Od rana chodzi mi po głowie pytanie - do jakiej mniej oczywistej czynności/rozkminy ostatnio użyłeś AI? Z racji wykonywanego zawodu (tester/programista) korzystam w większości jednak z agentowych rozwiązań tworzących kod. I przez te ostatnie miesiące stało się to tak mocno powiązane z obowiązkami, że aż wpadło w rutynę. Są jednak inne obszary, życia codziennego, w których wspomaganie się AI zaoszczędziło mi sporo czasu. Jestem ciekaw jak to wygląda u innych. Na pewno macie jakieś Gemini czy ChatGPT na telefonie, do którego piszecie już częściej niż do Google.
Ja w zeszłym tygodniu zaoszczędziłem sporo nerwów związanych z prywatnym laptopem. Chcąc uruchomić go po 3 tygodniach nieużywania wpadł w pętlę samonaprawiania z której nie potrafił wyjść. Finalnie doszedł do etapu w którym laptop się uruchamiał, wiatraki pracowały, ale ekran był czarny. Zero reakcji na jakiekolwiek znane mi skróty klawiszowe (esc, f8, f10). Momentalnie zalała mnie krew, bo nie miałem ani czasu ani ochoty na szukanie nowego kompa, ani na stawianie Windowsa na nowo. A stan laptopa sugerował mi, że coś się mocno zepsuło, z opcją na hardware. Jeszcze kilka lat temu pewnie bym poświęcił kilka dni na szukanie rozwiązania na elektrodach i innych forach, a potem bym zrezygnował i wymienił sprzęt. Szybki prompt do Gemini i mamy typ - problemy z CMOS, użyj skrótu win+v w trakcie włączania laptopa. I co? Jak ręką odjął, wszystko się samo naprawiło. Problem rozwiązany poniżej 5 minut.
@czarnowidz chciałem zeby mi narysował schenat ale grafika była słaba, więc najpierw napisałem nim plan co ma być na schemacie a potem napisałem HTML na podstawie tego i dało radę
Musiałem przygotować dokument typowo pod biznes (z ROI, ryzykami, budżetem, ...). A że jestem typowo techniczny i nie umiem w biznes to Claude zrobił mi taki dokument, że CEO by się takiego nie powstydził no i wszystko iteracyjnie - zadawał pytania, wprowadzał moje poprawki, używał języka jakiego chciałem (simple english). No bajka.
Mixhell to brazylijski projekt elektroniczny Igora Cavalery i Laimy Leyton, łączący techno, electro i house z energią rocka oraz elementami występów na żywo.
Label: Boysnoize Records
Album: Spaces
Wykonawca: Mixhell
Utwór: Internal
Kraj wydania (label): Kanada
Kraj pochodzenia: Brazylia
Wydany: 07.06.2013
Gatunek: Electronic
Styl: Techno, Electro, House
Szukam wciąż roboty, bo niedługo kończy mi się umowa i z opcji "hehe, raczej przedłużą, bo chcą" mam obecnie (z pewnego konkretnego powodu) obawę, że będzie "nie kcem".
Znalazłem ofertę bardzo pasującą pode mnie, trochę rozwojowa, ale bez szaleństw.
Radom
w treści mają
Po pierwszych latach pracy w firmie możliwość pracy hybrydowej
Złożyć cv złożę, ale dzieci raczej z tego nie będzie 100 km dojeżdżać nie będę
Wczoraj siedząc i patrząc na ulewę jaka się zerwała patrzyłem na spływającą po dachu wodzie i poczułem potrzebę zbudowania systemu zbierania tej deszczówki. Po co jest sprawą wtórną bo można użyć jej do podlewania roślin itp aczkolwiek nie o tym. Temat jest taki: kiedyś jak oglądałem chyba Bezplanu jak opowiadał o tym że w Afryce są bardziej podatni na kryzysy bo statystycznie żyją bardziej z dnia na dzień a Europejczycy czy jak on wtedy określił "ludy północy" maja w kulturze zgromadzenie dobór przez co do bardziej odporni. Nie chce wchodzić tutaj w rozważania ekonomiczne o tym że tu jest biedniej a tu ludzie są bogatsi i dlaczego bo to byłby wywód na ścianę tekstu ale chce się skupić na tym bo o tym wtedy pomyślałem. Jest coś we mnie że poczułem potrzebę zebrania tej wody. Zgromadzenia jej nawet nie mając w sumie jeszcze pomysłu po co, podczas gdy jest woda z kanalizacji ale jednak było w tym cos takiego że mogę raz cos zbudować i pasywnie ją pozyskiwać czyli w sumie stwierdziłem ze fajnie będzie móc ją mieć a dopiero potem zacząłem myśleć do czego mógłbym ją użyć.
Jestem ciekawe czy coś w tym i też tak macie czy jestem czy po prostu się starzeje ze interesujecie się łapaniem wody do baniaka xD
#przemyslenia i może już #starosc i może #gownowpis
@KattaK spoko, ja też mialem taka rozkmine. Zwłaszcza, jak zobaczyłem ilość wody na drugim podliczniku, do wody do podlewania. Ja mam jednego mauzera i stosunkowo szybko się napełnia przy ulewach. Wbrew pozorom tona wody, to nie jest ekstremalnie dużo, jak masz co podlewać.
@KattaK To nie starość, to prepizm! I to w czystej postaci: myślisz o czymś, zanim nastąpi brak
A że nie uświadomiłeś sobie tego braku, tylko masz potrzebę która się pojawiła "ot tak"? meh
Nie chcę się wdawać w dyskusję czy to ma sens, bo każdy ma inne warunki. Są tacy co wierzą że kraj/rząd będą działały zawsze i woda dotrze nawet beczkowozem. Inni zbroją się, po cichu wierząc w apokalipsę/zombie/iluminatów.
Pomyśl kogo najmniej dotknęły problemy z wodą i jedzeniem np w czasie wielkiego kryzysu. Albo podczas wojny. Albo w czasie stanu wojennego. IMO tych co byli samowystarczalni.
@Stary A to fakt z tym się zgodzę bo pochodzę ze wsi i miałem to szczęście że lwia cześć mięsa i jajek która jadłem była z własnych kurczaków i generalnie fajnie mieć swoje. Kiedyś chciałbym mieć ogródek ze swoimi pomidorami i ogórkami a jeszcze bardziej jara mnie to jak pomyśle że mógłbym zbudować system zeby np. zautomatyzować podlewanie itp
A no masz racje szczególnie jak pomyśle to z tego co wiem w Polsce mamy drastycznie niskie ilości wody a susza tylko z roku na rok narasta.
Ja wszystkiego lubię mieć zapas i nie wiem czy to jest jakiś rodzaj zaburzenia czy kwestia kultury w której się wychowywałem natomiast jak mam więcej to czuję się po prostu z tym dobrze.
@Lubiepatrzec w sumie to o to mi chodziło, bo ma to sens z poziomu kultury. Mamy pory roku od tysięcy lat i na tym poziomie możemy mieć wypalone że trzeba zbierać jedzenie na zime bo inaczej będzie ciężko
Jak by ktoś jednak chciał przejść na stronę nie depresji, to w przesuwaniu zegara biologicznego (tak żeby się chciało spać o normalniejszej godzinie) dosyć skuteczne jest kombo mocnego światła i melatoniny. Tylko dobrze doczytać jak.
Wielu myśli że usa jest taka wielka. Fakt że ma większą powierzchnie, ale od brzegu do brzegu jest tylko troszkę szersza od UE. I jest nieco mniejsza od europy.
Ludzie się śmieją z amerykańskiej kolei i często pokazują siatkę linii kolejowych, a jakby ktoś faktycznie próbował się dostać tak jak Nowego Jorku do Los Angles, z Helsinek do Lizbony ciapongami to obie wycieczki są do bani.
W naszym domu przedwstępna żałoba. Piesek york, 14 lat, choroby nerek i tarczycy, zaćma, głuchota, łapki czasem odmawiają posłuszeństwa, psia demencja. Widać, że to staruszek.
Decyzja zapadła, więc niebawem nie będzie go już z nami...
Ciężko strasznie, ale lepiej by odszedł już teraz niż, by cierpiał i konał na naszych oczach.
Chcę go zapamiętać takim, jak na zdjęciu. Gdy kochał siedzieć godzinami w ogródku, gdy uczyłam go nowych sztuczek, gdy lubił chodzić na spacery. Żegnaj przyjacielu
@Mahjong ja poprzednią owczarkową uśpiłem w momencie, kiedy zobaczyłem, że podczas zabawy zaczęła gubić pion i nogi robiły co chcą i tak dalej (miała prawdopodobnie kilka mikrowylewów). Najgorsze było to, że ona chciała żyć, ale dla jej organizmu to była męczarnia. Ciśnie mnie w gardle kiedy to piszę... Chciałbym Ci życzyć siły przy nadchodzącej wizycie u weta i dużo siły po. Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się. :(
Chciałbym Ci życzyć siły przy nadchodzącej wizycie u weta i dużo siły po. Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się.
Dziękuje, ale pojedzie z nim kto inny, ja nie chcę tego oglądać. I tak mi serce łamie jego starczy widok, gdy nawet łapki na siku nie może ponieść
W sumie naprawdę długo się trzymał w jako takim zdrowiu, dopiero ostatni rok z przytupem go przyszpilił. Więc cieszę się, że jednak zdecydowaną większość życia miał spoko!
@Mahjong mimo, że podejmujesz trudna decyzję, to jest ona dla psiaka dobra. 14 lat to sędziwy wiek, więc lepiej oszczędzić mu cierpienia, które z czasem i tak byłoby coraz większe.