#dramat

0
75

Mama mi mówi, że zainstalowała na telefonie aplikację, która pomaga zlokalizować telefon po klaśnięciu dłońmi i coś nie chce działać, żebym zobaczył.

- ale wiesz, że to będzie nasłuchiwać cały czas wszystko przez mikrofon?

- jak cały czas?

- normalnie, żeby wykryć klaśnięcie, to musi słuchać cały czas przez mikrofon wszystkiego

- jak wszystko? Przecież klaśnięcie tylko słucha

- i jak miałoby to działać XD telefon nic nie nasłuchuje i nagle pojawia się klaśnięcie i skąd telefon będzie wiedzieć, żeby akurat słuchać to klaśnięcie?

- to weź mi to odinstaluj


X k⁎⁎wa D


Pytam gdzie to zainstalowała, to nie wie.

Pytam co to za aplikacja, to mi mówi, że nie wie.

Pytam skąd to pobrała, to nie wie. Powiedziała, że jej się wyświetliło, chyba na fejsbuku, coś kliknęła, coś się zrobiło i nie działa. Patrzę co to za aplikacja i k⁎⁎wa jakieś gówno straszne XD Jak się przytrzyma ikonkę, żeby otworzyć to menu kontekstowe, to tam jest opcja "Odinstaluj" pochodząca z aplikacji, która przenosi do tej aplikacji, gdzie są jeszcze bardziej scamerskie reklamy. Nie ma tego w google play, więc pewnie z jakiegoś innego źródła to zainstalowała.

Patrzę na ten telefon to ma tam k⁎⁎wa ze 150 aplikacji poinstalowane, chyba z 6 pulpitów, wszystkie możliwe szajny, srajny, tiktoki, lidle, biedronki, olxy, instagramy, fejsbuki, chyba wszystkie możliwe komunikatory tekstowe, z 5 przeglądarek internetowych, jakieś kamery z filtrami.

Pytam ją po co jej tego tyle, to mi mówi "samo się zainstalowało, ja z tego w ogóle nie korzystam, usuń to".


Pi⁎⁎⁎⁎le nic nie usuwam, za tydzień będzie identycznie napierdolone aplikacji, bo k⁎⁎wa samo się zainstaluje. Coś jej wyskoczy, to k⁎⁎wa bez przeczytania paluchem z automatu wciska, żeby tylko filmik się uruchomił, albo inne gówno. Bo przecież tutaj jest napisane, że jak zainstaluje to dostanie 50zł przelewem w 5 minut i miliony polaków już skorzystało.

Starzy ludzie są jacyś k⁎⁎wa pie⁎⁎⁎⁎⁎ięci, tyle razy się im tłumaczy, żeby tego nie robili to k⁎⁎wa musi kliknąć po swojemu.

A potem będzie płacz, jak jej konto wyczyszczą.


#wkurw #zalesie #dramat #japierdole

@HmmJakiWybracNick a może by tak mamie wytłumaczyć jakie są zagrożenia i co robić żeby się nie łapać na takie pułapki? Zapomniałeś chyba, że kiedyś nie umiałeś się wysikać i ona Cię uczyła.

@Felonious_Gru @Budo Odpiszę do Was dwóch, bo trochę to samo mam do napisania.


Moja mama jak coś chce to jest "zrób mi to", a ja do niej zawsze "chodź Ci pokażę jak", a ona "nie mam czasu, muszę zrobić xxx" i tutaj za xxx wstawcie cokolwiek, obrać ziemniaki, puścić pranie, pozamiatać kuchnię, umyć naczynia, k⁎⁎wa cokolwiek co nie musiało być zrobione przed momentem, jak oglądała przez bite dwie godziny shorty/rolki/tiktoki, ale właśnie teraz musi być zrobione.


Ojciec jest od niej z 10 lat starszy, a ogarnia wszystko, co prawda też różnych głupot naklika, ale ogarnia przynajmniej co naklikał. Jak kiedyś coś poinstalował na telefonie, to zrobił reset do ustawień fabrycznych i ogarnął sobie telefon od początku. A moja mama do wszystkiego z podejściem "ja już za stara jestem na to", "ja nie rozumiem tych komputerów", "narobili systemów i się człowiek nie połapie w tym". To nie jest problem, że ja nie chcę pokazać, to jest problem że jest się leniem i chce się mieć zrobione, a nie nauczyć się jak zrobić.


W torebce nosi trzy telefony, bo nie chciało jej się przenieść kontaktów na nowy telefon + na każdym ma zdjęcia, których nie ma na innych. A ja jej tego nie zrobię, mogę jej pokazać jak to zrobić i przejść przez ten proces razem, ale jak zawsze trzeba umyć naczynia, to c⁎⁎j, za chwilę będzie musiała kupić większą torebkę, bo jej się telefony nie pomieszczą.

@HmmJakiWybracNick lel, są rzeczy, które można zrobić za nią, bo się to robi raz na trzy lata - np choćby zalogowanie konta google żeby kontakty i zdjęcia same się przeniosły.

@Felonious_Gru najstarszy telefon, to taki stary z małym ekranem, z klawiaturą fizyczną. Najłatwiej byłoby pewnie przenieść ręcznie te kontakty, które są ważne - a po kilkunastu latach, prawdopodobnie nie będzie ich aż tyle. Bo zabawa w eksportowanie i importowanie też jest skomplikowana. Trzeba dokupić pasujący kabel, znaleźć sterowniki do pc (o ile zadziałają pod Windows 11), nawet jak uda się wyeksportować, to znając życie wypierdoli się import. A jak zadziała, to porobią się duplikaty, albo polskie znaki się wykrzaczą w imionach/nazwiskach i wyjdzie, że będzie trzeba poprawiać i tak ręcznie. A na końcu i tak się okaże, że 80% z tych numerów jest już nieaktualna, albo Ci ludzie nie żyją.


Wracając do duplikatów, jakby była sytuacja, że byłyby dwa takie same kontakty, a inne numery, to byłby do mnie ciągle problem "coś mi tam naklikał i ja teraz nie wiem, na który dzwonić, a dobrze było". Więc nawet jakby miała 400 numerów na starym telefonie, to na nowym pewnie ma przeniesione już ze 150. Przeniosłaby te dodatkowe 10-20 ręcznie i miałaby porządek - ale to musi sama ogarnąć, bo ja nie wiem, które są ważne, a które nigdy nie będzie potrzebować. A nie będę robił czegoś, co może zrobić sama, a nie chce jej się, bo przyjemniej obejrzeć tiktoka.

Zaloguj się aby komentować

571 + 1 = 572


Dziś w #piechuroglada coś dla tych, którzy lubią pozytywne historie.

----------

Tytuł: Julie & Julia

Rok produkcji: 2009

Reżyseria: Nora Ephron

Kategoria: #dramat #biograficzny #komedia

Czas trwania: 123 min

Moja ocena: 7/10


Wkraczająca w czwartą dekadę życia urzędniczka poszukuje zajęcia, które pozwoli jej uwierzyć we własne siły. W tym celu zakłada kulinarnego bloga, którego głównym motywem staje się odtworzenie potraw zawartych w poradniku sławnej amerykańskiej kucharki, Julii Child.


Lekka opowieść o dwóch kobietach żyjących w różnych czasach, których pasją stało się gotowanie. Opowieść o tym, że nad umiejętnościami robienia czegoś trzeba ciężko pracować i nikt nie rodzi się z gotową wiedzą, a także, że upór i wytrwałość ostatecznie popłacają. Meryl Streep jest świetna, choć z początku jej postać wydała mi się nieco przesadzona, jednak zwyczajnie kradnie każdą scenę i jej prezencja na ekranie jest niesamowicie mocna i wyraźna. Stanley Tucci wydawał mi się jakiś nieobecny i mało zaangażowany. Amy Adams po prostu ok. W opowieści brak jest większych dramatów dużego kalibru, momentami wydaje się bardzo naiwna, ale traktuję ją jako taką typową feel-good story. Polecam osobom szukającym czegoś przyjemnego i niezbyt wymagającego.


#filmy #kino #filmmeter

5dd0dae2-1e36-4c6b-81d1-76ea2c05cc94

Zaloguj się aby komentować

527 + 1 = 528


Niezły Meksyk w #piechuroglada

----------

Tytuł: Frida

Rok produkcji: 2002

Reżyseria: Julie Taymor

Kategoria: #dramat #biograficzny

Czas trwania: 123 min

Moja ocena: 7/10


Film biograficzny opowiadający fragmenty z życia i twórczości ekscentrycznej artystki Fridy Kahlo oraz jej skomplikowanego życia romantycznego.


Dobrze zagrany, dobrze nakręcony obraz opowiadający o nietuzinkowej postaci. Podobało mi się, że nie był zrobiony od szablonu i próbował czegoś nowego wplatając od czasu do czasu elementy wizualne z obrazów Fridy. Salma Hayek świetnie ją zagrała, podobała mi się także gra aktorów wcielających się w rodziców Fridy. Alfred Molina, odtwarzający postać potężnego Diego Rivery był ok, jego gra nigdy nie wzbudza we mnie jakichś większych emocji (choć w roli King Konga był fantastyczny). Ogólnie interesująca biografia, która mnie osobiście zachęciła do zapoznania się z tym "jak to było naprawdę". Polecam tym, którzy mają ochotę wkroczyć do nieco dziwnego, ale ciekawego świata.


#filmy #kino #filmmeter

16e3ec05-f04a-4d3d-b199-c53473c90354

Zaloguj się aby komentować

437 + 1 = 438


Tytuł: Jojo Rabbit

Rok produkcji: 2019

Kategoria: Dramat / Komedia / Wojenny

Reżyseria: Taika Waititi

Czas trwania: 1h 48min

Ocena: 7/10


Druga wojna światowa widziana z perspektywy nastoletniego chłopca, mieszkającego w małym miasteczku w środkowych Niemczech. Przepojony nazistowskimi ideałami, od najmłodszych lat poddany indoktrynacji, powoli zaczyna zderzać się z brutalną rzeczywistością wraz z powolnym upadkiem III Rzeszy.


Film przepełniony specyficznym humorem reżysera Taika Waititi, opowiada o dramatycznych wydarzeń w absurdalny sposób. Zapewne wielu nie przypadnie do gustu, dla mnie całość na plus.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #wojenny #komedia #dramat #ogladajzhejto

43d7cf13-6c49-477b-aa0b-b8b43640b143
bori userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

359 + 1 = 360


W #piechuroglada średniaczek, który udaje coś więcej.

----------

Tytuł: Short Term 12

Rok produkcji: 2013

Reżyseria: Destin Daniel Cretton

Kategoria: #dramat

Czas trwania: 96 min

Moja ocena: 6/10


Demony przeszłości zaczynają krążyć nad kobietą pracującą w ośrodku wychowawczym dla trudnej młodzieży, gdy dowiaduje się, że jest w ciąży.


Film ogląda się w porządku. Na jego plus działa to, że nie jest długi, a kilka wątków dość zgrabnie wypełnia półtorej godziny seansu tak, że się nie dłuży. Historia jest jednak do bólu przewidywalna i oklepana, mam wrażenie, że upchnięto do niej wszystkie banały, jakie się dało. Poza tym końcówka jest dość naiwna, co nie do końca mi się podobało, ale powinno pasować komuś, kto potrzebuje takiego upbeat story, nawet jeśli nie do końca ma sens. Spreparowane sceny mające wzruszyć czy wstrząsnąć nie zadziałały na mnie (może poza jedną) właśnie przez to, że zwyczajnie się ich spodziewałem. Aktorsko poprawnie, ale bez jakichś specjalnych fajerwerków: Brie Larson dość nudna i bez wyrazu (w Room była świetna), John Gallagher Jr. chyba najlepszy, Rami Malek - po co on tam w ogóle był? Podsumowując: meh. Polecam osobom lubiącym się wzruszyć, które jednocześnie łatwo się wzruszają, i nie boją się mimo wszystko niełatwej tematyki.


#filmy #kino #filmmeter

17970b50-4efa-4207-bee8-7638a3a37852

Zaloguj się aby komentować

198 + 1 = 199


Nareszcie udało mi się wyjść do kina - zapraszam na wrażenia w miarę na gorąco w #piechuroglada

----------

Tytuł: The Brutalist

Rok produkcji: 2024

Reżyseria: Brady Corbet

Kategoria: #dramat

Czas trwania: 215 min

Moja ocena: 9/10


Żydowski architekt, uciekając przed prześladowaniami z powojennej Europy, trafia do USA, gdzie próbuje znaleźć dla siebie miejsce oraz sprowadzić żonę i siostrzenicę. W końcu jego talent zostaje dostrzeżony, a on rozpoczyna pracę nad nowym projektem.


Ostatnio dość głośno o tym filmie i uważam, że to bardzo dobrze. W natłoku obrazów o wątpliwej jakości, filmów bojących się wyzwań, odgrzewanych kotletów i zbytniego pośpiechu jest on ciekawym ewenementem. Jedną z rzeczy, która zapewniła mu z pewnością rozgłos, jest czas trwania oraz uwzględniona w nim przerwa. Był to ciekawy zabieg, ale czy konieczny? Zastanawiając się nad tym stwierdziłem, że jednak dobrze, że się tam znalazła. Film w żadnym momencie mnie nie nudził i nie czułem w ogóle upływającego czasu, jednak nie wiem, czy podobne odczucia miałbym bez tej przerwy. Dodatkowo, jako że oglądałem Brutalistę z kolegami, mogliśmy wykorzystać ten czas do podzielenia się wrażeniami i spostrzeżeniami, i było to całkiem fajne. A było się czym dzielić. Aktorstwo było na najwyższym poziomie i każdy, łącznie z postaciami drugo, a nawet trzecioplanowymi, robił świetną robotę. Adrien Brody niestety, albo stety, nadaje się do ról umęczonych, lekko zniszczonych. Bałem się trochę, że jego bohater będzie aż zbyt poturbowany, na szczęście okazało się, że miał swój charakter, dumę i siłę. Guy Pearce był absolutnie fantastyczny, wszedł w rolę odklejonego biznesmena jak w masło. To, co podobało mi się jednak najbardziej, to zdjęcia i dźwięk, czyli wykorzystanie medium filmowego tak, jak powinno się to robić. Ilość pięknych, robiących wrażenie kadrów, często i gęsto wypełnionych symboliką, pieściła moje zmysły. Muzyka i dźwięk potęgowały wrażenia, naprowadzały na mające nastąpić wydarzenia. Grało to ze sobą wspaniale. Fabuła jako taka nie była zagmatwana ani skomplikowana, co akurat uważam za duży plus, bo pozwalała skupić się bardziej na aspekcie emocjonalnym, niż na próbie zorientowania się kto jest kim i z kim. Zresztą równolegle do głównej historii, czy też może pod nią, płynęła inna opowieść - o wykluczeniu, strachu, cierpieniu, traumie. Co zatem mi się nie podobało? Pomimo tego wszystkiego nie wczułem się aż tak bardzo, nie poczułem większych emocji, jak np. przy Jutro będzie nasze. Ciężko mi powiedzieć, dlaczego tak było. Głównie z tego powodu chciałem ocenić Brutalistę na 8 punktów, jednak po głębszym rozważeniu uznałem, że byłoby to zwyczajnie niesprawiedliwe, ponieważ po kilku dniach dalej o nim myślę. Cały czas odtwarzam w głowie różne sceny, słyszę główny motyw muzyczny, szukam znaczenia ukrytego za poszczególnymi gestami czy obrazami, mam uczucie, że oglądałem coś ważnego, i wiem, że jeśli tylko znajdę czas, to pójdę obejrzeć ten film ponownie. Polecam osobom cierpliwym i wrażliwym na piękno.


#filmy #kino #filmmeter

746a1480-1c54-420e-91f1-9557ca89f46a

Zdecydowanie film roku! Tam nie ma słabych miejsc ani momentów, każdy kadr czemuś służy i coś pokazuje, tylko trzeba uważnie patrzeć i wyciągać wnioski bo jedna z najważniejszych rzeczy jest to że większość nie jest podana kawę na ławę i trzeba łączyć kropki

Zaloguj się aby komentować

141 + 1 = 142


Tytuł: Cudowny chłopak. Biały ptak

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Marc Forster

Czas trwania: 2h 2m

Ocena: 8/10


Hmm... Oglądałem ten film wczoraj z żoną i doznałem czegoś, co już dawno mi się nie przytrafiło. Siedziałem przy pracy, kiedy różowa odpaliła produkcję na popularnym VOD i z przyzwyczajenia stwierdziłem: "o kolejny smęt będzie oglądany". Siedząc obok, bez wstępnego zamiaru zwrócenia uwagi na obrazki wyświetlane na TV uległem, a później nawet poległem! Mimowolnie zacząłem się gapić na TV i chłonąć film "Cudowy chłopak. Biały ptak".

Pomijając fakty historyczne, których duża ilość widzów się przyczepiła, a o których ja mam małe pojęcie, oceniam ten film na bardzo dobry - w szczególności w dzisiejszych czasach, gdzie mamy tylko coraz to głupsze rąbanki z dużych wytwórni.

Film polecam do oglądania z dzieciakami! Świetnie wywołuje w odbiorcy uczucia, które twórcy chcieli wywołać - chusteczki mogą się przydać w trakcie seansu. Chociaż czasami bardzo naiwna, to bardzo dobra produkcja skłaniająca widza do pewnych refleksji. Sam się zdziwiłem, że historia będzie aż tak przyciągająca i tak bardzo będę chciał wiedzieć "co dalej", że odstąpię od pracy aby się przyłączyć do oglądania.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #fim #dramat

@Fen czy to jest jakoś powiązane z Cudownym chłopakiem z 2017 czy to tylko zbieżność tytułów (bohaterem jest dzieciak ze zdeformowaną twarzą, który rozpoczyna naukę w szkole)?

@aerthevist powiązanie jest ale nieistotne i bohaterowie się nawet nie pokrywają.


Lekki spoiler!!!!!!


Julian - ten co gnebił "brzydkiego" chłopca jest w drugiej części tylko jako dzieciak, któremu babcia opowiada historię o prześladowaniach gdy była mała

Zaloguj się aby komentować

Ciekawostka, reddit Duolingo promuje w belce i awatarze Busuu.

https://www.reddit.com/r/duolingo/


Petycja do Duolino o poprawę wsparcia klienta: https://sign.moveon.org/petitions/duolingo-fix-customer-support-now


tl;dr;

Moderator subreddit nie prowadzonego przez Duolingo tylko przez ludzi, odezwał się do CEO Duolingo i wspomniał między innymi, że dużo ludzi przychodzi do nich i prosi o pomoc kiedy ma problemy z płatnościami etc.


I CEO odpisał.


Duolingo only HAS TWO full-time staff for 8.6 million paying subscribers. That's why you can't get help. Here's my letter to Luis & his response

https://www.reddit.com/r/duolingo/comments/1idrpzm/duolingo_only_has_two_fulltime_staff_for_86/


Po tej odpowiedzi stwierdzili, że wszystkie takie posty będą z automatu zamykać, ale poszło dalej jak widać. xD


#duolingo #reddit #dramat #busuu

408317ec-b4d5-4348-98f7-ae1fc57e30be
773b6a75-ef99-41ad-b3dc-ba18aebf3d05

@Deykun Ale za to mają 150 osób myślących jak wyciągnąć od ciebie jak najwięcej kasy. Kiedyś tłumaczyli ci, dlaczego twoja błędna odpowiedź jest błędna, a teraz musisz wykupić jeszcze większy pakiet, żeby się tego dowiedzieć. Cały czas mam wrażenie, że nie uczę się języka, tylko "robię Duolingo". Na samym subreddicie ludzie też zwracają uwagę na inne "ciekawe" zagrywki.

2bc274fe-3d1f-4896-b646-f55468a267fa

Zaloguj się aby komentować

152 + 1 = 153


Tytuł: Hamlet

Autor: William Shakespeare

Kategoria: dramat

Format: e-book

ISBN: 9788328819375

Liczba stron: 157

Ocena: 8/10


Początkowo planowałem wybrać któreś ze współczesnych tłumaczeń "Hamleta", ale w rezultacie, ze względu na łatwiejszą dostępność, zdecydowałem się na lekturę tego utworu w klasycznym już (bo wszak to z tego właśnie tłumaczenia pochodzi ryczący z bólu ranny łoś) przekładzie Józefa Paszkowskiego.


Cóż, Szekspira czyta się w gruncie rzeczy dosyć łatwo, bo nawet jego tragedie zawierają elementy komiczne (vide: scena z grabarzami, dialog Hamleta z Ofelią o możliwości położenia głowy na jej kolanach albo "kolacja Poloniusza"). Oczywiście dogłębna interpretacja takiego dzieła to już inna bajka - tutaj już łatwo być nie musi i dlatego różnych teorii dotyczących "Hamleta" i jego bohaterów zostało stworzonych całe mnóstwo.


Fabuła, choć niezbyt skomplikowana, jest całkiem ciekawa, zaś równowaga między dialogami a słynnymi hamletowskimi monologami też została moim zdaniem odpowiednio zachowana. Warto też pamiętać, że jest to utwór, z którego pochodzi chyba największa ze wszystkich sztuk Szekspira liczba powszechnie znanych cytatów i powiedzonek. Żeby nie być gołosłownym, przytaczam kilka z nich (pomijając już słynne "To be or not to be"):


Więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie,

Niż się ich śniło waszym filozofom


Choć to szaleństwo, lecz jest w nim metoda.


Reszta jest milczeniem


Słowa, słowa, słowa


Źle się dzieje w państwie duńskim


Z perspektywy polskiej można natomiast zwrócić uwagę na kilka akcentów związanych z naszym krajem. Poczynając od imienia jednego z bohaterów - Poloniusza (niestety umierającego w jednej ze scen, no ale ostatecznie któż w tym dramacie nie ginie... ;D),a skończywszy na dziwnych wzmiankach o konfliktach norwesko-polskich i prawdopodobnym myleniu Gdańska (Danzig) z jakimiś terenami leżącymi blisko Danii.




Świat wyszedł z formy

I mnież to trzeba wracać go do normy!


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #literatura #dramat

46e6ad4c-3f13-489f-84ec-3f7912b128e3

Zaloguj się aby komentować

@Fly_agaric polecił mi jakiś czas temu serial The Orville.

Dziękuję za zmarnowanie mi życia. "All kidding aside" - mam problem z krótkim opisaniem moich wrażeń, choć na pewno polecam innym obejrzenie.

Na początku byłem momentami zażenowany, ale później było dużo lepiej, jakby scenarzysta forsę wziął i nie zaczął pić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam niedosyt, chyba głównie tej części scifi, choć znowu przedstawianie dynamiki i relacji personelu potrafi zadziwić i zaciekawić. Nie jest to serial liniowy, oczywisty.


A więcej to nie będę pisał, bo zaraz wyjdzie, że wygadam i ktoś mnie tu krzykać będzie SPROJLER!

https://youtu.be/IarH0kFsFl0?t=19


#seriale #theorville #scifi #komedia #dramat #komediodramat

@razALgul mam tylko kilka zastrzeżeń co do techniki XXV wieku, a czasem sensu niektórych scen (bo mają inne rozwiązanie pod ręką). Aczkolwiek trzyma się to kupy i dostarcza rozrywkę

@myoniwy wciąż zastanawiam się dlaczego i chyba nie ma jednej odpowiedzi. Postacie są wielowymiarowe, historia jest wielowymiarowa. Jest jakaś nutka realizmu w tym scifi.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Klasyczek w #piechuroglada

----------

Tytuł: The Godfather

Reżyseria: Francis Ford Coppola

Moja ocena: 4/5


W podziemiu powojennej Ameryki pojawia się możliwość zarobienia dużych pieniędzy na handlu narkotykami. Szef jednej z mafijnych rodzin, nazywany Ojcem Chrzestnym, musi postanowić, czy jest to biznes, w który warto wejść. Konsekwencje jego decyzji okażą się być długofalowe, wciągając w przestępczy świat najmłodszego z synów.


Cóż można napisać o tym obrazie, co nie zostało już napisane. Świetne kino, pełne scen i cytatów, które na stałe zagościły w popkulturze. Uwielbiam to, że ten film nie spieszy się z budowaniem świata i przedstawieniem postaci - wystarczy spojrzeć ile trwają początkowe sceny z wesela jedynej córki Ojca Chrzestnego. Poznajemy tam wszystkie istotne postacie, dowiadujemy się jaka jest między nimi dynamika, jaka jest hierarchia, na kogo należy uważać, dzięki czemu wiemy, w jakim świecie się znaleźliśmy. Wstęp jest genialny, atmosferyczny i wykonuje niesamowitą robotę w przedstawieniu głównej postaci, czyli Vita Corleone, fantastycznie zagranego przez Marlona Brando. Dużo kadrów przywodzi na myśl obrazy Caravaggia, są mocne, precyzyjnie oświetlone, dodają scenom dodatkowej głębi. Praktycznie każda postać jest wyraźnie zarysowana i można ją szybko scharakteryzować: Sonny - porywczy zwierzak, Tom - odpowiedzialny i lojalny, Fredo - słodki idiota, Michael - lider. Historia jest bogata, nietuzinkowa i ciekawa, wciąga widza w ten mroczny i brutalny świat, w którym liczą się przede wszystkim rodzina i biznes. Trudno też nie wspomnieć o niezapomnianej ścieżce dźwiękowej Nino Roty, której główny motyw muzyczny rozpoznaje chyba każdy. Co więc jest nie tak, czy może - co nie zestarzało się tak dobrze? Momentami udźwiękowienie jest kiepskie, w kilku scenach wytrącało mnie z filmu, zwłaszcza słabo dopasowane do obrazu dialogi, które zostały nagrane w studio. Teatralność niektórych scen również jest dla mnie przesadzona, zwłaszcza jeśli chodzi o sceny egzekucji - uwydatnia to w mojej opinii nieco topornie wykonane efekty specjalne. Dodatkowo w kilku miejscach widać na ekranie odbicie edytora, co również trochę wybija z ważnych scen. Wszystkie te rzeczy to jednak drobne mankamenty, które nie powinny przeszkodzić w rozkoszowaniu się całością. Polecam zaznajomić się z tym obrazem wszystkim, którzy do tej pory nie mieli ku temu okazji, jednak ostrzegam, że jest on długi i wymaga skupienia.


#filmy #kino #recenzje #dramat #gangsterski #kryminalne

a5cbd84b-4f69-4237-933b-b1281f6ce81a

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Zapraszam na ciekawy film do #piechuroglada

----------

Tytuł: The Wife

Reżyseria: Björn Runge

Moja ocena: 3.5/5


Znany pisarz zostaje doceniony za swoją twórczość literacką nagrodą Nobla. W podróż do Oslo udaje się wraz z żoną oraz synem. W trakcie pobytu w stolicy Norwegii małżeństwo wspomina swoje początki.


Cieszę się, że obejrzałem ten film, wciągnął mnie od samego początku. Jest to kino intymne, małe, analizujące postacie małżonków, pełne błyskotliwych dialogów i naturalnych interakcji. Glenn Close gra fenomenalnie - jest subtelna, hipnotyzująca, ogląda się ją z przyjemnością. Wraz Jonathanem Prycem tworzy fantastyczny, pełen chemii duet. Co do reszty aktorów: no cóż, są. Co więc zatem kuleje? Otóż żałuję bardzo, że reżyser nie zdecydował się na większą dozę zaufania do widza poprzez sugerowanie pewnych rzeczy i pozostawienie niektórych spraw w sferze niedomówień i domysłów, niż pokazanie ich wprost. Uważam też, że film byłby dużo lepszy bez wciśniętych weń retrospekcji - zdecydowanie bardziej wolałbym dowiadywać się o niektórych elementach fabuły z niewypowiedzianych części dialogu czy interakcji między bohaterami. Końcówka również była na mój gust zbyt mało subtelna i niepasująca do charakteru głównej postaci. Rozumiem, że chciano uzyskać efekt katharsis, ale w mojej opinii byłoby bardziej interesująco bez niego. Polecam osobom lubiącym ciekawe, oparte na dialogach kino.


#filmy #kino #recenzje #dramat

19d02d91-dfe9-429a-9ef9-4f989876ab2f

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Zapraszam na kolejny wpis z cyklu #piechuroglada

----------

Tytuł: Mona Lisa Smile

Reżyseria: Mike Newell

Moja ocena: 3/5


Nauczycielka historii sztuki dostaje posadę na renomowanej uczelni dla dziewcząt z wyższych sfer. Poza zrozumieniem sztuki będzie ich również uczyć, że świat nie kończy się jedynie na zdobyciu męża i założeniu rodziny.


Jak widać z powyższego opisu, jest to film niezwykle szkodliwy, zawierający treści buntownicze i podważające prawidłowy oraz zdrowy społecznie system wartości, przez co powinien trafić na listę obrazów zakazanych. A tak na poważnie, to jest w porządku. Posiada wiele cech standardowych filmów o nauczycielu, który dostaje pod opiekę trudną młodzież i chce do niej dotrzeć, z tą różnicą, że zamiast młodych gangsterów mamy klasę pełną wyniosłych dziewcząt z dobrze sytuowanych rodzin. Nie oznacza to jednak, że praca z nimi jest łatwiejsza, a wręcz przeciwnie. W tym miejscu muszę wspomnieć świetną Kirsten Dunst, która w tak cudowny sposób zagrała swoją postać, że miałem ochotę ją udusić ilekroć się odezwała. Poza tym jest tu dużo rozbudowanych postaci o zdywersyfikowanych historiach, masa najróżniejszych charakterów i przede wszystkim opowieść o odnajdywaniu siebie - i odwadze związanej z byciem sobą. Podobało mi się, że mimo jasnego przekazu film nie pozostawił bez głosu drugiej strony. Ostatecznie zabrakło mi jednak jakiegoś składnika, czegoś, co pozwoliłoby mi się bardziej zaangażować, bo oglądałem ten obraz bez większych emocji czy rozmyślań. Polecam osobom lubiącym opowiadania obyczajowe.


#filmy #kino #recenzje #dramat

815f1cc6-42d8-44c3-baf5-0034a79966fb

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dziś w #piechuroglada postaramy się odpowiedzieć na ważne pytanie: ARE YOU NOT ENTERTAINED?!

----------

Tytuł: Gladiator

Reżyseria: Ridley Scott

Moja ocena: 4.5/5


Generał wojsk rzymskich, w wyniku zdrady ze strony syna cesarza, staje się niewolnikiem. Będąc pozbawionym wszystkiego co kochał, jako gladiator walczy o swoje prawo do zemsty na człowieku, który odebrał mu dotychczasowe życie oraz odpowiada za wymordowanie jego rodziny.


Jakiej innej odpowiedzi można by udzielić na postawione pytanie, jeśli nie: tak, jak najbardziej jestem! To jeden z ostatnich wybitnych filmów w portfolio Scotta, które udało mu się nakręcić i można do niego wracać wiele razy, zupełnie się przy tym nie nudząc. Jest to historia nie tylko zemsty, ale przede wszystkim hartu ducha i niezwykłej siły woli. Momentami troszkę patetyczna, jednak bardzo wciągająca i porywająca. Russel Crowe jest fenomenalny, kipi charyzmą, aż ma się ochotę wyjść pod jego dowództwem na arenę i wytoczyć swą krew w walce. W ogóle aktorsko spisują się tutaj świetnie wszyscy: Joaquin Phoenix jako odrażający, ale też mocno zagubiony i niezrozumiany niedoskonały syn doskonałego przywódcy, Connie Nielsen jako jego siostra, niebezpieczna, ale też będąca w ciągłym niebezpieczeństwie mistrzyni intryg. Niezapomniana muzyka Hansa Zimmera tworzy niesamowitą atmosferę, którą film, również za sprawą montażu i pięknych zdjęć, przesiąka - atmosferę podniosłą, trochę nieziemską. Brakuje mi takich obrazów, które nie dekonstruują i nie szydzą ze swoich bohaterów, ale pozwalają im być godnymi podziwu. Polecam wszystkim.


#filmy #kino #dramat #kostiumowy #przygodowy

cc756845-582d-4f9f-a797-e7b938b88c18

@Piechur nigdy nie rozumiałem fenomenu tego filmu. Podchodziłem dwa razy i wynudziłem się okrutnie.

Może on i ładny, może i "epicki", ale tu się nic nie dzieje. Ogrom patosu w połączeniu z naiwnym scenariuszem jest nie do przejścia jak dla mnie.

@zachlapany_szczypior Mi się ten patos właśnie podoba, nie znam zbyt wielu filmów, które potrafiłyby go pokazać nie popadając jednocześnie w pretensjonalność, ale w Gladiatorze to zwyczajnie gra. Historia nie jest skomplikowana, ale wydaje mi się, że ważniejsze jest tutaj przedstawienie pewnej idei i cnót, które prezentuje sobą postać Maximusa - honoru, walki, wytrwałości, służby. Dodatkowo, jak w dobrej greckiej tragedii, dostajemy na koniec katharsis. Ale oczywiście to moje odczucia i rozumiem, że może się nie podobać

Zaloguj się aby komentować

@jajkosadzone Po prostu nie jesteś grupą docelową tego materiału. Grupa docelowa jest przyzwyczajona do cringowej telewizji.

Zaloguj się aby komentować

Siema,

#piechuroglada na świeżo po seansie w kinie - zapraszam!

----------

Tytuł: C'è ancora domani (Jutro będzie nasze)

Reżyseria: Paola Cortellesi

Moja ocena: 4.5/5


Włochy właśnie przegrały II Wojnę Światową, ale życie zwykłych mieszkańców musi toczyć się dalej. Delia, będąca matką trójki dzieci, mierzy się z trudami dnia codziennego, a przede wszystkim ze swoim brutalnym mężem, z wysoko podniesioną głową.


Oj, dawno, bardzo dawno żaden film nie trzymał mnie w napięciu tak, jak ten obraz. Świetnie nakręcony i zmontowany, intrygujący od pierwszych scen. Jednocześnie lekki i ciężki, słodki i gorzki. Pełno w nim humoru, jak i bezwzględnej brutalności. Chwyta ciężką dłonią za kark nieuchronnością zdarzeń, grając przy tym drugą ręką na nosie. Jeden element tej układanki nie do końca mi pasował, ale to tylko mały fragment wspaniałej całości. Idealnie dobrana muzyka, znakomite aktorstwo, dla mnie strzał w dziesiątkę - a bardzo obawiałem się, że będzie zbyt przytłaczająco. Ciężko uwierzyć, że jest to debiut reżyserski w wykonaniu Paoli Cortellesi, która jest również scenarzystką oraz odtwórczynią głównej roli. Chapeau bas. Specjalnie staram się nie pisać zbyt wiele o fabule, bo ja poszedłem na film w ciemno, nie czytając streszczenia, recenzji, ani nie oglądając zwiastunów i tak też radzę zrobić zainteresowanym. Polecam ludziom kochającym kino i posiadającym mocne nerwy.


#kino #filmy #recenzje #dramat #czarnakomedia

43c0249f-bd2f-43e4-88e8-96cdfc1ffffd

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Fiński komedio(?)dramat w #piechuroglada

----------

Tytuł: Joulumaa (Wonderland/Farma Cudów)

Reżyseria: Inari Niemi

Moja ocena: 3/5


Świeżo rozwiedziona kobieta postanawia spędzić okres świąteczny z przyjaciółką na oddalonej od cywilizacji farmie, prowadzonej przez parę młodych idealistów.


Ciekawa historia poruszająca trudne tematy miłości, przebaczenia, zagubienia, a także niezrozumienia. Na główny plan wysuwa się motyw kobiety, która mimo prób nie potrafi odnaleźć się w roli matki. Niektóre sceny ciężko mi się oglądało - były zwyczajnie smutne i momentami trafiały zbyt blisko. Nie jest to jednak pod żadnym pozorem obraz depresyjny albo zupełnie dołujący, ponieważ dzieją się także inne rzeczy, niektóre ciepłe, inne intrygujące, w większości raczej zwyczajne. Wszystko to dusi się w takim sosie dziwnych, trochę oschłych interakcji. Możliwe, że po prostu Finowie w ten sposób się ze sobą komunikują, ale ja czułem się jak wrzucony do płynu o innej gęstości niż woda - dałem radę pływać, ale było trochę inaczej. W filmie brak jest ostatecznej odpowiedzi na nasuwające się pytanie: co należy zrobić dalej? Widz ma możliwość dopowiedzenia dalszej części historii samemu. Polecam tym, którzy chcą przepłukać sobie trochę usta po amerykańskich filmach.


#filmy #kino #recenzje #dramat

3b241075-4ab4-4dc1-a6d8-b39f01dc8784

Zaloguj się aby komentować