@wielkaberta Wtrącę się. Nie wydaje mi się, żeby @Mikel wykreował obraz społeczeństwa na podstawie opowieści, a raczej znalazł potwierdzenie na regułę wynikającą ze swoich obserwacji. Nie wydaje mi się też, żeby analizował faktyczne powody, dla których w mojej opowieści wydarzyło się to, co się wydarzyło.
Powodów olania potrzeb dzieci może być kilka, ale wynik jest jeden - brak zauważenia czyjejś potrzeby. Jeśli @Mikel spotkał na swojej drodze 30 osób ślepych na potrzeby innych to zapewne też mieli jakieś źródło swoich zachowań. No ale nie o źródle pisze a o efekcie. Więc jego "iks kurwa de" w sumie ma sens.
Osobiście się z nim zgadzam - sam zauważam polski brak umiejętności "wejścia w czyjeś buty" w sposób spokojny i z wyczuciem. Z wieloma nacjami rozmawiam codziennie od przeszło 15 lat. Nie jesteśmy w tym najlepsi, wręcz powiedziałbym - jesteśmy słabi (warto zaznaczyć, że mówię o zwykłej, szarej codzienności. W sytuacjach kryzysowych zdaje się, że mamy ukrytą pod pazuchą sakiewkę z napisem "empatia, wersja pro - użyć tylko w czasie kryzysu" ). Szczytem miłości do posiadanych własnych potrzeb i własnego zdania jest moment, w którym skrytykuje się takiego człowieka. Wiadomo - nie można, bo krytyka, zwrócenie uwagi=obraza najgorszego sortu. Bijemy się po głowie, nie po "ja".
Wierze zatem, że w takich momentach - widząc czy czytając o takiej historii (o tym ojcu), może dojść do chwilowego "przepełnienia szklanki" i okrzyku "nosz kurwa kurwa wasza mać"
Ton i to że ubrał wypowiedź w agresywną / sfrustrowaną (albo tak po prostu brzmiącą) ocenę to inny temat i z autopsji wiem, że ludzie przez to opacznie rozumieją treść, ale co do zasady i z miłością - chuj im w dupę