zmiennika. Zawodnicy są powoływani z czapy i bez sensu. Oyedele dostaje szanse gry po bodajże 1 meczu ligowym, bodajże Bogusz był powołany na kadrę na mecze towarzyskie i nie dostał nawet 1 minuty gry, Zalewski jest powoływany będąc na kontuzji po czym selekcjoner za swoją głupotę skompromitowany musi przepraszać jego trenera, Puchacz był powoływany gdy nie grał w klubie ale już powoływany nie jest choć gra. Jednych zawodników selekcjoner wystawia do składu na mecze o punkty (!) mimo, że nie grają w klubie, argumentując, że kadra musi im pomóc bo oni pomagali kadrze, a innych nie wystawia tłumacząc, że nie grają w klubie. No i do tego dochodzi akcja z Cashem i Grabarą. Czy na prawdę Grabara nie zasługuje na powołanie na jedno zgrupowanie chociażby po to by zobaczyć czy jednak przez te kilka lat, od kontrowersyjnych słów, trochę w głowie mu się nie poukładało? Czy my na boku obrony i na skrzydle mamy tak duże bogactwo, że Cash, podstawowy gracz klubu Premier League (nawet nie podnoszę, że uczestnik LM bo to wypłynęło dopiero w tym roku), nie jest powołany na ME?


Raczej wszyscy sobie zdajemy sprawę, że nasza kadra to nie jest obecnie top 8 czy 16 świata ale dotychczas nie było takiej bryndzy. Owszem, mieliśmy gorsze momenty, zmarnowane ME przez polską myśl szkoleniową Smudy, kilku selekcjonerów, którzy zrezygnowali po 2 czy kilku pojedynczych meczach, technikę gry w murarza, błaganie Messiego o litość, ale nigdy tak długo trwający cyrk jaki zapewniał selekcjoner. A wiecie co jest w tym najgorsze? Że PZPN nie widzi problemu. Bilety się sprzedają, kasa się zgadza, cudem awansujemy na ME/MŚ (więc hajs z praw tv się zgadza), na które mało jaka kadra nie jedzie, a zaraz skończymy zgrupowanie z kompletem punktów, na którym graliśmy z ogórami i będzie można dalej urządzać się w tym bagnie i udawać, że jest ok bo selekcjoner jest kolegą prezesa i razem pili wódeczkę. Tymczasem bilans naszych spotkań pod wodzą Probierza wygląda picrel. Wygrywamy z ogórami, Szkotami dzięki fartowi i Turcją w meczu towarzyskim xD No ja pi⁎⁎⁎⁎le. Nawet remisy i wygrane z ogórami na farcie.


#pilkanozna #mecz #sport

b2ce3a9b-fa0e-420a-8d29-068bf5862b62

@100mph Słuszna opinia. Tak naprawdę najważniejsze są interesy tzw. środowiska. Sporo ludzi żyje z tej sportowej patologii i są tam zaangażowane spore pieniądze. I nie chodzi tylko o Związek i działaczy. Załatwiacze wszelkiej maści, media i dostarczyciele kontentu, producenci pamiątek, właściciele praw, menedżerowie - to tylko kawałek grupy nacisku na popularność sportu, w którym standardy nam odjechały za horyzont.

Zaloguj się aby komentować