Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Cześć!
Właśnie wpadła kolejna aktualizacja portalu. Tym razem skupiliśmy się głównie na problemie z wyświetlaniem nieaktualnych danych, o którym część z Was informowała po poprzedniej aktualizacji. Mamy nadzieję, że udało się to ostatecznie ogarnąć.
Przy okazji zaktualizowaliśmy silnik portalu do Next.js 16 - najnowszej dostępnej wersji. Wraz z tą aktualizacją udało nam się pozbyć dużej porcji legacy kodu, który nazbierał się przez lata.
Standardowo – jeśli zauważycie coś, co nie działa tak, jak powinno, bardzo prosimy o informację. Będziemy na bieżąco reagować.
W kolejnej aktualizacji postaramy się o jakieś zmiany i poprawki po stronie aplikacji mobilnej. Do usłyszenia wkrótce!
#hejto #aktualizacja #hejtobugi

@hejto @ebe @kris błąd odkąd pojawiła się wyszukiwarka, ale nadal istnieje. Mianowicie działa ona jak u Walaszka, czyli średnio. Wpisując coś do niej znajduje rzeczy, których nie powinno. Przykładowo wpisując mój nick znajduje "usunięty wpis przez moderatora", albo coś gdzie przewija się "ator", więc obstawiam że to wychwytuje.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Dzień dobry, z tej strony @bojowonastawionaowca, mamy wtorek 16 czerwca 2026 roku, minęła 20:00, to 86. wydanie #hejtonews w tym roku, zapraszam!
Świat:
Obietnica Magyara spełniona. Węgry przyjęły zmiany ustalające limit kadencji premiera Link
Szwajcarzy odrzucili propozycję ograniczenia populacji do 10 milionów mieszkańców Link
Unia Europejska finalizuje porozumienie celne z USA. 15% cła na europejskie samochody zostanie, będą obniżki ceł dla części produktów z USA Link
Bank Japonii podnosi główną stopę procentową do 30-letniego maksimum Link
Rosyjska fregata oddała strzał ostrzegawczy w kierunku brytyjskiego jachtu w kanale La Manche. Strzał padł 500m od cywilnego jachtu Link
Alaksandr Łukaszenka przeprosił Wołodymyra Zełenskiego za ostre wypowiedzi Link
Starbucks w Korei Pd tymczasowo zamknie swoje lokale by przeszkolić pracowników o współczesnej historii Korei i „wrażliwości społecznej” Link
Amerykański bombowiec B-52 rozbił się w Kalifornii. Trwa akcja ratunkowa Link
Islandia: Główne postępowanie ws. zbrodni w hotelu Edition: Oskarżona przeżyła rodzinne samobójstwo Link
Polska:
Krytyk Putina zastrzelony w strzelanienie w Białej Podlaskiej Link
Samozwańcze patrole na Centralnym. Legitymują obcokrajowców w Warszawie Link
Pracownicy ZUS mają dość i szykują strajk ostrzegawczy w środę między 8 a 10 rano Link
Skandal podczas sesji rady miasta. Prezydent Poznania zaatakowany tortem Link
Afera korupcyjna na Pomorzu. Kursy ochroniarskie za łapówki, zatrzymano osiem osób Link
Hipermarket E.Leclerc znalazł sposób na zakaz handlu, zamieniając część sklepu w czytelnię. Ministerstwo natychmiast wysłało na sklep kontrolę Link
1142 dni nie było ich w domu. Para z Gdańska objechała świat na rowerach Link
Hejto:
@Afterlife chciał się dowiedzieć czegoś o interesującym go samochodzie, a dostał historię życia sprzedającego
@Aksal89 nie rozumie jak ludzie mogą być upodleni przez alkohol by w biały dzień w tajemnicy wypić małpkę i wyrzucić butelkę za płot
@TwojStaryJeSuchary zastanawia się nad sensem infrastruktury rowerowej skoro niektórzy rowerzyści i tak z niej nie korzystają
@WujekAlien przypomina o świadomości swojego zdrowia psychicznego przez panów
Kot @Shivaa chilluje po nocnej ucieczce z domu
@Lopez_ dostał pracę do której aspirował przez ostatnie 2 lata ciężkiej harówy
@Prytozord zaprasza na hejtolineanyway: Co można powiedzieć w biurze podróży, ale nie na własnym ślubie?
@KattaK wracając z urlopu znowu sobie uświadomił o zmianach w zachowaniu przy okazji przekraczania granicy
Reklama ze znakiem Quality Content:
Bez pracy nie ma kołaczy, part 14: kelnerka w restauracji z ramenem i sushi by @Cori01
Od kiedy zacząłem trochę bawić się w detailing przeszedłem kilka faz jeżeli chodzi o dbanie o tapicerkę by @knoor
Oszukany Rosjanin 15/06/2026 - Dobrobyt widać na ulicach by @Aryo
Newsy książkowe: Prószyński i S-ka wznowi dwa zbiory opowiadań Stephena Kinga: "Szkieletowa załoga" i "Serca Atlantydów" by @Whoresbane
Dziękuję za uwagę, to było dzisiejsze wydanie #hejtonews , do zobaczenia jutro!
#wiadomosciswiat #wiadomoscipolska #polityka
#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
#anonimowehejtowyznania
Ziomki, dajcie plusa na pocieszenie, bo życie mi pokazuje jakim otworem stoi do człowieka.
Od ośmiu miesięcy szukam pracy jako admin IT, bez skutku. Wysyłam CV, czasem jest kontakt, częściej nie ma. Jak dochodzi do rozmowy, to albo dziękujemy, albo sorry, znaleźliśmy kogoś innego - tańszego, albo cisza.
Mieszkam i pracowałem zdalnie w miejscowości, do której przyjechałem do żony (jak przyjeżdżałem, to jeszcze żoną nie była). Znajomych brak (lub są, ale od strony żony), rodziny brak (poza teściami i inną od strony żony), z nikim pogadać, nikomu się wyżalić. Dołek, zniechęcenie, poczucie wyalienowania zawodowego spowodował napięcie pomiędzy mną a żoną eskalujące do tego stopnia, że naprawdę zacząłem myśleć o separacji. Na chwilę obecną przeprowadziłem się (na prośbę żony) do niedalekiego mieszkania, by niby odświeżyć atmosferę w domu ze względu na dziecko (prawie 4 lata). A dziś się dowiedziałem, że żona mnie zdradza od dwóch miesięcy z typem ze swojej pracy.
I sam już, k⁎⁎wa nie wiem co dalej. Pierwszy odruch - wyjechać jak najdalej w pizdu (czyli do rodziców), ale nie zostawię córki, z którą mam bardzo dobry kontakt i ja bym płakał i ona by płakała. Już i tak odczuwa tę moją "chwilową" przeprowadzkę. Z żoną mieszkać już mi się nie chce, zaczynam kombinować sprawę rozwodową, wynajem czegoś nowego to znów ekstra koszt przy braku pracy. Mam jeszcze na karku alimenty do spłacania na drugie dziecko (dawne dzieje, nie doszło wtedy nawet do ślubu), teraz dojdą mi nowe - jeśli uda mi się ugrać rozwód z orzeczeniem o winie żony - to na córkę, jak nie, to pewnie jeszcze na żonę. Mieszkanie (TBS) jest na żonę.
Mieścina jest na tyle mała, że z moim wykształceniem i historią pracy nie znajdę nic w zawodzie, zdalnie wychodzi jak wychodzi, mogę co najwyżej pójść na kasę do Netto za minimalną. A ta pójdzie na jedne alimenty i wynajem i nara, żryj gruz.
Syf, kiła i mogiła, wszystko się sypie. Całe szczęście w międzyczasie zapisałem się na terapię by obgadać swój stan psychiczny w związku z brakiem pracy, relacją w domu itp., to teraz dojdzie kolejny temat, zdrady.
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim
ID: #HA_4390089b402cfc9d
Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca
@DKK Nie kłamie, bo całą historię znalazłem na jej koncie na facebooku. Ot, tworzyła wypowiedź na messengerze sama do siebie, jakby pisała pamiętnik, lub posta do wyżalenia komuś na forum.
Dowiedziałem się nie wprost, nie prosto w oczy.
Komentarz dodany za pomocą hejtoanonim.pl .
Nigdy nie miałem takich problemów ale widzę to tak:
Zostajesz na miejscu i próbujesz ogarnąć jakąś robotę, która niekoniecznie da Ci satysfakcję i pieniądze. Będziesz mógł się zajmować częściej dzieckiem ale dziecko w którymś momencie też da Ci w kość, bo mamusia wykreuje w jej głowie obraz tatusia nieudacznika. Czemu ty tato jesteś taki biedny?
Wyjeżdżasz do dużego miasta i ogarniasz się zawodowo i finansowo. Może dzidcko bedziesz widział weekendowo ale będziesz miał satysfakcję z pracy i za parę lat będziesz na takim stanowisku, że młoda będzie z Ciebie dumna. A jak zapyta dlaczego rozwód to powiesz, że mama nie miała dla ciebie litości w chwili kryzysu. A tata potrzebował pomocy a nie zdrady.
Zaloguj się aby komentować
Dostałem pracę.
2 lata temu byłem po rozstaniu, z rozjebanym zdrowiem i to mocno, z komplikacjami po zabiegu i 2 nowymi chorobami, bezrobotny, z dołkiem psychicznym i w weekendowym ciągu alkoholowym
2 lata przepracowałem i się nawkurwiałem za wszystkich i miałem męczarnie brania cudzej firmy na swoje barki jako samodzielny handlowiec.
Podreperowalem mocno zdrowie (dziś 80 % tego czego chcę, czasem 90 % i idę do przodu dalej), przepracowałem związek w głowie, zmieniłem się w oczach bliskich mi osób na lepsze. Choć najbliżsi mówili mi po czasie "stary ja znam takich co by się jebnęli na linę w takiej sytuacji"
Dziś zostałem Head of Sales w duzo wiekszej firmie niz obecna. Za spoko kasę. Po 4 etapach rekrutacji.
K⁎⁎wa zawsze walczyłem o siebie
teraz sie tylko troche boje bo ogromna odpowiedzialnosc + zostaje bez urlopu na lato XD
#pracbaza #chwalesie #gownowpis
Zaloguj się aby komentować
jakiś Janusz zadzwonił na straż miejską, że chłopak sprzedaje lemoniadę. Straż miejska w drodze interwencji wszystko wykupiła i wypiła
#wiadomoscipolska

Zaloguj się aby komentować
Króciutko z onucami.
#polityka
#iiwojnaswiatowa
#auschwitz

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, z tej strony @bojowonastawionaowca, mamy czwartek 18 czerwca 2026 roku, minęła 20:10, to 88. wydanie #hejtonews w tym roku, zapraszam!
Świat:
Donald Trump podpisał wstępne porozumienie z Iranem. Swój podpis złożyła również strona irańska Link
Bułgaria sprzeciwia się sankcjom UE wobec rosyjskiego patriarchy Cyryla Link
UE chce usprawnić odsyłanie migrantów przebywających bez prawa pobytu. PE poparł nowe zasady, w tym możliwość centr powrotowych poza UE Link
Amerykanie grożą interwencja militarną w Meksyku. "Zastrzegamy sobie prawo" Link
Władze Afganistanu chcą "zapobiegać niemoralności". Zakazali urzędnikom używania smartfonów Link
Śledztwo: Moskwa werbuje w Afryce do wojny w Ukrainie przez „Domy Rosyjskie” Link
Problemy z prądem na Kubie nie ustępują. Kolejna awaria głównej elektrowni Link
WFP otrzymuje 695 mln euro z USA i ostrzega przed głodem w 13 ogniskach Link
Bank Anglii utrzymuje główną stopę procentową na poziomie 3,75% przy stabilnej inflacji Link
Najdłuższy bezpośredni lot świata rusza w 2027 roku: trasa Sydney–Londyn Qantasu Link
Żółw Jonathan wpisany na listę Rekordów Guinnessa Link
Polska:
Szef MON: Stany Zjednoczone pozytywnie odnoszą się do propozycji utworzenia stałej bazy wojsk USA w Polsce Link
Ukraińcy nie chcą już polskich MIG-ów. Kijów chciałbym najpierw ich modernizacji. Link
Akcja CBA w zakładach PESA Mińsk Mazowiecki Link
Nie tylko podwyżki. Policjanci chcą zmian w świadczeniach, nagrodach i podatkach Link
Miejsce na rower, narty i snowboard. PKP Intercity podpisało umowę o wartości ponad 193 mln zł na modernizację 14 wagonów Link
Świnoujska latarnia, najwyższa na Bałtyku i jednocześnie najwyższa ceglana latarnia morska na świecie, wkrótce przejdzie gruntowną renowację Link
Hejto:
Dziś na hejto dominował temat płonących okolic Moskwy, bardzo dobitnie wskazał to @xniorvox dziękując niezastąpionemu @Mikuuuus w dostarczaniu kontentu z działań dronowych wewnątrz kraju agresora
Pojawiło się również parę memów przy okazji: tutaj @30ohm, tutaj @Mikuuuus, tutaj @radziol, tutaj @Wally, tutaj @MJB, tutaj @BapitanKomba, zaś @pizzzamonter pokazuje reakcję na ruskim pikabu
@RobertCalifornia zaprasza na zabawę w wyobraźnię co jeszcze jest nie do uwierzenia, a może się Rosji przydarzyć
@Shivaa wspaniale wypełnia obowiązki organizatorki spotkania hejtowego we Wrocławiu i przygotowała propozycje miejsc spotkania. Na drugim skraju zaangażowania jest wyżej podpisany, który nie pojawi się na organizowanym sobotnim spotkaniu w Warszawie
@dez_ zaprasza na hejtolineanyway: Co można powiedzieć o nowym mieszkaniu sąsiada, ale nie o jego żonie?
Sąsiad @bartek555 zamienił się w sarnę
Firma @hatti-vatti cierpi na odAIowe zapalenie mózgu
@starebabyjebacpradem po 20 latach przeszedł oryginalne GTA San Andreas na 100%
@Stashqo uwielbia islandzkie przeróbki praktycznie dowolnego pojazdu pod offroad
@Olmec zastanawia się co zrobić z przyjacielską relacją żony z jedną z jego pracownic
@Vakarian podsumował pierwszą kolejkę hejtotypera MŚ
Reklama ze znakiem Quality Content:
Oszukany Rosjanin 16/06/2026 - Specjalna operacja dotarła i do świata różowych kucyków Ponny by @Aryo
Newsy książkowe: Wydawnictwo Prószyński i S-ka ogłasza kolejny zbiór esejów Ursuli K. Le Guin: "U steru opowieści. Przewodnik dla współczesnych adeptów rzemiosła pisarskiego" by @Whoresbane
Model samolotu Sud Aviation Vautour IIN by @Rzeznik
Wieści z rosyjskiej Prawdy: Armia Holandii przeprowadziła ćwiczenia dotyczące utworzenia obozu dla 2000 rosyjskich jeńców wojennych. To nie jest absurd by @RedCrescent
Na cztery rymy w Kawiarni “Za Firewallem”: wczorajszą edycję wygrał @Pingwin , gratulacje!
Dziękuję za uwagę, to było dzisiejsze wydanie #hejtonews , do zobaczenia jutro!
#wiadomosciswiat #wiadomoscipolska #polityka
#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#pasta #zajebanezfacebooka #sekcjapast
Skończyłem kurs psiego behawiorysty z nudów, bo akurat miałem trzy wolne weekendy, a wszystkie seriale już obejrzane. Myślałem, że będzie śmiesznie: trochę o smyczach, trochę o lęku separacyjnym, ktoś powie „piesek musi mieć granice” i do domu. Tymczasem po dwóch dniach dostałem certyfikat z moim imieniem, złotą łapką w rogu i podpisem kobiety, która przez cały kurs mówiła do owczarka niemieckiego „panie Krzysztofie”.
No to pomyślałem: skoro mam papier, to czemu nie. Założyłem szkołę dla psów.
Nazwę wymyśliłem profesjonalną: Akademia Świadomego Pyska. Logo zrobiłem w Canvie: pies w okularach i slogan „Twój pies wie. Ty jeszcze nie.” Ludzie zaczęli się zapisywać jak szaleni, bo wiadomo, pies w domu szczeka, gryzie kapcie, patrzy dziwnie na teścia - trzeba specjalisty.
Na pierwszych zajęciach przyszło osiem osób z psami. Ja stoję w polarze z haftem „behawiorysta”, ręce za plecami, mina jakbym rozumiał wilki lepiej niż one same. Patrzę na grupę i mówię:
- Zanim zaczniemy, musicie zrozumieć jedno. Pies nie ma problemów behawioralnych. To wy macie problemy ludzkie.
Wszyscy zapisują.
Pomyślałem: oho.
No i się zaczęło.
Jedna pani mówi, że jej maltańczyk nie chce wracać ze spaceru. Ja zamknąłem oczy, pokiwałem głową i powiedziałem:
- On panią testuje. Proszę przez tydzień, kiedy nie będzie chciał iść do domu, położyć się obok niego na chodniku i też odmówić powrotu. Musi zobaczyć, że jest pani częścią stada, a nie administracją budynku.
Pani prawie się wzruszyła.
Drugi facet mówi, że pies ciągle wchodzi mu do łóżka. Ja mówię:
- To nie pies wchodzi do pana łóżka. To pan bezprawnie śpi w legowisku lidera. Od dziś pan śpi na macie przy drzwiach, a pies na materacu. Po trzech nocach sytuacja się ustabilizuje.
Facet pyta, czy żona się zgodzi.
- Żona też jest częścią stada - mówię. - Niech wybierze: kanapa albo korytarz.
Wszyscy kiwają głowami, bo powiedziałem to spokojnym głosem.
Najlepsze było przy panu z labradorem, który jadł wszystko na spacerach. Patyki, chusteczki, raz podobno pół zapiekanki razem z papierem. Facet pyta, jak to zatrzymać.
Ja zrobiłem długą pauzę, taką terapeutyczną, po czym mówię:
- Musi pan odzyskać kontrolę nad zasobami. Kiedy pies coś podniesie, pan też musi coś podnieść. Ale szybciej. Pies ma zobaczyć, że pan jest szybszym zbieraczem.
- Czyli co mam podnosić?
- Cokolwiek. Liść. Kamień. Paragon. Symbolicznie. Proszę warczeć przy tym nisko.
I nagle osiem dorosłych osób stoi na trawniku i ćwiczy podnoszenie liści z warczeniem.
Ja już ledwo wytrzymuję.
Na trzecich zajęciach wprowadziłem moduł „komunikacja międzygatunkowa”. Powiedziałem, że psy poznają świat przez zapach i dotyk, więc jeśli chcemy, żeby pies nam zaufał, musimy przestać się brzydzić jego „naturalnego języka”.
- Proszę dziś w domu powąchać psie łapy - mówię. - Ale nie tak normalnie. Z szacunkiem. Każdą osobno. Przednią lewą najdłużej, bo tam zwykle siedzi konflikt emocjonalny.
Jedna pani zapytała, co jeśli pies zabierze łapę.
- To znaczy, że nie jest gotowy na dialog.
Potem dodałem, że bardziej zaawansowani mogą delikatnie polizać opuszkę, żeby „domknąć rytuał akceptacji”. Myślałem, że wtedy ktoś wstanie i powie: dobra, panie, koniec tej komedii.
Nikt nie wstał.
Jedna pani nawet zapisała: „lizać łapy - bez presji”.
Zrozumiałem wtedy, że mam władzę, której człowiek mieć nie powinien.
Kulminacja przyszła, gdy na zajęcia przyszedł pan z buldogiem francuskim, który gryzł.
Nie jakoś dramatycznie. Nie „rzuca się do tętnicy”. Bardziej: podgryzał gości, łapał za nogawki, robił z łydki test smaku. Pan mówi, że pies gryzie, kiedy ktoś wchodzi do mieszkania.
Ja od razu w tryb specjalisty. Przykucnąłem, spojrzałem buldogowi w oczy, a on prychnął na mnie jak stary autobus.
- To nie jest agresja - powiedziałem tonem człowieka, który właśnie wrócił z trzyletnich badań nad wilkami w Bieszczadach. - To jest nie zaadresowana korespondencja emocjonalna.
Wszyscy zapisują.
- Co mamy robić? - pyta właściciel.
- Kiedy pies gryzie gościa, gość musi oddać mu symboliczny dług.
- Jaki dług?
- Nogawek.
Cisza.
- Proszę przygotować w domu koszyk ze starymi skarpetami. Każdy gość, zanim wejdzie, bierze jedną skarpetę, kładzie ją przed psem i mówi: „przynoszę okup, nie przynoszę chaosu”.
Kobieta z border collie spytała, czy skarpeta ma być uprana.
Zamknąłem oczy, jakbym kontaktował się z psim kolektywem.
- Nie musi.
I oni to zapisali.
Potem dodałem, że jeśli pies mimo wszystko ugryzie, nie wolno krzyczeć, tylko należy spokojnie powiedzieć:
- Dziękuję za informację zwrotną.
Na następnych zajęciach facet powiedział, że pies gryzie mniej, ale teściowa odmówiła składania skarpety przy wejściu i została „bardzo stanowczo oceniona przez buldoga”.
Powiedziałem, że proces działa.
A potem nadszedł moment, który do dziś czasem wraca do mnie w nocy.
Pewien chłop zapytał, że jego pies ma dziwne kupy i czy powinien iść do weterynarza. Normalny człowiek powiedziałby od razu: tak, proszę iść do weterynarza. I ja też wiedziałem, że tak trzeba powiedzieć. Weterynarz. Badanie. Dieta. Pasożyty. Normalna odpowiedź.
Ale wtedy spojrzałem na grupę.
Osiem dorosłych osób. Notesy w dłoniach. Oczy pełne zaufania. Ludzie, którzy już warczeli do liści, spali na wycieraczce i pytali, czy łapę psa lizać zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
I pojawiła się myśl.
Mała, czarna, okropna myśl.
„Powiedz im”.
Poczułem, jak gdzieś w środku otwiera się klapka, a zza niej wychyla się diabeł w polarze behawiorysty.
„Powiedz im, że trzeba spróbować”.
Nie dlatego, że trzeba. Nie dlatego, że to ma sens. Tylko dlatego, że mogłem.
Wiedziałem, że oni to zrobią.
To było najgorsze.
Nie miałem przed sobą sceptyków. Nie miałem przed sobą ludzi, którzy wstaną i powiedzą: panie, puknij się pan w miskę. Miałem przed sobą uczniów Akademii Świadomego Pyska. Ludzi po module „stanie bokiem do psa w celu przeproszenia przestrzeni”. Oni by to zapisali. Oni by poszli do domu. Oni by się kłócili, czy próbkę należy pobrać rano, czy po spacerze.
Facet patrzył na mnie i czekał.
Ja otworzyłem usta.
- W takich przypadkach - zacząłem powoli - kluczowa jest pełna analiza sensoryczna…
Grupa pochyliła się nad notesami.
I wtedy zobaczyłem siebie z boku.
Nie jako trenera. Nie jako żartownisia. Tylko jako człowieka, który stoi na granicy. Po jednej stronie: niewinny trolling, skarpety dla buldoga, oddawanie łóżka jamnikowi. Po drugiej stronie: totalna ciemność. Behawiorystyczna przepaść. Miejsce, z którego nie wraca się już tym samym człowiekiem.
W głowie miałem dwie myśli naraz.
Pierwsza: „Nie rób tego”.
Druga: „Ale wyobraź sobie opinie w Google”.
Przez sekundę naprawdę walczyłem sam ze sobą. Palce mi zadrżały. Certyfikat w ramce na ścianie błysnął złotą łapką, jakby też mnie kusił. Buldog francuski ziewnął, jakby mówił: „dawaj, człowieku, zobaczmy, jak nisko upadniecie”.
Wziąłem oddech.
- …ale - powiedziałem w końcu - absolutnie nie smakiem.
Ktoś przestał pisać.
- Proszę nie próbować psiego stolca - dodałem bardzo wyraźnie. - To nie jest metoda. To nie jest metafora do praktykowania. To jest moment, w którym idzie się do weterynarza.
W sali zrobiło się dziwnie cicho. Jakby byli trochę rozczarowani.
Pani od maltańczyka uniosła rękę.
- Czyli tylko obserwujemy?
- Tylko obserwujemy.
- A zapach?
Zacisnąłem powieki.
- Z bezpiecznej odległości.
Właściciel psa zapisał: „weterynarz, nie próbować, zapach z dystansu”.
I na tym się skończyło.
Przynajmniej wtedy.
Bo prawda jest taka, że ta myśl czasem do mnie wraca. Nie często. Nie codziennie. Ale są takie momenty: jadę tramwajem, mieszam herbatę, stoję w kolejce po bułki i nagle pojawia się w głowie szept:
„Mogłeś im kazać”.
I od razu robi mi się zimno.
Bo wiem, że mogli to zrobić.
Wiem, że wróciliby tydzień później z tabelką w Excelu, kolumnami: kolor, konsystencja, bukiet, refleksje emocjonalne psa.
A ja musiałbym tam stać w polarze z haftem i udawać, że to był element procesu.
Dzisiaj prowadzę drugi poziom kursu: „Człowiek jako smycz energetyczna”.
Na pierwszych zajęciach każę uczestnikom przez piętnaście minut udawać drzwi, żeby pies mógł „przepracować przejścia”.
Mam już zapisy do listopada.
Ale przy temacie stolca zawsze mówię jedno:
- Weterynarz.
Potem robię pauzę.
Bo człowiek musi znać swoje granice.
Nawet behawiorysta.
https://www.facebook.com/groups/kopypasty/posts/4223712624548778
Zaloguj się aby komentować
Co można powiedzieć, robiąc zakupy na stoisku na ryneczku/bazarze, ale nie do nowo poznanej dziewczyny/chłopaka w klubie?
#hejtolineanyway
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna