Nadrobisz zaległości podczas urlopu, mówili. No i dziesięć dni poszło na jedną powieść.
Fabułę każdy zna, jak ktoś śledzi wiadomości ze świata filmu to domyśli się, że poszła powtórka przed zbliżającymi się dwoma ekranizacjami. Przeczytany przeze mnie egzemplarz to dwutomowe wydanie z Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, wraz ze szczegółowym opracowaniem naukowym i przypisami Józefa Bachórza.
Powieść klasyka, historia do dzisiaj się broni, choć sam skróciłbym powieść o cały wątek paryski (nieudany) i znacząco ograniczyłbym uwagi Rzeckiego o Stawskiej. Książkę jednak czytało się bardzo wolno, właśnie ze sprawą licznych przypisów (mających wartość dodatnią, ale momentalnie rozpraszających), ale też przez natrętne i niekontrolowane przeze mnie wracanie do serialu, gdzie czytane fragmenty sobie wizualizowałem. Wyjątki stanowiły wspomniane uwagi Rzeckiego, bo tam przypominał się jeden z naczelnych trolli na Wykopie Krzysztof Dzong Un i jego obrzydliwe komentarze wokół Marii Andrzejczyk.
Zdecydowanie powinienem się leczyć. Tak jak i 3/4 bohaterów powieści ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Właśnie skończyłem trylogię "Czwartej Małpy" J.D. Barkera. Ale to była mega dziwna seria.
Z jednej strony klimat, który lubię - seryjny przebiegły morderca, inteligentny detektyw, ciekawy motyw zbrodni. Ale z drugiej - mocno nierówne tomy, 2 i 3 nie mogą być samodzielne bez pierwszego i właściwie ciągną na tym paliwie, które do baku wlał pierwszy tom. Protagonista, który szybko przestaje nim być, mnóstwo plot twistów, zabili go ale uciekł, niby jest chory, ale nie do końca i trochę udaje. Zjebani rodzice, którzy mają wpływ na życie syna i jego zrytą psychikę, ale czy faktycznie to uczyniło go seryjnym mordercą? A może to ktoś inny zabija?
Chciałbym ją Wam odradzić, ale jednocześnie chętnie podyskutowałbym z kimś kto przeczytał o tym, jakie ma o niej zdanie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Przeczytałem w ramach wyzwania czytania tego, co mam w papierze na półkach, a że kupiłem serię za mniej niż 50zł, to cena była dobrą okazją do przeczytania.
Wykonawca: Cut Chemist
Album: The Audience's Listening
Utwór: The Garden
Lucas Christian Macfadden to amerykański DJ i producent z Los Angeles, były członek grup Jurassic 5 oraz Ozomatli. Tworzy muzykę opartą na hip-hopie, funku i samplach.
Sięgnąłem po mangę, bo spodobała mi się ekranizacja początkowych wydarzeń. Sama historia jest już skończona, a tytuł, z tego co widziałem, miał sporo dobrych opinii. Nie jest jeszcze w całości dostępna po polsku, dlatego czytałem w wersji angielskiej. Z tego co widzę potrzeba około roku by wydać ostatnie tomy. Dzięki ostatnim aktualizacjom na hejto mogę nareszcie użyć funkcji spojlera by nie psuć zabawy innym odnośnie mojej opinii lub zwrotów akcji ale na początku postaram się opisać dość dokładnie fabułę.
Sam tytuł "Tomodachi Game", zgodnie z polskim tłumaczeniem "Przyjacielskie rozgrywki" mówi nam tylko tyle, że przyjaźń będzie głównym tematem, a sam gatunek, że to będzie thriller psychologiczny.
Na samym początku poznajemy głównego bohatera, który nazywa się Yuuichi Katagiri i chodzi do średniej szkoły. Widzimy go w retrospekcji jako dziecko, które licząc pieniądze słucha wykładu matki o tym, że pieniądze rzeczywiście są ważne ale przyjaciele są ważniejsi. Przedstawiony jest jako biedny chłopak, który dorabia sobie by odłożyć 70k jenów na wycieczkę szkolną (~1600zł) i bardzo mu na niej zależy bo chce jechać ze swoimi przyjaciółmi.
Dostajemy krótkie przedstawienie każdego z nich z krótkim opisem. Ich paczka liczy 5 osób, a pozostałymi osobami są:
1. Shiho Sawaragi - odpowiedzialna i praworządna
2. Makoto Shibe - bogaty syn polityka
3. Tenji Mikasa - najlepszy uczeń, inteligentny i spokojny
4. Yutori Kokorogi - nieśmiała dziewczyna, która była prześladowana w szkole
Okazuje się, że pieniądze na wycieczkę szkolną całej klasy, które zbierała Shiho i Makoto została skradziona. Kwota jest duża jak na uczniów 2mln jenów (~50k zł). Główny bohater dostaje list pod drzwiami od Shiho, żeby się pilnie spotkali bo ma mu coś bardzo ważnego do powiedzenia. Na miejscu okazuje się, że są tutaj wszyscy, którzy czekają na wyjaśnienia czemu Yuuichi ich tutaj zebrał i co on chce im powiedzieć. Nagle zostają zaatakowani, budzą się w tytułowej grze gdzie zostają poinformowani, że ktoś z nich zapisał ich wszystkich i wpłacił wpisowe w wysokości ukradzionych pieniędzy by spróbować zredukować swój dług 20mln jenów (~500k zł). Jeśli zdecydują się zagrać to każdy z nich dostanie równą część długów na siebie i będą musieli grać by go zredukować. Co ciekawe mogą odmówić ale wpisowego nie dostaną z powrotem dlatego Shiho namawia innych by spróbowali bo ktokolwiek z nich ma dług to nadal ich przyjaciel i grając mogą go usunąć bez względu na powód zadłużenia.
Pierwsza gra wygląda na bardzo prostą gdzie są dwie opcje TAK lub NIE i wielka moneta, którą mogą przesunąć na wybrane pole ale robią to wspólnie. Moneta przesuwa się zgodnie z jednomyślnością grupy lub z głosem mniejszości, który ma priorytet. By zaliczyć grę muszą minimum raz odpowiedzieć poprawnie na pytanie, a jeśli jej nie przejdą to osoba z najwyższym długiem dostanie wszystkie pozostałe. Każdy z nich otrzymuje plakietkę z imieniem i długiem ale jeśli ją komuś pokażą to ich dług zostanie podwojony.
Kolejni przyjaciele czytają bardzo proste pytania w stylu "Czy góra Fuji jest najwyższa w Japonii?" lub "Czy 1+1 równa się 2?" ale okazuje się, że cały czas ich odpowiedzi są na NIE co oznacza, że ktoś specjalnie sprawia, że przegrywają. Główny bohater odpowiada przedostatni i widzi kartę z pytaniem, która rozjaśnia mu sytuację. Pozwala mu ona wybrać pytanie ale jeśli odpowiedzą TAK to wygrają wszyscy, a jeśli NIE to jego dług zostanie zmniejszony o połowę. Gracze nie mogą rozmawiać w trakcie gry bo ich dług zostanie podwojony. Zastanawia się co zrobić, czemu ma się starać wygrać dla wszystkich jeśli to nawet nie jest jego dług. Myśląc o tym co zrobić patrzy się na ostatnią osobę jaka będzie czytać pytanie po nim i wygląda na to, że ktoś z nich chce zrzucił cały dług na Kokorogi. Dochodzi do wniosku, że musi się skupić na tym by chronić najsłabszego ale nadal moneta wędruje na NIE.
Gdy Kokorogi ostatnia czyta pytanie "Czy zawsze będziemy przyjaciółmi?" Yuuichi reaguje i zaskakując wszystkich dubluje swój dług mówiąc "Czy chcecie wiedzieć jaki kolor bielizny nosi Sawaragi?" i zwraca się bezpośrednio do każdego z pozostałych przyjaciół, którzy zmniejszyli swój dług w pierwszych rundach. Mówi o tym, że teraz on ma najwyższy dług i w jego pytaniu nastąpiła zmiana początkowych zasad. Teraz gdy przegrają to długi pozostałych otrzyma nie ten kto ma najwyższy tylko ten kto ma najniższy dług. Następuje ostatnia decyzja w tej grze i moneta wspólnym wysiłkiem ląduje na polu TAK dzięki czemu przechodzą dalej.
Po pierwszej grze główny bohater rozmawia z Sawaragi, którą nazywa najbardziej podejrzaną bo nie rozumie jak ktoś tak praworządny mógłby nie chcieć poznać tożsamości dłużnika tylko namawiała ich do gry w ciemno. Tłumaczy się tym, że zrobiła to dlatego bo bała się, że pieniądze ukradł Yuuichi i nie chciała go pogrążyć. Ma również drugi powód bo wyznaje, że on jej się podoba. Całą rozmowę podsłuchuje Tenji za drzwiami, a paczka przyjaciół przechodzi do drugiej gry.
Drugą grą to coś w stylu gry planszowej z obgadywaniem. Poruszają się po polach i każdy z nich przed kolejną turą może kogoś obgadać za pomocą karteczek wypełnianych w osobnym pomieszczeniu. Widzowie gry decydują który sekret jest najgorszy i obgadana osoba przechodzi więcej pól. Jeśli nie będą wyjawiać żadnych sekretów to przechodzą po prostu na kolejne pole. Zaczynają bez wypełniania kartek ale okazuje się, że pierwsze pole zwiększyło dług każdego z nich o 100k jenów, a drugie o jeszcze wyższą kwotę. Tom kończy się trzecią turą gdzie pojawiają się dwa sekrety:
1. Shiho kocha się w głównym bohaterze.
2. Byłym chłopakiem Shiho jest Tenji.
Poniżej moje przemyślenia i typy biorąc pod uwagę to co się działo w tomie.
Alright buddy, I’m gonna need you to reposition that heavy bolter about ten clicks west, eh? The heretic guys are using that burned-out hab-block as a drive-thru, and I’m not about to let 'em get a combo meal out of us, pal.
Chwalilem enea za latwosc przepisania licznika (przepisania umowy). W
Formularzu mozna bylo wybrac taryfe, wiec wybralem g13 active zamiast obecnej g11.
Po 3 tygodniach (sic!) przychodzi odmowa przepisania umowy, bo…. trzeba wybrac te sama taryfe, a potem inny wniosek na przepisanie.
Moje pytanie zatem brzmi:
To po c⁎⁎j pytasz?
Teraz pewnie czeka mnie kolejne 3 tygodnie czekania…
@bartek555 u mnie szybko poszlo tylko nie uwzglednili protokolu zdawczo-odbiorczego tylko wzieli wartosc licznika z czapki tak ze platnosc za zuzycie pradu w pustym mieszkaniu zostala zawyzona o ponad 600 zl.
Mnie chcieli obciążyć karą za brak umowy po podłączeniu prądu - który miałem dostarczany na podstawie umowy podpisanej po podłączeniu prądu i za który od kilku miesięcy ładnie i sumiennie płaciłem. Enea to inny świat, nie próbuj zrozumieć.
@dez_ pamietam jak mowiles ;) ciekawe czy odpisza na moje zapytanie. W ogole skoro to bylo przeszkoda to mogli powiedziec - ej bartek musi byc g11, wez napisz oswiadczenie, aneksujemy ten wniosek i elo. To kurwa nie.
@dez_ swoja droga - anulowali ten wniosek 6h temu i nadal nie moge ponowic proby przekazania licznika, bo PPE w ogole nie istnieje (pewnie chwilowo) xD
@GazelkaFarelka a tu system wsadzil mi buta w dupala az po same jelito grube. Dalej oczywiscie mozna te tsryfe zmienic tylko najpierw trzeba osobno przepisac licznik. Debilizm milion.
@GazelkaFarelka tego systemu i mongolskiego myślenia nikt jeszcze nie ogarnął. Podejrzewam, że nawet sami pracownicy Enei mają prąd w innych firmach xD
Pamiętasz tego maina, którego levelowałeś przez pół życia? No to teraz możesz go wyciągnąć z komputera i posadzić przy stole. Dungeons & Dragons: World of Warcraft przenosi Azeroth prosto na sesję RPG. Horda, Przymierze, questy, lochy, bossowie i decyzje, po których nagle okazuje się, że plan na wieczór poszedł w zapomnienie.
Czy będzie jak w WoWie? Oczywiście, że tak. Tylko zamiast "BRB, 5 min", będzie:
Tusk na Campusie Polska ogłosił, że zabiera ulgę dla młodych do 26 rż xD
Ciekawe jak poczują się osoby pracujące na zleceniówkach, które miały fajny start na wejście w dorosłość przed momentem, aż podejmą lepiej płatną pracę, a także ci na UOP, którym kilka stów zostawało w kieszeni. Jednak najbardziej po d⁎⁎ie dostaną ci, którzy zarabiali po 5k i mieli luźne warunki umowy, a teraz zjadą na najniższą krajową. Generalnie sporo sektorów mocno się posypie, w gastro pewnie spotęguje to płacenie pod stołem, ale takich smaczków dojdzie znacznie więcej.
Ogólnie to z czego najbardziej zapamiętam tę kadencję rządu to niezrealizowane 100 obietnic, stypendia dla miernych artystów powiązanych z rządem, rozjebanie hajsu z KPO, kontynuacja propagandy w TVP (choć na mniejsza skalę, ale jednak) i ministerstwo Pani Kotuli xD
Z perspektywy człowieka młodego (mam 29, rocznikowo 30 lat) to jedyne co dostaliśmy to ku⁎⁎⁎em po ryju, by boomerstwu otaczającym się w środowiskach ludzi z kręgów PO żyło się lepiej
Powodzonka tam w 2028 na wyborach, bo pewnie będzie klęska totalna xD Do tego rękę przyłożył nawet nie sam Tusk, co Lewica - najbardziej debilny i szkodliwy koalicjant
#polityka #bekazpo
Nota moderatora @bojowonastawionaowca : Nie jest to prawda, Donald Tusk ogłosił, że nie dojdzie do zmian w zakresie zmiany zakresu wieku osób objętych brakiem podatku:
"Nie będzie przedłużenia okresu bezpodatkowego dla osób POWYŻEJ 26 roku życia - ogłosił premier Donald Tusk w trakcie wystąpienia na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie."
Najnowszy film o człowieku pająku z Tomem Hollandem jest moim zdaniem chyba najgorszym z całej 4, co nie oznacza, że jest złym filmem. Spider-Man to mój ulubiony superbohater od małego, a wszystko to zasługa animacji na Fox Kids i dubbingowi Jaskra... znaczy się Jacka Kopczyńskiego. Jego przygody zawsze zawierały w sobie taką swoistą lekkość i niezależnie od tego co się działo na ekranie to padały jakieś żarciki czy ironiczne przesłanki, co pozwalało rozładować emocję.
I tutaj moim zdaniem polega problem, jaki ja mam z tym filmem. Otóż Całkiem nowy dzień porusza temat (oczywiście na tyle, na ile to możliwe w produkcji skierowanej do masowego widza facetów i facetek w rajtkach) depresji, radzeniu sobie ze stratą oraz ucieczki przed uczuciami, w tym wypadku w pracoholizm. Film jest pod tym względem "najcięższych" (ale podkreślam, że to dalej superhero movie, więc nie oczekujcie, że wjedzie tutaj zaraz Meryl Streep) z wszystkich filmów o Człowieku-Pająku.
Obok tematu przewodniego, jakim są emocje, oczywiście musi być też wątek superbohaterski i tutaj nie chcę spoilerować (chociaż Disney sam mi sprzedał kogo gra Sadie Sink kilka dni po premierze filmu), ale powiem, że antygoniści są ciekawi i dobrze zagrani, podobnie zresztą jak cała ekipa. I chyba co najważniejsze to nie czułem chemii pomiędzy Hollandem a Zendayą, co jest wyjątkowo dobre (kto oglądał No way home ten wie o co chodzi).
Czy warto się wybierać na nowego Pajączka do kina? to zależy. Jeżeli jesteś fanem przygód Petera Parkera albo ultrafanem MCU to jak najbardziej. Jeżeli szukasz jakiegoś blockbustera to można, ale można też poczekać na VOD. Jeżeli nie podpadasz pod żadną z tych katerogii to raczej bym odpuścił.