Tytuł: Rozmowa z chatem GPT o przyszłości ludzi i świata
Autor: Reid Hoffman
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Prześwity
Liczba stron: 272
Ocena: 6/10
„Rozmowa z chatem GPT o przyszłości ludzi i świata” to książka z bardzo ciekawym punktem wyjścia - Reid Hoffman prowadzi dialog z AI, starając się zrozumieć, dokąd zmierzamy jako ludzkość. Brzmi nowocześnie i ambitnie. Faktycznie, momentami potrafi wciągnąć, szczególnie wtedy, gdy Hoffman dorzuca własne przemyślenia. Ma refleks i szeroką perspektywę, co dobrze robi całości.
Problem zaczyna się tam, gdzie głos zabiera ChatGPT. Odpowiedzi są zbyt przewidywalne, zachowawcze, ugrzecznione. Kto korzystał z tego narzędzia dłużej, nie znajdzie tu niczego zaskakującego. Brakuje momentów, które naprawdę skłoniłyby do głębszego namysłu czy zostawiły czytelnika z poczuciem, że wydarzyło się coś nietypowego.
Mimo wszystko, jako wprowadzenie do tematu AI - spokojne, przystępne i z filozoficznym zacięciem - książka spełnia swoje zadanie. Może nie zmieni sposobu myślenia, ale da dobry grunt pod dalsze poszukiwania.
Hejto.pl - robisz wpis z promptem jakiego obrazka potrzebujesz, a potem czekasz aż ktoś się zlituje i wklei wygenerowany obrazek w komentarzu. Ale mają skopane API i często nie ma odpowiedzi #heheszki
"Zukerberk" ty ku...wo przestań dane kraść ku..o ty. Ja zdaje sobie sprawę, że osoby zakładające konta na FB, IG itp to mało sobie cenią prywatność, ale chyba nikt nie powinien uwierzyć w te wasze zapewnienia które dane będziecie wykorzystywać a które nie do szkolenia AI...
Od dawna wiadomo, że w sieci nie jesteśmy anonimowi, a nasze dane są zbierane przez liczne podmioty, takie jak Google, Meta czy Microsoft. Choć w Europie chroni nas rozporządzenie RODO, w dobie dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji jego skuteczność coraz częściej bywa ograniczona. Tymczasem Meta, właściciel platform takich jak Facebook, Instagram i WhatsApp - oficjalnie ogłosiła, że rozpocznie agregację danych użytkowników w celu szkolenia modeli LLaMA.
Decyzja ta wywołała spore kontrowersje na Starym Kontynencie, szczególnie w kontekście ochrony prywatności (nie ukrywajmy, głównie chodzi o wiadomości, bo reszta jest na wyciągnięcie ręki). Meta zapewnia jednak, że wykorzystywane będą wyłącznie dane pochodzące z publicznych postów oraz interakcji z Meta AI. Prywatne wiadomości oraz jakiekolwiek dane użytkowników poniżej 18. roku życia mają być całkowicie wykluczone z procesów szkoleniowych. Jako powód takiej decyzji firma wskazuje potrzebę lepszego dostosowania swoich modeli do specyfiki językowej i kulturowej Europy.
Począwszy od tego tygodnia, technologiczny gigant rozpocznie informowanie Europejczyków, zarówno za pośrednictwem poczty elektronicznej, jak i bezpośrednio w swoich aplikacjach o planowanym wykorzystaniu ich danych do szkolenia sztucznej inteligencji. Powiadomienie ma zawierać szczegółowe wyjaśnienie, jakie dane zostaną objęte procesem oraz link do formularza, który umożliwia użytkownikom rezygnację z udziału w tym przedsięwzięciu. W praktyce jednak mamy do czynienia z dobrze znaną strategią, gdzie tylko niewielki odsetek użytkowników będzie wiedział, gdzie szukać i jak skorzystać z opcji sprzeciwu. Meta zapewnia: „Sprawiliśmy, że ten formularz sprzeciwu jest łatwy do znalezienia, odczytania i użycia, a także będziemy honorować wszystkie formularze sprzeciwów, które już otrzymaliśmy, jak również te nowo przesłane”.
#prywatnosc #wiadomosciswiat #facebook #ai #newsydamwa <-- do czarnolistowania
Od dwóch miesięcy nie mam konta na tym gooooovnie, ale oni i tak moją historię mają. Metę, Google i MS ebać prądem. Zgnilizna taka sama, jak chińskie portale.
Gdy zrobiłeś kilka fotek w nocy i myślisz, sprawdźmy jak ChatGPT poradzi sobie z połączeniem kilku zdjęć i poprawieniem Twojego kiepskiego skilla w robieniu zdjęć w ciemności.
Na początku wygląda fajnie, dopóki nie zaczynasz się temu bardziej przyglądać Dalej jest to dużo lepiej niż kilka miesięcy temu
Jesteś w punkcie A i masz dojechać do punktu B. Odpalasz navi, czyli Figma/Adobe/Canva czy czego tam używają designerzy i jedziesz z koksem. Wydawało by się, że za oknem krajobraz się zmienia, przeżywamy przygodę ale tak na prawdę chodzi tylko o to żeby siedzieć i robić.
Dużo szumu zrobił ostatnio nowy model językowy od Googla - Geminni-2.5 czy coś takiego. Podobno mistrz kodowania. Jak testować to w pełnym boju. Dobrze się więc złożyło, że przyszedł klient na prywatę. Landing page dla salonu masażu, raczej prosta robota. Bez AI myślę, że dla mnie jakieś 14-18h, założyłem, że z AI zrobie to w 8h. Warto zaznaczyć, że gdyby nie chęć przetestowania nowego modelu nie podjął bym się zadania. Zwyczajnie nie chce mi się już jeździć TIRem.
Wycena 1200 netto. Strona + deployment jako kontener.
Stack: #nextjs #tailwindcss #cursor (czy IDE stało się już stackiem do kodowania? A może zawsze było) - nextjs i tak jest za dużym działem na taki landing ale ja po prostu go lubię i znam i nie chce mi sie babrać z bardziej vanillowym JSem. W ramach ciekawostki to znowu poszedłem w TypeScripta w ramach switchu na typowane języki. Z AI jest to całkowicie przeźroczyste.
Wrażenia?
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Poprzedni projekt na takim samym stacku tylko z Claude Sonnetem 3.7 poszedł dużo, dużo gorzej. Model od Googla faktycznie radzi sobie świetnie. Przede wszystkim wreszcie dobrze radzi sobie z promtem "Create component based on given design" wklejam screenshot, jeśli potrzeba to coś tam jeszcze opisuje i dostaje faktycznie clean code. Nadal trochę nazmyślane ale to bardziej wina cursora niż modelu. Cursor musi popracować nad promptami i dostępem do całego projektu.
Używanie gotowych komponentów jak shadcn jest już kompletnie niepotrzebne. "Create component based on given design. Sections must be collapsable..." załatwia sprawe. Dostajesz clean code bez niepotrzebnych bibliotek.
Ostatecznie wyszło lekko ponad 10h, z tym, że na pewno będą jeszcze jakieś poprawki więc zakładam, że zamknę się w 12h.
Niestety stawka stopniała ze 150 do 100 zl/h no ale przecież nie dla pieniędzy jeździ się TIRem
Używanie gotowych komponentów jak shadcn jest już kompletnie niepotrzebne.
No trochę się jednak nie zgadzam. O ile nigdy nie przepadałem za shadcn i ideą kopiowania tych komponentów pojedynczo do swojego kodu, tak ogólnie biblioteki z komponentami dalej będą potrzebne. Może nie w twoim przypadku bo robisz prosty landing page i komponenty nie muszą być ze sobą kompatybilne, ale w wypadku jakiejkolwiek większej aplikacji ważna jest spójność ze sobą komponentów i ich działania. Takie Mantine, Chakra, Material, Hero itp dają ci cały ekosystem gdzie komponenty mogą ze sobą współpracować, mają takie same API, zarządzanie motywem/wyglądem itp.
Takie Gemini ofc walnie ci komponent, jak zapytasz się o kolejny który będzie podobny do tego to też to zrobi. Problem pojawi się gdy będziesz miał tych komponentów 30 albo więcej. Też ostatnio dużo używałem Gemini 2.5 i o ile fajnie działa, to tak jak wszystkie te AI, im więcej kodu i treści tym szybciej zaczyna się gubić. A poza tym, to jak myślisz skąd to AI bierze te komponenty jak nie własnie z uczenia się na wszelkich takich projektach open source.