Puscilem sobie Kibic na #netflix w sumie jakotako nic wiecej niz 6/10 ale pewne elementy sprawialy ze jednak do konca ogladalem. Po szybkim background checku wyszlo ze Mila Jankowska jest pelnoletnia i moge bez obaw stwierdzic ze jest to przeslodka alternatyweczka palce lizac.
Skończyłem właśnie cały dostępny "Silos" - oba sezony oglądałem ciurkiem, bo znajomi zachwalali, jakie to jest dobre i w ogóle. I jeżeli chodzi o moją opinie to mam takie mocno mieszane uczucia. Dawno nie było mi tak wszystko jedno co się stanie z bohaterami w danym serialu - absolutnie nikomu nie kibicuje i jedynie Sims wywołuje we mnie jakieś emocje (wkurwia mnie ^^). Ich los jest mi absolutnie obojętny - ich problemy, motywacje, marzenia mnie nie obchodzą i nie wiem czy to kwestia postaci, jako takich, czy aktorstwa. Po prostu nikt mnie nie interesuje...
Natomiast interesuje mnie świat przedstawiony i to on mnie trzymał przed ekranem. W mojej głowie jest mnóstwo pytań dotyczących nie tylko samego silosu (część z nich nawet padła z ust bohaterów, no bo dlaczego pakt zakazuje wind?!), ale też świat na zewnątrz (czy to są resztki ludzkości czy tylko jej fragment? czy ludzie w silosie to eksperyment społeczny czy ostatki wśród ludzi? czy wszystkie silosy są takie same czy w każdym coś zmieniono by obserwować jak się będą rozwijały "cywilizacje").
I jeżeli przeczyta ten post ktoś kto czytał #ksiazki z tej serii to proszę o informacje - czy znajdę część odpowiedzi na powyższe pytania w książkach? Bo jeżeli tak to może dorzucę to do kolejki, bo nie wiem czy mi się chce czekać na kolejne sezony.
" Sims wywołuje we mnie jakieś emocje (wkurwia mnie ^^)." Ooo tak! To chyba przez gównianą grę aktorską. Ja też nie pieję z zachwytu nad tym serialem. Podoba mi się natomiast postać dyrektora IT.
"czy ludzie w silosie to eksperyment społeczny czy ostatki wśród ludzi?", no chyba ostatni odcinek drugiego sezonu trochę odpowiada na to pytanie.
nie jestem przekonany czy odpowiada - owszem pojawia się w niej relikt, owszem mówią o zagrożeniu atomowym, ale przypominam, że w pierwszym sezonie dostaliśmy migawki pięknego świata, a wyszło jak wyszło ^^ zostawiam sobie furtkę na eksperymenty ^^
Nie mogłem znieść tempa tego serialu w obu sezonach. Niby świat ciekawy ale jak bohaterka przez 15 minut wchodzi po schodach i przygotowuje drabinę żeby przejść nad przepaścią to jest to dla mnie za wolne tempo. A takich sytuacji było naście więc dałem sobie siana.
Edit: teraz przeczytałem komentarze wyżej o windach. Może i ma to sens w książce ale za cholerę nie utrzymuje to napięcia na ekranie.
@bishop Właśnie się wziąłem za pierwszy sezon i mam podobne wrażenie. Dodatkowo, nie lubię seriali, w których scenariusz idzie wyraźnie w stronę "Lost"a (dużo się dzieje, mało w temacie, a jeszcze mniej wyjaśnia). Widzę tu spory potencjał na takiego właśnie tasiemca.
Bardzo podobnie zareagowałem na Severance, na który rzuciłem się po ogólnych zachwytach w sieci, a który wciągnął mnie bardzo umiarkowanie, bo pomysł może i dobry, aktorsko jest nieźle, ale nie rokuje na spójną i logiczną historię. Będzie się pojawiało coraz więcej wątków i tajemnic, a ich wyjaśnienia, nawet jeśli kiedyś się pojawią, to będą raczej rozczarowujące.
@Loginus07 trochę rozczarował mnie ostatni odcinek, zdradzili na tyle dużo że możesz sobie dopowiedzieć większość luk ale znowu skończyli takim cliffhangerem jakby to była połowa sezonu. Drugi sezon był baaardzo wolny, nagle przyspieszył do 300km/h i fade to black.. świat bardzo ciekawy i pieczołowicie przygotowany, ciekawy jest też aspekt tęsknoty za otwartym światem mimo pokoleń wychowanych pod ziemią
Żeby odpocząć od pierdololo hejtowych pseudogeopolityków nt. Trumpa, bóldupienia lewaków, pałowania się prawaków i innych takich niecnych aktywności oglądam sobie serial From.
Muszę przyznać po pierwszym sezonie, że mimo mojego sceptyzmu ogląda się go bardzo dobrze, skojarzenia z Lost są jak najbardziej na miejscu. Generalnie nie lubię seriali tego typu ( czyli jakieś potworki, smoluchy, lesbijki) ale oglądam bo kurczę, ciekawy jest. Mam nadzieję, że nie spierdolą tego w kolejnych sezonach i szeryf smoluch w końcu dokona żywota.
Skończył się pierwszy sezon "Spider-Man. Przyjazny pająk z sąsiedztwa", który dostępny jest na Disney+! Jak wrażenia? Animacja spełniła Wasze oczekiwania?
John Davies, Elektrownia, Salford 1983. Sporo detali na fotografii wliczając symbolicznego białego konia.
Jeżeli ktoś szuka serialu w takich klimatach to jest tryptyk Red Riding. Ma posmak kina lat 70. z pesymizmem, wszechobecną korupcją i szaroburym krajobrazem, w którym ludzie i ich latorośle to tylko pionki czekające na swoją kolej do przemielenia
@ANDRZ_JzKMICIC odpal sobie na incognito, załóż konto na jakiegoś temp maila, choć o ile dobrze pamiętam to nie trzeba go potwierdzać więc może wystarczy wpisać jakikolwiek. Znajdź sobie to czego szukasz, wybierz któryś z dostępnych hostingow, zawsze jest ich kilka, któryś na bank działa i oglądaj wyskakują reklamy, ale jak je zamkniesz parę razy to już normalnie oglądasz do końca. Nic nie ściągaj na dysk i nie będzie problemu, ale nie kojarzę żeby aż takie reklamy były co na dysk chce jakiś syf pobierać.
Zebrałem się w końcu żeby odpalić serialową Diunę i tak jak pierwszy odcinek robi ogromne wrażenie tak nie mogę zrozumieć jednej rzeczy- dlaczego spice jest tłumaczone jako „przyprawa”?! Z tego co wiem prawidłowe tłumaczenie to „melanż”.. Nikt przecież nie używa spice żeby doprawić rosołek :| Coraz częściej filmy/seriale są tłumaczone kompletnie bez kontekstu, widać to szczególnie na Amazon, HBO nie idźcie tą drogą
@Jarem w tej z 1984 pamiętam że nazwa "melanż" była częściej używana, nwm jakoś strasznie mi nie pasuje w jaki sposób jest to ujęte w napisach na HBO.. Pierwszy odcinek genialny pomimo jak zwykle karykaturalnej roli Travisa Fimmela. Mam nadzieję że Jessica Barden wróci w kolejnych odcinkach - świetnie wypadła w "End of the fucking world". Efekty specjalne na poziomie najlepszych produkcji z Hollywood, ciekawy scenariusz. Kilka postaci nieco sztampowych (imperator, księżniczka, Desmond) ale zobaczymy co dalej.
Oglądałem już raczej żeby odhaczyć, bo po dobrym pierwszym sezonie potem zrobił się z tego festiwal żenady i teen drama. Ale Part 3 był najlepszą częścią tego sezonu i zakończyli nie najgorzej. Niemniej dalej uważam że skończenie tego po pierwszym sezonie było najlepszym momentem.
A trafiłem w końcu drugi sezon „Farmy Clarksona”. Połknąłem w jedną noc. Jakie to jest dobre! Znacznie lepsze niż pierwszy. Mało który serial fabularny miałby podejście.
Nie jestem tak naiwny, żeby myśleć, że mam do czynienia z dokumentem, właśnie dlatego, że scenarzyści (tak, tak), reżyserzy, producenci i operatorzy wykonali robotę wysokiej jakości, rzecz całą ogląda się z zapartym tchem. Szwy produkcji tudzież prawdziwe siły utrzymujące produkcję Diddly Squad Farm zgrabnie ukryto.
Motyw walki z biurokracją natychmiast ustawia sympatie widzów, a przy rozrywkowym charakterze serialu daje on zupełnie poważny wgląd w trudności, w jakie popada się chcąc prowadzić rolniczy biznes w kraju (prze)regulowanym tak dogłębnie, że to trudne do uwierzenia.
Do tego zestaw bohaterów budzi ciepłe uczucia (pierdołowaty Jeremy, Einstein pszenicy, krów i maszyn - Kaleb, śmieszny Gerald mamroczący slangiem tak, że wszyscy tylko udają, że go rozumieją, Lisa przejęta świniami, kostyczny Charlie-agronom i cała gromada rolników) a niewątpliwie prowokowane sytuacje na farmie mają spory ładunek komizmu. Tudzież innych emocji.
I tak, potyczki o przetrwanie mają charakter uniwersalny i zapewne nie odbiegają szczególnie od realiów polskiego rolnictwa. Albo za chwilę przestaną odbiegać. To też miałem na uwadze. #seriale #rolnictwo #rozrywka
„Severance” jest tak wspaniałym serialem, że do głębszej analizy inspiruje nas nie tylko fabuła i wymyślone na jej podstawie różne teorie, ale także aspekty wizualne i kadry.
Pokazuje to chociażby piąty epizod, w którym Milchick wchodzi do windy, w której jest Mark. Obydwie te postaci są oddzielone w kadrze poziomą linią, by po chwili Milchick podszedł bliżej do Marka i ją przeciął, co wizualnie nam, że kierownik działu przekroczył granicę i wszedł w strefę osobistą swojego podwładnego.
Drugi kadr to scena w toalecie, w której Mark pierwszy raz rozmawia z Helly R. po tym, co wydarzyło się w ostatnim odcinku pierwszego sezonu. Jej odbicie lustrzane widoczne w tym kadrze pokazuje nam, że Mark konfrontuje się z jej obydwiema osobowościami (nie tylko z Helly, ale także z Heleną).
@smierdakow odnośnie drugiego akapitu - bez tej linii i tak poczułem, że naruszył przestrzeń osobistą gdzie pewnie dla najlepszego efektu Milkszejk musiał dotknąć się tułowiem z Markiem. Wg mnie mógł to zgłosić pani Casey.
dziękuję za przypomnienie mi o tym serialu. Zapomniałem, że wyszedł już drugi sezon. Pierwszy oglądałem chwilę po premierze, a zatem będzie trzeba odświeżyć sobie i ten pierwszy przed seansem drugiego... :)
Głupia sprawa, ale dopiero teraz ruszyłem Manhunt: Unabomber.
W sumie dlatego, że Ted Kaczynski został wspomniany w filmie "Buntownik z wyboru". Pamiętam, że o serialu było dość głośno te 8 lat temu, ale jakoś wtedy nic z tego nie wyszło.
Serial toczy się swoim tempem, pewnie mogliby to nieco skompresować. Paul Bettany (Ted Kaczynski) zdecydowanie "zrobił" ten serial. Na plus, że choć ogólnie wiedziałem kto to jest i że przecież w jakiś sposób go złapali, to jednak nie znałem szczegółów, co pomogło oglądać to z zaciekawieniem.