Jednak pod jego glebą znajdują się obfite zasoby fosforanów —, istotnego składnika produkcji nawozów, który po wojnie na Ukrainie stał się towarem o strategicznym znaczeniu. Terytorium to posiada również bogate wody rybackie wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego.
Śmierdzi fejkiem bo skąd niby mają wypożyczać te jachty? Z Dżibuti? Z Erytrei? A może z Jemenu? Poza tym ochrona którą normalnie pływa na statkach w tamtych rejonach regulowana jest prawem morskim i np mają obowiązek strzelać tak aby nie trafić napastników a ich przestraszyć. No i k⁎⁎wa oni nie mają na wyposażeniu granatników xDDD
@Only2Genders kiedyś kiedyś był filmik gdzie używano do tego statku wycieczkowego. W nocy puszczano muzykę i zapalano światła by przyciągać piratów. Można było skorzystać z różnej broni. Był nawet minigun z ilomaś nabojami za ile dolarów.
W zasadzie to jednej z wielu, ale ciekawej. Tłumaczenie na prawie szybko, więc polecam angielski artykuł, jak znacie ten język. Przez moskitierę rozumiemy to, co macie niżej na zdjęciu, pewnie nr 2.
----------------------------------------
Przez dziesięciolecia moskitiery nasączane środkami owadobójczymi i spryskiwanie tymi środkami wnętrz pomieszczeń, były ważnymi - i powszechnie skutecznymi metodami zwalczania komarów przenoszących malarię. Przez pewien czas zabiegi te usuwały także niepożądane owady domowe, takie jak pluskwy, karaluchy i muchy.
Nowe badanie North Carolina State University, w którym dokonano przeglądu literatury naukowej na temat zwalczania szkodników w pomieszczeniach, pokazuje, że wraz z rozwojem odporności owadów domowych na środki owadobójcze skierowane przeciwko komarom, powrót pluskiew, karaluchów i much do domów doprowadził do nieufności i często porzucenia tych metod zwalczania - a także pośrednio do wzrostu zachorowań na malarię.
Krótko mówiąc, moskitiery i środki owadobójcze, które były tak skuteczne w zapobieganiu ukąszeniom komarów - a tym samym malarii - są coraz częściej postrzegane jako przyczyny odradzania się szkodników domowych.
"Te moskitiery nasączone środkami owadobójczymi nie były przeznaczone do zabijania szkodników domowych, takich jak pluskwy, ale były w tym naprawdę dobre" - powiedział Chris Hayes, współautor pracy. "To było to, co ludzie naprawdę lubili, ale środki owadobójcze nie działają już tak skutecznie na szkodniki domowe".
"Efekty uboczne są zwykle szkodliwe, ale w tym przypadku były korzystne" - Coby Schal, współautor.
"Wartość dla ludzi niekoniecznie polegała na ograniczeniu malarii, ale na zabijaniu innych szkodników" - dodał Hayes. "Prawdopodobnie istnieje związek między stosowaniem tych moskitier a powszechną odpornością szkodników domowych na środki owadobójcze, przynajmniej w Afryce".
Naukowcy dodają, że do wzrostu zachorowań na malarię mogą przyczyniać się również inne czynniki - na przykład głód, wojny, podziały między wsią a miastem oraz przesiedlenia ludności.
W jednej z prac - na podstawie ankiety przeprowadzonej w 2022 roku w 1000 gospodarstw domowych w Botswanie - stwierdzono, że podczas gdy 58% z nich najbardziej martwiło się komarami w domach, ponad 40% najbardziej martwiło się karaluchami i muchami.
"Istnieją pewne dowody na to, że ludzie przestają używać moskitier, gdy te nie zwalczają szkodników"
Myślę, że ciekawy temat. Autorzy sugerują dwa rozwiązania, z których jedno wydaje się być zarówno proste, jak i potencjalnie skuteczne. Dodatkowy środek owadobójczy stosowany na dole moskitiery. Ogólnie sama PRACA NAUKOWA była na podstawie 28 innych, które wyselekcjonowano z puli 1200, tak by pasowały do tematu.
----------------------------------------
No, znowu godzinka zmarnowana, dlatego dajcie znać, czy info jest spoko.
Tego typu rzeczy ode mnie, choć niekoniecznie w formie artykułu do czytania można szukać w społeczności CZARNA DZIURA INTELEKTU .
.. albo jeszcze się nie obudziłem, albo mam wrażenie, że połowa tego to jest powtarzanie jednego i tego samego zdania "tak żeby facetka się nie skapnęła"
@NiebieskiSzpadelNihilizmu pewnie dałoby się to sklecić w kilka linijek mniej, ale trudno mi wycinać same cytaty, stąd pewnie takie wrażenie, bo o ile moim zdaniem każdy z nich dodaje coś do tematu, jak motyw ludzkiego działania, tak faktycznie zaczynają się od stwierdzeń, które już padły w opisie na początku.
@Dziwen muchy i karalucha nie zabije. To sobie oleje temat całkowicie i pewnie zachoruje na malarię... No logika cudowna. Tam naprawdę potrzeba chociaż szczątkowej edukacji:/
Z moskitierami jest też taki problem, że z tych rozdawanych w ramach pomocy powszechnie robi się sieci rybackie, bardzo skuteczne zresztą.
Po prostu niektórzy wolą się najeść i zaryzykować chorobę, co niestety niesie mnóstwo dodatkowych problemów (np. moskitiery mają tak drobne oczka że łowią wszytkie najmniejsze ryby, zanim zdążą urosnąć).
Wyjątkowo pozwolę sobie podrzucić film znaleziony w tym drugim portalu, który dużo tłumaczy m.in. o moskitierach właśnie:
I dla zaawansowanych, zwyczajowo polecam też lekturę książki "Dziękujemy za palenie", którą zalecono mi preczytać, zanim sam pojechałem "pomagać"
Był za darmo PDF na stronie PAH-u, ale coś nie widzę Jeśli ktoś by chciał, to poszukam u siebie, lektura też otwiera oczy na całe to nasze "pomaganie".
Policja otworzyła ogień do demonstrantów próbujących szturmować parlament Kenii w Nairobi. 10 osób zginęło. Doszło do pożaru budynku - informuje Reuters. Protesty w stolicy wybuchły po uchwaleniu ustawy o nowych podatkach.
43 lata temu, w maju 1981 r. Leonid Breżniew przyjął na Kremlu kongijskiego przywódcę Denisa Sassou-Nguesso. W tym tygodniu przyjmie go Putin. Cóż za znakomita trwałość relacji. I znakomita trwałość kongijskiego przywództwa.
@smierdakow Ta wizyta Breżniewa w Kongo (maj 1981) miała miejsce na 1,5 roku przed jego śmiercią (listopad 1982). Zresztą Breżniew to już w tym czasie był żywym trupem. Jak w tym żarcie: "- Od czego towarzysz Breżniew zaczyna dzień? - Towarzysz Breżniew zaczyna dzień od reanimacji."
Być może jest to dobry prognostyk w kontekście putina...
To minister spraw zagranicznych Ugandy, Jeje Odongo. Nie znalazłem żadnego wyjaśnienia. Gość chyba po prostu nie spotkał się wcześniej z kobietą w polityce.
Konik polny jak liść Koniki z rodzaju Plagiotriptus występują głównie we wschodniej Afryce i charakteryzują się niezwykłym, "skompresowanym" wyglądem upodabniającym je do owalnych liści - mają bardzo krótkie czułki i duży, szeroki, kształtem podobny do tarczy przedtułów osłaniający malutkie, nielotne skrzydła.
Osobniki dorosłe są niemal jednolicie zielone z czerwonymi, różowymi, białymi lub niebieskimi akcentami, a ich oczy przypominają żółto-niebieską mozaikę. Samce osiągają długość około dwóch centymetrów i są dwukrotnie mniejsze od samic, które mają szersze ciała i ogólnie cięższą budowę.
Plagiotriptus hippiscus (na dwóch pierwszych zdjęciach) to niedawno wyodrębniony gatunek występujący w Kenii.
Mówienie, że w afryce nigdy nie rozwinęła się żadna cywilizacja i ludzie tam żyli jedynie w błotnistych chatkach to ogromna bzdura. Na terenie dzisiejszej Etiopii istniało chociażby Królestwo Aksum, które było jedną z potęg ówczesnego świata bliskowschodniego. Byli na tyle bogaci, że wybijali złote monety. Istniało też Królestwo Kusz które funkcjonowało na terenie Nubii. Byli na tyle potężni, że w pewnym momencie udało im się nawet podbić Egipt na pewien czas. Walczyli również z Cesarstwem Rzymskim, aż później zostali podbici przez właśnie królestwo Aksum.
W średniowieczu powstało natomiast bogate Imperium Mali, którego jedno z miast, Timbuktu było 5 razy większe od ówczesnego Londynu czy Paryża. Przez wieki Timbuktu stanowiło centrum intensywnej wymiany handlowej między Czarną Afryką a berberyjską i islamską Afryką Północną, a za jej pośrednictwem także z Europą. W XIV wieku było najbogatszym miastem na świecie, z uniwersytetem i bogatymi księgozbiorami. Jeden z władców tego królestwa, Mansa Musa do dziś jest uważany za najbogatszego człowieka w historii. Później imperium Mali zostało podbite przez Imperium Songhaju które zajęło teren większy niż cała Europa zachodnia.
Songhaj dzięki opanowaniu dwóch ważnych ośrodków handlowych, Timbuktu i Dżenne, przejął kontrolę nad szlakami handlowymi na czym bardzo się wzbogacił. Songhaj zajmował się handlem złotem, solą, kością słoniową i innymi luksusowymi towarami, ale i niewolnikami. Timbuktu osiągnęło wtedy szczyt rozwoju. W kronikach to miasto opisywano w ten sposób.
(…) żadne inne miasto nie słynęło bardziej zsolidności swoich instytucji, ze swobód politycznych, z nieskazitelnej moralności, z bezpieczeństwa mieszkańców i ich dóbr, ze współczucia i miłosierdzia wobec ubogich i obcych, z przyjazności dla uczniów i ludzi nauki, z pomocy studentom i uczonym.
Timbuktu zyskało także sławę najważniejszego miasta uczonych. Jak więc widać, przeświadczenie, że czarni w historii byli zawsze tylko zacofani i biedni jest zwyczajnie błędne.
Priest and a shepherd from Australia participate in a TV game. After answering all the questions, there is a tie. So both are given one final assignment. It is to write a poem in three minutes, using the word "Timbuktu". It is a city in Africa.
The priest returns with the fruit of his inspiration:
"I was a father all my life,
I had no children, had no wife,
I read the bible through and through
on my way to Timbuktu ... "
The poem makes a great impression, and the priest smells a sweet victory. But then comes the shepherd, with his winning masterpiece:
Anegdota mówi, że jak Mansa Musa przyjeżdżał ze swoim orszakiem do jakiegoś miasta, to błyskawicznie powodował gigantyczną inflację, a po jego wyjeździe złoto walało się po ulicach.
Btw, jeden z moich ulubionych przywódców w Civce :D
Tez kojarzę te anegdotę. To był chyba najbogatszy człowiek w historii swiata.
Z tego co pamiętam to gość jak tylko podróżował to powodował gigantyczną inflację bo wszyscy chcieli zarobić xD można by powiedzieć ze to była chodząca plaga ekonomiczna xD oczywiście dla innych