Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Na terenie monumentalnego Pałacu Dioklecjana w Splicie (Chorwacja) znajduje się jedna z najlepiej zachowanych rzymskich świątyń w Chorwacji – Świątynia Jowisza. Obiekt powstał na przełomie III i IV wieku n.e. jako część cesarskiego kompleksu zbudowanego dla cesarza Dioklecjana, który po abdykacji zamieszkał w swojej rezydencji nad Adriatykiem.
Świątynia została poświęcona Jowiszowi – najwyższemu bogowi religii rzymskiej oraz boskiemu opiekunowi Dioklecjana. Budowla wyróżnia się bogato zdobionym sklepieniem kasetonowym oraz monumentalnym wejściem flankowanym przez kolumny. Przed świątynią do dziś można zobaczyć autentycznego egipskiego sfinksa z czarnego granitu, sprowadzonego do Splitu z Egiptu jeszcze w czasach rzymskich.
W średniowieczu świątynia została przekształcona w baptysterium chrześcijańskie, co pozwoliło jej przetrwać kolejne stulecia.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Kotek jakby niewyspany Kotek kusy (Prionailurus planiceps) zamieszkuje tropikalne mokradła i podmokłe lasy Sumatry, Borneo i Półwyspu Malajskiego. Ma lekko spłaszczoną głowę, małe uszy i duże, osadzone blisko siebie, "podkrążone" oczy podkreślone od dołu przez jasne plamy, które sprawiają, że wygląda trochę jakby był permanentnie niewyspany. Wyróżnia się smukłą, lekko wydłużoną sylwetką, dorasta do około pół metra długości i osiąga wagę od półtora do około dwóch i pół kilograma.
Podobnie jak niektórzy jego krewniacy z poprzednich wpisów, kotek ten jest wyspecjalizowanym łowcą zwierząt wodnych i potrafi polować na ryby, żaby i skorupiaki, a także na gryzonie i małe ptaki. Jego oczy zapewniają mu lepsze niż u wielu innych kotów widzenie stereoskopowe, co pomaga mu w bardziej precyzyjnym lokalizowaniu ofiary. Jego zęby przedtrzonowe są większe i ostrzejsze niż u innych kotów, dzięki czemu skuteczniej chwyta i przytrzymuje śliską zdobycz. Po upolowaniu ryby przenosi ją na odległość kilku metrów od brzegu, żeby utrudnić jej ewentualną ucieczkę, a niekiedy też "pierze" zdobycz w płytkiej wodzie jak szop pracz. Nie potrafi całkowicie chować pazurów, a jego palce są częściowo spięte błoną pławną.
Kotek kusy to jeden z najrzadszychi najsłabiej poznanych kotów świata. Przez długi czas notowano niewiele obserwacji tego gatunku, a znaczna część informacji o jego zachowaniach pochodziła z opisów przypadkowych spotkań. Pomocne okazało się upowszechnienie kamer leśnych, jednak jedynie w ograniczonym zakresie – kotek ten prowadzi bardzo skryty tryb życia i skutecznie ukrywa się wśród gęstej roślinności.
Lokalnie jest znany jako kucing tandang (kucing to w języku indonezyjskim "kot").
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
#ogrodnictwo #alawar #ciekawostki Ale gówno kolega sobie kupił za ponad 2 tyśie. Pomagałem mu to składać. Maszyna według książki ma 100kg a skacze po roli jak ping pong po wcześniejszym przekopaniu. Mówię dawaj te pomidory jak przeorałeś to 6 razy! To posadzę Ci. Bez łopatki się nie obeszło. Glebogryzarka nie mogła się wgryźć.
Do czego pije kupujcie sprzęt sprawdzony co ktoś już ma i doradzi czy warto. W tym przypadku kolega mnie nie posłuchał i żałuje.
Poniżej pokazuje (kolejny post) gryzarkę za 2500zł kupiona na spółkę z somsiadem 4 lata temu. Do jej pracy nie mam zastrzeżeń.
Uliczki Pompejów pokazują codzienne życie starożytnego miasta
Zachowane uliczki Pompeje należą do najbardziej charakterystycznych elementów starożytnego miasta zniszczonego podczas erupcji Wezuwiusz w 79 roku n.e. Dzięki warstwie popiołu wulkanicznego układ dróg, budynków i infrastruktury przetrwał niemal dwa tysiące lat.
Wąskie trakty pomiędzy kamiennymi ścianami prowadziły do domów mieszkalnych, warsztatów i sklepów. Na wielu ulicach do dziś widoczne są podwyższone chodniki oraz kamienne elementy ułatwiające przechodzenie przez drogę, szczególnie podczas opadów i spływu nieczystości środkiem ulicy.
Pompeje były jednym z najlepiej rozwiniętych miast regionu Kampanii. Znajdowały się tam wodociągi, łaźnie, tawerny oraz liczne budynki publiczne. Współczesne badania archeologiczne pozwalają coraz dokładniej odtwarzać wygląd miasta i codzienne życie jego mieszkańców tuż przed katastrofą.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Wiecie że istnieje teksaska odmiana śląskiego? To znaczy, że Ślązacy którzy w XIX wieku osiedlili się w Teksasie, w obliczu nowej rzeczywistości, wytworzyli taki dialekt i ich potomkowie do dziś go używają. Wrzucam link do Wikipedii oraz kilka przykładowych słów.
Koncertowe tourne weekendowe c.d.
Trzebnica obok #wroclaw
Dzisiejsza konfiguracja. Przynajmniej mi plecy nie odpadną dziś (° ͜ʖ °)
#pracbaza #produkcjatv #ciekawostki
W 2011 roku pewna energiczna babcia w Tbilisi kopała w poszukiwaniu miedzi na złom i zamiast drutu trafiła… w główny światłowód łączący Gruzję z Armenią. Efekt? Jeden szpadel = DDoS na żywo: około 3 mln Ormian przez ~5 godzin bez internetu. Dostawcy tylko rozkładali ręce, policja po nitce (czy raczej po kablu) namierzyła sprawczynię, media ochrzciły ją „hakerką ze szpadlem”, groziły jej nawet 3 lata więzienia — ale puszczono ją ze względu na wiek.
Morał: najpotężniejszą bronią cyfrową bywa czasem stara babcia z łopatą.
Jeżeli cały kraj jest podpięty do internetu tylko jednym zwojem delikatnych plastikowych kabli zakopanych w taki sposób że stara babcia była w stanie się do nich dokopać i przeciąć to nie jest to wina tej babci tylko państwa z kartonu xD.
@Catharsis To są kable pastokowo-metalowo-szklane Zazwyczaj są układane w osłonach, ale co jakiś czas musisz mieć jakieś studzienki, wzmacniacze sygnału (dawniej były częściej niż teraz). Dla złodzieja to kwestia czasu. Może po prostu coś robili przy kablach, musieli je odkopać, babcia zauważyła, że leży w wykopie, hyc! z piłką i po sprawie
W Polsce złodzieje się już nauczyli rozpoznawać kable światłowodowe i nie próbują ich kraść ale te 10-20 lat temu, to była plaga jakaś. Trochę pomogły tabliczki w studzienkach "uwaga na wzrok! Niewidzialne promieniowanie laserowe!" oraz "Kabel dielektryczny, nie zawiera miedzi"