Dzisiejsza picka, Caputo Nuvola, 72h fermentacji, 70% hydro
Wiem że nie wygląda wybitnie, ale w smaku była niesamowita 🤯
Wszystkie placki z tego bloku wyszły 'brzydkie', ale każdy z nich nadrabiał smakiem, czuć było dobrze dojrzałe ciasto, ale nie przefermentowane
Po raz pierwszy użyłam świeżych drożdży, ciasto rosło mocniej w górę niż poprzednio, jest coraz lepiej 😁
#pizza #gotujzhejto
Ja nie wiem, jak tak można pod wieczór wtawiać takie apetyczne rzeczy na hejto, przecież to skandal! @bojowonastawionaowca wnoszenia 24h ban dla tej pani!
Dawno nic nie dopisywałem, więc trzeba ponadrabiać zaległości.
Kolejnym sosem, który chciałem omówić jest: Rokita, marki własnej sklepu z ostrymi sosami.
W opisie czytamy: Całości nadaliśmy swoistego „pazura” za pomocą naszej specjalnej mieszanki przypraw, z której jesteśmy naprawdę dumni – dzięki niej jego smak jest tak wyrazisty i nietuzinkowy.
Ani trochę "wyrazisty" ale zdecydowanie "nietuzinkowy". Ale do tego zaraz dojdziemy.
Ostrość sosu na własnej skali sklepu to 7/10, czyli bliżej już górnej części tabeli ostrości. Problem jest z nim, że o ile nie jest zauważalnie ostrzejszy patrząc ze strony paszczy i objawów (nie piecze jakoś wyjątkowo mocno, nie łzawią oczy i nie leje się z nosa wyjątkowo bardziej niż "zwykle"), o tyle w żołądku... w żołądku "specjalna mieszanka przypraw" daje jednoznacznie nieprzyjemne uczucie. I to nie jest nic w rodzaju "zjadłem coś ostrego, teraz będę czuł to przez całą drogę przewodu pokarmowego" tylko raczej "wypiłem dwa łyki octu na pusty żołądek i teraz żałuję".
Sam sos nie ma smaku jako takiego, bo smakuje po prostu "ostrym sosem": zjadłem coś i czuję że jest w tym kapsaicyna, więc obiecywana "wyrazistość" nie istnieje, z kolei "nietuzinkowość" tak jak napisałem, odzywa się w żołądku, głownie poprzez myśl "czego oni tam napchali i po co?".
@Statyczny_Stefek Najgorsze są te szatany! W gębie ledwo czuć, za to w żołądek wchodzi jak punk z glanem. Kiedyś mnie tak poskręcało po jakimś amerykańcu jagodowym, ale niestety nie zrobiłem wtedy zdjęcia, bo byłem blisko zgonu na trybunach katowickiego Spodka xD
Dzień dobry bardzo! W dzisiejszym odcinku #herbacianyalfabet przechodzimy do literki C. A skoro C, to Chiny!
Chiny są tak naprawdę kolebką herbacianą, to tam ponad 2 tysiące lat temu, w okolicy II-III w p.n.e. Na początku liście tej rośliny nie były wykorzystywane jako napój, ale jako lek, były gotowane, często z innymi składnikami. Nazywana była wtedy “tu” czyli dosłownie “gorzkie zioło”. Stopniowo się to zmieniało, aż do czasów dynastii Tang, czyli okolic VII w n.e. Wtedy herbata stała się napojem codziennym, pojawiły się pierwsze herbaciarnie. Mieliśmy wtedy również pierwszego herbacianego mistrza, pana Lu Yu, który napisał pierwszą książkę dotyczącą herbaty, Chajing - “Księga herbaty”. Następne wieki przyniosły rozwój kultury herbacianej aż do postaci znanej dziś.
Chiny mają mnóstwo regionów herbacianych, z których najważniejszy jest Yunnan, czyli miejsce gdzie najprawdopodobniej po raz pierwszy spróbowano przygotować liście herbaciane. Dziś jest to stolica i tradycyjnie JEDYNY NA ŚWIECIE region w którym produkuje się herbaty pu-erh. Poza pu-erhem produkuje się również sporo czarnej herbaty i sporadycznie zieloną/białą.
Kolejnym ważnym regionem jest Fujian, czyli region z najważniejszymi w Chinach miejscem dla oolongów - góry Wuyi w których produkuje się słynne m.in . Da Hong Pao oraz miejscowość Anxi czyli ojczyzna Tie Guan Yin. Ale Fujian to nie tylko oolongi, ale również bardzo dobre białe herbaty jak Bai Mu Dan czy jedna z najsłynniejszych czarnych herbat - Lapsang Souchong.
Nie mógłbym nie wspomnieć o prowincji Zhejiang w której produkuje się jedną z najsłynniejszych herbat zielonych - Long Jing.
Mógłbym tak jeszcze długo, bo Chiny są ogromne i mają w sobie wiele zakamarków herbacianych, więc tutaj przestanę tą wyliczankę Wspomnijmy sobie więc o znaczeniu herbaty w historii Chin. A ta jest ogromna! W Chinach herbata nie była tylko napojem, lecz jednym z filarów państwa. Przez ponad tysiąc lat służyła jako waluta, podatek i towar strategiczny. To nią płacono za konie na granicach imperium, to nią wynagradzano garnizony w Tybecie i Azji Centralnej, to ona wędrowała karawanami jako sprasowane cegły przez góry i pustynie. Dochody z herbaty zasilały skarb wszystkich dynastii począwszy od wspomnianej przeze mnie wcześniej Tang, a kontrola nad jej produkcją była elementem władzy równie ważnym jak kontrola nad solą czy żelazem. Gdy Europa w XVIII wieku uzależniła się od chińskiej herbaty, do Chin zaczęły płynąć ogromne ilości srebra, co na chwilę uczyniło je centrum światowej gospodarki — aż do momentu, gdy konflikty wokół tego handlu doprowadziły do wojen opiumowych i dramatycznego otwarcia kraju na świat. W tym sensie historia herbaty jest jednocześnie historią potęgi i kruchości Chin.
A jak jest dzisiaj w Chinach? Herbatę pije się codziennie, tak naprawdę wszędzie i zawsze. Do posiłków, w pracy, podróży, samemu i z przyjaciółmi. Nie ma co się dziwić, to ich dziedzictwo. To w końcu chińczycy wymyślili podział herbat na 6 kolorów, styl parzenia Gongfu Cha również jest ich!
nie wiem dlaczego ale w tym roku większość ogórków u mojej mamy nadawa się do wywalenia, były strasznie kwaśne ale w taki zły sposób, że od razu trzeba wypluć. Kilka słoików poszło się j⁎⁎ać.
Kilka lat temu zasuszyłem całkiem przyzwoity zakwas. Postanowiłem sprawdzić czy faktycznie da się go wybudzić po takim czasie zasuszenia. Najpierw odrobina ciepłej wody i dam mu kilka godzin.
@Solar herbatę zbierają hindusi brudnymi rękami, a ja robię na tym portalu wiele, żeby dało się poznać mój negatywny stosunek do hindusów, a co za tym idzie, również do herbaty
Ostatnio burgery trochę nie wyszły. Tym razem się poprawiłem i dzieciom bardziej smakowały. Fajne są te maślane bułki co w lidlu można kupić luzem na dziale z pieczywem.
Chyba mi się trochę grill zdezintegrował, ale jeszcze dało radę skorzystać z połowy
@PanNiepoprawny Popieram - bułki maślane z Lidla do burgerów są the best! Żadne pakowane gówna nie podchodzą jakością A co do samego burgerka - jest ok, ale dodaj następnym razem ser w plastrach (najlepiej Cheddar) to zobaczysz jak to podkręci smak i sprawi, że będzie bardziej "restauracyjny"