Czy to ja mam za duże wymagania, czy rynek totalnie odleciał?


Szukam mieszkania w Katowicach/Krakowie. Nic kosmicznego - zależy mi na kamienicy około 50-60 m², najlepiej coś do odświeżenia lub remontu.


Dlaczego do remontu a nie po genialnym remoncie fliperskim?

Bo 99% ogłoszeń to mieszkania po remoncie flipperskim powtarzający ten sam schemat:

  • najtańsze panele/płytki z marketu,

  • sztukateria z plastiku

  • złota bateria.

Serio to jest to co oferuje rynek w 2026 roku? Ludziom to się podoba i to kupują?


Pośrednicy nieruchomości to kompletnie ekstraklasa absurdu.

Historia z zeszłego tygodnia: dzwonie w sprawie mieszkania w kamienicy w stanie deweloperskim, przy okazji pytam o stan techniczny kamienicy. Niedawno cała kamienica zmieniła właściciela to pewnie nowy inwestor wymagał przeglądu technicznego czy jakiejkolwiek ekspertyzy budowlanej chociażby do kredytu.


- Wie pan… budynek jest w bardzo dobrym stanie.

Aha. Na oko?

-A plan remontów kamienicy? Dach? Elewacja? Piony?

-Wspólnota na pewno coś planuje, ale to już do ustalenia po tym jak mieszkania się sprzedadzą.


Czyli mam kupić mieszkanie za kilkaset tysięcy, a potem się dowiedzieć, że za rok dokładamy po 40k na dach, bo „wyszło na przeglądzie”.

Co najlepsze, po kolejnych minutach rozmowy dowiaduje się ze jedno z mieszkań zostało kupione przez tego pośrednika...

Ale spokojnie — nie do mieszkania.

Na flipa.


Zacząłem się zastanawiać - czy w tym kraju naprawdę standardem jest kupowanie mieszkania w ciemno i robienie wszystkiego na pałę?

Remont – na pałę.
Wycena – tu 100k + tam minus
Opis ogłoszenia – copy/paste: Premium, ROI, Inwestycja, TOP lokalizacja, styl modernistyczny wygenerowany w AI
Na końcu magiczna formułka: „Treść niniejszego ogłoszenia nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu Kodeksu Cywilnego”.


Drodzy, kończąc te gorzkie żale pytanie do was jak w 2k26 kupuję się mieszkanie?

Gdzie się realnie szuka?

Obecnie rytualnie każdego dnia skanuje olx/gratka/nieruchomoscionline/morizon, mniej regularnie grupy na facebooku i powoli mam dość tego szamba. Czuję się jak przy zakupie auta i przechodzeniu gehenny z mirkami handlarzami.


#nieruchomosci #katowice #krakow #mieszkanie #zalesie

Komentarze (19)

@John_polack najlepiej to się nie kupuje niestety, rynek jest zawalony śmieciem, a wszystko co dobre znika w moment.

Ja kupuję coś sensownego tylko dlatego, że znam gościa, który to buduje

Niestety jestem w podobnym położeniu i po roku przeglądania ofert nie znalazłem nic interesującego. Ceny z czapy, niekompetentni pośrednicy, kiepskie oferty, miejsca postojowe po +70k.. Nie pozostaje nic innego jak jeździć i oglądać, a jak pośrednik nie załatwia pełnej dokumentacji i nie udziela wyczerpujących informacji to niech spierdziela

@FoxtrotLima da, tylko większość właścicieli to debile i daje się omamić pośrednikom, którzy natrętnie dzwonią przez pierwsze dwa tygodnie i proponują cuda wianki, żeby sprzedawać przez agencję. A potem musisz się bujać z niedouczoną Grażyną, która do branży trafiła, jak ją po macierzyńskim wywalili z biura rachunkowego, o budowlance-wykończeniówce wie tylko to, którym końcem się młotek trzyma i nawet jej nie przyjdzie do głowy, których informacji od właścicieli będzie potrzebować przy oprowadzaniu oglądających.

@FoxtrotLima na tysiące ofert może kilka jest prywatnych, a zauważyłem że po kilku tygodniach znikają i pojawiają się po stronie agenta

@John_polack ja po roku szukania mieszkania w Wwa stwierdziłem, że pi⁎⁎⁎⁎le to, a że akurat była okazja przeprowadzki do Danii, to skorzystałem i po jakimś czasie kupiłem tutaj. O panie, inny świat xD pośrednik faktycznie wykonał jakąś pożyteczną robotę, a co ważniejsze, był opłacony przez sprzedającego. To ostanie to dla mnie najbardziej absurdalny element tej polskiej patologii rynku nieruchomości xD na koniec wspomnianych poszukiwań w wwa to już się czasami umawiałem na oglądanie, tylko po to, żeby cisnąć po tych zjebach. Jedną nawet udało mi się doprowadzić do płaczu i byłem z siebie wyjątkowo dumny

@cweliat słowo klucz: regulacja zawodu.

U nas do branży pchają się studenciaki Oskarki i Grażyny byłe księgowe, to się zrobił latający cyrk.

@cweliat inny kraj północny i takie samo wrażenie. Nie ma co się pchać w mieszkanie w Polsce, szczególnie przy tej demografii.

@John_polack Szukaj ogłoszeń bezpośrednio od właścicieli, z pominięciem pośredników. Jak ja kupowałem mieszkanie to chłop był mi w stanie powiedzieć WSZYSTKO. Marka kabli w ścianach, rodzaj kleju użytego do płytek na balkonie, godziny nasłonecznienia poszczególnych pokoi w zależności od pory roku itd. No wszystko xD Nie wyobrażam sobie kupować mieszkania przez pośrednika który totalnie nie ogarnia danej nieruchomości.

@John_polack bo nieoplaca sie sprzedawac "do remontu" bo po negcjaciach duzo mozna stracic. Ale ale do ciebie nie zglosi sie kupujacy na gotowe (a oni placa najlepiej po negocjaciach). I jak zauwarzyles remont tanim kosztem w ogloszeniu wyglada x2 lepiej i drozej niz do remontu po dziadku.

Pytanie to skad firmy/fliperzy maja mieszkania do remontu? Bardzo czesto nieruchomosc nawet niezdazy trafic na ogloszenia/ strony ktore przegladasz. Od wlascicielki firmy sprzatajacej nasz blok dowiedzialem sie ze kupila od rodziny starszego dziadka mieszkanie "do remontu" bo sie iteresowala kto z jakimi problemami mieszka. Przedstawiciel bloku obok nas kiedys przyznal sie ze wspolpracuje z firma ktora zaplacila juz za 3 mieszkania gdzie sprzedal im informacje o wlascicielach myslacych o sprzedaniu...

Nie chce brzmiec ze cala polska ale północ krakowa, a szczegolnie bloki prl alebo takie do ~2006r.

Pośrednicy nieruchomości to największe możliwe głąby. Długi po byciu MLM - poszli w nieruchy. Burdel zamknęli - poszli w nieruchy. Patrzysz na te mordy i wiesz z kim masz doczynienia. Deweloperka w dużej mierze to samo. Rynek zaczyna się palić coraz bardziej. Ceny są odrealnione kompletnie. Flipper próbuje mieszkanie na przeciwko mnie sprzedać w stanie surowym od 2 lat za 2 krótkość tego za ile kupił. 0 zainteresowanych. Bloki stoją całe nie sprzedane. Działki to paru miesięcy te same ogłoszenia wiszą.

To i ja dołożę swoją cegiełkę w sprawie poszukiwania mieszkania. Ostatecznie mieszkanie kupiliśmy w bloku z 1961r. ceglany, a nie wielka płyta. Oczywiście wymagało remontu i odświeżenia ale tutaj bardzo Teściu pomógł. Ale ja nie o tym xD co się naoglądałem to moje: mój ulubieniec - mieszkanie w kamienicy ok. 73 m2, kamienica świeżo po remoncie, nawet podwórze było wyłożone kostką czy jakimiś płytami, naprawdę git. No i miała być już nowa instalacja miedziana, a nie aluminiowa - bajka. Ale jak zwykle, jest jakiś haczyk. Chłop to sprzedawał w dwóch wariatach: inwestycyjny i mieszkalny. Inwestycyjny był tym wariantem domyślnym, nawet w ogłoszeniu były wyliczenia po jakim czasie mi się zwróci inwestycja xD Wchodzę tam z narzeczoną żeby chociaż zobaczyć to mieszkanie. Primo, mimo że to kamienica było w c⁎⁎j ciemno i kojarzyło się to z jakimś bunkrem. Ten Mistrz Deweloper zrobił z trzech pokoi pięć xD podłoga to był parkiet ale wręcz czarny, wątpię żeby się nadawał do renowacji. Kuchnia poza tym ze ślepa i przechodnia to jeszcze miała jakieś 2x2 metra - miazga xD na korytarzu był taki mały a’la kącik gastronomiczny na który składał się stół, dwa czajniki, toster i mikrofala. Wszystko tak zajebane tłuszczem i brudem, że aż się nie dobrze robiło. A możecie mi wierzyć, nie jestem pedantem xD no i pokazywał nam to pośrednik (a jakże) czy przedstawiciel firmy, która zarządzała tymi pokojami. No to jak już jesteśmy to chociaż zajrzymy do tych klitek. Pokój składał się z: wąskiej szafki, materaca/wersalki, biurka z kompem i studenta politechniki (Hindusa) xDD no można było kupić to mieszkanie razem z lokatorami już i po prostu wszelkie umowy z tym pośrednikiem przepisać na siebie xDD alternatywna rzeczywistość. A, no i jeszcze instalacja - była nowa, to prawda. ALE xD nie w ścianie, nie wykonano żadnych bruzd, tylko rynna z kablem została puszczona na zewnątrz w plastikowej rynnie na wysokości wzorku - i tak zapierdalala przez całe mieszkanie xDD Absolute cinema

Zaloguj się aby komentować