Dzień dobry w ten sylwestrowy dzień - #podsumowanieroku machen?
W 2025 płynąłem sobie na tej fali zwanej życiem już 37 rok. Jako, że GUS podaje średnią długość życia facetów w PL jako prawie 75 lat to cholera jestem koło półmetka. Jak ta końcówka pierwszej połowy przebiegała w 2025? Zapraszam do wpisu.
#remont zeszły rok zaczynałem remontem na chacie - co za trauma. Najbardziej jestem wdzięczny, że się skończył te 2 miesiące po terminie (XD), wyszło ładnie i powoli zapominam o tych debilach budowlańcach. W planach reorganizacja ogródka - aż mi się niedobrze robi
#pracbaza - trochę pogodziłem się z tym gdzie jestem, lubię swój zawód, lubię działkę w której pracuje i nie chcę jej jakoś drastycznie zmieniać. Praca bardzo fajna tylko okoliczności niesprzyjające jak mawiał klasyk. Trzeba jednak docenić, że płacą dobrze i mam fajne benefity. Nie powiedziałem jednak ostatniego słowa. Może 2026 przyniesie zmianę? Ostrzę zęby na jakąś międzynarodową pozycję ale z drugiej strony siedzę w tym toksycznym ale ciepłym kurwidołku. Oprócz tego kosztem prywatnego urlopu prowadziłem jeszcze swój biznes, który dał mi dużo satysfakcji i trochę hajsu przy okazji
#rower - wyklepałem to moje standardowe 3,5k km w roku (pewnie nawet więcej). Śmigałem po Słowenii, jeździłem po Chorwacji. Udało się zaliczyć wycieczki w Czechach i wśród tokajskich winnic. Zaznałem też roztoczańskiego błota i oczywiście odwiedziłem ukochane Podlasie (festiwal sękacza w kolejnym roku festiwal kartaczów czeka XD). Jeżeli chodzi o MTB to udało się trochę pośmigać po singlach ale mało ;( Może w następnym sezonie się poprawię.
#narkotykizawszespoko - constans, korzystam sobie z medycznej m i lubię to. Pewnie dobrze byłoby i to rzucić albo przynajmniej przerzucić się z blantów na vapo #pijzhejto - w okolicach sierpnia znacznie ograniczyłem picie. Tak samo jakoś przyszło. Nie całkiem ale piję teraz raz na czas i raczej nie dużo. Odszedłem od schematu - każde spotkanie, każda okazja to piwko/winko. To bardzo duża pozytywna zmiana muszę przyznać i mam nadzieję, że jeszcze bardziej moja droga z alko się rozejdzie.
#podrozujzhejto jak zwykle było intensywnie w tym departamencie - zimowe Bieszczady z ziomami (za miesiąc kolejna edycja :D), Rzym wraz z rodziną, majóweczka na Węgrzech, Słowenia, Chorwacja, Podlasie i Mołdawia. Krótki wypad w Pieniny, odwiedziłem Szczecin. Szkoda, że nie mam więcej czasu aby te podróże przebiegały bardziej leniwie. No ale cóż - cały czas na karku oddech pracy i mojej dodatkowej działalności.
#muzyka też jest dużym kawałem mojego życia - byłem na świetnym koncercie tria Możdżer/Danielsson/Fresco, widziałem ACDC na narodowym (słyszałem mało XD), byłem na Łonie, małą tradycją staje się tez suwałki blues festiwal (trzeci raz chyba już byłem), udało się też usłyszeć dinozaury z Dżemu z młodym Riedlem na wokalu. Co na przyszły rok? Mam nadzieję, że gdzieś uda mi się zobaczyć Lane Del Rey
Bardzo się cieszę, że byłem zdrowy - dosłownie chyba nawet kataru nie miałem Cały czas staram się mieć jakąś aktywność poza rowerem. Generalnie bardzo cieszę się z miejsca w którym jestem, doceniam wszystko to co mnie w 2025 spotkało. Niemniej noszę w sobie jakiś ból, coś zawsze mnie uwiera i co zawsze siedziało i siedzi mi na karku. No stary - na półmetku chyba warto się do tego już przyzwyczaić...
Klasyczne postanowienie na nowy rok: oprócz jeżdżenia rowerem cztery dni w tygodniu do pracy to chodzenie raz w tyg na crossfit i raz na jogę. Mam nadzieję, że BTC podskoczy bo mam w planach nowy wzmacniacz do HiFi XD No i liczę na to, że wyprawa do Japonii w 2026 będzie co najmniej tak za⁎⁎⁎⁎sta jak poprzednia
Jeżeli ktoś tu doczytał to życzę całej społeczności Hejto zdrowia, spokoju i pokoju.
picrel to kilka wspomnień ostatniego roku