#mieszkania

1
57

Zaloguj się aby komentować

320 + 1 = 321


Tytuł: Patodeweloperka. To nie jest kraj do mieszkania

Autor: Bartosz Józefiak

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


„Patodeweloperka” to świetnie napisana, mocno angażująca książka, która wnikliwie analizuje polski rynek mieszkaniowy i jego patologie. Bartosz Józefiak nie ogranicza się do jednostronnej narracji – oddaje głos wszystkim zaangażowanym: deweloperom, mieszkańcom, urzędnikom, dzięki czemu dostajemy pełny obraz sytuacji.


Jako osoba, która miała styczność z planowaniem przestrzennym oraz branżą deweloperską, szczególnie doceniam, jak autor pokazuje mechanizmy, które doprowadziły do obecnego stanu rzeczy. Książka świetnie tłumaczy, dlaczego w Polsce buduje się tak, a nie inaczej, i co stoi za absurdami przestrzennymi, z którymi codziennie się stykamy.


Jednak zabrakło mi kilku istotnych tematów – zwłaszcza głębszego wejścia w patologie polskiego planowania przestrzennego oraz wpływu cen kredytów na rynek. Te kwestie mogłyby dopełnić analizę i jeszcze lepiej pokazać, dlaczego sytuacja mieszkaniowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda.


Mimo tych braków to obowiązkowa lektura dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego „to nie jest kraj do mieszkania”. Mi z mojego wykształcenia i pracy zostało dobrze przeanalizowane mieszkanie na osiedlu, gdzie nie rządzi święty PUM - pracować wolę z dala od branży.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #mieszkania #nieruchomosci

0b436848-db15-4194-abbb-b8631d250e0b

Zaloguj się aby komentować

#mieszkania


Społeczne Agencje Najmu. Szansa dla osób, których nie stać na najem po cenach rynkowych ani na zakup mieszkania


W obliczu narastającego kryzysu mieszkaniowego Społeczne Agencje Najmu (SAN) wyrastają na kluczowe narzędzie w polityce mieszkaniowej Polski. Od trzech lat program funkcjonuje w 12 miastach. To szansa na dostęp do przystępnych cenowo mieszkań dla szerokiej grupy osób z tzw. luki czynszowej, którzy nie kwalifikują się do otrzymania mieszkania z zasobów gminy, ale jednocześnie nie stać ich na zakup własnego lokum. "Każdy najemca SAN-u może ubiegać się o dopłaty. Te dopłaty są finansowe z Banku Gospodarstwa Krajowego" — wyjaśnia w TVN24 Łukasz Kubiak z Zarządu komunalnego Zasobów Lokalnych w Poznaniu.


https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/spoleczne-agencje-najmu-kluczowe-narzedzie-w-polityce-mieszkaniowej-polski/yfnt5vq

@tomasz95 pewnie klasycznie, dwoje mlodych pracujacych ludzi sie nie kwalifikuje XD ci musza wynajmowac m2(jak ich stac) za 2,5k/msc(miasto powiatowe) albo 5k/msc(duze miasto) jednoczesnie odkladajac na wklad wlasny i jakos ciagnac koniec z koncem XD


been there done that, gdybym nie otworzyl firmy i zaczal zarabiac "chorego hajsu" to w zyciu bym sie nie dorobil nawet kurnika....


bo doplaty sa dla lecacych w c⁎⁎ja albo nierobow xD

Zaloguj się aby komentować

No proszę, ziściło się to, co przewidywałem od jakiegoś czasu i pisałem na hejto. W końcu przyznają, że działają z obawy o spadek cen mieszkań. Cóż za olśnienie!


"Ludzie" głosem "ekspertów" z jakiegoś powodu nie przepadają za gotowymi rozwiązaniami. Mieszkania od rządu? Państwo z góry je opłaci, a potem mieszkańcy będą spłacać je w podwyższonym czynszu. Z możliwością wykupu po określonym czasie. Co za głupoty.


"Ludzie" chcą wiązać się 40 letnim kredytem i modlić, że demografia się poprawi, a spekulacyjna bańka będzie do końca łatana przez rządzących. "Ludzie" lubią Rollercoaster i dreszczyk emocji, w tym monotonnym życiu.


To fakt, że ci "ludzie" lubią rozrywki, bo ci "ludzie", z niezmiennym entuzjazmem, chcą dokładać się do stadionów i innych wątpliwych inwestycji państwa, które generują stałe straty liczone w setkach milionów. Przynajmniej mogą odwracać uwagę od tego, jak codziennie są dymani z dwóch stron.


#gospodarka #mieszkania

2c1b9bd1-6224-4db4-b175-b00c3262a01f

Zaloguj się aby komentować

Kurdebele pytanie estetyczne w swej istocie mam. Oto strasznie ciemno miałem w mieszkaniu (parter, drzewa i północno-wschodnia strona). Nawet z rozsuniętymi całkiem zasłonami było ciemnawo. Teraz zdjąłem zasłony z karnisza, zostawiłem same firanki i bajka. Zrobiło się dużo jaśniej.


Tylko czy to nie wygląda głupio? Pusto? Jak coś niekompletnego? Zawsze mi się jednak kojarzyło okno w mieszkaniu z zestawem firanka + zasłonka i ew. rolety (u mnie są - takie zwyczajne).


I teraz zastanawiam się czy tak nie zostawić na ciemną jesień... A prywatność i tak będzie dzięki roletom. Co myślicie?

#wystrojwnetrz #estetyka #mieszkania

PS firanka musi być bo mam blok naprzeciw i jednak nie chcę być tak całkiem na widoku sąsiadów w ciągu dnia

af0501c1-c680-40ae-be4b-dcea20e175e6

W sumie teraz żądłem sobie sprawę że nie mam firanek w mieszkaniu bo u mnie w domu też nie było... Chyba tylko w oknach na parterze od ulicy były ale na pietrze nigdzie. Teraz nie mam firan tylko rolety.

@burt zasłony mają sens tylko w bardzo jasnych pomieszczeniach lub gdy za oknem nic nie masz więc sama zasłona na noc i gitówa. Ja w oknach mam albo firanki albo rolety rzymskie. Oraz kwiatki. Wtedy sąsiedzi mnie nie widzą za bardzo gdy roleta jest w górze.

Zaloguj się aby komentować

Wow, nawet na lewicy, ktoś jest w stanie zaproponować krok w dobra stronę do zatrzymania pogoni ceny mieszkań:

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/ta-ustawa-ma-poprawic-sytuacje-na-rynku-nieruchomosci-dzis-pierwsze-czytanie/df2g8jr


Jeszczcze zwiększenie kosztów w przypadku funduszy inwestycyjnych i może nie byłoby w końcu podwyżek rzędu 15% rocznie na nieruchomości, a programy typu developer+ poszły by do śmietnika


Co o tym sądzicie?


#mieszkania #nieruchomosci #lewica #polityka?

Sorry ale pomysł jest głupi. Od tych zmian mieszkań nie przybędzie więc w zakresie podaży dalej będzie niedobór.


wprowadzenie dodatkowego podatku dla właścicieli nieruchomości, którzy kupują trzeci lub kolejny lokal mieszkalny w ciągu pięciu lat od zakupu pierwszego mieszkania. Zakup trzeciej nieruchomości miałby być dodatkowo opodatkowany stawką PCC o wysokości 3 proc., czwartego mieszkania — stawką PCC 4 proc., a piątego i kolejnego — stawką PCC 5 proc.

Od strony zakupu flipper zapłaci wyższy podatek PCC. Oczywiście wkalkuluje to w swoje koszty i przełoży się to na cenę mieszkania dla klienta finalnego. Cena do góry.


podwyższenie stawki podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) z obecnych 2 proc. do 10 proc., jeżeli mieszkanie jest sprzedawane w ciągu roku od jego zakupu.

Po pierwsze klient dowie się o tym dopiero u notariusza (o ile go wcześniej z własnej woli fliper nie poinformuje o 10% PCC hahaha już to widzę). Po drugie rok karencji to nie jest tak długo - w przypadku remontowania mieszkania gotowe mieszkanie może chwilę poleżakować (można wynająć na jakiś czas np) i znów wróci do stawki 2% PCC.


Jeżeli nie zwiększy się podaż mieszkań to 10% podatek stanie się tylko dodatkowym kosztem - dla klienta kupującego mieszkanie. To kupujący bowiem jest podatnikiem PCC. Będzie to więc podatek nie celujący w tych okropnych fliperów tylko w klienta chcącego kupić mieszkanie na rynku wtórnym. Taki podatek może owszem odstraszać ale problemu nie rozwiązuje, jak ktoś potrzebuje kupić mieszkanie to zapłaci podatek i to zrobi. Zarobi skarb państwa na dodatkowym PCC. Najbardziej pozytywny scenariusz to, że z początku fliperzy zmniejszą swoje zyski, metr stanieje ale mieszkanie wcale nie stanieje gdyż jego ekonomiczny koszt będzie przesunięty na podatek. Ceny będą dalej rosły o ile nie nastąpi poważny kryzys w całej gospodarce.


Może trzeba przypomnieć tym z Wiejskiej, że jest coś takiego jak podatek dochodowy od sprzedaży mieszkań (może jakaś progresja, może jakieś progi)? Może ktoś by pomyślał o zniesieniu belki żeby jedynym sposobem inwestycji nie były nieruchomości? Może ktoś zastanowił się dlaczego całe ryzyko najbezpieczniejszego kredytu hipotecznego jest przerzucane na klienta w oparciu o wskaźnik, który wyznaczają de facto same banki i mamy średnie oprocentowanie 7-8%? Skąd te biedne banki mają taką nadpłynność gotówki, no skąd?

Zaloguj się aby komentować

#polska #mieszkania #przemyslenia #nieruchomosci


Nagle przyszła mi do głowy ankieta, można wziąć udział. Właściwie co szkodzi? Jest po 3 w nocy. W sam raz.

Czym jest kredyt mieszkaniowy na 30 lat.

469 Głosów

@FrytBajt2057 Problemem nie jest istnienie kredytów hipotecznych, tylko koszty mieszkań i domów. Gdyby kwoty które ludzie muszą pożyczać mieściły oscylowały w okolicach 250-500k to rata byłaby z jakieś 2-4k, coś co dla małżeństwa zarabiającego 2 średnie krajowe nie powinno być problemem. Nawet te niższe kwoty, czyli rata wysokości 2k miesięcznie przy dwóch ludziach zarabiających najniższą krajową nie jest jeszcze aż tak wielki wydatek (jeśli najniższa to ponad 3k na rękę, to wtedy kredyt stanowiłby jakieś 33% miesięcznego budżetu).

W ankiecie wzięło udział niemal pięćset osób. Zakładając, że każdy korzystał z indywidualnego konta.


To spory wynik jak na ankietę stworzoną o trzeciej nad ranem. Z tej przyczyny pogłoski o braku ruchu na stronie można skreślić z listy hejtozarzutów. Z drugiej strony, temat palący. Nikt nie chce, żeby mu kapało na głowę w nocy.

Zaloguj się aby komentować

Jako że dalej rozkminiam kwestię własnych "czterech ścian", mam pytanie - co byście wybrali: mieszkanie od dewelopera, które obecnie we Wrocku kosztuje minimum 8500 za metr (ale jest to jakiś wygwizdów w stylu Brochów czy Bieńkowice) czy jakieś z rynku wtórnego, gdzie ceny oscylują wokół 10 tys. za metr (przy dobrych układach) i też nie zawsze lokalizacja jest blisko śródmieścia? Niestety pracuję w samym centrum co wiąże się z dojazdami i dodatkowymi kosztami.

Czy np. bralibyście pod uwagę też mieszkania do remontu? Ile tak orientacyjnie może kosztować wykończenie mieszkania o powierzchni ok. 40 - 45 metrów?

#mieszkania #wroclaw #architektura

@rain ja sam zdecydowałem się na drugą opcję i mieszkanie z rynku wtórnego na Wielkiej Wyspie - może nie było do kapitalnego remontu, ale sporo zmieniam, włącznie z instalacją grzewczą, więc trochę wyjdzie za remont. Sam lubię trochę majsterkować i remontować, więc też mi taka opcja pasowała i jak najwięcej chciałbym zrobić sam


u mnie to był trochę kompromis pomiędzy metrażem, ceną, a lokalizacją - skoro mam kupować mieszkanie we Wrocławiu to chciałem, żeby było w miarę blisko do miasta i żeby było dobrze skomunikowane, ale przez to jest trochę mniejsze niż mieszkania w podobnej cenie dalej od centrum lub jakieś domy poza granicami Wrocławia (co też brałem pod uwagę)

@rain nie nazywał bym Brochowa zadupiem, jest to super osiedle.

Przepiękny park oraz odizolowanie osiedla od miasta ogrodami działkowymi, co daje nienajgorszą jakość powietrza i cisze.

A przy tym jest stosunkowo blisko centrum.


Jest dobrze skomunikowany z centrum, jazda z dworca to bajka, ostatnio nawet pociągi są dość punktualne.

Brochów jest dość cichy i spokojny.

W porównaniu do jeszcze 14 lat temu, patoli prawie nie ma.

Jedyne co ja omijam szerokim łukiem to biedronke, gorsza jest tylko ta na jedności narodowej :D


Na Brochowie, pomijając kilka osiedli deweloperskich, też czuć przestrzeń, nie ma takiego uścisku przez nadmiernie gęstą zabudowe.


Dodatkowo dopóki nie ma śniegu można w 20-25min dojechać rowerem do centrum.


Z wad to sfrustrowani ludzie z osiedli TBS oraz dojazd samochodem do centrum w godzinach szczytu (zawalona Buforowa, obywatele Małej Toskanii blokujący dojazd na Buforową oraz zawalona Krakowska).

@rain osiedle na ulicy Buforowej zaraz za Lidlem.

Niestety wyjazd z osiedla jest na ulice Konduktorską, czyli ulice łączącą Brochów z Buforową, przez co Ci ludzie są wrzodem na d⁎⁎ie.

Zaloguj się aby komentować