#pieniadze

9
1021

Jak zachowalibyście się w tej sytuacji?


Od 2 miesięcy pracuje w firmie jako handlowiec. Generalnie nieduży zespół. Stawiamy mocno na rynek lokalny. Mam w tym doświadczenie, więc przez ten czas praca idzie super - podpisałem trochę umów, mam regularne spotkania i praca mi się bardzo podoba, daje mi duże możliwości nawiązywania kontaktów, szef zadowolony bardzo.


Jest u nas w firmie drugi opiekun klienta. Nie za bardzo umie sprzedawać. Tylko opiekuje się portfelem klientów firmy (ja buduje swój własny). Szef ma do niego zastrzeżenia, że zaniedbuje opiekę nad klientem, bo często nie dostarcza raportów, nie oddzwania, na coś się umawia i zapomina, generalnie chaos trochę. Ostatnio odwalił jakiś numer, że firma była na kilkanaście koła stratna, bo źle skontruował umowę, a podpisał ją z typowym januszem, co to wykorzystał.


Ogarnąłem za niego jednego dużego klienta, gdzie nas tam laski (2 baby do kontaktu, nie polecam) dosłownie wyzywały od olewatorów, a teraz wypracowałem z nimi super relacje, lubią mnie i przejąłem opiekę.


Facet pracuje tu 3 lata. Szef zastanawiał się co z nim zrobić, ale przez to, że popodpisywałem umowy, stwierdził, że jest budżet na jego pensje i trzeba wyznaczyć mu jeszcze jakąś trochę dodatkową rolę, żeby to hulało.


Kolega mi bardzo pomógł się wdrożyć. Ma sporą wiedze merytoryczną, niestety często niektóre rzeczy zaniedbuje, na czym raz i ja ucierpiałem i ogólnie to pod kątem sprzedaży i rozwoju firmy, średnio. Nie chcę na niego narzekać, ale czasem mnie szef ciągnie za język. Z tym, że to takie zero-jedynkowe, bo albo chłopak zawali, albo mi mega pomoże.


Powiedziałem szefowi, że bez Adama (imię zmienione) sobie nie wyobrażam przynajmniej na razie pracy, ale wiem też jakie są plany. Chciałbym, żeby był budżet na nowego pracownika (technicznego), pracuję mocno na siebie i swój portfel klientów, mega zależy mi na tym, by budować relacje biznesowe (najdalej za 2 lata z kolegami ruszamy ze swoim projektem, ale inna branża i na razie tylko part time, dodatkowo). Chciałbym dojść do takiego momentu, żeby zbudować tu własny zespół. Mamy spore możliwości na to, żeby zrobić w rok naprawdę 3 kroki do przodu i każdy z nas indywidualnie na tym zyska.


Chłopak ma jakieś swoje problemy. Ma rodzinę, chyba się w domu nie układa. Z oczu można mu wyczytać depresję, jak ktoś czuje ludzi, to od razu to widzi, a ja czuję. Zastanawiam się teraz, w jaki sposób podzielić nasze role, żeby praca szła, żeby on z nami został, ale żeby jednak miał świadomość tego, że trzeba się ogarnąć i cisnąć do przodu.


Można powiedzieć "nie twoja firma, nie twoja sprawa". Tak jest w każdej pracy, ale nie w handlu b2b. Tu odpowiadasz klientowi własnym nazwiskiem, ty jesteś w razie co winny. I ty budujesz relacje, które potem wykorzystasz do własnych celów. Do tego każdy zadowolony klient to większa pensja dla mnie.


Gdybym był przebiegłym ciulem, to bym na jego plecach się wzbił, wykorzystał i potem przejął inicjatywę i powiedział, że ja chcę się opiekować klientami, pozyskiwać nowych i budować własny zespół, ale po pierwsze bardzo go lubię, po drugie dużo mi pomógł, po trzecie widzę, że w życiu mu się nie układa.


Od szefa mam zadanie, by poukładać procesy sprzedażowe i opieki nad klientem w firmie, ale nie jestem niczyim przełożonym i nie chcę po tak krótkim czasie wychodzić przed szereg. Tylko jak raz zrobiłem spotkanie podsumowujące kwartał, przygotowałem się z danymi, tabelkami, statystykami, celami i wnioskami, to ów kumpel przyszedł z kartką papieru A4, omówił przez 3 minuty co się działo i cześć XD A jednak im więcej w firmie faktur, tym więcej ja zarabiam....


#pracbaza #pieniadze #praca #gownowpis #rozwojosobisty #biznes

@Lopez_ Rozumiem te plusy, które wymieniłeś, ale koniec końców, Ty pracujesz na swoje życie, on na swoje. Nie podkopywałbym jego pozycji, ale też nie upiększał tego, co się dzieje. Nie masz żadnej pewności, że sytuacja zmieni się za rok, dwa, kilka, a te błędy, które popełnia będą się kumulować.

Jak sam podajesz, nie twoja firma. Nie znaczy to jednak żeby nie być fair zarówno wobec szefa jak i współpracowników jeśli są tego warci. Problem w tym, że relacje w robocie przekładają się poniekąd na życie prywatne. Działa to i w drugą stronę. Twój współpracownik przynosi do roboty problemy prywatne i obrywa przez to firma (tj. wszyscy). Pogadaj z nim, powiedz jak się sprawy mają, że już jest źle i nie wiesz co będzie dalej jeśli będzie kroczył dalej w dół.

Przy czym spróbuj dociec gdzie leży u niego problem, może zaoferuj jakieś wsparcie, choćby rozmowa po robocie w jakimś neutralnym miejscu. Jeśli gościu faktycznie jest dobry w tym co robi, a skoro przekazał ci solidną dawkę wiedzy, to sam jest ogromnym kapitałem dla firmy. Niemniej jeśli ma zawalać to niech najpierw poukłada burdel na stryszku i o tym pogadaj z szefem, aby go cisnął w kierunku ewentualnego L4 i wizyty u "rozwiązywaczy problemów personalnych".

Zaloguj się aby komentować

A czy pamiętacie jeszcze cukier po 8zł?

W ciągu ostatniego miesiąca cukier można było kupić poniżej 2zł w... Biedronce, Lidlu, Carefourze, Auchanie, Polomarket i pewnie jeszcze kilku innych marketach.

W promocjach, ale jednak.

ps. Olej rzepakowy dziś w biedrze po niecałe 3zł.

#pieniadze #inflacja #zakupy #jedzenie #biedronka #lidl #ceny

82a263ec-d137-48e5-9462-d2715578888d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#obligacje #oszczedzanie #pieniadze

Cześć, wczoraj przed snem zacząłem się zastanawiać nad zagranicznymi obligacjami, dziś sprawdziłem i np. Interest rate na Islandii to ~9% więc czemu by nie kupić ich obligacji? Ktoś ma doświadczenie w czymś takim? Nie ukrywam że chciałbym z kimś pogadać o ewentualnych wadach (bo póki co nie widzę oprócz bankructwa Islandii) i potem jak to zrobić

Islandia kojarzy nam się z bogatym krajem skandynawskim, ale warto pamiętać, że 15 lat temu po wielkim kryzysie finansowym ten kraj się wywrócił i sobie głupi ryj rozwalił. Jeśli to zmienna stopa, to w przypadku globalnego tąpnięcia te papiery mogą szybko polecieć.

Zaloguj się aby komentować

Z gorszej sytuacji Euronetu to akurat warto się cieszyć. Korzystanie z ich bankomatów to jak wizyta na polu minowym albo rozmowa ze scammerem - trzeba się bardzo pilnować i znać zasady.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#wiadomosciswiat #ameryka #jpmorganchase #pieniadze #przestępstwo


W USA jakiś tiktoker pokazał online ludziom, że istnieje coś takiego jaki wpłacanie pieniędzy czekiem na konto (popularne w wielu stanach, pracodawca wysyła pocztą czeki z pokryciem, które potem umieszczone w bankomacie/wpłatomacie powodują natychmiastowy przelew środków z konta pracodawcy na konto pracownika o wielkości wyznaczonej na czeku).


Po czym masa tiktokerow stwierdziła, że to genialny pomysł by walczyć z systemem i zaczęli podrabiać czeki używając książeczki czekowej wpisując tam jakieś losowe numery kont, lub te znalezione w internecie i będące własnością firm/bogaczy etc.


https://streamable.com/e6tnqo


Zachęcam do sprawdzenia, ludzie pokończyli z -1 mld dolarów na koncie i wpisem do akt z przestępstwem federalnym za oszustwo finansowe xD

https://letmegooglethat.com/?q=chase+money+glitch

Edit: Doczytałem trochę więcej, okazuje się, że są też łosie, które ze swojej książeczki robili sobie sami przelewy do banku na swoje konto, ze swojego konta. Big brain moment.

Amerykański system bankowy ponownie zadziwia świat. Europa wschodnia korzysta z natychmiastowych przelewów blikiem przez smartfona, itp. natomiast pierwszy świat XD nie potrafi zrezygnować z archaicznego systemu czekowego. Co więcej, istnieje w nim powszechnie znana dziura, o której większość wie, że nie można z niej korzystać bo skończy się potężnym długiem i z wpisem do akt. I to jest stan bankowości USA na 2024 rok. Dla tego kraju chyba naprawdę nie ma ratunku.

@bishop Niee wiem co mam Ci odpisać, nad tym głowili się ludzi od dawna, jak zaufać, tak by nie ufać? I jest parę modeli matematycznych, które udało się wykorzystać by tak było, ale one odchodzą do lamusa.


Algorytm Shora i nie masz pieniędzy, więc te czeki, papierki, nie są do końca złe, są archaiczne, ale problem nadal nie jest rozwiązany. Chyba nie wiesz o czym piszę...

Zaloguj się aby komentować

Dziś Warren Buffett, amerykański inwestor giełdowy i przedsiębiorca obchodzi 94. urodziny.

Na poniższym wykresie widać, jak fantastycznie wykorzystał procent składany w inwestowaniu. Potrzebował ponad 10 lat pracy zawodowej aby zarobić pierwszy milion dolarów. Już tylko dwa lata zajęło mu zarobienie drugiego miliona. Po 30-tce był już multimilionerem, ale to nic w porównaniu do tego ile zaczął zarabiać po 60-tce.

Na ten moment Bloomberg wycenia jego majątek na 148 miliardów dolarów, natomiast zarządza 1 bilionem dolarów poprzez fundusz Berkshire Hathaway. Buffett jest siódmym najbogatszym człowiekiem świata i prowadzi szeroką działalność charytatywną.


#buffett #inwestowanie #pieniadze #urodziny

23e02fce-ab2d-4aaf-bd2e-798df0e027f1

A mogłem wziąć się do pracy, wystarczyło uzbierać milion i potem by poszło. W sumie też mogłem zacząć śpiewać jak byłem w podstawówce to po 30 byłbym miliarderem. Eh zawsze coś.

Zaloguj się aby komentować

Jako że zaczął się właśnie wielkoszlemowy US Open standardowo przypominam o nierównościach płacowych jakie są w świecie tenisa.

Otóż mężczyźni za tą samą prace dostaną w US Open połowę mniej pieniędzy a raczej dostaną tyle samo pieniędzy za pracę o połowę większą ponieważ muszą rozgrywać 3 setówki zamiast 2 setówek.


Pragnę również przypomnieć że WTA, ATP i ITF to są różne organizacje (różne firmy) i nie można mieć pretensji za to że firma A (czyli WTA jest gorzej zarządzana od firmy B (ATP) wobec czego mniej płaci swoim pracownikom (tenisistkom) natomiast firma C (ITF) która zarządza turniejami wielkoszlemowymi już jak najbardziej dyskryminuje mężczyzn płacąc im tyle samo każąc im wykonywać o wiele większą pracę nie płacąc przy tym za ich nadgodziny.

I to jest właśnie ta prawdziwa a nie urojona dyskryminacja w pracy.


#tenis #sport #pieniadze #dyskryminacja #praca

#lewackalogika #dyskryminacjamezczyzn #pieklomezczyzn #pieklokobiet #bekazlewactwa #urojenialewakoidalne

77ac8cca-e016-4992-91f7-836d23be6081

@4pietrowydrapaczchmur no niby tak, ale...


Otóż mężczyźni za tą samą prace dostaną w US Open połowę mniej pieniędzy a raczej dostaną tyle samo pieniędzy za pracę o połowę większą ponieważ muszą rozgrywać 3 setówki zamiast 2 setówek

Wczoraj taki Arnaldi wygral swoj mecz 3-0 (trzysetowka) w 1h 41min, a Shibahara swoja dwusetowa (jak to mowisz) trzysetowke grala prawie 3.5h... gdzie tu sprawiedliwosc?


a tak na serio, to ITF powinien ustawic proporcjonalny podzial 2/5 do 3/5 na korzysc facetow i to powinno byc fair dla wszystkich

@onlystat Ten wpis jest oczywiście o hipokryzji ale tez należy powiedzieć o obciążeniach/przeciążeniach przy tak długiej grze co drugi dzień i o związanym z tym ryzykiem kontuzji.

Mecze kobiet nieraz trwają po 60 minut podczas gdy nawet topowi tenisiści grając z przeciętniakami z 150 miejsca spędzają na korcie ponad 2 godziny, czyli 2 razy dłużej (przykładem wczorajszy mecz Djoko z Ablotem).

Ponieważ męski tenis stoi na wyższym poziomie i mecze sa bardziej wyrównane.

I pokazuje to choćby ten powyższy mecz rozstawionych z numerem 22 i 184.

Huberta tu nie wliczam bo jego mecze z ciągłymi tiebreakami to błąd w systemie.

Zaloguj się aby komentować

1,5 miliona złotych na promocję resortu Czarnka.

Ujawniono listę beneficjentów

Ponad 1,5 miliona złotych – tyle w 2023 r. wydał na "działania promocyjne i informacyjne" resort edukacji i nauki, kierowany przez Przemysława Czarnka. Zdecydowana większość środków została wydana w mediach i organizacjach związanych ze środowiskiem Prawa i Sprawiedliwości.

https://v.wpimg.pl/ODYyMWYxYCU4GztkdgNtMHtDbz4wWmNmLFt3dXY3YHJtSTViaEFgIjAVKCU8CCBqPgs4JzgPP2opFWI2KRFgMmhWKT4qCCMlIFYoOjsdK2tgSS5iOEB7cnRJeG46VXsnYUpgNm0ddmk9GHg1akB5dmgffG97BQ


https://wiadomosci.wp.pl/1-5-miliona-zlotych-na-promocje-resortu-czarnka-ujawniono-liste-beneficjentow-7064256756788128a


#polityka #pieniadze

Zaloguj się aby komentować

Na zdjęciach dwie, pozornie identyczne zabawki z Kinder Joy. Czym się różnią? Ta po prawej jest bardziej złota, ma więcej detali a z tyłu kod VT401. Co najbardziej istotne, według tiktokowych virali i aukcji na Ebayu jest warta od kilkuset do kilkunastu tysięcy złotych. Powiedzcie o co chodzi, jest to jakaś akcja marketingowa Ferrero, zbiorowy żart czy faktycznie tych figurek mogło być tak mało?


#pieniadze #kolekcjonerstwo

19b5ecb1-c6d6-4876-a0bd-e9d0d5a8311c
cb42c832-1796-41d0-a748-2e6c94cc8d54

@CoryTrevor widziałem ostatnio te Harry Potteru na marketplace i olx w cenach o jakich mówisz, nie wiem skąd takie kwoty i czy ktokolwiek tyle zapłaci...

Zaloguj się aby komentować

Nie wyobrażam sobie, jak to jest spłacać hipotekę przy zarobkach w okolicy średniej krajowej. Czysta abstrakcja, dla innych codzienność Mnie przeraża wzięcie kredytu i wydanie oszczędności na duży remont i umeblowanie w przyszłości, a ludzie muszą płacić za to samo plus jeszcze kredyt hipoteczny na 400-500k. Albo inaczej - w ogóle nie wyobrażam sobie wziąć kredytu na mieszkanie.


Przecież taki chłop co jest np strażakiem za jakieś 6k/miesiąc w mieście typu Gdańsk/Kraków to może sobie w łeb strzelić co najwyżej. Nawet jak znajdzie żonę o porównywalnych zarobkach, to założenie rodziny i kredyt na mieszkanie = bardzo skromne życie. Względna stabilność dopiero albo jak dziecko opuści dom, albo po jakichś kilkunastu latach jak się pospłaca sporo i dostanie jakieś awanse w pracy. A jak praca w korpo czy na B2B, to jeszcze stres, żeby się nic zawodowo nie posypało. Rata kredytu z 4-5k i hulaj dusza.


Gro osób zarabia w dużych miastach 5000-7000 zł i to żaden wstyd, bo to nie są złe pieniądze. Kasa powyżej tego to często handel, IT, stanowiska menadżerskie, inżynierowie etc, ale jest masa innych zawodów, gdzie sufitem jest te 10k i do tego naprawdę trzeba dojść ciężką pracą, niektórzy w okolicach 40 rż dopiero zarabiają tyle.


Teraz wejdzie ten kredyt 0 %, ceny poszybują i praktycznie zaorają takie młode bezdzietne pary, co będą dalej landlordom płacić za wynajem chore siano i co rok-dwa zmieniać lokalizacje mieszkania z różnych przyczyn. Przecież to nie jest życie, tylko wegetacja.


Wcale się nie dziwię, że gro osób w powiatowych i średnich miastach kładzie lachę i idzie gdzieś do wojska/policji/służby więziennej czy emigruje do Norwegii na statki na zasadzie 8 miesięcy w robocie i 4 w Polsce (przykładowo), bo życie w dużym mieście i kupno mieszkania to w tej chwili tylko rarytas dla absolutnych elit finansowych.


A weźcie sobie teraz pomyślcie jak zaorali się ludzie, którzy brali kredyty na dom XD To akurat czysta głupota, ale jak można sobie spartolić życie. Mojej ex kuzyn nawet to spłaca na takiej zasadzie, że wziął kredyt na dom w dobrych czasach, a potem przy załamaniu zwolnił się z pracy by robić na czarno i mieć wyższy dochód, bo na czysto ze swoją kobietą mieli z 10k, a rata kredytu urosła do 4k + dzieciak na głowie i rachunki do opłacenia w domu matki (która przebywa zagranicą).


#nieruchomosci #kredythipoteczny #pieniadze #gospodarka #zycie #gownowpis #takaprawda

@Lopez_ A tak już na serio - też sobie nie wyobrażałem kredytu, ale jak przyciśnie cię rzeczywistość, to na różne ustępstwa człowiek idzie.

Raty 5k na 2x średnia nikt na ten moment nie dostanie, ale fakt faktem że wiele ludzi w tej sytuacji się znalazło po 2019 - na to jednak wpływu (już po wzięciu kredytu) nie mieli, obudzili się z ręką w nocniku no i tak, jest to czysta abstrakcja.

Choć to, co moim zdaniem jest największą abstrakcją, to bycie dzisiaj singlem - z dwóch niezłych pensji zawsze się trochę uzbiera, mając to dyspozycji jedną, nawet bardzo dobrą, możliwości mieszkaniowe są IMO dość żadne, szczególnie w dużym mieście.


A najlepsze w tym jest to, że mieszkania po >20k/m2 dalej schodzą jak ciepłe bułeczki ¯\_(ツ)_/¯

@Lopez_ sytuacja z bliskiego mi otoczenia - mieszkanie sprzedane w przeciągu niecałego miesiąca od wystawienia, kupione przez rodziców dziewczyny która w Warszawie będzie zaczynać studia.

22k/m2, płacone gotówką.


Także to co mówisz na pewno również ma miejsce, ale nie jest to wcale całość rynku.

Na szczęście nie trzeba się cisnąć w dużym mieście z innymi poszukiwaczami szczęścia i nirwany. Oni tego w ogóle nie sprawdzają.

Zaloguj się aby komentować

Mentzen kandydatem na prezydenta. Przypominamy, ile nosi w portfelu

Bardziej cebulacko-zaściankowego tytułu newsa niż w Fakcie nie zobaczycie nigdzie xDDDDD


#polityka #konfederacja #heheszki #pieniadze

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio czytuje sobie rozkminy osób mieszkających w dużych miastach - ile im zajmuje dojazd, jak wygląda sytuacja w korpo i nic mnie tak nie cieszy, jak powrót do rodzinnego miasta. Pierwsza rzecz - ogarnąłem sobie tu pracę, którą lubię i mam w niej doświadczenie. W dodatku w sprzedaży b2b - sam sobie ustalam kalendarz, nie mam bicza nad sobą, wywiązuje się na razie ze swojej roli, kasa nawet ok (w dużym mieście miałem i tak ok 1700-1800 zł więcej kosztów stałych xD).


Teraz mam to, czego potrzebuję. Brak korków, szybkie dojazdy, bliskość klubów sportowych, siłowni, parków. Kawałek za moim powiatem są bory tucholskie. Na miejscu paczka znajomych, z którymi trzymam naście lat (większość w mundurze) i każdy weekend zajęty.


Ale do czego zmierzam - jak bardzo ludzie dusza się w dużych miastach, to przegięcie. Po co w ogóle tam jadą? Jaki jest sens pracować za 5-6k w dużym mieście i wynajmować pokój lub mieszkanie w 3-4 ze znajomymi lub dorzucanie sobie do niego obcych osób? Dojeżdżanie zbiorkomem 1h w jedną stronę do pracy?


Rozrywka? Trzeba wydać kilka stów na weekend, żeby się nie zanudzić. Ale przede wszystkim trzeba sobie wszystko dobrze planować, bo jak kolega/koleżanka mieszka 20km dalej na końcu miasta, to ustawiając się na piwo w sobotę, powodzenia w podróży zbiorkomem. Jeszcze gorzej jak musisz się przesiadać - np z SKM na autobus/tramwaj XD W drogę powrotną może uberek za 70-80 ziko XDD


Siedzą tam jak sardynki w puszce. Nigdy nie dorobią się własnego mieszkania, chyba że na totalnym wypizdowie na obrzeżach na kredyt pod korek i co najmniej 15-20 lat niewoli kredytowej. Ofert pracy dużo, często dobrze płatnej, ale jak odliczycie hajs za wynajem, paliwo (jeśli macie auto), różnice cen w usługach, to wyjdzie wam na to samo jak dobra praca zdalna lub dojazd 40-50 km do większego miasta z rodzinnego xDDDDD


Moja siostra siedzi 14 lat w Trójmieście. Tryb życia praca-->dom-->praca-->dom. Korpo atmosfera w robocie. Stres, brak zajęć w czasie wolnym poza spacerami z psem i wizytami w kawiarniach. Efekt to depresja, która zmusiła ją do długiego l4 i rozpoczęcia leczenia, bo już miała objawy somatyczne. Fajnie, co? Tak wielkomiejsko.


Najbardziej bawią mnie jednak argumenty o przewadze dużego miasta, że w mniejszym (30-100k) nic nie ma. No nic nie ma, jak się nie ma zainteresowań i rozrywki upatruje się tylko w knajpach, klubach i kawiarniach xD Inteligentny człowiek ma zainteresowania. Ja z moimi mógłbym mieszkać nawet w małym mieście. Jedyne ograniczenie to znajomi - to gdzie mieszkają.


U mnie w mieście mam: kino, kręgielnie, kawiarnie, restauracje, parki, korty do tenisa, boisko do squasha, parki, teatr, 3 kluby, jeziora nieopodal i tak dalej. Do 3 dużych miastach przy świetnej infrastrukturze (autostrada+droga szybkiego ruchu) - 70,80 i 100 km. A ludzie i tak pchają dupsko do korpocity, żeby tam wegetować na jakimś kwadracie z hindusami, gdzie CZĘSTO zawodowo i tak nie dojdą wyżej niż do pułapu 10k (jak jesteś kumaty i wiesz co chcesz robić, to w mniejszym mieście też znajdziesz rozwiązanie na zarabianie dobrze, ale zajmie ci to dłużej). Natomiast będą żyć od 1 do 1 i życie stracą na picie kolorowych drineczków w knajpach i nieustannym wyścigu jak chomik na kółku XD


#zycie #pracbaza #rozwojosobisty #praca #bekazpodludzi #przemyslenia #takaprawda #korposwiat #pieniadze

@Lopez_ a te pracę zdalną to ogarnales bo przecież mieszkałeś w tym małym mieście i leżała sobie tak o na ziemi, co nie? Czy to jednak dzięki temu, że parę lat spędziłeś w dużym mieście? xD


Do tego to wszystko są dowody anegdotyczne, każdy mój znajomy w Warszawie po 10 latach licząc studia ma już swoje mieszkanie i nie mieszka z hindusami. Małe miasta są super, sam jestem zmęczony powoli Warszawą, ale to nie zmienia, że to jest miasto możliwości, ale nie każdy je wykorzysta i na tym skorzysta.

@Lopez_ nie chce urazić, ale czytając takie wyśmiejące posty na temat innych ludzi, coraz bardziej skłaniam się do przekonania, że coraz więcej wykopu na tym hejto się robi. Wyśmiewanie się z innych, że ktoś chce dorobić w dużym mieście, Ty masz lepiej i jak tak być może skoro w mniejszym mieście lepiej. Są różne sytuacje rodzinne, finansowe. Jest pełno czynników dla których ludzie mieszkają w dużym mieście zamiast w mniejszym. Sprowadzasz to wszystko do spraw prozaicznych jak drineczki w klubie. Bardziej infantylnego wpisu dawno tutaj nie przeczytałem.

@Rmbajlo jak on musiał się pochwalić że ma kolegów policjantów to już powinno ci dać do zrozumienia że reszty nie ma nawet sensu czytać xD

Ego aż kapie

Zaloguj się aby komentować