Godzina 4:30, słychać strzały. Myślę Sobie, eee, pewnie dzieciaki wczoraj nadmuchały jakiś balon, i grały w niespadajkę, nie będę na dół schodzić, nie chcę mi się. No ale leżymy Sobie z Mżonką, koło 7 i się pyta, czy słyszałem huk i to na pewno nie był balon, bo dzieciaki nie miały. Patrzę na telefon, brak wifi, informacje z routera, że rozłączony, aha, to był zapewne bezpiecznik. Idę do skrzynki, a tu zrzucony główny i salon, aha, czyli wiadomo gdzie jest winowajca. Gorzej, że przełączam główny, a tutaj nic, no to kapcie i podróż do skrzynki, walka z zamkiem, jest tam też zrzucony, odpaliłem, mamy prąd. No to teraz pora na szukanie winowajcy w Salonie, bo próba włączenia bezpiecznika od razu go zrzuca. Pierw eliminacja dużych urządzeń, nic, rozłączamy po kolei wszystko, podłączamy, czekamy na strzał, JEST. Laptop, który wczoraj podłączyłem bo jak na złość padł mi dysk od #homeassistant no i nowego w weekend nie ogarnę. WTF Sobie myślę, sprawdzam gniazdko, kabel, i jest. Ciekawe, czy był przetarty, czy co, od pierwszy lepszy kabel z szuflady. Do kompletu w bilansie weekendowych strat, jakiegoś zamroczenia dostałem wbijając ponad pewnie tysiąc razy do niego, i wyrwałem błotnikiem termostat z kaloryfera. Od taka majówka.
Dziedziczę z wujkiem dom, niestety. Historia zawiła, koniec końców on ma 1/4. Jemu zależy tylko na kasie, szybkiej sprzedaży, a ja sprzedaż muszę, bo nie jestem w stanie unieść spłaty go i kosztów remontu domu, więc muszę pożegnać się z rodzinną pamiątką. W domu cieknie dach, wymaga on wyrzucenia mebli i rzeczy i odświeżenia ścian - przynajmniej tyle, żeby uzyskać możliwie więcej pieniędzy. Wiadomo, że jak klient zobaczy brudne ściany i graty wewnątrz, to będzie miał zupełnie inne odczucia... Niestety wujek nie chce w niczym pomóc. Jak to ujmuje, ma to w d⁎⁎ie. Sugerował wzięcie pośrednika, który to ogarnie za 60 tysięcy. Jeśli ja zaproponowałam mu, że zrobię to jeśli po sprzedaży domu ze swojej części da mi 20 tysięcy - odmówił.
Czy ja mam jakąś drogę prawną do tego, by wykonać potrzebne przy domu zabiegi i sama zająć się jego wystawieniem oraz sprzedażą, a później rościć od wujka zadośćuczynienia? Wszak on też zaoszczędzi brakiem konieczności brania pośrednika i zyska na tym, że ogarnę dom przez co sprzeda się drożej = wujka część też pójdzie za wyższą kwotę. Czy też po prostu jestem w przymuszonej sytuacji osła, który zostanie wykorzystany?
@Minoretta no to może po prostu znajdź kogoś od siebie, kto to ogarnie w tydzień i niech wujo płaci 1/4 - skoro on proponuje budowlańca za 60k, to na kogoś tańszego też się powinien zgodzić tak na logikę. A ty nie tracisz czasu.
@Minoretta tak, sądowa droga działu spadku. Zacznij googlać. Przerabiałem niedawno. Wujek jeszcze nie ogarnia, że na umowie z Tobą i załatwieniu sprawy polubownym wyjdzie dużo lepiej niż na sądowym, trzeba mu wyjaśnić.
No dobra. Dosyć tego leniuchowania i trzeba coś wrzucić z #apartament35mkw
Ogólnie miałem nadzieję, że uda mi się nadrobić zaległe wrzutki w tym temacie. No ale jak już coś jest odłożone na później potem dochodzi do tego jeszcze następna rzecz i robi się jeszcze większy natłok wszystkiego, obowiązków i innych problemów to nie jestem w stanie tego ogarnąć więc stwierdziłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie na bieżąco wrzucanie co tam ciekawego się dzieje. A w tak zwanym międzyczasie postaramy się to jakoś nadrobić.
To tyle słowami wstępu.
I na czym to teraz my tu stoimy? Tak podłoga, podłoga na antresoli. Legary już są. To teraz przyszedł czas na właściwą podłogę.
A podłoga będzie nie byle jaka bo luksusowa, drewniana z polskiej sosny z polskiego tartaku. Grubość 28 mm. Elegancki pióro-wpust.
Po przywiezieniu musiały nabrać mocy urzędowej i zaaklimatyzować się w nowych warunkach.
Po około tygodniu. Dobrze byłoby czymś je zabezpieczyć, zwłaszcza od spodu gdzie podłoga będzie widoczna między legerami. Tam wpadła lakierobejca z sadolina w kolorze skandynawska biel. I tak dwa razy przyciągnięte.
Jak już wszystko wyschło, to kręcimy. To też właśnie był potrzebny ten dobijak, który był wcześniej robiony.
Wkręty 4,5*70 kręcę od boku w pióro. W taki sposób aby nie było widać od góry i dziur w deskach. Wcześniej muszę zafazować wiertłem ponieważ strasznie wyszczerbiają mi fazowane powierzchnie.
Aaaa jeszcze jedno.
Taki protip przy układaniu podłogi z desek drewnianych na legarach.
Jak w trakcie pracy chodzicie po podłodze. I słyszycie ewidentnie że jedna deska skrzypi ale to cała skrzypi. To prawdopodobnie czegoś jej tam brakuje. W moim przypadku były to wkręty.
Dobijamy oczywiście przez deskę aby nie zniszczyć piór w deskach. I też jedna taka uwaga warto zwrócić uwagę jeśli macie teoretycznie symetrycznie frezowane pióra i wpusty z bloku deski to tam jest taka na pół milimetra różnica gdzie jest góra A gdzie jest dół deski. To nie wolno tego pomylić.
Mi oczywiście pomyliło się przy dwóch deskach ponieważ chciałem ładniejszą stroną do góry. To powstała na całej długości łączenia może nie za szeroka ale widoczna szczelna.
Została jeszcze do położenia połowa podłogi a niestety z tym fazowaniem idzie dużo dłużej.
I tak to jakoś leci dzień za dniem tydzień za tygodniem zaraz znowu Wielkanoc, Wszystkich Świętych i Nowy Rok.
Pewnie zapytacie dlaczego te deski są pomalowane tylko do połowy. Już śpieszę z wyjaśnieniem. To co pomalowane będzie widoczne z dołu między legarami. To co niepomalowane nie będzie widoczne bo będzie nad łazienką.
Jaki odkurzacz polecacie do mieszkania? Obecnie mam jakiegoś Tefala i co mnie w nim irytuje to to że bateria już ledwo starcza na 60m2 mieszkanie ale najgorsze jest to, że on zamiast kurz/brud zasysać to go zamiata/pcha. No nic mnie tak w odkurzaczu nie irytuje jak to że muszę podnosić końcówkę i kłaść na brud żeby go wciągnąć zamiast normalnie jeździć. Budżet to tak do 1000zł max bo nie widzę sensu płacić więcej. Kolejna sprawa, czy jest sens dopłacać np do funkcji mycia? Czy jednak mopem normalnie lepiej umyję? #odkurzacz #dom #mieszkanie #elektronika #agd
Wpis @John_polack o rynku nieruchomości zainspirował mnie do opisania trochę rynku z mojej perspektywy tj. sprzedającego.
Słowem wstępu - tu opis chaty
Mam do sprzedania lokal w bliźniaku. Mieszkam tu z rodziną 7 lat, jest położony na spokojnym, niewielkim osiedlu bliźniaków, tuż przy lesie, 4km od Wrocławia. W promieniu 4km żłobki, przedszkole prywatne i państwowe, podstawówka, liceum, przychodnia, siłownia, żabka, dino, biedra, lidl, kilka odświeżonych parków i placów zabaw. Do przystanku autobusowego i sklepu rzut kamieniem. Jednocześnie cisza jak makiem zasiał, droga mało ruchliwa dojazdowa tylko do posesji właścicieli. Las malowniczy, pełny cieków wodnych, stawów pełnych ptactwa i mnóstwo ścieżek na rowery i spacery.
Dodatkowo podwórko ~130m2 (niedużo, ale też niemało, jest piaskownica, taras, szopka na rowery i kosiarkę, a dla dzieci huśtawki i trampolina, mogę robić obiad i mieć na nie oko.).
Jest gdzie zrobić grilla, rozstawić mały basen, poopalać cztery litery. A koszenie zajmuje 30 minut.
Nawet upchaliśmy kilka krzaków malin, borówek i jabłonkę. Dwa dedykowane miejsca postojowe.
Mam fotowoltaike na starych zasadach (zimą grzeję klimą bo mam ciągle nadprodukcję prądu), piecem gazowym dogrzewam tylko CWU. Rachunki ogólnie tanie jak barszcz. Jest też światłowód 600mbps.
Nie wyprowadzałbym się stąd gdyby nie to, że rodzinka się sporo rozrosła i nam tu za ciasno. Jak pójdą do szkoły to będzie dopiero ciasno.
Nie jest to stan idealny, 3 małych dzieci robi swoje, tutaj lekko ściana odrapana, tam trzeba coś dokręcić bo się uwieszały. Oczywiście nie jest to też żadna rudera. Ot dom w którym się mieszka i jest pełny życia.
Jakich oglądających napotykam?
- państwo ciumkający - a to fronty w kuchni się jej nie podobają, a ona wolałaby podłogówkę jednak, no ja nie wiem te żyrandole to już takie nieświeże.
- Państwo gotówka na stół i zabieram, nie będziemy się w żadne kredyty bawić - tylko opuść pan 25% bo ja tu musze wszystko zmienić.
- Państwo turyści - Oni jednak po namyśle będą szukać czegoś we Wrocławiu, bo dojazdy będą dla nich zbyt niewygodne. Super, ale mogliście to wydedukować przed umawianiem się na oględziny.
Jak wystawiałem swój dom na rynek to równolegle jakiś deweloper postawił kilkaset metrów dalej 6 lokali w zabudowie bliźniaczej w tej samej cenie co ja (tylko tam stan deweloperski)
Tyle, że podwórko mniejsze, tuż przy przepompowni ścieków (nie wali zawsze, ale zdarza się), ogrzewanie tylko pompą ciepła (bez pv), metraż ten sam, wewnętrzna uliczka dużo ciaśniejsza, goście już nie mają gdzie stanąć.
Podczas gdy moje wciąż wisi, tamtych 6 lokali już dawno się sprzedało. Nikomu nie wadzi smród, ważne, że można dorzucić 300 tyś zł (przecież to grosiki) i dodatkowych kilka miesięcy remontu byleby wykończyć po swojemu. Mam nadzieję, że chociaż mają dobrze docieplone i rachunki za prąd na pompę ich nie rujnują.
Ja rozumiem, że każdy ma swój gust, ja robiłem pod siebie a nie na sprzedaż, to że spodobało się nam, to nie znaczy że trafię w gusta kupujących. Ważnym atutem jest to, że można wstawić walizki od kopa i mieszkać. A jeśli się nie podoba kolor ścian, czy żyrandole, to sobie można ustalić listę priorytetów i powoli zmieniać pod swój sznyt.
Klienci jednak wychodzą z założenia, że skoro płacą to ma być wykończone dokładnie tak jakby oni chcieli, choć sami nie wiedzą jakby to miało być ale ma się podobać. Nie są istotne niskie rachunki, dobra lokalizacja, tylko to jak się prezenci i ślad po bramce bezpieczeństwa dla dzieci na ścianie jest już passe. W zasadzie mam wrażenie, że sprzedaję im swój styl jako projektant wnętrz a nie lokal. Oczywiście wszystko jest zrobione pragmatycznie do bólu bo lubię funkcjonalność a nie dysputy o boho.
I oczywiście mógłbym odświeżyć wszystko, odmalować, zrobić na cacy. Tylko ja wiem jak to się skończy, będzie świeżo, ładniej ale nie w tym kolorze co oni by chcieli.
Zdecydowałeś się sam ogarniać sprzedaż to się musisz poużerać trochę. Sam kupowałem bliźniak z rynku wtórnego, również ludzie się wyprowadzali z uwagi na przyrost rodziny. Oglądnąłem, poczułem, że mógłbym tu mieszkać i już poszło. Od odbioru kluczy do wprowadzenia - miesiąc. I to jest ten ogromny plus takiej transakcji. Byliśmy chyba 2 lub 3 oglądającymi ten dom.
Znalazłem dzisiaj u mnie na składzie taki oto balik dębowy. Na razie go sobie wyczyściłem trochę satyniarką i trochę szczotą drucianą na szlifierce ale mam sprytny pomysł Jak przerobić go w żyrandol.
Zastanawiam się tylko czy ciąć go na pół oczywiście po długości czy zostawić jak jest. Przecinając na pół mielibyśmy dwa. Ale za to cieńsze. A to już jakby mniej luksusowe.
Wiem, że miałem jeszcze drugi podobny muszę go znaleźć.
Nie wiem jak wy, ale w ostatnich latach zauważyłem, że sporo polskich filmowych produkcji nawiązuje w swojej fabule do patologii, która miała miejsce w polskich domach. Dla niektórych reżyserów, to swoiste katharsis, a dla niektórych to socjologiczna i aktorska przygoda po nieznanych i dość mocnych meandrach polskiej rzeczywistości...
Nie wiem, czy to przypadek, ale wydaje mi się, że raczej nie...
1. Przemoc domowa i dysfunkcyjne relacje
Dom dobry (2025) – dramat o przemocy w rodzinie, pokazujący, jak związek może zamienić się w koszmar codzienności (przemoc fizyczna i psychiczna).
Plac Zbawiciela (2006) – obraz rozpadu rodziny pod presją finansową i psychologiczną, z narastającą agresją wobec bliskich.
2. Alkoholizm i uzależnienia
Pod Mocnym Aniołem (2014) – dramat o uzależnieniu alkoholowym i jego wpływie na życie osobiste.
Zabawa, zabawa (2018) – opowieść o alkoholizmie kobiet.
Wszyscy jesteśmy Chrystusami (2006) – ukazuje skutki alkoholizmu dla rodziny i dzieci.
Playing Hard (Zabawa, zabawa; 2018) – portret kobiet zmagających się z uzależnieniem od alkoholu.
3. Dysfunkcje rodzinne, dziecięce obowiązki i zaniedbania
Komunia (2016; dokument) – dokument o dzieciach wychowujących się w rodzinie z alkoholizmem i zaniedbaniami.
33 sceny z życia (2008) – dramat rodzinny z wątkiem alkoholizmu ojca po śmierci matki.
4. Starsze lub psychologiczne obrazy rodzinnych patologii
Family Life (1971) – film o rodzinie z problemem alkoholowym ojca i napięciami międzypokoleniowymi.
Sala samobójców (2011) – choć temat jest bardziej nastoletni i psychologiczny, ukazuje zaniedbanie emocjonalne i brak komunikacji w rodzinie, co prowadzi do izolacji i tragedii.
@Eber jak dla mnie to raczej takie pokazowe samobiczowanie się w imieniu całego narodu pod płaszczykiem "przepracowania traumy". Męczą mnie takie filmy tbh, bo nie wynika z nich poza przekazem typu "oo patrzcie jak to cały nasz naród to przemocowi alkoholicy lejący żony", nie ma tam pokazania drugiej strony, tego, że jednak nie wszyscy tacy są niee- jest je⁎⁎⁎ie dla jebania, oglądaj czemu jesteś zły i żałuj za to.
@radziol jutro ci odpisze, bo akurat jestem na koncowce wykanczania dewelorpskiego bliźniaka. Ja zastosowalem rekuperacje bo nie ma nawietrznikow.w oknach i dom to termos byl, klima na pietrze kasetonowa, chlod idzie podobno do dolu, potestuje w najblizsze lato. Najwazniejsze, nie starczy ci budżetu, chyba ze robisz białe sciany i meble z ikei bez udziwnien. Jak czegos nie zrobisz na etapie przed wprowadzeniem się, to nie zrobisz tego tez po wprowadzeniu się, mowie o wiekszych rzeczach. Jutro dopisze wiecej.
@radziol Nawet jeśli nie planujesz żadnych przeróbek instalacji hydraulicznych, to zrób sobie koniecznie próbę ciśnieniową. Ekipa dewelopera nie zacisnęła jednej złączki pod podłogą w korytarzu i wychodziła wilgoć na ścianach xD Dobrze, że wyszło to ZANIM położyliśmy panele. Sąsiad nie miał tyle szczęścia i szybko musiał przeprowadzić pierwszy remont...
Czy według Was taki zapis w umowie deweloperskiej jest ok?
Inwestor (deweloper) bedzie uprawniony do przeszacowania ceny nabycia okreslonej w ust 1 wedlug wskaznika cen produkcji budowlano-montazowej publikowanego przez GUS przy czym kwota wynikajaca z przeszadcowania o ktora zostanie zmienianona ww cena nabycia, nie moze byc wyzsza niz 4.5% tej ceny (...) Informacja o przeszacowaniu ceny zostanie dostarczona Nabywcy najpozniej z informacja o pierwszym wyznaczonym przez Inwestora terminie odbioru lokalu, zas termin platnosci kwoty wyniakjacej z przeszacowania, do zaplaty ktorej zobowiazany bedzie Nabywca, przypadac bedzie napozniej w terminie na 3 dni robocze przed pierwszym wyznaczonym przez Inwestora dniem odbioru Lokalu. W przypadku, gdy Nabywca nie wyraza zgody na przeszacowanie ceny przysluguje mu prawo odstapienia od umowy."
Mam taki zapis, deweloper w ten sposób się bronił przed inflacją kilka lat temu. Potem musiałem przed odbiorem dopłacić 35k. Po paru latach napisał do mnie przedstawiciel, że chcą mi oddać 25% tej kwoty bo UOKiK "wyraził wątpliwości".
Wygląda to trochę jak próba przez dewelopera zamknięcia tematu po cichu. Jak podpisze znowu akt, że przyjąłem te 25% to o całość nie będę mógł walczyć #mieszkanie #dom #deweloperka #mieszkaniedeweloperskie #patodeweloperka #prawo
@Sheppard30 proponuję zasięgnąć porady prawnej. Są takie darmowe też ale to nie w internecie, albo inaczej- w internecie są darmowe ale tym bym nie ufał.
@Sheppard30 to 35 patoli bylo, idz zaplac komus te 5 stow i niech ci odpowie na wszystkie pytania, a tak serio to wpisz w google teamt, pewnie juz jest wykwalifikowana kancelaria ktora wali to z uatomatu xD
Nie kupujemy nowych kranów, tylko odkręcamy perlator i czyścimy go z nagromadzonego kamienia bądź innych 'zapychaczy', przez które mamy problem z płynnością wody. Odkręć perlator znuż go w ciepłej lub gorącej wodzie z dodatkiem kwasku cytrynowego i zostaw na 30 minut, potem dokładnie go wyczyść i opłucz. To samo zrób z uszczelkami. Potem z powrotem przykręć perlator do kranu. Dobrze jest przeprowadzać taką domową konserwację co jakiś czas, a już na pewno kiedy zauważymy, że woda nie leje się bezpośrednio do umywalki lub zlewozmywaka, tylko 'ucieka' na boki, tworząc dodatkowe i niepotrzebne strumienie. Do sprawdzenia wszelkie urządzenia sanitarne i kuchenne.