Koncern Airbus podejmuje działania w celu zwiększenia współpracy z polskim przemysłem. Europejski koncern szuka możliwości zaangażowania na rynku wojskowym i cywilnym, a także inwestycji w Polsce w celu utworzenia hubu cyfrowego obsługującego firmę.
W dniach 14-16 kwietnia Airbus zorganizował trzydniową wizytę studyjną w Polsce. W trakcie „Road Show” delegacja firmy odwiedziła Gdańsk, Rzeszów i Łódź. Delegacja firmy miała okazję nawiązać kontakty z przedstawicielami lokalnego przemysłu, omówić nowe partnerstwa, wykorzystując znaczącą bazę sektora lotniczego oraz możliwości w każdym regionie. Jak podkreślają przedstawiciele Airbus, te inicjatywy mogą przełożyć się na konkretne korzyści dla Polski, w tym na większą obecność przemysłową, intensyfikację działalności badawczo-rozwojowej, utworzenie hubu cyfrowego (Digital & Cyber Hub) oraz znaczny wzrost zatrudnienia w całym sektorze lotniczym.
Dziś Airbus zatrudnia w Polsce ponad 800 pracowników, dzięki czemu w Polsce znajduje się jeden największych oddziałów Airbusa w Europie. Jak podkreśla firma, w miarę jak Polska kontynuuje modernizację swojego lotnictwa, Airbus jest skoncentrowany na poszukiwaniu możliwości dalszego wzmacniania tych więzi. Duża część działalności koncernu związana jest jednak nie tylko z rynkiem stricte wojskowym, ale też cywilnym oraz działalnością całej grupy. A to ma przełożenie na całą polską branżę lotniczo-obronną i całą gospodarkę.
Airbus widzi szansę na podniesienie poziomu partnerstwa z Polską, wykorzystując silne kompetencje cyfrowe kraju. Airbus jest gotowy uruchomić hub cyfrowy, który będzie obsługiwał trzy działy biznesowe firmy. Będzie on bazować na czteroletnim doświadczeniu spółki zależnej NAVBLUE w Gdańsku, specjalizującej się w cyfrowych rozwiązaniach lotniczych. Ta strategiczna decyzja umożliwiła NAVBLUE przyłączenie się do silnego ekosystemu lotniczego Gdańska, ale także skorzystanie z gęstej koncentracji graczy technologicznych i cyfrowych. Hub cyfrowy Airbusa może wymagać rekrutacji ponad 400 pracowników w Polsce do 2030 r., oraz wspierać strategię cyfryzacji i sztucznej inteligencji w kraju.
Mając bezprecedensowo duży portfel zamówień na samoloty pasażerskie, Airbus koncentruje się na zwiększaniu zdolności produkcyjnych i wzmacnianiu swojego łańcucha dostaw. Airbus jest zainteresowany poszukiwaniem nowych możliwości w Polsce, aby wesprzeć swój rozwój, prace nad nowymi projektami i inicjatywy zmniejszające ryzyko. Ten strategiczny cel może zwiększyć roczne wolumeny zakupów od dostawców z obecnych 500 mln USD do ponad 700 mln USD w ciągu 5-6 lat. W ciągu 15 lat przychody generowane w Polsce dzięki Airbusowi przekroczą 10 mld USD, co pozwoli na utrzymanie 3.000 nowych miejsc pracy.
Airbus aktywnie współpracuje z 50 polskimi dostawcami, a roczne wolumeny zakupów u nich przekraczają 500 mln USD, wspierając około 10.000 miejsc pracy w kraju.
Przy obecnym poziomie aktywności szacuje się, że wkład Airbusa w polską gospodarkę osiągnie 12 mld USD w ciągu najbliższych 15 lat, wspierając ponad 13.000 miejsc pracy.
Ubiegły rok był trzecim z rzędu, kiedy Narodowy Bank Polski zakończył mocno pod kreską. Strata kolejny raz jest gigantyczna, a dziura w finansach banku centralnego jest blisko dwa razy większa, niż eksperci przewidywali pod koniec 2024 r. – wynika z ustaleń Business Insider Polska. Strata NBP oznacza, że znów żadne pieniądze nie trafią do budżetu państwa.
Sprawozdanie finansowe NBP za 2024 r. zostało już przyjęte przez Radę Polityki Pieniężnej. Kolejny rok prezes banku centralnego Adam Glapiński nie ma dobrych wiadomości dla rządu. Zgodnie z przepisami, jeśli NBP zanotowałby zysk, wówczas 95 proc. tej kwoty powinna trafić do kasy państwa.
Kiedy u władzy była ekipa PiS, NBP notował lepsze wyniki i w ciągu kilku lat przelał do budżetu ponad 43 mld zł. Tylko w czasie gdy na czele banku stoi Adam Glapiński, na rachunki zarządzane przez ministrów finansów popłynęło przeszło 35 mld zł.
Ostatnie lata nie są już jednak tak dobre, a 2024 r. był trzecim z rzędu, kiedy nasz bank centralny zanotował potężną stratę. Z ustaleń Business Insider Polska wynika, że sięgnęła ona ok. 13,4 mld zł. Co ciekawe, jeszcze pod koniec ubiegłego roku bank centralny w planie finansowym przewidywał, że ubiegły 2024 r. zakończy pod kreską, ale na poziomie 7,4 mld zł. Ostatecznie ujemny wynik okazał się blisko dwukrotnie większy.
Prezesowi NBP ujemne wyniki finansowe snu z powiek nie spędzają, a bank w komunikatach deprecjonuje ich znaczenie i zwraca uwagę, że straty są "papierowe". Dlaczego? Bo największy wpływ na nie mają czynniki, które nie zależą od naszego banku centralnego, czyli kurs złotego do euro i dolara plus koszty walki z inflacją. Im silniejszy złoty, tym gorszy wynik finansowy NBP, a im wyższe stopy procentowe, tym wyższe koszty walki z inflacją.
Osiąganie dodatniego wyniku finansowego nie jest zaś celem NBP. Straty nie musi też pokrywać rząd z budżetu państwa. Ujemny wynik finansowy jest zapisywany przez księgowych banku centralnego i akumuluje się w pozycji sprawozdania finansowego: "strata z lat ubiegłych".
Dlatego NBP nie przywiązuje do tego szczególnej wagi, chociaż na koniec 2023 r. bank miał już ujemne kapitały na poziomie 11,7 mld zł. Prezes Adam Glapiński nie jest jednak konsekwentny, gdy komentuje wyniki finansowe. W 2021 r. NBP miał rekordowy zysk i wpłacił do budżetu aż 10,4 mld zł. Wówczas szef NBP mówił: "mamy wielki sukces".
Prezesowi NBP ujemne wyniki finansowe snu z powiek nie spędzają, a bank w komunikatach deprecjonuje ich znaczenie i zwraca uwagę, że straty są "papierowe". Dlaczego? Bo największy wpływ na nie mają czynniki, które nie zależą od naszego banku centralnego, czyli kurs złotego do euro i dolara plus koszty walki z inflacją.
Jaszczomp pi⁎⁎⁎⁎li jak potłuczony.
Co z tego że czynniki nie są zależne od NBP? Jak wiem że spadnie deszcz, to nie narzekam że "Bozia tak chciała" tylko zakładam coś przeciwdeszczowego. Juz studenci pierwszego roku wiedza ze w finansach istnieje nawet taki specjalna dziedzina ktora sie tym zajmuje i nazywa sie hedgingiem. Jaszczomp spierdolil na tym polu, a teraz jelop zrzuca wine na "czynniki zewnetrzne".
Straty nie musi też pokrywać rząd z budżetu państwa. Ujemny wynik finansowy jest zapisywany przez księgowych banku centralnego i akumuluje się w pozycji sprawozdania finansowego: "strata z lat ubiegłych".
Jak w kazdym innym sprawozdaniu finansowym xD
I co to znaczy że strata jest "papierowa" - każda jest papierowa. Przecież nikt chyba nie myśli że te pieniążki które są wpisywane w wynik jako zysk/strata to są realne pieniądze które leżą albo których brakuje na koncie.
Jaszczomp żeruje na niewiedzy ekonomicznej Polaków i pi⁎⁎⁎⁎li głupoty po których studentom pierwszego roku uszy odpadają
"Zgodnie z przepisami, jeśli NBP zanotowałby zysk, wówczas 95 proc. tej kwoty powinna trafić do kasy państwa."
Żeby budżet państwa zarządzanego przez rząd Tuska nie dostał extra kasy, a Glapa nic nie spierdolił tylko robi to specjalnie.
Wysokie stopy procentowe blokują koniunkturę - wysokie koszty kredytów, zarówno dla prostaczków (mieszkaniowe) jak i firm, które chciałyby robić inwestycje.
Wyludnianie miast to coraz większy problem. Samorządowcy próbują przyciągnąć do siebie Polaków programami socjalnymi, kartą mieszkańca czy poszerzaniem granic. Teraz apelują o wsparcie władz.
Bez konsekwentnego, niezależnego od barw politycznych wsparcia rządu dla obszarów peryferyjnych nie będzie radykalnej poprawy - mówi burmistrz Tomaszowa Lubelskiego, miasta, które znalazło się na podium niechlubnej listy.
@inty Brak systemowych rozwiązań zachęcających do budowy przemysłu w pobliżu wyludniających się miast. Bez tego małe miasta będą umierać, innego rozwiązania nie ma.
@internauta najbardziej się cieszą inwestorzy na amerykańskiej giełdzie, co logiczne. Poza tym ludzie raczej mają bekę ze sposobu podejmowania decyzji w USA
@ZohanTSW Już jest 125%. Ale coś czuję że do rana mu się odmieni. W sumie to teraz bukmacherzy mieli by dobry biznes robiąc zakłady o "Ile procent jutro wyniosą cła?"