Krzysztof Piątek zaliczył dziś klasycznego hat-tricka w spotkaniu ligowym z Antalyasporem. Jego drużyna przegrywała już 0:2, a brameczki w drugiej połowie pozwoliły wygrać aż 5:2.
Krzysztof Piątek efektowną główką strzelił dziś 5. bramkę dla Başakşehiru w tym sezonie (pierwszą w rozgrywkach ligowych) otwierając wynik spotkania z Alanyaspor (które ostatecznie jego zespół wygrał 4:2).
Mimo że Saddam byl bezlitosny dla swoich przeciwników to zobaczcie ile dobrego wprowadził dla swoich obywateli, Amerykance po prostu szukaly pretekstu żeby go usunąć bo miał ogromne złoża ropy.
@dildo-vaggins Tak? To dał im świetny pretekst napadając i anektując Kuwejt. No i najważniejsze, odpalał Scudy na Izrael. To, że nie zdjęli go w 1991, to tylko dlatego, że nie byli przygotowani. Odkąd zadarł z Żydami miał przejebane.
Wydawnictwo Znak Horyzont zapowiada nową książkę historyczną. "Stambuł. Opowieść o trzech miastach" Bettany Hughes ma ustaloną premierę na 11 września 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 768 stron, w cenie detalicznej 129,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Imponująca, pełna zwrotów akcji biografia jednego z najbardziej fascynujących miast świata
Daj zabrać się w wyjątkową podróż przez 6000 lat, trzy wcielenia Stambułu i dwie wielkie religie. Przejdź przez bramę między Europą i Azją. Zakosztuj stolicy imperium bizantyjskiego, rzymskiego i osmańskiego.
Uznana reporterka Bettany Hughes pracowała nad książką o Stambule ponad dekadę. Obserwowała na placu Taksim antyrządowe protesty, które rozlały się na cały kraj. Na własnej skórze doświadczyła zmian, w których efekcie miasto ponownie znalazło się w centrum globalnego zainteresowania.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Dzisiejszy ćwierćfinałowy pojedynek #euro2024 Turcji z Holandią (godz. 21:00) obudził we mnie pokłady #nostalgia i przypomniał o starciu sprzed prawie ćwierćwiecza, w którym na ME Turcy zmierzyli się z sąsiadami zza miedzy „Oranje” – Belgami.
19 czerwca 2000 r., w ostatnim spotkaniu fazy grupowej gospodarze turnieju, Belgowie do awansu do 1/4 finału potrzebowali przynajmniej remisu z Turkami. Ówczesna reprezentacji Belgii nie miała takich gwiazd jak obecnie, ale grało w niej sporo solidnych zawodników – bracia Mpenza, Bart Goor, Luc Nilis, Marc Wilmots. Jednak tamtego wieczoru show skradł golkiper „Czerwonych Diabłów”, niespełna 36-letni Filip de Wilde występujący na co dzień w Anderlechcie Bruksela.
W doliczonym czasie pierwszej połowy Hakan Sukur urwał się belgijskiej defensywie i w powietrznej interwencji De Wilde zamiast futbolówki złapał głowę tureckiego snajpera. Na jego szczęście wcześniej piłka odbiła się od głowy napastnika Galatasaray i wpadła do siatki, dzięki czemu uniknął czerwonej kartki. Jednak co się odwlecze to nie uciecze…
W drugiej połowie Sukur dobił Belgów w 70. min., a kilka minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry Arif Erdem zgubił obronę gospodarzy i De Wilde aby zapobiec utracie kolejnej bramki zaszarżował przed pole karne, lecz w ostatniej chwili postanowił zaatakować nie piłkę, lecz… głowę tureckiego piłkarza za co wyleciał z boiska, a znokautowany Erdem musiał opuścić plac gry. Na domiar złego selekcjoner Belgów wykorzystał już wszystkie trzy zmiany, więc na ostatnie minuty bluzę De Wilde i miejsce miedzy słupkami Belgów zajął nominalny obrońca.
W każdym razie „Czerwone Diabły” pożegnały się z turniejem, a mecz z Turkami był ostatnim reprezentacyjnym występem De Wilde, który jeszcze przez kilka lat straszył (głównie na belgijskich boiskach) i swoją karierę zakończył w 2005.