W Niemczech jest tradycja, że jak facet do trzydziestki się nie ożeni, to robią imbę, rozwieszają transparenty i chłop zamiata plac przed ratuszem.
Nie wiem czy w całych DE, bo widziałem coś takiego tylko na wioskach w Dolnej Saksonii, ale wiem jedno - mógłbym najwyżej klocka postawić przed tym ratuszem i to pod warunkiem że by mi się chciało xD
Tymczasem w Niemczech rządząca koalicja świateł znowu bardzo mocno trzeszczy - w piątek wyciekł (z całą pewnością przypadkiem) dokument autorstwa ministra finansów Christiana Lindnera (szefa liberalnej Wolnej Partii Demokratycznej), w którym przedstawia plan cięć podatków dla przedsiębiorców, złagodzenia przepisów klimatycznych oraz wzmocnienia dyscypliny fiskalnej niemieckiego budżetu federalnego poprzez zmniejszenie dotacji i świadczeń socjalnych, co kłóci się z wizją ministra gospodarki Roberta Habecka (członka Zielonych).
Żeby zażegnać nowym (a w zasadzie cały czas tym samym) pęknięciom w koalicji, niemieccy liderzy mają intensywny tydzień spotkań: wczoraj kanclerz Scholz widział się z Lindnerem, dziś ma dojść do powtórki, ale już wraz z Habeckiem, we wtorek i środę kolejne spotkania, zwieńczone posiedzeniem komitetu koalicyjnego w środę wieczorem.
Niemniej wydaje się, że wszyscy koalicjanci mają już siebie dosyć, tyle tylko, że nikt nie chce do tego przyłożyć swojej ręki - włącznie z opozycyjną CDU/CSU, której lider Carsten Linnemann wyklucza takie posunięcie, bo jej możliwości koalicyjne są zbyt ograniczone.
Sprawę komplikuje również końcówka procesu uchwalania nowego budżetu, którego brak doprowadziłby do kolejnego uderzenia w kulejącą gospodarkę Niemiec. Niemniej coraz widać, że najbliższe tygodnie będą decydujące dla przyszłości (a raczej jej braku) niemieckiego rządu.
@starszy_mechanik to nie WoW, większość polskich dużych okrętów opuściło polskie porty w ramach operacji Peking jeszcze przed wybuchem wojny, a dwa co zostały(Wicher i Gryf) zostały zniszczone 3 września przez Luftwaffe.
@banita77 Patrzę na Niemców teraz i porównuję ich z ich dziadkami w 1939 roku i widzę, że są tak samo głupie. Są bezgranicznie posłuszni swoim politykom i wykonają każdy rozkaz. Jak to się skończyło 80 lat temu, wiadomo. Niedawno ich führerzyca bratała się z Putinem, dla świętego spokoju przyklepała aneksję Krymu i skończyło się wojną, która jak dotąd pochłonęła milion żołnierzy i miliony ludzi uciekających przed wojną. Nikt jej nie krytykował. Uzależniła kraj od rosyjskiego gazu i napchała Putinowi euro i dolarów, a on za to kupił broń. Potem wymyśliła otwarcie granic dla imigrantów, nikt nie odważył się protestować, teraz Niemcy płaczą, żeby inne państwa ich od nich przyjęły bo wzrosła im przestępczość. Potem wymyśliła Energiewende, pozamykała elektrownie atomowe, znów nikt się nie sprzeciwił, teraz Niemcy importują prąd z Francji.
Powiedzcie mi, dlaczego Niemcy są takimi skończonymi baranami bez własnego zdania? Może to wina ich systemu kształcenia, który robi z nich potulnych normików?
@Pan_Buk Najgorsze jest to, ze eksportuja swoje glupie pomysly na cala Europe poprzez UE. Nadmierne regulacje i procedury nadmiernego deficytu na zbrojenia. Straszne to jest.
Sto lat niemieckiej filozofii złożyło się na podjęcie tej decyzji. Zawarte w niej zostało, oczekujące swej godziny, ziarno samounicestwienia. Głos pochodził od Schlieffena, lecz ręka należała do Fichtego, który widział w Niemcach lud wybrany przez Opatrzność dla zajęcia najwyższego miejsca w historii wszechświata; do Hegla, widzącego w nich przywódców prowadzących świat do chwalebnego przeznaczenia poprzez narzucenie własnej „Kultur”; do Nietzschego, który prawił im, że „Nadczłowiek” jest ponad powszechnymi prawami; do Treitschkego, który głosił, że wzrost potęgi jest najwyższym moralnym obowiązkiem państwa; do całego narodu niemieckiego, który swych doczesnych władców tytułował „Najwyższymi” („Der Allerhöchste”). To, co przyczyniło się do stworzenia planu Schlieffena, to nie Clausewitz ani bitwa pod Kannami, lecz zbiór nagromadzonego egoizmu, który lud niemiecki wyssał z piersi matki i wytworzył naród karmiony „desperackim zwodzeniem umysłów, uważających się za absolut”.
Mam pytanie do osób mieszkających na szeroko pojętym zachodzie. Jak wiadomo, usługi (nawet w stosunku do zarobków) są tam drogie. I tu pytanie - czy jest na usługi popyt czy ludzie korzystają tylko z takich co muszą?
Chodzi mi o stomatologię (nie leczenie bo boli, tylko cała reszta), sprzątanie w domach i firmach, agencje web + cała ta otoczka od wizytówek po aplikacje, coaching i rozwój, psychologia, kosmetyczki, jeżdżenie taksówkami a nie komunikacją i inne?
Macie jakieś przemyślenia jak wygląda u was rynek usług?
Ale jak to wygląda dla typowego imigranta z Polski? Mieszkając w Polsce nie myślę o komunikacji miejskiej tylko wskakuje w bolt/uber bo ceny to ~3 razy drożej niż komunikacja miejska.
@tosiu Bawaria - inne podejście do takich rzeczy niż w Polsce -niby drogo, ale po coś się te pieniądze zarabia. Normalnie jakieś plomby robię tutaj i zazwyczaj kasa chorych pokrywa część, pokrywała by pewnie całość ale zazwyczaj biore lepsze wypełniacze, a do tych trzeba dopłacić tak ze stówkę. Ziomek w pracy miał kilka lat temu naraz trzy zęby do leczenia kanałowego - 11 tysięcy euro zapłacił, ja z takim czymś to już bym poleciał do Polski i chyba ludzie czasem szukają opcji zagranicą. Rok temu za leczenie kota na koci katar wydałem prawie 3 tysiące euro - 4 zęby do usunięcia, zestaw badań, znieczulenia, antybiotyki , przeciwbólowe do domu, potem przeciwzapalne, kontrole itd, no uzbierało się. Na operację jak już było słabo czekaliśmy 10 dni bo sala operacyjna była wybukowana i same pilne przypadki - więc raczej ludzie korzystają.
Niemcy na większość takich rzeczy biorą po prostu ubezpieczenia, natomiast na takie inne typu wydatki na auto po prostu się ma więc nikt tego nie traktuje jak coś nadzwyczaj drogiego. Tak więc popyt jest, przegląd w ASO Jeepa muszę 6 tygodni wcześniej rezerwować. Doradcy podatkowi często nie chcą przyjmować nowych klientów bo się nie wyrabiają.
Podobnie jak w Polsce widać Księstwo pomorskie w rogu w Gryfach (111 na mapie)
Wiele herbów na północy w Niemczech ma monolityczny grób
2 herby mają wieloryba, 1 dinozaura
Jest kilka herbów z nutami i kluczem wiolinowym i skrzypcami, ale nie robiłem filtra
Są bardzo chaotycznie zrobione jednostki administracyjne (polegają na parserze Wikipedii, która łatwa nie była) pewnie niedługo korektę zrobię żeby dobrze działały chociaż dla Landów
@GrindFaterAnona wszystkie sparsowane współczesne i historyczne. Gemeinde (gminy), Miasta, Orstchaft, Ämter, Markt, Kreis, Bezirk. Niemcy historycznie są krajem związkowym i miały różne podziały w różnych miejscach. Ciężko to sparsować i ręcznie tego nie korygowałem jeszcze, bo jest zwyczajnie za dużo i też nie mam takiego pojęcia o obecnej strukturze, a co dopiero jak jeszcze wchodzi historyczna. Też nie wiem ile współczesnych i przeszłych jest dobrze oznaczone.
@Deykun Fajne ale wyszukiwarka landów powinna być lvl1 czy tam 0, bez doklikiwania się. Zmiana języka też jakoś wizualnie na wierzchu. Takie mam odczucia ale ogólnie bardzo fajne.
Trafiłem jakis czas temu na materiał o historii Polski wg Niemiec po wojnie. U mnie pojawił sie lekki dysonans poznawczy pewnie przez lata karmienia propaganda, ze Niemcy od razu po wojnie przyznaly sie do swoich zbrodni. Tymczasem zywa byla dyskusja o odzyskaniu wschodnich ziem. Fikołki jakie robili, zeby zrzucic na nas wybuch II wojny swiatowej sa z naszej perspektywy groteskowe. Polecam zobaczyc
Mam dziś dla Was drodzy Użytkownicy takie oto zdjęcie. A widać na nim Reichstag, a raczej to co z niego zostało w 1945 roku. Opis do zdjecia głosi że ten wark na pierwszym planie to Sd.Kfz.301, ale nie dam sobie głowy uciąć czy to prawda.
@libertarianin jest na rękę wszystkim, którzy są gotowi wspomóc jego interesy wzamian za wsparcie jako POTUS. Ot, zwykła polityczna kurwa bez kręgosłupa, tylko na bardzo wysokim stołku.
@lagun Zrobilismy im na zlosc na poczatku wojny pokazujac, ze jednak mozna pomagac Ukrainie bez konsekwencji, co spowodowalo, ze tez byli zmuszeni do udzielania pomocy. Tymczasem Niemcy szacowali, ze Ukraina szybko upadnie, Ruscy w Kijowie osadza swojego agenta i tym sposobem z Ukrainy bedzie Bialorus Bis, a oni niedlugo potem wroca do biznesu z Rosja. To nie wyszlo. Malo tego, przez pomoc Ukraincom w rozjebaniu NS2 uwalilismy im nawet nadzieje na przyszla wspolprace, a jednoczesnie plask w ryj dostala ich gospodarka. To dopiero poczatek ich problemow. Ruscy przy granicy mieli byc naszym problemem, ktory dla nich mial byc niegrozny bo biznes i pieniadze mialy im gwarantowac bezpieczenstwo. To plus fakt, ze przestalismy byc potrzebni Ukraincom bo nie mamy im nic do zaoferowania, a tymbardziej, ze przestalismy pomagac bezwarunkowo, spowodowalo, ze ani zachodowi, ani Ukraincom, nie zalezy na naszej obecnosci.
Grafika przedstawiająca podział administracyjny Federalnej Republiki Niemiec, ukazująca pionowy (federalny) podział władzy pomiędzy rząd federalny (biały), kraje związkowe (żółty) oraz gminy (brązowy). rząd federalny kraje związkowe gminy.
@AdelbertVonBimberstein ja nie mowie ze to dobrze. Ba moze byc tak ze to co się dzieje na ulicach jest przez kogoś podsycane. No ale generalnie to afd zyskuje na tym ze na ulicach niemieckich miast jest coraz bardziej niebezpiecznie...