Konik polny jak liść Koniki z rodzaju Plagiotriptus występują głównie we wschodniej Afryce i charakteryzują się niezwykłym, "skompresowanym" wyglądem upodabniającym je do owalnych liści - mają bardzo krótkie czułki i duży, szeroki, kształtem podobny do tarczy przedtułów osłaniający malutkie, nielotne skrzydła.
Osobniki dorosłe są niemal jednolicie zielone z czerwonymi, różowymi, białymi lub niebieskimi akcentami, a ich oczy przypominają żółto-niebieską mozaikę. Samce osiągają długość około dwóch centymetrów i są dwukrotnie mniejsze od samic, które mają szersze ciała i ogólnie cięższą budowę.
Plagiotriptus hippiscus (na dwóch pierwszych zdjęciach) to niedawno wyodrębniony gatunek występujący w Kenii.
Mówienie, że w afryce nigdy nie rozwinęła się żadna cywilizacja i ludzie tam żyli jedynie w błotnistych chatkach to ogromna bzdura. Na terenie dzisiejszej Etiopii istniało chociażby Królestwo Aksum, które było jedną z potęg ówczesnego świata bliskowschodniego. Byli na tyle bogaci, że wybijali złote monety. Istniało też Królestwo Kusz które funkcjonowało na terenie Nubii. Byli na tyle potężni, że w pewnym momencie udało im się nawet podbić Egipt na pewien czas. Walczyli również z Cesarstwem Rzymskim, aż później zostali podbici przez właśnie królestwo Aksum.
W średniowieczu powstało natomiast bogate Imperium Mali, którego jedno z miast, Timbuktu było 5 razy większe od ówczesnego Londynu czy Paryża. Przez wieki Timbuktu stanowiło centrum intensywnej wymiany handlowej między Czarną Afryką a berberyjską i islamską Afryką Północną, a za jej pośrednictwem także z Europą. W XIV wieku było najbogatszym miastem na świecie, z uniwersytetem i bogatymi księgozbiorami. Jeden z władców tego królestwa, Mansa Musa do dziś jest uważany za najbogatszego człowieka w historii. Później imperium Mali zostało podbite przez Imperium Songhaju które zajęło teren większy niż cała Europa zachodnia.
Songhaj dzięki opanowaniu dwóch ważnych ośrodków handlowych, Timbuktu i Dżenne, przejął kontrolę nad szlakami handlowymi na czym bardzo się wzbogacił. Songhaj zajmował się handlem złotem, solą, kością słoniową i innymi luksusowymi towarami, ale i niewolnikami. Timbuktu osiągnęło wtedy szczyt rozwoju. W kronikach to miasto opisywano w ten sposób.
(…) żadne inne miasto nie słynęło bardziej zsolidności swoich instytucji, ze swobód politycznych, z nieskazitelnej moralności, z bezpieczeństwa mieszkańców i ich dóbr, ze współczucia i miłosierdzia wobec ubogich i obcych, z przyjazności dla uczniów i ludzi nauki, z pomocy studentom i uczonym.
Timbuktu zyskało także sławę najważniejszego miasta uczonych. Jak więc widać, przeświadczenie, że czarni w historii byli zawsze tylko zacofani i biedni jest zwyczajnie błędne.
Priest and a shepherd from Australia participate in a TV game. After answering all the questions, there is a tie. So both are given one final assignment. It is to write a poem in three minutes, using the word "Timbuktu". It is a city in Africa.
The priest returns with the fruit of his inspiration:
"I was a father all my life,
I had no children, had no wife,
I read the bible through and through
on my way to Timbuktu ... "
The poem makes a great impression, and the priest smells a sweet victory. But then comes the shepherd, with his winning masterpiece:
Anegdota mówi, że jak Mansa Musa przyjeżdżał ze swoim orszakiem do jakiegoś miasta, to błyskawicznie powodował gigantyczną inflację, a po jego wyjeździe złoto walało się po ulicach.
Btw, jeden z moich ulubionych przywódców w Civce :D
"Elegancki" konik polny Zonocerus elegans Występuje w środkowej, wschodniej i południowej części Afryki i wyróżnia się niezwykłym, żywym ubarwieniem - nawet jego czułki mają czerwonopomarańczowe prążki.
Wyraziste kolory dają znać drapieżnikom, że na tego owada nie warto polować z uwagi na nagromadzone w jego ciele toksyny Żeruje na różnych gatunkach roślin, w tym także na roślinach trujących takich jak trojeść i arbuz kolokwinta - z nich właśnie pozyskuje toksyny, które zapewniają mu ochronę przed napastnikami. Z uwagi na swoją ogólną żarłoczność jest postrzegany jako szkodnik zagrażający szczególnie uprawom drobnych rolników.
Kuzyn "eleganckiego" konika polnego, Zonocerus variegatus, jest niemal równie barwny i zasiedla obszary zachodniej i środkowej Afryki. Obydwa gatunki osiągają długość do pięciu centymetrów i bywają w niektórych regionach spożywane przez ludzi - np. w porze suchej w północnej Nigerii są przed świtem zbierane z traw i krzewów, a następnie obierane ze skrzydeł, solone i smażone.
W sieci często można natknąć się także na zdjęcie tego owada z podrasowanymi kolorami (ostatnia fotka).
Nienawidzę koników polnych. Nie mam problemu z żadnymi owadami*, pajęczakami** i innymi robalami, ale koniki polne to automatyczne wkurwienie i obrzydzenie, nawet nie wiem czemu ಠ_ಠ
Polski podróżnik został skazany na dożywocie w Demokratycznej Republice Konga
Mariusz Majewski został zatrzymany pod zarzutem m.in. sabotażu. Bliscy mężczyzny twierdzą, że urządzono pokazowy proces, podczas którego Majewski został skazany na dożywocie.
Według lokalnych śledczych Polak miał "zbliżać się do linii frontu z milicjantami grup Mobondo; przemieszczać się po linii frontu bez autoryzacji właściwych władz oraz bez towarzystwa wykwalifikowanych agentów; robić zdjęcia wrażliwych i strategicznych miejsc; potajemnie obserwować działania wojskowych".
W sprawie skazania Polaka na dożywocie interweniowało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Pan Mariusz Majewski nie jest szpiegiem - podkreśla rzecznik resortu Paweł Wroński - Jest to człowiek, który należy do klubu podróżników. W ten sposób realizuje swoje pasje.
Wroński zapowiada interwencję prezydenta w sprawie Polaka. Będzie interwencja prezydent, umożliwiliśmy ten kontakt, wcześniej interweniowało kierownictwo resortu
Polak miał "zbliżać się do linii frontu z milicjantami grup Mobondo; przemieszczać się po linii frontu bez autoryzacji właściwych władz oraz bez towarzystwa wykwalifikowanych agentów; robić zdjęcia wrażliwych i strategicznych miejsc; potajemnie obserwować działania wojskowych".
Pan Mariusz Majewski nie jest szpiegiem - podkreśla rzecznik resortu Paweł Wroński - Jest to człowiek, który należy do klubu podróżników. W ten sposób realizuje swoje pasje.
Jako, że wkurzyły mnie komentarze "intelektualistów" na innym portalu, dostaniecie specjalny bonusowy materiał.
Mit o Afryce. Czyli jak niektórzy brandzlują się do osiągnięć białego człowieka, względem "chatek z gówna" w Afryce.
Słyszeliście o antycznej budowli zwanej Ścianami Beninu? Była to najdłuższa fortyfikacja stworzona przez człowieka, cztery razy dłuższa od Wielkiego Muru Chińskiego. Były to wały i fosy używane do obrony nieistniejącego już Królestwa Benin. Powstawały od ok. 800 r., a ukończone zostały w 1460 r. W 1879 roku zostały zniszczone przez Brytyjczyków. Ciekawe dlaczego dzisiaj Afryka nie ma pozostałości, po dawnych kulturach. Gdyby tylko był taki okres, w którym okupantowi zależałoby na wymazaniu całej historii tego kontynentu.
Skończę z pasywną agresją i przejdę do rzeczy. Afryka miała masę konstrukcji i osiągnięć, również w dziedzinach naukowych. Bywało też tak, że ludzie na tym kontynencie posiadali bardziej zaawansowane techniki, niż Europejczycy w tym samym czasie. Przykład? Brąz z Igbo-Ukwu. Niżej macie coś, co przypomina zdobiony kawałek metalu, opleciony wokół stojaka, który go podtrzymuje.
Metalurdzy ze starożytnego Igbo-Ukwu nie byli świadomi powszechnie stosowanych technik, takich jak produkcja drutu, lutowanie czy nitowanie, co sugeruje niezależny rozwój i długą izolację ich tradycji obróbki metalu. Dlatego też zastanawiające jest, że byli w stanie tworzyć przedmioty o tak drobnych szczegółach powierzchni, które przedstawiają, na przykład małe owady, które wydają się lądować na powierzchni. Chociaż wydaje się, że zostały one przynitowane lub przylutowane do artefaktów, w rzeczywistości zostały odlane w jednym kawałku.
Niektóre z technik stosowanych przez starożytnych kowali nie były używane poza Igbo-Ukwu, takie jak produkcja złożonych przedmiotów etapami, z różnymi częściami później połączonymi ze sobą poprzez lutowanie twarde lub odlewanie sekcji łączących w celu ich połączenia.
Należy tu dodać, że nie były używane nie dlatego, że mieliśmy coś bardziej efektywnego. One po prostu nie były znane.
A co powiecie na stal węglową, którą w Afryce tworzono nawet 2300 lat temu? Dla porównania pierwszy znany przykład nie afrykański to miecze Samurajskie z 500 roku naszej ery. Mam tu na myśli ludność Haya w Tanzanii. Ich piece potrafiły osiągać temperatury o 400°C wyższe, niż te używane przez Rzymian.
To może cesarskie cięcie? Większość ludzi nie wie, że wieki temu, gdy cesarskie cięcie było uważane za niebezpieczne w Europie, było ono w rzeczywistości rutynowo i skutecznie przeprowadzane przez chirurgów w przedkolonialnej Ugandzie. Zgodnie ze starożytną dokumentacją, operacje te miały również wysoki wskaźnik powodzenia, w którym za równo matka, jak i dziecko, przeżywali.
Prawde mówiąc jest wiele przykładów na to, że Afryka miała swoje osiągnięcia. Niestety wiele zostało zniszczonych i wiedza o nich nie przetrwała. Dla przykładu wiemy, że Jorubowie wymyślili własny system liczbowy (my mamy dziesiętny, oni "dwudziesiętny"), ale nie wiemy, jak długo był używany przed rokiem 1000-sięcznym.
I może być tak, że nie byli oni tak zaawansowani, jak Europa, która żyła sobie w strefie umiarkowanej, ale w takim przypadku można sprawdzić, czy kultury znajdujące się w podobnych strefach mają sporo więcej osiągnięć. Warunki i dostępność materiałów jest kluczowa do rozwoju.
Sorry za taki dość emocjonalny wpis, ale wkurza mnie takie ignoranckie podejście do historii innych kultur.
Osobiście, w swym bardzo słabo zorientowanym pojęciu, uważam, że kultura europejska dysponowała kombinacja kilku czynników, które razem dały jej przewagę:
pismo (to jeden z czynników) + alfabet łaciński = stosunkowo dostępny nośnik informacji wspomagający dystrybucję wiedzy
silna propagacja kultury = nie ma barier uniemożliwiających komunikowanie się idei
fragmentacja państwowa = emigracja jednostek zapewniająca przetrwanie koncepcji niewygodnych z punktu widzenia lokalnych autorytetów
ekspansjonistyczny charakter kultury
----
Powyższe czynniki nie występowały ani w Chinach, ani w Afryce. W basenie morza śródziemnego tylko kultury arabskie spełniały podobne kryteria, aczkolwiek wydaje mi się, że silne ograniczenie ikonografii o charakterze religijnym sprawilo, że nie rozwinął się wystarczająco kunszt wymiany idei oparty o słowo pisane - słowa mędrców muszą trafić do gminu by dały postęp.
Ściany Beninu nie były cztery razy dłuższe od Muru Chińskiego.
Ba, w ogóle nie były dłuższe od niego...
(Opinie są podzielone ale szacuje się, że miały kilkaset kilometrów - Chiński mur miał ponad dwadzieścia tysięcy)
Ciężko się czyta dalej jak już zaczynasz od błędnej informacji a cała reszta jest przedstawiona w sensacyjny sposób próbując wręcz przekłamać rzeczywistość w drugą stronę..
O to to, już nie wspominając, że argumentem za wyższością "białych" jest to, że teraz jest tam niestabilnie. No fajnie, tylko ciekawe kto ten system instalował przez 100 lat.
No i przykład Botswany, która jest szybko rozwijającym się krajem, bo w czasach kolonialnych była to pustynia, która nikogo nie obchodziła i nie oplacało się inwestować w "cywilizowaną" administrację. Więc kiedy znaleźli tam diamenty, to się stali afrykańską Norwegią, bez "pomocy" europejczyków XD
No i inna sprawa, że śmieszą polscy rasiści, którzy się chcą podpinać pod "osiągnięcia" kolonializmu, a sami są potomkami ludzi, którzy w XIX w. byli uważani za niższą rasę, niezdolną do tworzenia własnego państwa i rozwiniętej kultury.
Dobra, ostatnia ciekawostka lingwistyczna. W wielu językach afrykańskich możemy usłyszeć dźwięki, które zbiorowo można określić kliknięciami. Jak działają? Dowiecie się z krótkiego filmiku. Niestety angielski jest wymagany.
Botswana "grozi" Niemcom wysłaniem do ich kraju słoni. Konkretnie 20 tysięcy sztuk tych sporych ssaków.
Rozchodzi się o to, że Niemcy chcą narzucić embargo na trofea myśliwskie, w tym z upolowanych słoni właśnie. Dla Botswany w której słonie po prostu przesadnie się rozmnożyły i jest ich za dużo to spory kłopot. Bogaci myśliwi pomagają w utrzymaniu dużych parków krajobrazowych, bez ich pieniędzy nie będzie można ich utrzymać i praktyczny efekt dosyć szybko może przekrodzić się z nadmiaru słoni do ich przetrzebienia przez kłusowników. Ciężko będzie ich powstrzymać nie mając na to funduszy.
Stąd frustracja i sugestia by Niemcy w takim razie wzięły słonie do siebie żeby je chronić skoro tak świetnie sie4 na tym znają.
W ramach domniemanej ochrony przyrody inne państwo raczej przyczynia się do jej zniszczenia przez infantylizm polityczny.
@Nedkely tak czy nie, bo ja nie wiem? Jak masz informację na ten temat to warto się tym dzielić po prostu, bo ciężko się odnieść to takich sugestii nie widząc czy są prawdziwe czy fałszywe.
@Pan_Buk w jednych regionach zwierzęta mogą być bliskie wyginięcia a w drugim może być ich nadmiar.
W Afryce jest parę państw które z gospodarki naturalnej dały radę zrobić dobry biznes, czy to polowania czy safari. Ale to jest duży kontynent i nie wszędzie to tak fajnie wygląda.
Trochę tak jak w Europie jest z dzikami. U nas plaga, w Wielkiej Brytanii całkiem znowu je wytrzebiono.
Dobra, wchodzimy na grubo. Pamiętajcie, że sensem tej serii jest zachęcenie was do czytania (z mojej perspektywy) ciekawych artykułów i ewentualnego tłumaczenia ich samodzielnie. Do tego polecam DeepL.
1 ]━━─────┄┄┄┄
Niewolnictwo i wykorzystywanie dzieci na plantacjach kakao w Afryce (i nie tylko):
@marianmarcin trudno mi w to uwierzyć, patrząc na te wszystkie składowe, które umożliwiają taki proceder, choć może komuś to (upadek farm) jakoś uratuje życie. Dzięki, że zwróciłeś na to uwagę, wrzucę to w następnej, trochę bardziej profesjonalnej migawce, z fajnym źródłem.