Cześć!
Jestem po diagnozie ADHD, więc może parę moich spostrzeżeń komuś się przyda.
Przede wszystkim – to nie choroba, tylko zaburzenie neurorozwojowe, czyli neuroatypowość. Wynika z tego, jak zbudowane są nasze synapsy – po prostu nasze mózgi potrzebują regularnych „strzałów” dopaminy, żeby działać. Dlatego często funkcjonujemy na skrajnych emocjach i rejestrach – potrzebujemy ruchu, ryzyka, nowości, żeby czuć się… no właśnie, żywi (czy nawet szczęśliwi, jeśli to dobre słowo).
Brzmi to może ciekawie, ale ma też drugą stronę. Owszem, potrafimy cieszyć się jak dzieci, przeżywać emocje mocniej niż większość ludzi – ale też smutek i frustracja potrafią nas kompletnie przygnieść. Ciągłe szukanie bodźców wiąże się z ryzykiem błędów, impulsywności i braku skupienia – statystycznie osoby z ADHD żyją nawet o ok. 15 lat krócej.
Wśród ludzi z ADHD jest sporo artystów, sportowców, osób z uzależnieniami czy problemami z wagą – bo wszystko, co mocno pobudza (alkohol, jedzenie, adrenalina), działa na nasz ośrodek dopaminowy.
Jeśli chodzi o myśli – najprościej porównać to tak: w naszych głowach myśli to rozpędzone Ferrari w centrum miasta, a u większości ludzi raczej spokojna Skoda 100 km/h prawym pasem.
Najważniejsze pytanie, jakie warto sobie zadać, to: czy cierpisz z tego powodu?
Jeśli tak – jeśli wpływa to realnie na Twój komfort życia – warto poszukać pomocy. Leki mogą pomóc, ale dopiero w połączeniu z terapią poznawczo-behawioralną dają najlepszy efekt.
I jeszcze jedna rzecz – jeśli chodzi o pewną nadinterpretację objawów ADHD, to odpowiedź brzmi: i tak, i nie.
Diagnoza zakłada analizę zachowań i objawów zarówno do 12. roku życia, jak i po nim. Jeśli ktoś nie przejawiał określonego zestawu zachowań w dzieciństwie, a pojawiają się one dopiero w dorosłości – nie ma podstaw do diagnozy neuroatypowości.
Oczywiście, w dorosłym życiu potrafimy nieświadomie „naginać” prawdę o sobie, ale w analizie dzieciństwa musielibyśmy wręcz wyrachowanie kłamać, żeby diagnoza wyszła pozytywnie.
Dlatego – inaczej niż np. w przypadku depresji, gdzie pole do interpretacji jest dość szerokie – w ADHD jest ono bardzo wąskie i wymaga precyzji oraz spójności w całej historii życia.
To oczywiście w ogromnym skrócie, ale może komuś rozjaśni temat