Kaszak już nagrał film na którym Gothic remake mu się jednąk podoba, ma wady, ale to dobra gra xDDDDD
I jeszcze się tłumaczy ze zbroi Gomeza, że ona wcale nie była taka dobra, tylko żeby osiągnęła pełna moc trzeba ją było ulepszyc a on grał bez ulepszenia xD
@dziki jezus maria błagam, nie przynoście tutaj też tych spierdolonych tagów z wyklopa z tą całą łoświeconom ylokwencjom w kolejnych postach co 10 minut ლ(ಠ_ಠ ლ)
Uwielbiam, jak ludzie tworzą gry o nazwie "N Ancients Help" (N = Need), mają postać na 30 poziomie i sobie nie radzą, a ja wpadam tam moim poison necro na 25 poziomie, którego zbudowałem sam, bez proszenia się o darmowy sprzęt, i niszczę starożytnych poniżej 15 sekund xD A jeszcze lepsze jest to, że ci ludzie mają postacie którymi powinni połknąć Starożytnych w podobnym czasie solo. Dodam, że każę im stać w rogu i czekać, by przypadkiem nie zginęli xD
Solo robię ich poniżej 10 sekund, dowolny dobrze zrobiony build, bez ekstra sprzętu od ludzi powinien ich zdjąć poniżej 30 sekund bez użycia potki zdrowia. K⁎⁎wa, zamieniam się w Kiszaka.
Ale dawno temu powstała gra Half Life 2. I co istotnie to gra w którą graliśmy wcale nie była tym co miało powstać. Pierwotnie świat Half Life 2 miał dziać się w amerykańskiej metropolii. Miało być mroczno i deszczowo. Trochę w stylu filmu Mroczne Miasto z 1998 roku. No ale na dalszych etapach tworzenia gry zmieniono świat Gordona Freemana na bardziej wschodnioeuropejski, który znamy. A pomysł na Half Life 2 zaginął w odmętach internetów. Jedynie co jakiś czas wypływały na wierzch stare koncepty i szkice.
ALE NIE MA TAKIEJ RZECZY, KTÓREJ MODDERZY BY NIE ZROBILI CZEKAJĄC NA HALF LIFE 3
Oczywiście modderzy zebrali wszystkie koncepty, nagrania oraz mapy, które zdążyły wycieknąć. Z tego zaczęli lepić grę od nowa i powstał: RAISING THE BAR REDUX. Czyli Half Life 2 na podstawie oryginalnego pomysłu, który dzieje się w Ameryce Północnej w okolicy jakiegoś miasta w Rustbelt. Mod jest za darmo do pobrania. Co prawda wymaga trochę kombinowania z plikami, ale jeżeli ja - debil, z pomocą chatagpt dałem radę to zainstalować i uruchomić to wy też sobie dacie radę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
pada deszcz to se nakurwiam w #factorio , pierwszy raz na modach i padło na Ultracube.
Kurde, polecam gorąco.
No jest nadal factorio, ale filozofia budowania bazy jest wywrócona na głowę.
Nie działa zbytnio dostawianie nowych maszyn w celu zwiększenia produkcji, raczej trzeba kombinować jak najlepiej wykorzystać cube'a, jak skrócić czas jego podrózy od maszyny do maszyny.
W skrócie - na początku gry dostajemy magicznego cube'a, który ma ogromne możliwości, a niektóre maszyny działają jak tylko cube jest w środku.
Więc cały myk w wykombinowaniu jak przekazywać efektywnie cube'a z maszyny do maszyny. Po drodze mogą się z nim dziać też różne rzeczy, może się rozładować, rozszczepić na kawałki itp.
Mózg paruje jak przy pierwszej grze w #factorio , polecam ciekawskim
Factorio ma masę świetnych overhauli. Sam kiedyś do pyanodona przysiadłem ale szybko zostałem zweryfikowany xD Jednak siedzenie po kilkanaście minut i rozkminianie co ja w ogóle potrzebuje na kolejny budynek bo cały chain ma z 27 produktów z czego 15 nawet nie mogę użyć przez kolejne 200 godzin trochę mnie pokonało. Ale kiedyś pewnie znowu spróbuję bo jednak gdzieś tam z tyłu głowy siedzi żeby pokonać moda wszystkich modów.
Po D2 specjalnie na giełdę jechałem. Wróciłem do domu i okazało się, ze jedna płyta jest trafiona. Załamany pojechałem tydzień później żeby wymienić grę. Okazało się, że pan pirat był uczciwy - wymienił i jeszcze przeprosił za kłopot ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
D3 nie było tragiczne, ale D4 z tym otwartym światem ja pi⁎⁎⁎⁎lę, grindujesz postać 3 tygodnie, bo lubisz, wracasz do lokacji z mięsnym jeżem i walka wygląda dokładnie tak samo, bo wszystko jest na gówno gumkach recepturkach.
Takich malych zyciowych osiagniec to udalo mi sie dzisiaj dokonczyc kampanie #heroes3 chronicles master of elements na najwyzszym poziomie trudnosci( zaczalem grac w zeszly piatek i sobote w nocy)- kampanie ciekawe i urozmaicone.
Polecam.
P.S- chyba jestem juz naprawde stary,ze duzo wiecej frajdy mam przy heroesach z koncowki lat 90. niz przy najnowszych hitach jak cyberpunk.
#gownowpis #grykomputerowe
Tak oto skończyłem Warcrafta III Reforged. Nie wiem, który to już raz (wliczając w to starszą wersję). Uwinąłem się przed kampanią Przymierza w fanowskim remake . Muszę przyznać, że niektóre misje na najwyższym poziomie trudności bywają irytujące. Zwłaszcza Under the burning sky, którą wygrałem fartem dając ostatniego boosta Kel'Thuzadowi zanim zginąłem Arthasem. Misji A Symphony of Frost and Flame miałem już dość i ostatecznie zrobiłem pięć cieni i zablokowałem Illidana Ogólnie cała ta kampania nieumarłych z TFT jest wymagająca. W każdym razie bawiłem się wybornie - jak zawsze
Pora na powtórkę Chronicles of the Second War: Tides of Darkness i mam nadzieję, że do tego czasu wyjdzie już Rise of the Alliance.
Tworzą też remake jedynki, ale prace raczej nie są tak zaawansowane. Może za życia będzie dane zagrać
Jak oceniasz reforged? Próbowałem grać w oryginał ale niestety, niczym ja, zestarzał się. Reforged może być entry Piontek dla nowych ale jak dla mnie kierunek artystyczny jak i nierówny poziom bardzo mocno zniechęca.
kurde w weekend kupiłem cyberpunka i zajarany odpaliłem, ale coś mi kurde w tej grze nieleży
Świat wydaje się mega ciekawy, ale czuje się w nim zagubiony jak dziecko. Ciągle ktoś dzwoni, chce żebym robił jakieś questy, są frakcje które maja swoje motywacje ale to do końca nie jest dobrze wyjaśnione.
Dzisiaj przerwa, mam wrażenie że w świat Wiedźmina było znacznie łatwiej wejść.
Piszę to w trakcie misji z Panam, zgodziłem się jej pomóc raidować jakąś bazę wrogą i jest od cholery wrogów, ale w trakcie misji tak zacząłem kminić - kurde, tak właściwie to czemu ja jej pomagam, dopiero się spotkaliśmy...
#cyberpunk2077 #grykomputerowe
@Solar Ciężko się z tym nie zgodzić. Przynieś, podaj, pozamiataj to jest w sumie norma w grach rpgie, ale w cyberpunku uczucie bycia kompletnym popychadłem dla praktycznie wszystkich, poza zarzyganym menelem z końca zaułka, towarzyszy ci przez większość gry. A jeszcze gorzej jest w dodatku, tam V to już jest w sumie taka platforma do noszenia broni, gdy bardziej za⁎⁎⁎⁎ste i wpływowe postacie odwalają 90 procent fabuły. Starałem się te gre polubić, bo są fajne momenty, ale miałem dość słuchania monologów tej hakerki i pani prezydent w dodatku i rzuciłem te grę wpizdu.
W takim Wiedźmaku przynajmniej mogłeś sobie podróżować od wsi do wsi i robić zlecenia jakie pasowały, a w Cyberze co chwila napierdalają w ciebie telefony, maile i h⁎j wie co "WITAJ WĘDROWCZE, JA RZĄDZĘ W TEJ DZIELNI I JAK BEDZIESZ POTRZEBOWAŁ ZROBIĆ FETCHQUESTY TO WAL DO MNIE, MISTER DILD OS, OUT. SPRZEDAM OPLA"
Tez tak mialem po jointach jest to minus nowych open worldow wszedzie cos ci d⁎⁎e zawraca, musisz przetrzymac az do watku z panam wtedy zlapiesz full focus na jej sraciatelle
Ta gra pojawiała się tutaj wiele razy, więc dziś, za skromne 21,44 (siedem groszy trzeba będzie jakoś odżałować) zremasterowania wersja na #steam - Neihgbours back From Hell .
Zweryfikowana zgodność ze Steam Deckiem, więc będzie chodzić na Linuksie.
Odpalając ten tytuł, nie sądziłem, że tak mnie wciągnie.
RPG - jak najbardziej tak, ale tutaj mamy do czynienia z jednej strony z chodzeniem po lokalizacjach w rzucie izometrycznym, a z drugiej strony - mamy walki turowe, z zupełnie innej perspektywy.
Nie wiem jak się to fachowo nazywa, ale walki są takie, jakie potem były w wychwalanym "Clair Obscure".
O co chodzi w całej grze.
Mamy Warszawę w roku 1905, pod zaborem rosyjskim. Główny bohater jest Taumaturgiem, czyli osobą, która widzi różnego rodzaju potwory (upiory, dżiny, jakieś zjawy itd.) i na dodatek może je do siebie przywiązać i korzystać z ich mocy.
Fabuła jest dusyć luźno powiązana z historią Polski, ale mamy tutaj tajne uniwersytety, bojówki socjalistyczne, jakieś ruchy wolnościowe. Bardzo zgrabnie podłączone do tej szczypty 'magii', którą włada nasza postać.
Mamy też wątek osobisty, oraz główną oś fabularną.
Nasza postać, jak to w RPG, może się rozwijać, ale głównie rozwijamy nasze upiory i zjawy. I warto to robić, bo odblokowuje to różne dodatkowe opcje dialogowe, które potem wpływają na fabułę i na zakończenie gry.
Krążąc po mieście, mamy sporo małych zadań pobocznych. Warto je robić, bo dostajemy za nie XP, a za XP rozwijamy umiejętności - opłaca się robić tych zadań ile się da. Nie są trudne, są szybkie, a XP zawsze się przydaje
Można też zbierać i czytać fragmenty gazet, stare ogłoszenia itd. Warto je poczytać - można się czasami pośmiać.
Co do grafiki - tutaj mam pewien zgrzyt. Z jednej strony - lokacje izometryczne są zrobione rewelacyjnie. Różne dzielice Warszawy są pokazane naprawdę świetnie, z wieloma szczegółami, zarówno ulice jak i wnętrza. Dzielnice różnią się od siebie - Śródmieście jest bardziej wywilizowane, a taka Praga - wiadomo, łatwo zarobić kosę
Ale cutscenki... Widać co chwila jakieś glitche, a to tekstura się za późno doczyta, a to animacja ubrania się źle wykona. Nie jest to jakoś strasznie złe, ale widać, że nie jest idealnie.
Dubbing też jest. Tyle, że taki beznamiętny. Po prostu odczytany, brakowało mi jakichkolwiek emocji w dialogach, czasami przecinki były stawiane nie tam, gdzie potrzeba Ale plus za to, że gra jest 100% po polsku
Sama historia może skończyć się na różne sposoby - i faktycznie zależy to też od naszych wyborów w czasie gry.
Muzyka - delikatna, do tego kilkanaście fragmentów utworów z epoki, które odsłuchujemy po znalezieniu płyt gramofonowych. W czasie walki muzyka się zmienia (znowu "Clair" zrobiło to samo rok później).
Podsumowując - kurcze, fajne to było i naprawdę byłem ciekawy, jak się całość zakończy. I zakończyła się w sposób dla mnie satysfakcjonujący, bo zgodnie z moimi wyborami i moją ścieżką.
Polecam miłośnikom RPG, historii i Warszawy z czasów carskich.
W tych ciężkich dla mnie czasach, Diablo 2 jest dla mnie odskocznią od problemów. Postanowiłem więc zrobić mały challenge, który chodził mi po głowie od lat. Zebrać jakiś niskopoziomowy set, i sprawdzić jak długo będzie się sprawdzał.
Pomysł przerodził się w coś większego. Zebrałem ostatnio kompletny set Isenhart's Armory, który w środowisku graczy był traktowany jako mem. Stworzyłem paladyna pod aurę Holy Fire (docelowo będzie to Hammerdin), i postanowiłem prześć poziom trudności normal na /players 8 (dla niewtajemniczonych, daje on potworom +450% życia i +43.75% obrażeń i skuteczności ataku, a mi daje +450% więcej doświadczenia).
Udało się, przed chwilą padł Baal. I żeby było śmieszniej, dropnął... kolejny miecz Isenharta xD
Nagrałem OBSem kilka filmów, posklejam je, dogram komentarz i wrzucę tu później ;)
Gra prosta w swoim założeniu, ale ciągle rozwijana, ciągle są eventy lub nowe krainy.
Jest darmowa, reklamy pojawiają się baaarrzo rzadko (i można je przerwać).
Można też dobrowolnie obejrzeć kilka reklam dla dodatkowych bonusów, ale nie jest to niezbędne.
Gra fajnie zbalansowana, można kupować dodatkowy content, ale nie jest to wymóg i nawet w wersji darmowej gra jest przyjemna. Zdecydowanie nie jest to „pay to win”.
Jak sytuacja? Zamawiamy w ciemno? Kupujemy w dniu premiery? Czekamy pół roku i kupujemy używkę? Ja wiem, że #remembernopreorders ale z drugiej strony to przecież Goticzek Boży... kanapa, padzik, piwko i witamy w kolonii... Ciężko być dorosłym :/
#ps5 #gothic #grykomputerowe
@jelonek raczej na spokojnie. w demko grałem i mi się dość podobało, jestem pozytywnie nastawiony. kupię kilka tygodni po premierze, chyba że jednak wyjdzie jakaś totalna sraka.
@Deykun z gier na nesa to bym sobie ograł bijatykę i koszykówkę z serii Kunio Kun, niestety na emulatorach często gry z tej serii nie działają poprawnie. 😕