Hejto.pl

#ksiazki #muzyka #punk i #metal oraz #blackmetal

W ostatnim czasie tak sypnęło książkami o tematyce muzycznej, jak truskawkami na grządkach. Wyszło kilka nowości, jest jedna ciekawa zapowiedź i jedno równie ciekawe wznowienie. Postanowiłem to wszystko zebrać do kupy i przedstawić, zapewne nielicznej, grupie zainteresowanych na hejto.

I tak w kolejności, jak na obrazku niżej.

  1. Zdzisław Jodko, "Garaż twoim schronem" - wspomnienia Zdzisława "Dzidka" Jodko, bezpośrednio poprzedzające powstanie szczecińskiej wytwórni Rock'n'roller, która z czasem zamieniła się w Jimmy Jazz Records i stała się jednym z najstarszych, działających nieprzerwanie, polskich wydawnictw, związanych ze sceną punk. Autor rysuje obraz PRL-owskiej rzeczywistości, która w dużym stopniu zdecydowała o jego punkowych fascynacjach, źródłach swojej wczesnej aktywności koncertowej i wydawniczej. Od siebie dodam, że poznałem Dzidka, od 30 lat kupuję od niego płyty i zapewniam, że gawędziarzem jest przednim. Myślę, że warto przeczytać jego książkę.

  2. Filip Bogaczyk "Polski hardcore. Część druga". Druga część książki o polskim HC. Tym razem od połowy lat 90 do dzisiaj. Min Hardcore Ściana Wschód, Unity 2000, Silesia Hardcore Attack, Stand Hard, Ratel Crew, Silesia Riot Crew, Warsaw Hardcore Attack, Hard Core Poznań. Niestety autor jest osobą spoza sceny HC punk, co z jednej strony pozwala mu na obserwacje dość obiektywne a z drugiej skutkuje błędami poznawczymi. Tak było w pierwszej części jego książki. Jak będzie z drugą można się już przekonać kupując i czytając. Szkoda, że nie są to tanie rzeczy, bo książka kosztuje 99 zł.

  3. Tomasz Lipiński, "Jeszcze będzie normalnie". Drugi tom autobiografii założyciela Brygady Kryzys i TILT-u. Pełna muzyki i największych osobowości polskiej sceny undergroundowej opowieść o latach 80. i pierwszej dekadzie wolnej Polski. Do Lipińskiego mam stosunek, mówiąc ładnie, ambiwalentny ale pierwsza część książki była świetna i już czekam na paczkęz drugą, by zatopić się w jego wspomnieniach.

  4. Magdalena Czubaszek, "Będziesz wrzeszczeć". Gdzie w tym burzliwym, tętniącym życiem podziemiu muzycznym były kobiety? Czy ich głosy zaginęły w zgiełku męskich narracji, a ich wkład został niesprawiedliwie zapomniany? To pytanie stawia w swoim reportażu autorka, przenosząc nas w świat, który domagał się wolności, ale jednocześnie twardo egzekwował własne, niepisane zasady. To podróż śladami wokalistek, instrumentalistek i twórczyń, które odważyły się tworzyć w czasach PRL-u, często mierząc się z podwójnymi wyzwaniami - byciem artystką i kobietą w środowisku pełnym hierarchii i męskiej dominacji. To dopiero zapowiedź książki, ale wydaje się, że będzie interesująco. Premiera 17 czerwca.

  5. Darek Dusza, "Jestem ziarnkiem piasku". Ta książka nie jest śmiertelnie poważną autobiografią artysty, który w megalomańskim porywie postanowił postawić sobie usypany z liter pomniczek. Darek Dusza, choć ma na koncie przeboje śpiewane przez całą Polskę, nie traci nawet na moment dystansu i poczucia humoru. Jestem ziarnkiem piasku nie jest też – na szczęście! – zbiorem czerstwych alkoholowo-erotycznych anegdot, jakimi zbyt często wypełnione są rockandrollowe biografie. Jest to wznowienie tego tytułu po kilku latach.

  6. Daniel Lake, "USBM. Amerykański Black Metal". Monumentalna, licząca ponad 700 stron kronika amerykańskiej sceny blackmetalowej, oparta na bezpośrednich relacjach dziesiątek muzyków - od pionierów z lat 90. XX wieku po współczesnych twórców. Nie siedzę w temacie, ale brzmi interesująco. Niestety wydane przez InRock, więc podobnie, jak w przypadku wydawnictwa Kagra, boję się kiepskiego, kwadratowego tłumaczenia.

e5288723-f372-4272-a183-5e6228bd1305

Zaloguj się aby komentować

No i się zaczęło. Na dosyć łagodne polskie zabiegi dyplomatyczne mamy odpowiedź w postaci szykan polskiej mniejszości na Ukrainie


SKANDAL WE LWOWIE! POLACY WYRZUCANI NA BRUK Z DNIA NA DZIEŃ!

Z głębokim żalem, oburzeniem i poczuciem rażącej niesprawiedliwości informujemy, że Zarząd Główny Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej zostaje bezwzględnie usunięty ze swojej wieloletniej siedziby przy placu Rynek 17 we Lwowie.

Ostatnią umowę najmu podpisaliśmy w grudniu 2021 roku. Działaliśmy w absolutnej dobrej wierze, dbając o to miejsce i realizując naszą misję. Jako najemca nigdy nie sprawialiśmy żadnych problemów – wszystkie rachunki, opłaty i zobowiązania finansowe zawsze regulowaliśmy rzetelnie i terminowo. Nigdy, a tym bardziej z dnia na dzień, nie spodziewaliśmy się tak bezwzględnego i podłego ciosu.

Wszystko odbyło się w sposób skrajnie tchórzowski. Bez jakiejkolwiek wcześniejszej wizyty urzędowej, bez telefonu, bez próby podjęcia dialogu czy kontaktu z nami. Po prostu zrobiono to ukradkiem. Drzwi naszej siedziby zostały opieczętowane, a w szczelinę wsadzono dwie koperty. Zero szacunku, zero ludzkiego podejścia. Zostaliśmy całkowicie odcięci od naszego dorobku bez zaproszenia na jakiekolwiek negocjacje, bez ustalenia naszej sytuacji i bez przedstawienia jakiejkolwiek alternatywy na przynajmniej takich samych warunkach. Za tą decyzją stoją konkretni urzędnicy Lwowskiej Rady Obwodowej: p.o. dyrektora KP Nieruchomość i Majątek Bogdan Antochiw oraz p.o. naczelnika Zarządu Majątkiem Wspólnej Własności Andrzej Biłous.

Jak mamy to rozumieć? Wychodzi na to, że odremontowany, zadbany lokal mniejszości narodowej odbiera się bezprawnie tylko po to, aby ktoś mógł maksymalnie wyciągnąć z tego własną wygodę i korzyści majątkowe. W tym samym budynku znajdują się inne organizacje mniejszości narodowych, którym również wręczono podobne pisma. My jednak walczymy dziś o swoje – o nasze Towarzystwo i naszą społeczność, bo każdy ma inną sytuację.

Co najbardziej skandaliczne i oburzające: w tym samym budynku część pomieszczeń jest wykorzystywana w celach czysto komercyjnych. Działa tam prywatna firma oraz restauracja. Ich nikt nie wyrzuca! Ich nikt nie pieczętuje! Dlaczego uderza się w organizacje społeczne, a biznes zostawia w spokoju? Czy ta decyzja to bezduszna dyrektywa, bo komuś bardzo spodobał się atrakcyjny punkt w sercu Lwowa? Czy może jest to celowe, wymierzone uderzenie w mniejszości narodowe na Ukrainie?

Ukraińskie prawo oraz międzynarodowe standardy powinny chronić prawa mniejszości narodowych, gwarantując im przestrzeń do zachowania tożsamości. Tymczasem zostajemy potraktowani jak intruzi. Ta dramatyczna sytuacja zaistniała nagle, dokładnie w dzień naszego ostatniego piątkowego spotkania. Do dnia dzisiejszego – mimo natychmiastowych prób interwencji z naszej strony – urzędnicy milczą. Nie zaoferowano nam żadnego rozwiązania. Nie mamy de facto dokąd się udać. Nasza organizacja zostaje wyrzucona na bruk!

Kiedy przejmowaliśmy ten lokal, był on w opłakanym, wręcz płaczebnym stanie technicznym. Państwo ukraińskie w żaden sposób nie wspierało i nie wspiera naszej działalności. Co więcej, za wszelkie opłaty komunalne musimy pfacić według stawek komercyjnych dla firm – czyli tych najwyższych. Utrzymanie tego miejsca było możliwe wyłącznie dzięki wsparciu z naszej ukochanej Ojczyzny – Polski. To dzięki funduszom z Macierzy przeprowadziliśmy tu generalne remonty, doprowadziliśmy lokal do świetności i regularnie opłacaliśmy wysokie rachunki. Polska zawsze o nas pamięta, a my sercem i czynem pamiętamy o Polsce! Dbamy o polskie dziedzictwo tutaj, na miejscu.

Plac Rynek 17 to nie były zwykłe biura. To żywe centrum polskości, w którym Polacy ze Lwowa zbierali się od pokoleń. To tutaj przez lata mieściła się redakcja legendarnej Gazety Lwowskiej, którą z dumą wydawaliśmy. W tych ścianach odbywały się regularne spotkania lwowskich polskich lekarzy. Tu odbywały się próby naszych chórów, które niosły polską pieśń. To miejsce piątkowych spotkań oraz uroczystości okolicznościowych, które jednoczyły naszą społeczność.

Z dnia na dzień próbuje się wymazać tę historię i bezdusznie odebrać nam nasz z Wami dom. Nie zgadzamy się na traktowanie nas bez dialogu i szacunku! Prosimy o masowe udostępnianie tego postu! Świat musi dowiedzieć się, jak bezczelnie traktuje się dziś Polaków we Lwowie!


Ciekawe co na to nasz MSZ? Schowają głowę w piasek? Może cynicznie powtórzą ukraińską narrację „ups umowa wygasła” #polityka


Źródło: https://www.facebook.com/share/p/1DPk5muRAj/?mibextid=wwXIfr

XD bosh, życie pisze najlepsze scenariusze. Edit. Wypadało by się jednak przyjrzeć umowie i zobaczyć czy tu chodzi o kwestie mniejszości czy po prostu komuś się spodobała lokalizacja i stwierdził, że się pozbędzie najemców.

Yyy

W tym samym budynku znajdują się inne organizacje mniejszości narodowych, którym również wręczono podobne pisma. My jednak walczymy dziś o swoje – o nasze Towarzystwo i naszą społeczność, bo każdy ma inną sytuację.

Czyli za to co robi tygrysek dostaja po lbie lotysze? Szukam powiazan jak dzialania polskiego rzadu maja wplywac na to wszystko XD. Deweloper jest deweloperem, widzi hajs to elo. Nie szukalbym powiazan na siłe misiek

@Belzebub dużo emocji, oskarżania o bezprawie i takie tam. Umowa była podpisana w 2021 na czas określony czy nieokreślony? Ktoś może przetłumaczyć te dorzucone pisma? Żeby się za chwilę nie okazało, że umowa wygasła i nikt się nie interesował jej przedłużeniem a wcześniejsze pisma o zbliżającym się końcu umowy były ignorowane...

@JackDaniels mam tyle informacji co ty. Ale wierzę naszym rodakom a przede wszystkim osobom,które znają tamtejsze realia bo są tam obecni od dekad

@Belzebub wrzuciłem pisma do chatgpt z prośbą o tłumaczenie. Uwagę zwracają 2 zdania: ": ..lokale niemieszkalne (...) po zakończeniu obowiązywania umowy będą wykorzystywane na potrzeby własne." oraz "...po zakończeniu obowiązywania umowy najmu z dnia 19.12.2021 r. nr 190/21/2, z uwzględnieniem jej czasowego przedłużenia na okres stanu wojennego, dalsze korzystanie z tego mienia nie jest przewidziane, ponieważ istnieje konieczność wykorzystania go na potrzeby własne zarządcy."


Pismo nr 1

Lwowska Rada Obwodowa
Przedsiębiorstwo Komunalne Lwowskiej Rady Obwodowej „Nieruchomości i Mienie”

Do: Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej

Kopia do:
p.o. Naczelnika Zarządu Mieniem Wspólnej Własności Lwowskiej Rady Obwodowej
Andrija Biłousa

Na podstawie art. 19 Ustawy Ukrainy „O dzierżawie mienia państwowego i komunalnego” informujemy, że lokale niemieszkalne o łącznej powierzchni 111,5 m², wynajmowane przez Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej na podstawie umowy najmu z dnia 09.12.2021 r. nr 190/21/2, znajdujące się pod adresem:

Lwów, plac Rynek 17

po zakończeniu obowiązywania umowy będą wykorzystywane na potrzeby własne.

Należy zaznaczyć, że zarządcą (podmiotem utrzymującym) części budynku pod adresem:

Lwów, plac Rynek 17

jest KP „Nieruchomości i Mienie”.

p.o. Dyrektora
Bohdan Antochiw


Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siema,

W #piechurwedruje masochizm to chleb powszedni. Zapraszam.

---------

Szczyty: Drobny Wierch, Cupel (Beskid Żywiecki), Groń (Beskid Makowski)

Data: 4/5 czerwca 2026 (czwartek/piątek)

Staty: 40km, 8h30, 1.675m przewyższeń


Trasa dla zainteresowanych.


Biada niech będzie głupcom, którzy wybierają się w Beskid Makowski, albowiem nie czeka ich tam nic poza błotem.


Informacje praktyczne:


  • Przy dworcu PKP Kojszówka, gdzie zaczyna się niebieski szlak, nie ma oficjalnego parkingu, ale auto można chyba zostawić w tym miejscu (kilka samochodów się zmieści). Alternatywą jest oczywiście dojazd na miejsce koleją regionalną.

  • Do szczytów Drobny Wierch oraz Cupel trzeba nieco zboczyć ze szlaku, jednak tylko na drugim z nich coś się znajduje: nieoficjalna tabliczka wiszącą na drzewie, kilka ławek otaczających miejsce na ognisko oraz granitowa tablica koła łowieckiego "Bystra".

  • Przy czerwonym szlaku znajduje się schron turystyczny.


Co było fajne:


  • Odcinek zielonego szlaku z Osielca na Cupel - co prawda coś tam ciągle ciurczyło na trasie, ale przynajmniej szło się po kamieniach, więc buty pozostawały względnie suche i nieubłocone, a sam szlak był bardzo ładny.

  • Świergot ptaków, który rozpoczął się od 3:30 i towarzyszył wspinaczce na Cupel - podratowało to moje nadwątlone morale.

  • Wszystkie spotkania z leśną fauną, a przede wszystkim sarnami i łaniami.

  • Fragmenty prowadzące po odsłoniętych skałach, których było kilka zwłaszcza na wspomnianym odcinku zielonego szlaku, ale także na odcinku z Zarębek na Groń .


Co było mniej fajne:


  • Odcinki szlaków prowadzące przeklętym Beskidem Makowskim, a zwłaszcza zejście z Gronia do Osielca , które długimi momentami było turbo błotniste i porozjeżdżane na wszelkie możliwe sposoby przez traktory, quady, terenówki czy inne gówna. Pieprzyć ten szlak.

  • Gdzieś na tym odcinku był stary, opuszczony ceglany domek, którego w ogóle nie spodziewałem się w środku lasu. Choć wiem, że @Klamra pewnie od strzała zapuściłby się do niego na urbex, to ja przez kolejne kilkanaście minut miałem schizy, że ktoś w nim był i zaczął mnie śledzić (autentycznie zacząłem słyszeć odgłosy kroków). Była 1 w nocy, więc możecie sobie wyobrazić klimat.

  • Odcinki asfaltowe, których było jednak na szczęście trochę mniej, niż się spodziewałem, zwłaszcza na trasie łączącej Bystrą Podhalańską i Jordanów.


Ogólnie najważniejszą rzeczą, jaką należy zapamiętać z tego wpisu jest to, że gdyby ktoś kiedyś znalazł się w Osielcu i miał chęć przejść się gdzieś zielonym szlakiem, to niech wybierze dobrze i wystawi potężnego faka odcinkowi prowadzącemu przez Beskid Makowski na Groń. A tym, którzy myślą o przejściu całej wrzuconej trasy, zadam tylko jedno pytanie: po co? Dziękuję za uwagę.


#gory #wedrujzhejto #fotografia #beskidmakowski #beskidzywiecki #wycieczka

5bfe20bf-f85a-419f-afab-ae196b2373a9
a93a382c-e88f-4772-ae5e-79655458504a
e9077fcb-e9c5-4951-8436-9e8d96caa52d
16a947b1-6292-4add-b68d-f6e79ded6dd0
ca586367-7a41-459c-9db8-23933ef75c15

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cytat na dziś:


Dowodzący oddziałem sierżant nie był zachwycony swoją misją. Pochodził z Ramtopów i nie miał pojęcia, jak się zabrać do aresztowania czarownicy. Wiedział za to, że czarownicy się to nie spodoba. A jemu nie podobała się myśl o czarownicy, której nie podoba się aresztowanie.

Jego ludzie też byli Ramtoperami. Szli bardzo blisko, gotowi ukryć się za nim na pierwszy znak czegoś bardziej nieoczekiwanego niż drzewo.


Terry Pratchett, Czarodzicielstwo


#uuk

Zaloguj się aby komentować

313 127 + 80 = 313 207


Wstałem dzisiaj godzinę wcześniej, bo położyłem się godzinę wcześniej, więc pojechałem do zamku Teńczyńskich w Rudnie. Zapomniałem sobie dzień wcześniej podładować lampkę do roweru i wszędzie tam gdzie było w miarę jasno musiałem ją wyłączać. Uwielbiam takie nocne wyprawy przed pracą.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

d89558aa-8f6e-4ca1-8b72-210f1b8ead0a

Nie pytaj jak. Ważne że zdobywasz osiągnięcie

  • Ja nie dam rady?! (80 km)

  • Nie mogę rozmawiać bo jadę! (2 000 km)



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

d582f16a-0b78-42c3-857a-faad674a12af
2fcbd1d0-8d75-4d01-9e5e-bc5e646dae78

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#heroes3 #homm3 #heheszki #glupiehejtozabawy #gry #mlyn


Poniedziałek! Grzmotnij młyn wodny, a w nadchodzącym tygodniu otrzymasz 1000 sztuk złota.

a24ec37d-6c6a-47c5-85fb-7fb4af7003cd
7174651f-3e67-4222-9fa1-739d0c04f48e
dc65e13e-4770-4e05-b1f8-93778701b7c7
52f8774a-1cb9-4973-96d9-6f9a1ad2517a
d54e422b-363b-48e0-b490-34d63f9ea954

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj odwiedziłem muzeum COP w Stalowej Woli. To jedno z lepszych muzeów w jakich byłem w Polsce, tak więc bardzo polecam. Udało mi się też podronować. Zachwyciła mnie modernistyczna i industrialna architektura, więc nie mogłem się powstrzymać od latania. Zdjęcia zrobione DJI Mini 3

#podrozujzhejto #drony #fotografiadronowa #fotografia

9652882b-84bd-4848-a9bc-73077b2a4dff
04a54e41-8064-4454-97c8-b61180b64a39
38e69c2f-fe09-418b-b3d5-92960f78d1b5

@yourgrandma to akurat jest budynek muzeum, więc chyba nie jest krytyczny. Nieopodal jest wielki park przemysłowy, korciło mnie, żeby tam polatać, bo uwielbiam industrialne fotki. Nie ma tam strefy w aplikacji, nie ma zakazu na ogrodzeniu, ale i tak nie odważyłem się na lot - nie chciałem prowokować spotkania z panami jak na foto Niestety klimat do latania dronem nie jest najlepszy. Ochrona obiektów, policjanci, ale też zwykli gapie reagują na drona jak na rakietę balistyczną, a mój dron to tylko zabawka.

@adamszuba nie znam się na fotografii, ale czy jest opcja żeby pierwsze zdjęcie zrobić tak żeby nie było widać cieni wieżyczek? Czy u nas tak wysoko słońce nie wschodzi?

@wombatDaiquiri myślę, że jedyny sposób byłby taki, żeby zrobić zdjęcie, kiedy słońce jest całkowicie za chmurami - światło wtedy jest rozproszone, ale i tak trochę cienia byłyby widać. Inna rzecz jest taka, że jeżeli światło nie rzuca cieni zdjęcia robią się płaskie i po prostu nieładne.

@wombatDaiquiri Nie ma szans. Możliwe jest to tylko w strefie równikowej. Tam masz 2 razy w roku sytuację, że słońce świeci idealnie z góry pod kątem 90 stopni i nie ma cieni.

Zaloguj się aby komentować