#rodzicielstwo

16
1190

Jestem dumny z tego jak wychowałem syna. No ale szczegóły: młody parkował autem pod domem (ma prawko od ~roku), i DELIKATNIE pyknął auto sąsiada zderzakiem. No nie wymierzył, zdarza się najlepszym. Autu sąsaida nie zrobił NIC, na zderzadku nie ma nawet najmniejszego śladu, ale syn przybiegł do domu szukając kartki papieru i długipis, żeby poinformować sąsiada o zdarzeniu.


#niewiemjaktootagowac #rodzicielstwo

Zaloguj się aby komentować

Ojcem jest ten, kto wychował, a nie dawca nasienia.


I nawet z matką tego dziecka wypadałoby przynajmniej przy młodym osobniku zachowywać się jak człowiek cywilizowany, a nie urządzać awantury i wygarniać zasłużone pretensje. Ciężka sprawa.

Zaloguj się aby komentować

@Yes_Man Ja w pewnym momencie, we wczesnej podstawówce, miałem lekkie problemy z kolegami, pewnie dlatego że byłem sporym, ale raczej łagodnym typem. Raz przegieli, i w domu dowiedziałem się, że mam prawo prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić. Problemy skończyły się jak renkom odjoł.

Teraz sam uczę córkę, że ma nie dokuczać nikomu i byc miła, ale jeśli ktoś ją zaczepia, niech robi tak, żeby mu w pięty poszło

Zaloguj się aby komentować

Prawie 2 tygodnie temu pisałem , jak to bombel nie daje spać po nocy.


Wyszło na to, że finalnie skończyło się na SOR + pobyt w szpitalu 5 dni, a z badań wyszło, że ilość bakterii w moczu przekracza normę prawie 100 krotnie, CRP prawie 30 krotnie (zachciało jej się kurde bić rekordy...).


Jeśli u waszych dzieciaków gorączka nie chce po 2-3 dniach spaść i ciągle jest w okolicy 39-40, drogi oddechowe i ucho czyste, brak wysypek/krost/plam na ciele a mocz zaczyna dziwnie pachnieć, to lepiej od razu po antybiotyk lecieć + badanie moczu + posiew (te badania moczu przed podaniem pierwszej dawki antybiotyku) bo to bardzo duża szansa na problemy z układem moczowym


#rodzicielstwo

@damw a weź, pierworodny miał infekcję jak miał miesiąc, brak wyraźnych objawów, ale słabo masę robił. Skończyło się oczywiście w szpitalu

Zaloguj się aby komentować

Po dniu rzygania jak kot młodemu brzuszek ruszył jak trzeba, a że się wcześniej wyspał, to czeka mnie towarzyski wieczór. Przed chwilą moja małpka mi powiedziała że skacze (po łóżku, tuż obok mojej głowy), teraz gdzieś poleciał... Czymajcie mnie i kciuki, żeby młody padł szybciej niż matka xD


#rodzicielstwo #dzieci #takasytuacja

Zaloguj się aby komentować

Tak, jako monsz różowej specjalistki od socjoterapii, tak mniej więcej wygląda złość u dziecka. Dziecko potrzebuje nie tyle "ustawienia do pionu" co zrozumienia. I jest potem cudnie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Młody prawie lvl 7 już po pierwszej komunii. Strasznie dumny jestem z niego, mówiliśmy mu, że prezentów nie dostanie (uzbierało się na uncje złota i to dostanie na 18 urodziny) i nie oczekiwał prezentów. No ale chrzestny mój brat kupił mu książkę giganci futbolu, ta mała franca już wyczytała, że Erling Haaland ma urodziny tego samego dnia co on i będzie jeszcze mocniej trenować żeby mu dorównać... Żeby nie było przy zdjęciach u mnie na placu dorwał piłkę cały na biało i zaczął dryblować XD Musielibyście widzieć zmieniający się kolor twarzy od mojej żony z jasnego na purpurowy XD

#rodzicielstwo

@paulusll u nas wczoraj też wczesna. Wiedział, że prezenty są, bo z innymi komuniami po rodzinie i znajomych to się nie ukryje. Na szczęście nie skupiał się na tym mocno.

I też trzeba było strój mu ściągać, bo zaczął latać w tym po placu zabaw z innymi dziećmi xD

I mój to chce być Messim

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

-42h temu, kradzież wybił mi szybę w samochodzie, żeby ukraść ok £40 w drobnych

-naprawa w Toyocie (dzisiaj z samego rana) prawie £400

-stracone prawie 2 dni pracy w długi weekend

-a teraz przeziębienie+dreszcze i gorączka 38.5°C

A najbardziej, żal mi moich maluchów, którzy też mają gorączkę (wirus jakiś wg lekarza) i są bez życia (mniejszy już doszedł do siebie)


Masakra, jak mi ta majówka siadła.

#zalesie #rodzicielstwo

No jak mam być szczerym, to jak durnym trzeba być żeby w samochodzie zostawić siano na widoku dla pijaków? Przecież ja nawet pustą torbę chowam pod fotelem albo w bagażniku, żeby nikomu nie przeszło przez myśl coś w stylu "a może trzyma tam kilka sztabek złota!?" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

A mój czterolatek właśnie zebrał swoje pierwsze wpierdol. Zbierało mu się od dłuższego czasu i już dzisiaj nie dałem rady. Pewnie piecze d⁎⁎a. Mam nadzieję, że wyciągnie wnioski.

Zaloguj się aby komentować

Ja wiem, że historia zatacza koło. Wiem, że różnice pokoleniowe w muzyce są i zawsze będą. Wiem, że moi rodzice też nie słuchali muzyki, której słuchałem ja (chociaż bardzo wiele od nich przejąłem), i nie do końca rozumieli, co mi się podoba w np. darciu ryja.


Ale, na boga, czemu mój młody musi akurat słuchać tego gównianego mumble rap, emo rap itp. Rzygać mi się chce, wszystkie utwory takie same, wszystkie na autotune. Co za dno.


Ja słuchałem w jego wieku muzyki raz lepszej, raz gorszej, ale przynajmniej było jakieś zróżnicowanie. Rock, techno, pop, nu metal, rap itd. - zależnie od humoru.


A tu zawsze to samo, zawsze gówno, na jedno kopyto.


Gówno mnie obchodzi jego słuch na starość - ma używać słuchawek, jeśli chce słuchać tej żałosnej "muzyki" w domu xd


#muzyka #dorastanie #zamoichczasow #kiedystobylo #rodzicielstwo #zdelegalizowacautotune

8a4360f5-a17c-4331-b808-b5628900ed68

@Olmec jako że mam jakieś tam pojęcie o tworzeniu muzyki, obróbce dźwięku itd. uważam że to gówno które jest promowane gdzie się tylko da za chwilę zastąpi AI. To już się zaczęło, wszystkie składanki muzyka spokojna, relaksacyjna na YT to dzieło ai. Tak samo za chwilę skończy to co leci w sklepach. Przestalem słuchać mainstreamowych stacji radiowych bo jak zaczynam słyszeć autotunowe sebiki to mam ochotę wy⁎⁎⁎⁎⁎olić radio z samochodu. Kiedyś myślałem że stacje radiowe zabije streaming, aktualnie uważam że wciskanie tego gówna słuchaczom to zrobi. A to nie bez powodu tam leci.


Edit: https://www.facebook.com/photo?fbid=1254978636630115&set=a.127819396012717 tu jest dobre podsumowanie tego co opisuje

c962226f-0f60-49ee-a9d8-51df3b233751

@Olmec mnie to najbardziej dziwi, że w czasach kiedy wszystko można zrobić przy pomocy AI (od napisania tekstu, przez okładkę i muzykę) ktoś tworzy i słucha takie gówno.

Ale spoko, ze wszystkiego głupiego/dziwnego się wyrasta jeśli ma się więcej niż jedną szarą komórkę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

W kontynuacji, załączonego postu, jesteśmy po procesie diagnozy w kierunku spektrum #autyzm , na sugestie szkoły - TL:DR, syn ma zespół nadpobudliwości psychoruchowej ( #adhd ).


Dla bardziej zainteresowanych, ponieważ po drodze dużo się działo, dalsza część postu, w tematyce #rodzicielstwo #dzieci #szkola . Jest długi, ale może komuś naświetli sytuacje, albo zbuduje jakąś ciekawą dyskusję, dla starszych, dzietnych użytkowników portalu, a wiem, że jest nas tutaj wielu.


Noc po wywiadówce była "ciężka", w szczególności dla żony, ja jakoś spuściłem parę postem, ale mam tak, że pierw działam co mogę, potem analizuję plan B. I tak też się stało, rano przejrzałem poradnie w okolicy, sprawdziłem opinie, pyk, jest. Diagnoza ma się składać z rozmowy z nami, potem z dzieckiem, potem diagnoza. Pierw psycholog, potem ewentualnie psychiatra, bo to on może wystawić diagnozę. Termin za tydzień, super, 350zł bo prywatnie, mniej super, ale to dziecko, chcę mu pomóc. Rozmowa z synem, że pójdziemy do trenera, bo się nie skupia na lekcjach i on z nim porozmawia i mu pomoże. Działamy, daję znać wychowawczyni, że chcę opinię na przyszły tydzień, bo mamy wizytę odnośnie Jasia. Luzik, a tak mi się wydawało...


Dostaję odpowiedź, że super, jakim cudem tak szybko, że ona przygotuję, a do jakiego specjalisty. Hmm, żółta lampka ostrzegawcza, znaczy możesz jechać dalej - na spotkaniu, wychowawczyni podała namiary na dwóch Psychiatrów, od Pani wicedyrektor. Ale luzik, tłumaczę jej, że to rozmowa z psychologiem, zaczynam proces diagnozy, chcemy to zrobić jak należy - tutaj dostaliśmy też sugestię od chrzestnej syna, która ma dziecko w spektrum autyzmu, takim mocnym. Dostaję odpowiedź, że Pani Wicedyrektor chcę się z nami skontaktować. Czerwona lampka, znaczy stop. Zgłupiałem. Odpisałem, a w jakim celu, bo robi się dziwnie. Odpowiedź, że chodzi o dobro dziecka, że nie muszę. Okej. Nabrałem postawy oportunistycznej, ale że świetnie się z żoną w sytuacjach awaryjnych uzupełniamy, to powiedziała, że ona to ogarnie w poniedziałek, bo już nabrała siły po kolejnej nocy, do walki o syna.


W międzyczasie, do przedszkola pilne wezwanie odnośnie drugiego syna (5lat), odnośnie tajemniczego incydentu - zwolnienie, wyrzucenie dziecka, policja, kuratorium, udawanie serialu netflixa dla dorosłych, no grubo. Tego wolałbym nie opisywać, dla dobra sprawy, temat zamknięty. Aczkolwiek na spotkaniu z rodzicami, okazało się, że wiele dzieci już z różnych powodów (poza jednym, które ewidentnie powinno) było u psychologa, dużo pomaga. Dało nam to kopa, do działania. Na podwórku rozmowa, z sąsiadką, której wnuczek był niezłym gagatkiem - był u psychologa, dziecko naprawdę się zmieniło - dalej broi, ale nie tak, a powody miało, sam bym się wkurzył na jego miejscu. Zafundowałem sobie spacer do domu piechotą (8km), na rozmyślanie - wynik, chyba połowa dzieci w szkole ma autyzm, bo zarzuty, które sformułowano do syna, jak zapominanie ubrań, czy nie słuchanie na lekcji, albo najlepsze, że w świetlicy, gdzie 50 dzieci drze japę, on siedzi i czyta, tyczą się większości tych dzieciaków, które na co dzień obserwuję.


Kolejny etap, rozmowa z wicedyrektor - żona grzecznie słucha, próbuje rozmawiać, ale w pewnym momencie się wyłącza i przytakuje - po co do psychologa, naciągną was na pieniądze, tylko papier od psychiatry się liczy, że ona musi mieć diagnozę do 15 czerwca, bo inaczej wójt nie da kasy, na 2 lata nauczyciela wspomagającego. WTF. Gdzie tu dobro dziecka. Jak dla mnie, postawiona diagnoza. No zgłupiałem. Ale luz. W międzyczasie inna nauczycielka od kompetencji społecznych (bo akurat na takie zajęcia był skierowane, ale luz, wiedzieliśmy, że nie jest imprezowym dzieciakiem), podsyła info, o darmowych badaniach psychologicznych. Żona dzwoni, spoko, luzik termin na pojutrze, jeszcze przed tym drugim badaniem, dobra bierzemy, co dwie opinie to nie jedna, co nie?


Opinia numer 1: Pani z darmowej konsultacji, psycholog, pierw porozmawiała z żoną, akurat ja dostarczyłem syna. Wzięła go na 15 minut sam na sam w osobnej sali, diagnoza - a niech oni się od dzieciaka odczepią. Nie widzi w nim nic niepokojącego. Objawy, z opinii, są częściowo normalne dla jego wieku, jego otoczenia, nawet jej 14 letni syn czasem takie ma. Możemy podrążyć bardziej, ale ona nie widzi sensu. No okej...


Opinia numer 2: Stwierdziliśmy, że zbierzemy dwie opinie, ok płatne, damy radę. Długa, 1,5h rozmowa z Panią psycholog, opowieści o dziecku, przeplatane pytaniami, fajne wygodne fotele, miła pani, taka do przytulenia, luzik. Na koniec mówi, że jej to na autyzm nie pasuje, z tych pytań co zadała w trakcie, prędzej kierowała by się w kierunku ADHD. Sugerowała by kolejne spotkanie już synem, gdzie ona przeprowadzi obserwacje i chciała by mu zrobić test na inteligencję. No ok, nie ma problemu, koszt 500zł, przeżyjemy. Syn bez problemu spędził z Panią ponad godzinę, ona przeprowadziła obserwację, IQ ponad normę 117, ale rzeczywiście z testów przesiewowych, sugestia w kierunku ADHD.


Zostaje rozmowa z psychiatrą, czyli szansa na ostateczną diagnozę, kolejne 500zł (dopiero teraz sobie uświadomiłem, że mam je w pakiecie ubezpieczenia, ehh). Wizytę udało się też szybko umówić, jak widać diagnozę zamknęliśmy w miesiąc, a nie jak szkoła sugerowała, ale wiadomo, że włożyliśmy w to dużo czasu i pieniędzy. W diagnozie jasno i wyraźnie napisane "wykluczono rozpoznanie zaburzeń ze spektrum autyzmu". Sugestia, dawać Omega3, różne ćwiczenia, pomagać się mu organizować, nic ciężkiego, na pewno nic farmakologicznie.


W sumie okazało się, że jednak znamy nasze dziecko, nie poszło na marne dobre 6 lat gadania z nim o różnych sprawach, co nawet idzie w parze z testem IQ - wrodzona i nabyta, są zbliżone. Trzeba teraz skan puścić do szkoły. Jeszcze zastanawiam się co napisać w wiadomości i czy to koniec tej przygody...


Mam nadzieję, że nie zanudziłem, a może komuś pomogę, dunno. Pora otworzyć browara - drugie piwo w tym roku, szaleństwo.


Poprzedni, krótki wpis.

https://www.hejto.pl/wpis/dzisiaj-wywiadowka-w-szkole-u-mojego-syna-i-dostalismy-powiadomienie-ze-mamy-zos

@zomers - historia z mojego otoczenia.

Dzieciak 11 lat, można powiedzieć, że klasowy klaun, dusza towarzystwa, zero problemów z nauką.

Nowa wychowawczyni wzywa rodziców po 2 miesiącach od rozpoczęcia roku i robi aferę, że chłopak zaburza tok nauczania innych dzieci i jak tak dalej pójdzie to zostanie zawieszony i że koniecznie trzeba wysłać go do psychologa po diagnozę bo na pewno ma ADHD czy inne chuje-muje.

Rodzice w szoku bo dziecko nigdy nie sprawiało szkolnych problemów i stara wychowawczyni się nad dzieciakiem rozpływała.

Rodzice poszli z dzieckiem do jednego psycholog - wszystko w normie, do tego wysokie umiejętności społeczne.

Poszli do drugiego - wszystko ok, dziecko inteligentne i empatyczne.

Dzieciak nienawidzi nowej wychowawczyni - obniża wyniki w nauce i wycofuje się.

Zarządzaniem losu w nowym roku szkolnym klasę przejmuje facet wychowawca.

Dziecka odżywa, zaczyna znowu się dobrze uczyć.

Po jednej wywiadówce rodzice się zgadują i okazuje się, że wychowawczyni gnębiła chłopaków a dziewczynom wybaczała wszystko i za wszystko je chwaliła.

A morał tej opowieści musisz drogi czytelniku wymyślić sobie sam.

@koszotorobur masakra. No u mnie nic nie było, Syn się dobrze uczy, nawet bardzo dobrze, to teraz nagle taka akcja. Mamy wrażenie, że to jest coś odgórnego, a nie wychowawczyni. Gdybym snuł teorie spiskowe, to mógłbym pomyśleć, że się mszczą za akcję z autobusem szkolnym, którą kiedyś opisywałem. Zobaczymy jaki będzie odzew, po przesłaniu diagnozy, bo dla mnie jest sprawa zamknięta.

@zomers - znajomi chodzili przez rok załamani. Chłopak potrzebował kilku miesięcy psychologa by z tego wyjść. Okazało się, że największe miał poczucie niesprawiedliwości i stracił zaufanie do nauczycieli i instytucji nauczania. Na szczęście psycholog i czysty przypadek w postaci zmiany wychowawcy pomogły je odbudować.

@zomers Jedno nie daje mi spokoju bo u mojego syna też mamy podejrzenie narazie na podstawie własnych obserwacji jakiegoś spektrum autyzmu. Skąd nagle ten wysyp dzieciaków z którymi cos jest "nie tak". Jestem z pokolenia 80' i jak sięgam pamiecią wstecz nigdy nie było u nas czy w przedszkolu czy szkole kogoś kto był zdiagnozowany, że posiada autyzm. Nagle tak nauka wskoczyla na wyższy lvl, że hello odkryliśmy ameryke i autyzm jest wśród nas czy to po prostu świat już do końca zwariował i coś co kiedyś uznawano za norme jest teraz diagnozowane jako nie do końca prawidłowe zachowanie.

@Spider w latach 80tych, to się bez kasku jeździło rowerem A tak serio, jak zaczęliśmy o tym czytać i analizować, to skończyło się na tym, że żona ma Autyzm, a ja ADHD, ale jakiś wysoko funkcjonalny. Oczywiście wynika to z objawów, jakie są kwalifikowane do spektrum. Kiedyś wielu rzeczy się nie diagnozowało - ktoś by introwertykiem, ktoś wszystko chciał na teraz, itp. itd. Na pewno w tej kwestii, jest lepsza świadomość i lepsze diagnozy. Z drugiej strony, dzisiaj psychiatra wprost powiedziała, że jest nadinterpretacja co jest tak naprawdę autyzmem. Wiadomo, że dla dziecka zrobisz wszystko i zadbasz, aby mogło mieć lepszą przyszłość. W latach 80tych, tak bardzo się o to nie dbało, pewnie dostałbym pasem i całe ADHD by mi przeszło, a w wieku 40 lat, może bym Sobie strzelił w łeb. Jest ogrom mieszanych myśli w temacie, jak zaczyna to Ciebie lub bliskiego otoczenia. Dla mnie syn jest super, ale rzeczywiście nie wpisuje się w schematy - czyta książki, nie siedzi na telefonie/youtubie, nie gra tylko w Minecrafta, no zepsuliśmy dzieciaka jak nic.

@Spider Kiedyś się w ogóle nie diagnozowali. Była zbyt niska świadomość społeczna. Ale były dzieci odstające od reszty. Nikt taki nie przychodzi Ci do głowy z Twojego otoczenia? Bo ja z samej mojej klasy z podstawówki z perspektywy czasu jestem w stanie wskazać co najmniej dwie osoby, które obstawiam, że dostałyby dzisiaj diagnozę.


Podobnie kiedyś jak dziecko miało płaskostopie czy krzywe kolana, to miało i trudno. Najwyżej pochodziło rok na gimnastykę korekcyjną. Dzisiaj wszelkie niepokojące objawy młodzi rodzice starają się konsultować z fizjoterapeutą i ogrom tych nieprawidłowości dzięki temu udaje się zniwelować podczas rehabilitacji.

Czyli dyrektorce chodzi tylko o to żeby dostała subwencję na dziecko z orzeczeniem. Dlatego nalegała na szybko i u "przedszkolnego" psychiatry.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować