Osobiście jestem za zmniejszeniem wieku emerytalnego kobietom, które urodziły i wychowały dziecko/dzieci, ale temat jest dość złożony i wymagałby podjęcia wielu trudnych decyzji, których nie widać na pierwszy rzut oka.
Należy uwzględnić multum przypadków, jak chociażby:
-
urodzenie dziecka martwego
-
urodzenie dziecka trwale niepełnosprawnego i niesamodzielnego
-
utrata praw rodzicielskich
-
porzucenie dziecka (np. okno życia itd.)
W pierwszych dwóch przypadkach dochodzi temat decyzji rodziców, bo jeśli ktoś nie wiedział lub nastąpiły nieprzewidziane komplikacje podczas porodu, to nie sposób obarczać winą niewinnych.
Inaczej ma się sprawa matek, które z pełną świadomością i determinacją rodzą chore dzieci. Takie dziecko jest tylko gigantycznym kosztem finansowym i społecznym - nie dość, że często kobiety rezygnują z kariery i normalnego życia na rzecz opieki nad niesamodzielnym dzieckiem (często do końca życia - dziecka lub rodzica), to samo dziecko nigdy nie podejmie pracy i jego "wpływ na gospodarkę państwa jest jednoznacznie negatywny".
Wiem niestety, że nie istnieje społeczny konsensus i nawet jak dziecko jest w stanie wegetatywnym przez wiele lat, to "nie można zabijać, bo to cud boży/człowiek/cokolwiek". Nie da się wielu rzeczy usprawnić bez progresywnych zmian m.in. dot. aborcji, eutanazji, odcinania wsparcia publicznego dzieciom, które na etapie płodowym jednoznacznie wskazywały na wady letalne lub choroby/zespoły oznaczające niezdolność do samodzielnej egzystencji (nie będę nikogo zmuszał do aborcji, jeśli chce wychowywać chore dziecko, ale jeśli to robi z pełną świadomością, to niech to robi za własne pieniądze; chcę dokładać się do takiej rozrywki). Ukróciłbym też wszelkie zbiórki charytatywne, które napełniają kieszenie dobroczynnych fundacji, które pobierają swoje prowizje. Dla osób prywatnych wrzutka 10 zł to uciszenie sumienia i/lub poprawa samopoczucia, dla firm/korporacji to metoda poprawiania wizerunku (charity washing).
No i po co mi to było... tylko niepotrzebnie się denerwuję w niedzielne południe...