Jak to jest, że do telefonu za przykładowo 3 tysiące nie dodaje się ładowarki bo ekologia, a do maszynki do włosów ładowanej z USB-C za 100zł już kabel i ładowarkę dokładają?
#elektronika #rozkminy

Jak to jest, że do telefonu za przykładowo 3 tysiące nie dodaje się ładowarki bo ekologia, a do maszynki do włosów ładowanej z USB-C za 100zł już kabel i ładowarkę dokładają?
#elektronika #rozkminy

Zaloguj się aby komentować
Nie wiem czy śnią mi się jakieś miłe rzeczy, za to bardzo często pamiętam te przykre.
Tak było i dzisiaj, kiedy obudziłem się cały zalany potem.
Akcja działa się w miejscu gdzie mieszkałem z siostrą i rodzicami. Siostra biegnie po klatce schodowej i wydziera się "zaraz zacznie się wojna, uciekajcie!!". Kilka sekund później widać i słychać za oknem spadające rakiety, jednak nie trafiają naszego budynku. Wszyscy uciekają ze swoich mieszkań, a ja z tego szoku otwieram lodówkę i pakuję wszystko co się da do reklamówek.
Nie pamiętam co dokładnie działo się bezpośrednio po tym zdarzeniu, ale późniejszy przebieg już tak.
Większość ludzi zabiły rakiety, jeżeli ktoś chciał być sprytny i uchować się pod ziemią, to ten plan nie mógł się udać.
Chodziło o to, że rakiety były tylko fazą wstępną. Pozwoliłem sobie wygenerować obrazek co mi się śniło. W dalszej części snu każdy metr kwadratowy rozwalały ogromne maszyny. Działało to na takiej zasadzie, że maszyna wbijała swoje długie nogi w ziemię i przez kilka sekund obszar był niszczony czymś w stylu eksplozji/ekstremalnych wibracji.
Z rana pomyślałem sobie jak muszą się czuć osoby dla których takie rakiety to codzienność, a nie nie tylko przykry sen.
#sny #rozkminy

Zaloguj się aby komentować
Czy utwór Jeden Osiem L - Jak Zapomnieć
tak naprawdę jest o amfetaminie?
#rozkminy #narkotykizawszespoko #hiphop
Zaloguj się aby komentować
Ale ten rok zapierdala jak skurwol po mięsnym. Dopiero byl sylwester a juz jest pierwszy września i dzien coraz krótszy. Z takim tempem życia to niedługo trzeba bedzie sobie trumne chyba kupować xD
#zalesie #oswiadczenie #takaprawda #rozkminy #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Koledzy mi mówią „nie da się funkcjonować bez Facebooka, bez Messengera” – a ja jakoś funkcjonuję. – „Czy nie omijają cię jakieś ważne informacje?” – pytają. – „Tak, omijają. Ale i tak tego nie chcę. Radziłem sobie 3-4 lata bez Facebooka, teraz też sobie poradzę”. To prawda, że efekt sieci dla wielu jest barierą nie do przejścia, ale prawdą jest też, że jeśli jest się wystarczająco upartym, to nas nie zatrzyma.
https://writefreely.pl/anedroid-thoughts/co-robilem-na-facebooku-przez-ostatnie-pol-roku
#kontrabanda #rozkminy #facebook #messenger
Zaloguj się aby komentować
Niesłuszne oskarżenia.
Wpis użytkowniczki @Cori01 (w końcu) zachęcił mnie do napisania posta, którego miałem w planach od dłuższego czasu.
W 2020 roku Chris Avellone został oskarżony o molestowanie i wykorzystywanie seksualne kobiet. Autorkami tych oskarżeń były dwie kobiety. Jak można było się spodziewać, Chris został „anulowany” - usunięto go z każdego projektu, przy którym pracował i został wpisany na czarną listę. Ot, zniszczono jego całą karierę. Tak po prostu, na podstawie paru tweetów, bez szans na obronę i wyjaśnienia ze strony Avellone'a.
Tweety pojawiły się w piątek 19 czerwca, w poniedziałek rano Chris otrzymał maile i telefony, między innymi od Techlandu oraz Gato Salvaje, z informacją, że współpraca została zakończona. Fajnie tak z dnia na dzień (roboczego) dowiedzieć się, że życie zawodowe legło w gruzach i nie wiadomo, czy uda się je odbudować.
Po jakimś czasie Avellone wrócił z dowodami na swoją obronę, a w 2023 roku został oczyszczony z zarzutów na podstawie poufnej ugody, na mocy której obie kobiety wycofały swoje oskarżenia. Opublikowały nawet oświadczenia, że Chris nigdy nie wykorzystał seksualnie żadnej z nich ani nie mają wiedzy o tym, żeby kiedykolwiek wykorzystał jakąkolwiek kobietę. Drobna pomyłka, prawda?
Z podobnym niepokojem obserwowałem sprawę Krzysztofa Gonciarza, którego również oskarżono o rzeczy, których według niego nigdy nie zrobił. Na przykład to (nie)sławne zdjęcie z lotniska, które od razu potraktowałem jako ustalony żart pomiędzy dwiema stronami, a nie jako dowód przedstawiający Gonciarza w niekorzystnym świetle. Wiele innych „dowodów” jednoznacznie wskazywało na jego winę i nie dano mu nawet przestrzeni na to, żeby mógł się do tego odnieść. Momentalnie przez wiele osób został uznany za przemocowca, seksistę, zwyrola i co tylko sobie ludzie potrafili dopowiedzieć. Jemu także nie dano szans na obronę.
I co? Okazało się, że wiele z tych jakże obciążających dowodów okazało się albo nieprawdziwych, albo wręcz sfabrykowanych tylko po to, żeby pasowały do narracji oskarżających go kobiet. Mimo to wiele osób bez zweryfikowania screenów, opowieści et cetera wyrobiło swoją opinię o Gonciarzu. Ba, nawet wydało wyrok - Gonciarz musi zniknąć z polskiego internetu, ponieważ w polskim internecie nie ma miejsca dla przemocowców.
Całe szczęście Krzysztof się nie poddał i mimo że niektórzy YouTube'owi twórcy żartowali sobie z niego, że „nieźle się odkleił”, to wrócił i w serii „Perseusz” wyjaśnił chyba wszystkie zawiłości całej tej sprawy z oskarżeniami wysuniętymi w jego stronę. Cholernie cieszy mnie, że znaleźli się na tyle odważni ludzie, by publicznie przyznać się do błędu, że tak pochopnie ocenili całą sytuację i przeprosić za to, że potępili Gonciarza, mimo że nie znali wszystkich szczegółów.
Temat oskarżeń bez możliwości obrony jest mi tym bardziej bliski, iż parę miesięcy sam prawie że padłem ofiarą pomówień. Na szczęście nikt nie dał im wiary i w żaden sposób mi nie zaszkodziły.
Boli mnie to, że z domniemania niewinności przeszliśmy do konieczności udowodnienia, że nie jest się winnym. Tak jak boli mnie to, że ludziom tak łatwo przychodzi ocena drugiej osoby i to często bez weryfikacji, czy to, co zostało o nich powiedziane, jest w ogóle prawdą.
#przemyslenia #gonciarz #rozkminy

Zaloguj się aby komentować
SYN PIERWORODNY
Pewnie, to co napisze nie będzie zbyt odkrywcze, aczkolwiek u mnie odblokowało, to pewne zrozumienie świata społecznego i zależności wobec których ludzie wykreowali kult i świetność.
Nigdy w zasadzie nie myślałam o tym dlaczego, tak ważna rolę w historii (następcy tronu) i religii (chrześcijanizm i nie tylko) pełni rolę syn pierworodny. Nie najmądrzejszy syn, nie najbardziej ogarnięta córką, a właśnie syn który urodził się jako pierwszy po zawarciu małżeństwa
Dla mnie w zasadzie zawsze to był jakiś element mocno religijny, sama nadawałam mu cechę niezrozumialwgo wyższego znaczenie ponad inne dzieci z małżeństwa, że coś może nadane przez Boga jest szczególne w takim dziecku. Później wyrosłam z religii i w zasadzie myśl o tym totalnie przepadła w moich rozważaniach.
Do momentu aż poznałam nowonarodzona córkę mojej koleżanki. Twarz dziecka była wręcz miniatura twarzy jej ojca, podobny przypadek jest u mojej siostry, jej pierwsza córką wygląda jak jej mąż kropka w kropke. Koleżanka powiedziała mi "jest taka legenda miejska, że dziecko jak jest nowonarodzone, bardziej przypomina ojca, żeby ten nie odrzucił dziecka".To mi nasunęło powort do myślenia o znaczeniu syna pierworodnego. Że w zasadzie taki syn (córka jako, że jest kobietą nigdy za bardzo znaczenia w historii i wladzy nie miała, więc to od razu ją skreśla z podstaw do bycia istotnym), który urodził się z zaliczonej dziewicy, był jedyną pewnością że jest on synem takiego króla czy innego ważniaka, potem on sobie wyjechał na wojnę czy do pracy xd i w zasadzie nie wiadomo czy żonka nie poszła w tango, skoro i tak takie małżeństwa najczęściej z żadnych uczuć nie były zawiązywane.
To mnie w jakiś sposób bawi, że ważność wychowywania i przekazania władzy swojemu potomkowi, a nie po "listonoszu* urosło do rangi świętości, a nawet kultu i gloryfikowania synków pierworodnych nawet zjebow ponad tych młodszych, ale bardziej ogarniętych. Zresztą w to samo można wpisać kult dziewictwa i wpędzanie ludzi, a zwłaszcza kobiet w poczucie winy jak im się nie uda ułożyć związku z typem którego zaliczyły jako pierwsze. Aktualnie mamy testy genetyczne więc ten strach przed wychowaniem nie swojego bąbla raczej nie powinien istnieć, a ważność pierworodnego też raczej nie ma już obecnie znaczenia, a przynajmniej w naszej kulturze, ale mimo wszystko jest to ciekawa zależność, którą po nitce do kłębka pokazuje, że najważniejsze jest po prostu dbanie o przekazanie swoich genów, a jako dziecko myślałam, że to ma jakiś wyższy sens, jakaś niezwykłość i szczególnie znaczenie dla świata, a na to wszystko jest prosta odpowiedź: BIOLOGIA 😅
#dzieci #rozkminy #religia #chrzescijanstwo

To mnie w jakiś sposób bawi, że ważność wychowywania i przekazania władzy swojemu potomkowi, a nie po "listonoszu* urosło do rangi świętości, a nawet kultu i gloryfikowania synków pierworodnych nawet zjebow ponad tych młodszych, ale bardziej ogarniętych.
@Cori01 dziwne, ze Cię to bawi, skoro kawałek wcześniej wyjaśniłeś genezę takiego stanu rzeczy. Przekazanie własnych genów to instynkt pierwotny i motyw bardzo wielu naszych działań
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zastanawiam się czy to tylko u mnie, czy szerzej w kraju, ale... Od rozszerzenia katalogu śmieci do wywozu na PSZOK - czyli ubrań - w ciągu kilku miesięcy z okolicy zniknęło z 80% pojemników, do których przed wejściem przepisów można było używaną odzież wrzucić.
#smieci #pszok #odziezuzywana #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Mam tak smutne zycie,ze pol dnia sie zastanawialem w jakim zakresie ubezpieczyc swojego rupiecia,az wreszcie ubezpieczylem wszystko co sie dalo xD
Z ubezpieczeniem mieszkan takich rozkmin nie mialem xD Tutaj dwa razy wyliczylem ile mniej- wiecej warte i fajrant.
Duze znizki na ubezpieczenia to akurat duzy benefit pracowniczy w mej gownopracy.
#gownowpis #rozkminy #pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Boję się ludzi.
Nie jest to paniczny lęk, uniemożliwiający mi codziennie funkcjonowanie. Po prostu nie lubię być zaczepiany przez ludzi, gdy idę przez miasto i jestem pogrążony w myślach. Nie lubię zwracać na siebie uwagi innych. Wolę, gdy zostawiają mnie samemu sobie.
Podobnie mam z gwarem rozmów. Nie przeszkadza mi głośna muzyka, jednakże głośno prowadzone rozmowy to dla mnie dramat. Czasem trudno jest mi wytrzymać w supermarketach, gdy dochodzą do tego bardzo głośne dźwięki kas samoobsługowych.
Wybawieniem okazały się dla mnie słuchawki. Mimo że nie do końca rozwiązują problem zaczepiania przez ludzi, to odcięcie się od zewnętrznych bodźców jest niezmiernie przyjemne.
Co śmieszniejsze, nie odczuwam tego problemu tak bardzo, gdy ktoś mi towarzyszy. Pewnie dlatego, że wtedy skupiam się na tej osobie.
Ostatnio stwierdziłem, że jednak w ten sposób wiele tracę i próbuję przezwyciężyć swój dyskomfort po prostu nie nosząc słuchawek. Jasne, bardzo szybko przypomniałem sobie, dlaczego zacząłem je nosić - chociażby słysząc, jak mocno pijany mężczyzna w autobusie bełkocze do siebie - momentalnie się zestresowałem i źle czułem przez całą podróż.
Z drugiej strony w pociągu usłyszałem bardzo miłą rozmowę pomiędzy starszym panem, który po raz pierwszy od czterdziestu ośmiu lat wybrał się w podróż koleją, a absolwentką intrygującego kierunku studiów. Wiem, że nieładnie tak podsłuchiwać, ale nie było to trudne w prawie pustym wagonie. Cieszę się, że byłem jej świadkiem, mimo że to nie było nic wyjątkowego. Już tak mam, że czasem zachwycam się zupełnie prozaicznymi rzeczami.
To doprowadziło mnie do w sumie oczywistej konkluzji: chcąc uniknąć złych rzeczy, często można stracić szansę na doświadczenie dobrych.
#rozkminy #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
#rozkminy
Czy widzicie swoje brwi patrząc na świat? XD
Gdy jakiś czas temu w toku dyskusji doszło do mnie, że to nie jest takie oczywiste, nie daje mi to spokoju.
Trochę jak w tym memie ze Slashem.

Zaloguj się aby komentować
"TO NIE LAS TO PLANTACJA"
Już od jakiegoś czasu na platformie Netflix dostępny jest film opowiadający o Simonie Kossak – niezwykłej, charyzmatycznej naukowczyni, która badała zwyczaje zwierząt w Puszczy Białowieskiej. Sama postać jest bardzo ciekawa i zdecydowanie warta poznania, ale to, co szczególnie mnie poruszyło, to ważne tematy, które film porusza, tematy, nad którymi wcześniej się nie zastanawiałam.
Jednym z nich jest kwestia lasów, a właściwie „nielasów”. Partner Simony powiedział zdanie, które zapadło mi w pamięć: że dzisiejsze lasy nijak mają się do tego, co stworzyła natura – to po prostu plantacje drewna. Muszę przyznać, że zawsze lubiłam obserwować mijane z pociągu czy samochodu lasy, ale nigdy nie patrzyłam na nie jako na coś, co jest po prostu uprawą.
Innym ważnym wątkiem była kwestia badań naukowych, że ich wyniki często zależą od tego, kto je zleca. Nawet tak podstawowe sprawy, jak to, czym żywią się sarny, mogą być przedstawiane różnie w zależności od intencji zleceniodawcy. To daje do myślenia i uczy, żeby podchodzić z ostrożnością do wyników badań, zwłaszcza tych szokujących lub kontrowersyjnych, i nie przyjmować wszystkiego bezrefleksyjnie, niezależnie od tego, w co sami chcemy wierzyć.
W filmie poruszono też wątek rodzinny. Podobno do dziś nie wiadomo, dlaczego matka Simony nie zostawiła jej nic z rodzinnego majątku, a wszystko przekazała niepokornej pasierbicy. Odpowiedź zdaje się kryć między wierszami. Matka Simony, podobnie jak wielu innych, wierzyła w „siłę krwi”. W to, jak ważne jest przetrwanie określonych genów, które według niej były przez pokolenia starannie „pielęgnowane”, bo przecież każdy Kossak był utalentowany. Simona przecież nie miała talentu do malowania. Miała go za to jej przyrodnia siostra, która również miała potomstwo. A Simonie, raczej nie było jej to po drodze lub prawdopodobnie nie mogła mieć dzieci.
Ech, jak ja lubię wielowątkowość w filmach. 😊
#filmy #rozkminy #natura

Podobno do dziś nie wiadomo, dlaczego matka Simony nie zostawiła jej nic z rodzinnego majątku, a wszystko przekazała niepokornej pasierbicy.
Nie pasierbicy ale siostrze Simony, Glorii. U Kossaków kuktywowano talent, a Simona nie była malarką i nie miała dzieci. Jej siostra była malarką i uznali ją za bardziej 'godną'.
Zaloguj się aby komentować
Wstał nowy dzień, znów w mojej duszy melancholia - parafrazując pewną gwiazdkę.
Z wszystkich moich dawnych znajomych, o całym przekroju społecznym - od takich z robolskich rodzin, po takich z łatwym startem na biznesie rodziców i elitarnymi studiami, łącznie będzie kilkadziesiąt osób, faktycznie dużych pieniędzy dorobiła się tylko jedna - koleś długie lata siedział za granicą, budował kontakty, a potem zaczął handlować z Chińczykami. Dziś zarabia po kilkanaście milionów rocznie na czysto. Cała reszta to rzeźba w gównie. "Kariery" w korpo powodujące zawały i wyłysienie, czy próby rozwinięcia odziedziczonych biznesów zakończone niepowodzeniem i długami. Ogromne majątki, to mieszkanka w peryferyjnych dzielnicach, czasem dom, plus czasem jakaś działka letniskowa do tego. 3 letni samochód z salonu. Zagraniczne wakacje 2x do roku. Nawet nie znam nikogo, kto miałby więcej niż 3 mieszkania.
Sukces "klasy średniej" pokolenia X i częściowo milenialsów w Polsce, która zapierdalając zbudowała na swoim garbie dobrobyt, ale jakoś niekoniecznie dla siebie.
#hydepark #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
#niepopularnaopinia
Jak zamawiam kebab to tylko w bułka/talerz/box, nigdy nie biorę zawijanych rollo/pita/etc.
Lubię widzieć co jem, a tak to nigdy nie wiadomo co oni tam zawinęli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Pomijam zupełnie, że widelcem jest wygodniej.
A Wy jakie jecie i dlaczego?
#rozkminy #jedzenie #kebab #kiciochpyta #glupiehejtozabawy



Zaloguj się aby komentować
YOU'RE NOT THE BOSS OF ME NOW
Wśród Dragon Balla, Pokémonów i innych popularnych seriali z dzieciństwa, tym, do którego czuję szczególny sentyment, jest "Zwariowany świat Malcolma". Ostatnio włączyłam go ponownie, gdy zobaczyłam, że jest dostępny na Disney+. I muszę przyznać, poczucie humoru z tego serialu, wciąż bawi mnie tak samo.
Być może jako dziecko nie dostrzegałam tego tak wyraźnie, ale teraz zaczynam rozumieć, dlaczego tak bardzo mi się podobał. Widzę w nim, jak wiele jest podobieństw w relacjach rodzinnych, mimo różnic kulturowych między Polską a USA. Oczywiście serial jest mocno przerysowany, ale wiele zachowań okazuje się na tyle uniwersalnych, że podejrzewam bawią niezależnie od szerokości geograficznej, nooo przynajmniej w naszym kręgu kulturowym.
Na pewno tym, co wyróżniało ten serial, było to, że mimo wspomnianego przerysowania, wydawał się i myślę, że dla wielu wciąż się wydaje, bardziej realistyczny niż słodkie, idealne rodzinki przedstawiane w innych produkcjach dla dzieci z tamtych lat. Poruszał też problemy dzieciaków i nastolatków z tamtych lat no i niestety wydaje mi się, że pod tym względem serial stał się aktualnym bo o i czasy się zmieniają i problemy się zmieniają, więc chyba taki serial nie bawiłby obecnego młodego pokolenia chodzącego jeszcze do szkoły.
#seriale #rozkminy #nostalgia

@Cori01 - wśród seriali o rodzinach u mnie stoi na pierwszym miejscu Everbody Loves Raymond, na drugim właśnie Malcolm i na trzecim ex aequo The Middle oraz The Goldbergs.
Taka ciekawostka, że aktorka Patricia Heaton zagrała najpierw żonę Raymonda, a potem matkę w The Middle - czyli jest w obu moich ulubionych serialach rodzinnych
Zaloguj się aby komentować
Ja pierdziele. Szury ostatnio mają nudę więc podłapały temat że ktoś steruje pogodą, że w innych sąsiednich krajach świeci słońce a w Polsce pada deszcz. Piszą to swoim imieniem i nazwiskiem, na fb jest tego teraz pełno.
#szury #hydepark #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Kurła jak to dzisiaj jest parno i duszno dobrze, że już końcówka lipca, sierpień zleci a we wrześniu to już chłodniej i można będzie żyć. W sumie to dobrze, że lato łaskawe w tym roku bez żadnej sachary na całego... #zalesie #gorzkiezale #rozkminy
Zaloguj się aby komentować
Wczorajszy spacer po pracy zaliczam do słodko-gorzkich. Jagody już słodkie, ale ostatni zakup komórki 2/10.
W lesie wcześniej zawsze miałem zasięg i bez problemu mogłem włączać wideokonferencję. W tej nowej (używka) brak zasięgu. Wszystko dobrze działa, ale zasięg sieci tragedia. Nawet w domu często można zapomnieć o ukończeniu speedtesta. Dziwne anomalie i po researchu prawdopodobnie problemem jest gniazdo ładowania USB-C/Dual-Sim. Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, bo bawiłem się w domu tylko przez wi-fi.
Jestem tak zniesmaczony, że będę starał się dogadać i odesłać komę firmie w zamian za zwrot pieniędzy.
Z plusów:
Kupiłem od polecanej firmy z gwarancją na 12 miesięcy. Wydają się mieć dobrą renomę, więc zobaczymy jak z tym wyjdzie. Zakupione tydzień temu.
Z minusów:
Kupiłem na firmę a nie prywatnie i strzeliłem sobie tym trochę w stopę, bo w regulaminie na ich stronie jest napisane:
"Zgodnie z 558 § 1 Kodeksu Cywilnego odpowiedzialność Sprzedawcy z tytułu rękojmi za Towar wobec Klienta nie będącego konsumentem zostaje wyłączona"
Z drugiej strony kupując na OLX nie miałem podanej takiej informacji, a sam OLX ma własny regulamin. Tu się zaczynają trochę szachy 3D, ale mam nadzieję, że po prostu znajdę jakieś ludzkie porozumienie (dorzucę nawet nowe markowe etui, a co
Tak więc planuję pozostać na dużo dłuższy czas przy S20FE, bo co prawda jest wolniejsze pod wieloma względami od "nowej"/nowych, ale wygrywa niezawodnością.
Jagody nadal będą zbierane podczas spaceru, bo końca ich nie widać, a sama aktywność trochę rozluźnia
#problemypierwszegoswiata #spacer #rozkminy #zyciezyciejestnobelo #smartfony #zalesie trochę #gownowpis

Zaloguj się aby komentować