Właśnie zrobiłem sobie sentymentalną wycieczkę do dzieciństwa. Wyjąłem z szafy radio na baterie i odpaliłem "Lato z radiem". Jak zagrała "Polka dziadek", to mi się łzy w oczach zaszkliły Na antenie zabawa w skojarzenia, którą pamiętam z wczesnych lat 90. gdy "Lato z radiem" zawsze grało u mnie w domu, gdy tylko mama była na urlopie. Rany, ale jazda nostalgiczna.
Polka z głośnika, mama pakuje nas na wyjazd do babci na wieś, a w południe słychać hejnał z Wieży Mariackiej. Jeszcze tylko szybko pożegnać się z kumplami z osiedla i lecimy biegiem na przystanek PKS. Podjedzie śmierdzący autosan, wąsaty kierowca w żonobijce sprzeda bilety i na dwa tygodnie będę w innym świecie...
A tak całkiem serio i obiektywnie, to o dziwo dobrze mi się tego słucha. Byłem przekonany, że ta audycja nie przetrwa próby czasu. Muzyka co prawda nie w moim guście, ale wolę słuchać Varius Manx, niż tego, co czasami słyszę w jakiejś Esce czy RMF. Do tego styl prowadzenia sympatyczny i bez debilnych żartów prowadzących. Jedyne, co wk...ia, to kretyńskie reklamy z Barbarą i Marianem albo jakieś tabletki na ból czegoś tam.
@WatluszPierwszy też akurat dzisiaj słuchałem jak jechałem autem. Ale jak słyszę tę moledię z wejściówki to od razu cofam się w czasie na wieś i do dziadka Czesława świętej pamięci. On zawsze słuchał jedynki, a ja ze spędziłem z nim pół dzieciństwa to razem z nim nostalgia mocno.
@Eber kojarzę, ze był, kojarzę, że miałem zeszyt z motywem z tego serialu i była o nim nawet mowa w jakimś podręczniku do angielskiego. Kojarzę że jakieś odcinki widziałem, ale za cholerę nie kojarzę postaci i fabuły.
Zaplanowałem solidne porządki w szafkach i szufladach. Znalazłem trochę starych biletów z koncertów. Szkoda, że od kilku lat większość biletów, to jedynie pliki pdf. Trochę żałuję, że nie spisywałem koncertów na których byłem, zespołów które widziałem na żywo i klubów w których byłem.
Do dziś pamiętam swój pierwszy koncert. Poszliśmy z kolegą. Mieliśmy jakieś 12 lat i nic nie widzieliśmy, bo wszyscy obecni byli wyżsi od nas Grały jakieś lokalne kapele rockowe i metalowe. Pierwszy raz zobaczyłem, że z parkietu może się unosić chmura kurzu, ostre pogo, metaluchy kręcące łbami i ich długie włosy. Kilka lat później byłem już wierzącym i praktykującym punkiem. Dziś choroba postępuje. Nadal chodzę na koncerty, kupuję płyty...
Kolejny nostalgiczny wpis growy - tym razem o magazynie Neo Plus.
Czasopismo powstało po odejściu redaktora o ksywie "Gulash" z magazynu Neo - sam redaktor we wstępniaku widocznym na zdjęciu nazywa założenie konkurencyjnego magazynu opuszczeniem rodzinnego gniazda (gdzie w Neo pisali, że nasrał do gniazda ).
Nie wiem czemu ale posiadam dwa egzemplarze pierwszego numeru
Za to statnim numerem jaki posiadam jest numer 92 widoczny na zdjęciu - później magazyn przestałem kupować.
W mojej kolekcji z niewiadomych przyczyn brakuje numerów 25 oraz 90.
Dokładnie 11 lat temu, 13 lipca 2014 piłkarska reprezentacja Niemiec po raz czwarty w historii sięgnęła po Mistrzostwo Świata pokonując po dogrywce w decydującym starciu pojedynku Argentyńczyków 1:0 po trafieniu Mario Goetze.
Jeśli tęsknicie za Star Foodsami bekonowymi z lat dziewięćdziesiątych, to ich pewną namiastkę stanowią chrupki, które można dostać za piątaka w sieci sklepów Dealz.
Byłem dzisiaj odwiedzić Tomeczka @Zartobliwy_Janusz w Krotoszynie. I niestety nie była to wizyta jaką bym chciał. Najsmutniejsze jest to, że rok-dwa lata temu bywałem kilka razy w tygodniu w Krotoszynie i gdybym wiedział, że tam mieszka, to bym się z nim spotkał. A tak pozostało już tylko zapalenie znicza...
Kurde miałem ustawione wsparcie dla tego chclopaka, różowa tez.Kiedyś z nim pisałem,sam go zachęcałem,by tu wpadł i pisał również tutaj. Pamiętam,że w pierwszych wpisach ktoś wspomniał,że będzie wrzucał kawały a potem "żebrał" o pieniądze.
Posiadam wszystkie numery od 1 do 23 - okładki tych numerów są widoczne na zdjęciu.
Neo po rozłamie przerodziło się w Neo Plus o którym będzie odobny wpis.
Niestety wszystkie swoje Bajtki i magazyny growe jak Top Secret, Secret Service oraz Gambler kiedyś około roku 2000 komuś (nawet wiem komu) za darmo jak głupi oddałem
@koszotorobur Miałem wszystkie numery Neo, Neo Plus i Secret Service oraz Kompendia Wiedzy. Wszystko w perfekcyjnym stanie, a każda trzymana w foliowej koszulce. Kiedy wyjechałem z rodzinnego domu, to postanowiono "zrobić porządek z tymi starymi gazetami" i wy⁎⁎⁎⁎⁎olić na śmietnik. Serio.
Pociesz się, że nie jesteś sam. Oddałem za darmo kuzynowi pakiet Secret Service, Świat Gier Komputerowych, Gry Komputerowe, Reset, CDA, PC Shareware, ENTER, Click! i już sam nie pamiętam co. Gdybym chciał to odkupić dzisiaj to chyba taniej kupić mieszkanie XD XD XD
Po znalezieniu konsoli, którą dziś prezentowałem we wcześniejszym wpisie, dokopałem się do jednej z nielicznych oryginalnych gier na PlayStation znajdujących się w mojej kolekcji.
W tamtym czasach uwielbiałem bijatyki więc nic dziwnego, że jedną z takich gier był Soul Blade
Oczywiście w wersję PAL nie dało się grać więc miałem też wersję NTSC by grać w 30 klatkach a nie 25
Myślałem, że mi matula tego PSXa lata temu wyrzuciła a tu jednak taka niespodzianka przy grzebaniu w starociach
Brakuje kart pamięci i DualShocka co go sobie w markecie w Niemczech kupiłem za własne ciężko zarobione pieniądze jak wyszedł w Europie - ale i tak to jest wspaniałe znalezisko!
@koszotorobur o k⁎⁎wa ale wspomnienia, nie chce sie chwalic ale w tekkena 3 rozpierdalalem doslownie kazdego, nie trafilem nigdy na nikogo, kto by mnie pokonal, do tej pory sie zastanawiam, czy w jakichs zawodach nie bylbym przechujem xD
Pamiętacie Clippiego? Spinacz asystent stracił pracę z powodu lawiny skarg od użytkowników, którzy go albo nie lubili albo nienawidzili. Clippy zakończył współpracę z Microsoftem w 2007 roku. Dzisiaj wiemy, że padł ofiarą mobbingu ale wtedy takie zachowania były normą i często najlepszy pracownik musiał opuścić firmę z powodu toksycznego towarzystwa wywierającego presję na szefostwo. #ciekawostki #komputery #informatyka #nostalgia
@aerthevist do dzisiaj ich reprezentacja jest srednia, bo staraja sie grac europejskim systemem, tak samo ich pilkarze juz nie sa wcale tacy brazylijscy, zformatowani, troche wiecej samby i jakis trener co by postawil na full relationism to zaraz by klepali kazdego.
@aerthevist @ErwinoRommelo nienawidzę Brazylijczyków. Cała ta egzaltacja nad ich stylem gry, joga bonita, joga kurwito spowodowała, że cieszę się z każdego meczu jaki przegrają xd
@Zielczan xdd ty czasem nie z barca? Tikitaka jest najgorszym co sie przytrafilo pilce, to wlasnie dzieki guardioli i jego wielkiej barcelonie milismy 10 lat parkowania busa. Niczym w pilce tak nie gardze jak tymi bezcelowymi podaniami do tylu.
Podobnie, ale początek to było zgrywanie na RMS’a muzyki z “trójki” i gramofon Artur (plyt nie było w sumie to kupowało się wszystko co było do kupienia więc przekrój za⁎⁎⁎⁎sty ze wskazaniem na gowniane tytuły). Na szczęcie ruscy dużo zagranicznej muzyki przywozili na bazarki i były fajne piraty LP.
Potem zobaczyłem teledysk “Heatseker” w MTV (k⁎⁎wa, Ale to była petarda i lawina energii) i utonąłem głównie w AC/DC i pozostałych klimatach, które leciały na Ray Cooks’s European Top Twenty¯\_(ツ)_/¯
Bazary z kasetami firmy TAKT i pierwszy walkman mocno ułatwiały nasiąkanie muzyką. Pojawiło się CD i firmy przegrywające muzykę na kasety (własne lub z oferty przegrywalni).
Potem namowilem Jareckich (pieniądze były zawsze tylko nie było co za nie kupić) i wjechała do domu Diora z Odtwarzaczem CD i zacząłem kupować pierwsze płyty (oczywiście kupiłem The Razors Edge od kumpla z klasy, którą mam do dzisiaj), które kosztowały majątek.
Potem poznałem załogantów kręcących się mocno w punk rocku na licznych imprezach z jabolami i zacząłem rozumieć, że ten syf z głośnika to tak naprawdę ma wartość niedocenioną.
Potem na bazarkach pojawiły się piraty CD od “braci” ze wschodu i odkryłem techno, rave, electro-boogie, drum’n’base i podobne love parajdy 🙃.
Co chwilę odkrywam nowe fascynacje i nie stronię od eksperymentów i dziwnie stukniętych wykonawców i niszowych produkcji, cały czas moją biblioteczka zainteresowań muzycznych się powiększa - słucham wszystkiego co daje przyjemność obcowania z rytmem, łomotem, darciem kota za ogon, relaksem, emocjami.
That’s my story! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ps’ przody z DJką też miałem, ale dziwnym trafem większość chciała słuchać popeliny i szybko się znudziłem…
@AndrzejZupa można powiedzieć, że MTV wtedy była kopalnią złota. A bazary kopalnią kaset ja z małego miasteczka jestem, to u nas skromnie z wyborem było. Kolega Kamil miał starszego kuzyna z innego miasta. I ten kuzyn właśnie miał pełno różnych kaset. Od niego też koszulki skupywalem, używane oczywiście.
@Djnx Otworzyłeś drzwi do wielkiej szafy pełnej wspomnień. U mnie zaczęło się w zasadzie od dziecka. To była pierwsza połowa lat 80. Ojciec kupił gramofon i nasiąkałem wszelaką muzyką niemalże bezwiednie. Ojciec słuchał masy muzyki. Wszystko. Od Straussa, Mozarta, Vivaldiego po Dezertera. Pamiętam radio Zodiak z którego nieprzerwanie leciała Trójka.
Po przemianach ustrojowych tata założył własną księgarnię i jakżeby inaczej były w niej też kasety. Złoty okres piractwa. Miałem jakieś 7 lat i to było dla mnie jak odkrycie ognia przez tych małpoludów z filmu "Walka o ogień". Mogłem się nurzać w muzyce. Ojciec szybko to wyłapał i kupił mi gdzieś taki mały magnetofonik Grundiga. Wyglądał trochę jak walkman, zjadał cztery baterie paluszki i był moim skarbem. Odkryłem The Beatles i to był etap przełomowy. O muzyce zacząłem czytać i interesować się na serio.
Kioski, to była kopalnia. Kupowałem wszystko "Bravo", "Popcorn" przełomem było pojawienie się "Tylko Rocka" i polskiej edycji "Metal Hammera". Czytałem i słuchałem, słuchałem i czytałem...
Później, mniej więcej pod koniec podstawówki odkryłem punk. Najpierw ten bardziej komercyjny jak Green Day i Offspring a później tzw. scenę DIY, podziemie, jak zwał tak zwał. Zamawiałem kasety, kupowałem ziny, zacząłem jeździć na lokalne koncerty. Później zresztą wraz z ekipą kumpli sami organizowaliśmy imprezy. Do naszej polski powiatowej przyjeżdżały dzięki nam kapele punk, reggae, ska oi!, hardcore... było tego trochę.
Teraz słucham całej masy muzyki. Chodzę na koncerty i zbieram płyty. Wirus muzyczny zainfekował mnie i nie puszcza.
@WatluszPierwszy o panie. U Ciebie na bogato widzę w sensie tato z księgarnią i własnymi kasetami. Pozazdrościć. I jeszcze koncerty z ekipą organizowaliscie. Wow! Zacna historia.
@Djnx Ta organizacja, to była super przygoda. Zrozumiałem, to co mówią wszyscy organizatorzy koncertów i festiwali. Jak już się kończy impreza to mówisz "dość tej męki. To już ostatni raz" a później myślisz o kolejnej. Poza tym masa fajnych sytuacji. Raz była afera z harcerzami, którzy grozili nam, że nas podadzą do sądu, bo rozwiesiliśmy plakaty na jakiejś ich tablicy informacyjnej. Serio się wkręcili i jakiś ich harcmistrz czy inny szef dzwonił nawet do nas do domów.
Innym razem lokalne naziolstwo miało nas najechać, ale jakoś do niczego nie doszło. Jednak kilku kumpli skompletowało mały arsenał. Koleś z jednego z zespołów jak to zobaczył, to powiedział "wy k....a chcecie kogoś zabić?".
Czasy jeszcze przed komórkami, więc by coś załatwić dzwoniło się do ludzi do domu. Twarde punki, a tu odbiera mama jakiegoś muzyka i mówi "Piotruś jeszcze śpi, ale zaraz go obudzę"