Wszelkie odruchy, które powstają bez naszej woli, są niemożliwe do pokonania i uniknięcia, jak na przykład dreszcz, gdy nas obleją zimną wodą, jak wzdryganie się na pewnego rodzaju dotknięcia, jak kiedy pod wpływem złych wieści włosy nam stają na głowie, jak kiedy nieskromne słowa wywołują rumieniec wstydu na twarzy, a zawrót głowy następuje w chwili, kiedy patrzymy w przepaść. A ponieważ żaden z tego rodzaju odruchów nie leży w naszej mocy, stąd też żadna siła rozumowania nie może stanąć im na przeszkodzie. Gniew jest natomiast podporządkowany rozkazom rozumu. W rzeczywistości jest dobrowolną słabością ducha.
Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
Mark 4:35-41
That day when evening came, he said to his disciples, “Let us go over to the other side.” Leaving the crowd behind, they took him along, just as he was, in the boat. There were also other boats with him. A furious squall came up, and the waves broke over the boat, so that it was nearly swamped. Jesus was in the stern, sleeping on a cushion. The disciples woke him and said to him, “Teacher, don’t you care if we drown?” He got up, rebuked the wind and said to the waves, “Quiet! Be still!” Then the wind died down and it was completely calm. He said to his disciples, “Why are you so afraid? Do you still have no faith?” They were terrified and asked each other, “Who is this? Even the wind and the waves obey him!”
Dzień dobry, nastał ten dzień, dzień #ogolnopolskiehejtopiwo - spotykamy się w Łodzi w Iron Horse Pub (ul. Juliana Tuwima 16). Pub otwiera się o godzinie 17:00, więc z pierwszymi z Was widzimy się już za 4h!
Frekwencja powinna wynieść około 40 osób, acz prawdopodobnie z lekką górką
Sprawy organizacyjna: na miejscu nie ma kuchni, więc w grę wchodzą jedynie napitki wszelkiego rodzaju i przekąski typu nachosy/tosty/chipsy/etc. Sprawy żywieniowe proszę więc załatwiać na własną rękę bądź w pomniejszych grupkach, przed bądź po spotkaniu
Dawajcie znać czy jesteście już w drodze czy jeszcze nie I pozdrowienia dla wszystkich chorych bądź osób w innej sytuacji, która nie pozwoliła na pojawienie się na spotkaniu - widzimy się podczas kolejnych okazji!
Apolonia z Aleksandrii (ur. w Aleksandrii, zm. 249 tamże) – dziewica, męczennica i święta Kościoła katolickiego.
...
Jest patronką stomatologów. Przyzywana jest jako patronka przy bólach zębów oraz chorobach jamy ustnej[3].
...
Zginęła podczas prześladowań chrześcijan. Była już w podeszłym wieku. Poganie „zmiażdżyli jej szczęki i powybijali wszystkie zęby”[2], a następnie za miastem zapalili wielki stos i zagrozili, że ją spalą, jeśli nie wyrzeknie się wiary. Apolonia poprosiła o chwilę do namysłu, a następnie sama weszła do ognia.
ET41 stoi obok Kopalni Węgla Kamiennego Ruch Mysłowice, na 1,5 roku przed zakończeniem wydobycia. Widok z pociągu jadącego w stronę Katowic. Do dziś nie przetrwał już prawie żaden z widocznych budynków kopalni.
Jeśli pragniecie nie bać się niczego, to zważcie, że trzeba się bać wszystkiego. Rozpatrzcie się dookoła siebie, jak mało potrzeba, aby nas zgubić. Nic, co przekracza pewną miarę, nie jest korzystne dla zdrowia – ani jedzenie, ani picie, ani czuwanie, ani sen. Rozumiecie już, że jesteśmy mizerne, bezsilne i kruche stworzenia, których unicestwienie nie wymaga wielkiego wysiłku. „Bez wątpienia największe niebezpieczeństwo stanowią dla nas trzęsienia ziemi, nagłe jej rozstąpienie i zgarnięcie wszystkiego, co jest na powierzchni. Lecz kto się lęka piorunów, trzęsienia i rozziewu ziemi, ten się wysoko szacuje – czemuż nie uprzytomni sobie własnej słabości i nie zacznie bać się kataru? Tak widocznie jesteśmy stworzeni, los dał nam takie silne ciało, otrzymaliśmy taki wysoki wzrost!” I dlatego nie możemy zginąć inaczej jak tylko od trzęsienia całych części świata, jak tylko od piorunów, jak tylko od zapadania się ziemi? A tymczasem nie tylko choroba całego paznokcia może nas zabić, lecz nawet poboczna jakaś jego zadra!