Z młodym na spacerze, po raz pierwszy udało nam się zobaczyć modliszkę w naturze. Sztos, nie wiedziałem, że w ogóle mamy takie nad morzem
#zwierzaczki #spacer #rodzicielstwo

Z młodym na spacerze, po raz pierwszy udało nam się zobaczyć modliszkę w naturze. Sztos, nie wiedziałem, że w ogóle mamy takie nad morzem
#zwierzaczki #spacer #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować
Audycja przypominamy-radzimy: jutro pierwszy dzień jesieni. Zbierzcie kasztany dla dzieciaków, lub wykopie je na poszukiwania, póki widno
#rodzicielstwo #kasztany

Zaloguj się aby komentować
Dziś na śniadanie były zapiekane talarki i ćwiarteczki z młodych ziemniaków, winogrona i serek wiejski. Do tego kawałek żółtego sera i jajko. Młodym smakowało:) #rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ale mnie tiggeruje NNW w szkole. Dobrowolne ubezpieczenie, za które ktoś przytulił hajs, ale szkoła domaga się pisemnej rezygnacji mimo, że nie deklarowałem w tym roku przystąpienia, a ubezpieczenie wygasa automatycznie. I to jeszcze robi rękami rady rodziców które ścigają mnie po jakichś messengerach.
Ehh
#szkola #zalesie #rodzicielstwo
Zaloguj się aby komentować
Od kilku lat namawiam żonę na dzieci, ale temat jej nie interesuje, bo jest zajęta robieniem kariery.
Ale najmłodsi już nie jesteśmy, żona 37, ja 38, więc pomyśleliśmy, że to ostatni dzwonek. Zrobiliśmy wyniki i niestety okazało się, że dla żony to już może być mocno za późno.
NIedziela wieczór humor popsuty i to nie z powodu jutrzejszej pracy, a do tego wkuwiony chłop będzie miał bojowe zadanie pocieszania żony i uśmiechania się, że wszystko będzie ok
#zwiazki #rodzicielstwo #humorpopsuty
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Coś w tym jest, w podobnym wieku ujrzałem pociąg i już wiedziałem na jakie tory skieruje się moje życie.
#gownowpis #zainteresowania #dzieci #rodzicielstwo #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Młodemu skończył się żel pod prysznic, no to na zakupach kupiłem taki sam. Prosta sprawa.
Zgadnijcie kto dostał potem pytanie od małżonki, czy od 4 dni myję dziecko balsamem do ciała?
xD
Sensitive, intensive, jeden uj ¯\_(ツ)_/¯
#rodzicielstwo

@emdet K⁎⁎wa standard u facetów
na liście zakupów "skrobia kukurydziana" kupił mąkę kukurydzianą, "śmietana" kupił słodką śmietankę, "mąka żytnia" jeszcze dałam dla pewności zdjęcie opakowania (zielone), kupił pszenną (brązowe opakowanie).
Wy to specjalnie robicie, nie? Żeby stara nie wysyłała was po zakupy i jeden obowiązek domowy z głowy.
Zaloguj się aby komentować
Córka chciała specjalny kącik, to coś wymyśliliśmy. Jeszcze będzie się dało całość zasłonić kocem.
#rodzicielstwo #dzieci

Zaloguj się aby komentować
Nojapierdole, wiem że to nie moja sprawa, wiem że teraz są inne czasy, ale nikt mi nie wmówi, że normalnym jest, że dorośli ludzie siedzą przy śniadaniu, w środku dzieciak, i tenże dzieciak scrolluje telefon a rodzice na zmianę podają mu jedzenie do ust
#oswiadczeniezdupy #rodzicielstwo #niewiemjaktootagowac #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować
- Tata, a czemu on był czerwony?
Jako rodzic prawie-pięciolatka przywykłem już do nagłych pytań, zupełnie wyrwanych z kontekstu. Mózg rodzica dziecka przedszkolnego jest lepszy w rozpoznawaniu wzorców w niezliczonych zbiorach informacji niż ta cała wasza GPT-6 Astra. "A czemu on to tak podnosi, żeby naprawić?" zadane w trakcie grabienia liści w spokojny weekend, kiedy nie ruszaliśmy się z domu? Luzik, wiadomo, że chodzi o to, że jak dwa tygodnie temu wracaliśmy od lekarza, to widział na poboczu, jak kierowca ciężarówki odchylił kabinę i coś tam grzebał. "A czemu ty tam byłeś sam i nie miałeś jak wrócić?" zadane bardzo poważnie o siódmej rano między założeniem jednej i drugiej skarpetki? Proszę bardzo, wiadomo, że przypomniał sobie, jak w lipcu na biwaku opowiadałem mu, jak jako dziecko spóźniłem się na autobus na wycieczce do Golubia-Dobrzynia i grupa odjechała beze mnie.
Ale tu mnie zagiął. Czerwony? I to w trakcie mycia zębów? Coś z dziąsłami może. Nie, raczej zbyt oczywiste. Może coś widział ostatnio u dentysty? Czytaliśmy tam książkę... Było w niej coś czerwonego? Nie. Kurczę, może chodzi o kaski żużlowców? Ale nie, zasady zna lepiej niż niejeden sędzia. No i pytanie w czasie przeszłym, więc to nie jest coś regularnego. Może jakiś robak widziany kiedyś? Nie, ślepa uliczka. Jakieś specjalne malowanie w F1? Spróbujmy. Po 0,06 sekundy rozumowania RodzicGPT postanawia wczytać pytanie sugestię, żeby zawęzić kontekst:
- Pytasz, czemu Ferrari było tym razem całe czerwone na GP Włoch?
- Nie...
- Czemu McLaren był kiedyś czerwony, a nie pomarańczowy?
- Nie... no ten smok
Jest punkt zaczepienia. Ale jaki smok? Skąd to wziął? Ani nie mamy książek ze smokami, ani żadnego lego z tym motywem. Może w przedszkolu coś mieli? Nie, dopiero wrzesień, jeszcze są spokojni z jakimiś grubymi akcjami. Może na dożynkach coś widział? Nie...
- Smok?
- No tak, no ten z oczami
Smok z oczami! No jasne, że z oczami! Wykluczamy bezokie smoki z wyszukiwania i, no kurde, nie pomaga. Próbujemy oczywistości:
- Pytasz, dlaczego ten pluszowy smok wawelski, którego chciałeś sobie kupić w Krakowie, był czerwony?
- ten smok ze Shreka
Mamy to. W ubiegłe święta oglądał u dziadków Shreka - no jasne! Czerwona smoczyca z wyjątkowo dużymi, zielonymi oczami i długimi rzęsami. No jak można było na to nie wpaść od razu?
Po prawie 10 miesiącach chłopu w trakcie mycia zębów wczytał się Shrek i postanowił przetrawić historię Fiony zamkniętej w wieży. Dlaczego tam była, i dlaczego miała złych rodziców, i dlaczego jego nikt nie zamknął w wieży, i dlaczego bronił jej smok, a właściwie to po co on jej bronił skoro musiała i tak być uratowana, a kto miał klucz od drzwi, a jak wyglądał klucz, a co jadła, a kiedy oni ją zamknęli, a czy rodzice ją odwiedzali, a gdzie był ten zamek, a kto tam wpuścił lawę, no i czemu ten smok był czerwony?
Grunt, że przynajmniej usnął w mig, zapewne dużo spokojniejszy po rozwiązaniu zagadki smoka i Fiony.
#rodzicielstwo #dzieci #zyciejestdobre
Zaloguj się aby komentować
Co sądzicie o dziennikach elektronicznych?
"Za moich czasów" wprowadzono mi taki dopiero pod koniec technikum, równolegle z dziennikiem fizycznym - ile to było zabawy, żeby go psuć to tylko ówcześni admini wiedzą, ale jako klasa IT udawało nam się psocić czy to na poziomie komputerów, sieci szkolnej czy blokowania kont nauczycieli, ale tym razem nie o tym ;P
Tym razem o tym, że mam tam konto jako rodzic, a nie jako pełnoletni uczeń i muszę powiedzieć, że jest to wygoda, ale głównie dla nauczycieli, pozorna wygoda dla rodziców, a dla dzieci dodatkowy powód do stresu i jednocześnie 'rozleniwiacz'.
Z perspektywy ucznia przede wszystkim lipa, ponieważ wszystkie drobne przewinięcia widać jak na dłoni, ja mam co prawda lvl wczesnoszkolny dopiero, ale pamiętam jeszcze jak sam byłem uczniem i pojedyncze występki jak spóźnienia czy gorsze oceny można było jeszcze uratować, a ewentualne konsekwencje odsunąć w czasie (warto było uciec z lekcji z tą Kaśką z gimnazjum - niczego nie żałuję) - teraz takie dziecko nie zdąży jeszcze do domu wrócić, linii obrony przygotować, a starzy już wiedzą..
Ja mam raczej luźne podejście do oceniania w szkole, ale pamiętam rodziców innych uczniów, którzy za nieobecności czy dosłownie pojedyncze słabe oceny wpadali w furię i na różne sposoby dzieci karali choćby zakazami.
Przecież dzieciak z despotycznymi starymi z takim narzędziem w rękach to ma dopiero przesrane jak coś 'odwali'.
Ale nawet nie to uważam za najgorszą konsekwencję - najgorsze jest to, że pozbawiamy dziecka możliwości kreatywnego pokonania problemu, czyli naszego swojskiego kombinowania i nie mam tu na myśli oszukiwania, a po prostu osobiste interakcje z innymi ludźmi i naukę załatwiania problemów bez udziału rodziców.
Teraz coś się stanie - "trudno, rodzice i tak już wiedzą, i nic na to nie poradzę" ¯\_(ツ)_/¯
Drugim problemem jaki zauważam, który ma konsekwencje i dla ucznia i dla rodzica - jest informowanie o wszystkich 'potrzebach' bezpośrednio rodziców, a nie ucznia (pic rel). Na pierwszym zebraniu usłyszałem, że to dlatego, że dzieci nie są odpowiedzialne i po prostu zapominają - no żodyn by się nie spodziewał, ale jak mają się tej odpowiedzialności nauczyć, skoro nauczyciel im nie powie, nie każe zapisać, nie da na karteczce, że mają coś przynieść, tylko napisze wiadomość o losowej porze, a rodzic spakuje to po prostu do plecaka? Przerzucenie odpowidzialności na rodzica i całkowite zdjęcie obowiązku z dziecka.
Dni szkolnych mamy dopiero 10, a ja wiadomości od nauczycieli już 15 (╯°□°)╯︵ ┻━┻ I nie wliczam do tego komunikatów dyrektora i sekretariatu..
Powyższe umiejętności - radzenie sobie z problemami, odpowiedzialności i konsekwencji za własne działania - to moim zdaniem umiejętności, które szkoła powinna rozwijać - równie ważne, a może nawet ważniejsze niż sucha wiedza otrzymywana na lekcjach.
#dziennikelektroniczny #librus #rodzicielstwo #szkola #edukacja #ciekawostki #kiciochpyta #rozkminy #nauczyciele


@zuchtomek Za moich czasów nie było takich wynalazków. Nie mam dzieci ale z obserwacji znajomych, uważam ten system za skrajnie szkodliwy. Kiedyś jak dostałeś pałę, uwagę itd. to zaczynało się kombinowanie jak przed wywiadówką wyprowadzić to na prostą. Czasami się udało, czasami nie - po prostu nauka życia.
Przeraża mnie jak np. w pracy ludzie sprawdzali co chwilę te dzienniki, komentowali i co najgorsze, natychmiast interweniowali. Krzysiu spóźnił się na lekcje? Od razu telefon do dziecka, do wychowawcy. Ania dostała szmatę z matmy - od razu telefon do dziecka, do znajomej od korków z matmy. Paranoja po prostu - jak to dziecko ma się nauczyć życia w społeczeństwie skoro jest pod nadzorem 24/7 i rodzice nie dają mu przestrzeni do nauki znoszenia porażek i radzenia sobie z problemami.
Gdyby takie dzienniki były w moich szkolnych czasach to bym najprawdopodobniej przestał chodzić do szkoły.
Najlepszym, co rodzice mi dali w życiu jest brak nadmiernej kontroli - moje życie to konsekwencja mojego zaangażowania. Gdyby nie to, że uciekałem ile w lezie przez długie lata to nie doszedłbym do najważniejszych wniosków i nie wypracował metod działania z samym sobą. Do tego potrzebowałem relacji z otoczeniem (szkołą) która była pozbawiona dodatkowych oczu. Dzieciaki przechodziły inicjację i przemianę w dorosłego który bierze na siebie to co zrobił i musi światu (rodzicom) przedstawić wyniki kiedy czas nadchodzi.
Szkołę w 80% w takiej formie w jakiej miałem jej okazję doświadczyć (bez traum, ot sam system) z chęcią bym zaorał, a nie dodawał dzieciakowi jeszcze elementu kontroli. Nieludzki system - gdzie jakakolwiek inicjacja młodego człowieka i jego odseparowanie od starych?
@zuchtomek Nah, dzienniki elektroniczne to jest gamechanger. U mnie dopiero pojawił się po tym jak skończyłem gimnazjum i poszedłem do technikum. W gimnazjum musieliśmy obowiązkowo prowadzić zeszyciki do którego wpisywaliśmy wszystkie oceny, nauczyciele je podpisywali każdą z osobna, były tam też miejsca na uwagi, informacje do rodziców itp i to wszystko musiało być za każdym razem podpisane przez nauczyciela a potem rodzica, każda pojedyncza ocena. Ile to marnowało czasu a jaki był problem jak czasem zapomniałeś tego przynieść do szkoły albo zapomniałeś ogarnąć podpisy od rodziców.
Potem w technikum od początku był Librus, następnie przez rok MobiReg (dla oszczędności) a potem wrócili do Librusa bo był dużo lepszy mimo, że droższy. I dziennik elektroniczny sprawia, że taki zeszycik na oceny jest zbędny. Oszczędność czasu, miejsca w plecaku i stresu. Znika też problem latania z dziennikiem do pokoju nauczycielskiego. Ale chyba największe plusy dla mnie jako ucznia to były:
Możliwość łatwego zobaczenia jaką się ma średnią z każdego przedmiotu
Znałeś oceny z kartkówek i sprawdzianów dużo wcześniej bo nauczyciele często oceniając je w domu od razu wpisywali do dziennika tak, że np jak miałeś sprawdzian w piątek to przez weekend już wiedziałeś co dostałeś.
Liczenie frekwencji. Dla nas to było coś cudownego bo sporo osób w technikum miało problem zdać przez frekwencje xD. Wymagane było min 50% obecności na każdym przedmiocie i na kilku ledwo się załapałem. I to tylko dlatego, że wiedziałem, że mam niską frekwencję właśnie przez dziennik i pilnowałem się bardziej.
Kolejna sprawa to możliwość napisania wiadomości do każdego nauczyciela bez posiadania do niego kontaktu. Chodziłem do bardzo dużej szkoły i często prościej było wysłać nauczycielowi wiadomość na Librusie niż iść przez 3 budynki mojego zespołu szkół i tracić całą przerwę. Tak samo odpisywali też po lekcjach i w weekendy.
Tak samo gamechangerem było informowanie uczniów na żywo o odwołanych lekcjach, zastępstwach itp.
Ogólnie cały widok "kalendarza" był genialny bo na jednej podstronie można było łatwo sprawdzić jakie się ma sprawdziany w danym tygodniu i jakie lekcje są odwołane i ogólnie wszelkie wydarzenia.
Tych zalet pewnie było więcej ale skończyłem tą szkołę parę lat temu to już nie pamiętam wszystkiego. No generalnie po tych 4 latach technikum to nie wyobrażam sobie jak szkoła ma działać sensownie bez dziennika elektronicznego. To jest gamechanger i moim zdaniem obowiązkowa rzecz w szkole bez której placówka cofa się do średniowiecza. Naprawdę nie widzę żadnej wady która miała by sprawić żeby szkołą nie zdecydowała się na taki dziennik. No może poza ceną. Jak pisałem moja szkoła była ogromna i mieliśmy dużo uczniów i Librus nas nieźle kroił za ten dziennik. Dlatego też uważam, że ten państwowy dziennik powinien powstać bo odciążyło by to szkoły z takiego wydatku.
EDIT: Tak w sumie jeszcze czytam inne komentarze ludzi którzy wspominają coś o nadmiernej kontroli oraz problemach od rodziców jak się dostawało pały. Well tu się nie wypowiem bo mam względnie normalnych rodziców a oceny zawsze miałem bardzo dobre i prawie co rok pasek na świadectwie. Więc mi akurat łatwy dostęp do ocen pomagał bo wiedziałem jaką mam średnią i gdzie się muszę przyłożyć a co mogę olać. Ale z drugiej strony jak się miało złe oceny to rodzic prędzej czy później i tak by się dowiedział. Chyba lepiej żeby wiedział od razu a nie dopiero po kilku miesiącach szkoły na wywiadówce xD.
Zaloguj się aby komentować
Mojemu dziecku zdarza się podczas czytania "zgadywać" tekst. Czasem to wychodzi, a czasem nie. Dziś zamiast "Jacek mówi wszystkim, że mam małego brata" wyszło "Jacek mówi wszystkim, że ma małego bardzo"
#rodzicielstwo #dzieci #czytanie
Zaloguj się aby komentować
Miał rozkręcać, a teraz coś buduję, słaby ten stażysta, ehh ;) #dzieci #rodzicielstwo #ogrodnictwo

Zaloguj się aby komentować
#rodzicielstwo #rower
Widziałem fajny obrazek. Tata "j⁎⁎ał" małego brzdąca nie za to, że skakał na wszystkich chopach, tylko za to, że robił to w zwykłym kasku a nie pancerzu i wyczynowym kasku a miała być tylko luźna przejażdżka. Słodkie ❤️

Zaloguj się aby komentować
#rodzicielstwo
Wiem Skąd ten piach w domu, i też już wiem dlaczego co sezon muszą dowozić piach do piaskownicy.

Zaloguj się aby komentować
A jakby zacząć sprzedwawać obrazy dzieciaków na #olx [̲̅$̲̅(̲̅ ͡° ͜ʖ ͡°̲̅)̲̅$̲̅].
Kurde nie głupie tylko za ile to wystawić.
#rodzicielstwo #glupiepomysly #patmat

Zaloguj się aby komentować