Zaloguj się aby komentować
1379 + 1 = 1380
Tytuł: Złamany miecz
Autor: Poul Anderson
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Vesper
Format: książka papierowa
ISBN: 9788384080207
Liczba stron: 384
Ocena: 8/10
Zacznę od szybkiej anegdoty. Pierwotnie miałem sięgnąć po Wiecznego wojownika, ale po zdarciu folii i w trakcie kartkowania mój wzrok natrafił na imię Elryka. Lekko zaskoczony szybciochem wpisałem w Googla "czy WW i Elryk są ze sobą powiązani" i w tym momencie wpadłem w króliczą norę, która poskutkowała odłożeniem Wojownika na później i narodzeniem się we mnie nadziei na wydanie opowieści o innych bohaterach z kręgu. I to wszystko tylko dlatego, że mignęło mi imię. Niesamowite.
Tym samym należało sięgnąć po coś innego z Eonów i wybór padł, jak widać, na "Złamany miecz", wydany, co ciekawe, w tym samym roku, co Władca Pierścieni. No i muszę przyznać, że jak na dosyć już wiekową i niepozorną lekturę, wypadła bardzo dobrze.
Już od pierwszych stron w sposób sprawny i nienachalny mieszane są postaci z prawdziwego świata jak Alfred czy Guthrum oraz niejednoznaczne wpływy chrześcijaństwa na obszary "już za chwilę zjednoczonej Anglii", elementy szeroko pojętej mitologii nordyckiej pokroju różnych bogów, ras w stylu elfów czy trolli, dóbr nieożywionych oraz niepokojących i odpychających tendencji tych nieludzkich istot; znajduje się tu także miejsce dla innych mitologii, tych bardziej i mniej oczywistych.
Nie będę tutaj przybliżał całego zawiązania akcji, początkowych wydarzeń itp., bo jest to na tyle zwięźle w książce opisane, że moje streszczenie osiągnęłoby podobną długość. Najważniejsza na tym etapie jest jednak klątwa, która kształtuje właściwie wszystkie przyszłe wydarzenia i przypieczętowuje los głównych postaci.
W naprawdę dużym skrócie, który jednak stanowi dosadne podsumowanie: to historia o krzywdzie, gniewie, zemście i żalu w najróżniejszych odcieniach i odmianach, o ciągnącym się i zazębiającym cyklu podłości, brawury, zajadłości i beznadziei. To również po prostu świetny i jednocześnie bardzo bezpośredni i mało subtelny przykład wykorzystania motywu fatum. W większości przypadków doskonale zdajemy sobie sprawę, co się stanie, nie jesteśmy pewni tylko drobnych szczegółów. Czy osłabia to dramat wydarzeń, gdy wreszcie do nich dochodzi? Oczywiście, że nie.
Od pewnego momentu zaczyna wybrzmiewać - a im dalej, tym wyraźniej - wewnętrzny konflikt tożsamości zarówno Walgarda, jak i Skafloka. U tego pierwszego istnieje on właściwie z definicji, a gdy wreszcie na jaw wychodzi jego źródło, a później osiąga apogeum, przeobraża się we wściekłe zacietrzewienie. U drugiego poniekąd również obecny jest niemal od samego początku, choć pod innymi względami niż u Walgarda, właściwie podświadomie. Prawdziwe oblicze pokazuje dużo później, a wtedy wywołuje u bohatera czarną rozpacz, która towarzyszy mu już do samego końca. Można jeszcze wspomnieć o Fredzie, którą życie doświadcza na mrowie sposobów, wywołując dogłębny kryzys wiary, w ostateczności sprowadzający ją na manowce.
Już w okolicy 1/3 książki stało się całe mnóstwo okropieństw i - poza pewnymi oczywistymi wyjątkami - nie wiedziałem, co autor jeszcze wymyśli i komu oraz w jakim stopniu zaprzepaści szanse na wiedzenie choćby w najmniejszym stopniu spokojnego żywota. Niewielu dostąpiło tego zaszczytu. Poza tym i tak nie zostało im dużo czasu, nie wiem tylko, czy wedle rachuby ludzi, czy bogów.
Pozostałe 2/3 książki nieznacznie rozszerzyły teatr działań. Nie były to już tylko i wyłącznie prywatne i rodzinne rozterki, rozwijały się one w cieniu walnych bitew i powszechnych podbojów, gdzie trup słał się gęsto. A może to właśnie rzeź była tłem dla dramatu? Czasami jednak za dużo było tej sieczki, za często, bo stawało się to trochę powtarzalne, nawet w opisach. Niemniej, dobrze ukazywało obraz totalnej masakry, zwłaszcza gdy na scenę wkroczył dar bogów.
Język i po prostu maniera prowadzenia opowieści jest przyjemna, nienachalna i z nutką pozytywnej barwy archaizmu. Pani tłumacz solidnie się sprawiła, do korekty również nie mogę się przyczepić, głupotek znaczących nie wychwyciłem, mniejsza była może jedna, ale nie widziałem nawet sensu jej notować.
Mógłbym o tej książce pisać i pisać (ale nie napiszę, gdyż: 1. nikt mi nie płaci [żart]; 2. nie chcę popełnić streszczenia, a pewnie tak by się to skończyło; 3. nie zamierzam na to poświęcać nie wiadomo ile czasu - mam inne zajęcia), bo choć nie należy do najdłuższych, dzięki zwięzłemu stylowi autora dzieje się tu bardzo dużo bardzo nieprzyjemnych rzeczy przedstawionych bardzo wyraziście. I nie ma wygranych, są sami przegrani. Wyjątkowo przygnębiająca książka. Ale to dobrze.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #poulanderson #eony #vesper #ksiazkicerbera

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zadanie numer1 w #jesiennewyzwania kazało wysłać paczkę lub kartkę komuś z hejto i wbrew temu co mówi @bojowonastawionaowca nie wysłałam tego własnego mężowi.
To, co chcę powiedzieć to na pewno to że tworzenie tej paczki dało mi sporo frajdy. A jeszcze jak temat jest dość freestyle'owy to już w ogóle bardzo lubię robić prezenty. A żeby było bardziej osobiście jest też i list. A muszę powiedzieć że nie licząc tych szkolnych zadań to w życiu nie napisałam komuś listu a jeżeli napisałam to było to 100 lat temu.
Także zadanie numer jeden zrobione i jeżeli chodzi o wyzwania na jesień to ode mnie wszystko
Nie wiem czy obdarowany się ujawni. mam nadzieję że chociaż jest tej osobie miło
#voila #jesień

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Rano był poranek, to teraz niech do kompletu będzie...
Temat: Wieczór
Rymy: gnicie - łkanie - życie - spanie
Zasady:
Masz podany temat i rymy
Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.
Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności
Szerzysz radość z tworzenia
Piorunujesz jak najęty
Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor najpóźniej do godziny 21:37 wrzuca własny temat i rymy
Pamiętasz o tagach i społeczności
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
15 890 + 38 = 15 928
Kolejny dzień treningowy. Wczoraj nie miałem chęci kręcić i walczyłem ze zaktualizowaniem softu w chomiku - bez powodzenia. Jazda średnio przyjemna i w ramach dolegliwości mogę dopisać do listy łydki, obie od zewnętrznej strony zdają się być przesadnie napięte. Nie mam takich dolegliwości jeżdżąc na tym rowerze na dworze.
#stacjonarnyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
1377 + 1 = 1378
Tytuł: Tajny Raport
Autor: Lee Child, Andrew Child
Seria: Jack Reacher - Tom29
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
29 tom przygód Jacka Reachera, zostały 2
Pierwszy tom, w którym trochę zmieniamy zasady. Już na początku trafiamy z Reacherem do pokoju, w którym przykuty jest kajdankami do stołu. Nie wie gdzie jest, ani jak się tam znalazł. Nie pamięta ostatnich godzin, a jego nadgarstek jest złamany. Z każdą kolejną godziną odkrywa co mu się przytrafiło i komu tym razem zalazł za skórę. Zaczyna od informacji o wypadku samochodowym, w którym brał udział i który jako jedyny przeżył. Ale wpadł z deszczu pod rynnę, bo jest przetrzymywany przez ludzi, którzy go ścigali, a nie mają zamiaru go głaskać.
Wydarzania po raz kolejny ocierają się o 3 literowe służby, a Reacher, jak to Reacher, nie potrafi przejść obojętnie obok prośby o pomoc, choć specjalnie mocno to znowu go nie proszą
W tle ogromne pieniądze, skradziony łup, dzieła sztuki, sztabki złota i inne fanty, które przestępcy chcą szybko upłynnić. Do tego tajny raport na pendrivie, którego znaczenia Reacher nie rozumie, ale nie musi, bo nie od myślenia tutaj jest, przynajmniej przez większość książki.
To co najlepiej gra w tym tomie, to niepełnosprawność naszego protagonisty, która dość mocno utrudnia mu każdą walkę, która staje na jego drodze. Ma niesprawną rękę, a jego ulubiony cios z główki - odpada, przez wstrząśnienie, jakiego nabawił się w wypadku. Nie wiem dlaczego, ale tej ludzkiej strony Jacka, mocno mi brakowało. W poprzednich tomach każda walka to była murowana wygrana, tu każda walka to ryzyko pogłębienia kalectwa. Tu też broń traci na znaczeniu, poprzednio popierdzielał z gnatem niemal cały czas, a tu jego miejsce zajął smartfon. Tak smartfon, jeden z najbardziej analogowych bohaterów współczesnych kryminałów wkracza w XXI w. Mamy tu też wydarzenia pocovidowe, więc najnowsze na linii czasu tej serii.
Świetnie wypada też sama intryga, w końcu mamy stan zagrożenia i to nie tylko fizycznego. Zaufanie, w tym tomie jest wyjątkowo cenną walutą (przy milionach walających się naokoło). Kto tu jest kim, komu można zaufać, czy nazwisko, jakie przeczytamy w dokumecie jest prawdziwe? czy sam dokument jest?
Oczywiście dalej jest to Reacher, dalej jest tu sporo uproszczeń i skrótów myślowych, dalej jest to chodząca maszyna do zabijania, dalej jest to człowiek, któremu z automatu ufa każdy i dalej tylko do niego mogą się zgłosić o pomoc.
Bardzo przyjemnie mi się go czytało/słuchało, co prawda po raz kolejny seria zyskała nowego lektora dla nowej Reacherowej historii, ale jest to jeden z lepszych "czytaczy" w tej serii.
Jest to tom, który można czytać samodzielnie (nie jako tom serii), więc jeśli chcecie sprawdzić o co tu chodzi i czemu czytam 29 raz o tym samym bohaterze, to serdecznie zapraszam do samodzielnego sprawdzenia.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wstaję rano, patrzę za okno, a tu kosz - zwalony!
Myślałem - pewnie sikorki, te ancymony, swoimi tłustymi dupkami zwaliły, bo szalały jak szalone na nim, całe stado.
Ale nie, znalazł się winowajca!
Nie lubię sójek.
#ptaki #sikorki #sojka #dokarmianieptakow #oporniksamnawsi #jesien



@Opornik u nas na działce też sójki mendy zjadają sikorki - zlokalizowałem ich gniazdo na wiosne i je wywaliłem
Zaloguj się aby komentować
Znalazłem nigdy i nigdzie dotąd niepublikowane foto napompowanej @Trypsyna
Teraz już wiecie dlaczego @scorp MUSI ją kochać.
Buziaki dla was biegającopompujące skurczybyki :*
PS Twarzy nie ocenzurowałem, bo j⁎⁎ać RODO
#gownowpis #vredotodebilxd
https://www.hejto.pl/wpis/24-308-810-15-15-15-15-10-10-24-308-730-pompujwpoprzekziemi-wpis-dodany-za-pomoc

Zaloguj się aby komentować
Kilka słów o ostatnich wyborach połówkowych w USA oraz prognozy na przyszłość
Wynik tych wyborów nie był zaskoczeniem chyba dla nikogo kto choć trochę interesował się nastrojami politycznymi w USA. Niezbyt udolne rządy Trumpa zraziły do niego licznych dawnych wyborców którzy tym razem woleli głosować na demokratów i to nawet w takich stanach jak Teksas. Można by na tej podstawie wyciągnąć wniosek, że ruch MAGA jest ostatecznie martwy i faktycznie spotkałem się z takimi wypowiedziami czy to na X czy reddicie. Sam jeszcze kilka miesięcy temu miałem podobną konkluzje w obliczu afery z aktami Epsteina. Do tego czasu doszła kwestia wojny z Iranem i pogarszająca się sytuacja ekonomiczna. Wczoraj jednak przemyślałem sprawę lepiej i nieco zmieniłem wnioski.
Po pierwsze Trump nadal ma swoje grono zwolenników którzy są gotowi go wspierać. Jest to mniejsza grupa niż wcześniej, ale dalej istnieje. Dopiero po jego śmierci ruch MAGA czeka najprawdopodobniej rozpad na mniejsze frakcje. Pomarańczowy nigdy bowiem nie stworzył ścisłej doktryny politycznej i głównie co po nim pozostanie to nagrane wypowiedzi z wieców oraz posty na Truth Social które będzie można różnie interpretować. O ile więc nie wskaże jawnie swojego duchowego następcy to pretendentów do tego tytułu będzie wielu.
To jednak wcale nie musi oznaczać definitywny koniec MAGA. Raczej nie mam wątpliwości, że w następnych wyborach demokraci utrzymują kontrolę nad kongresem, a do tego prezydentem zostanie też ktoś od nich. Czy uda im się uzdrowić ten kraj oraz utrzymać miłość mas? Wątpię. Raczej spodziewam się scenariusza podobnego do tego co się działo w Polsce po rządach PiS'u. Najpierw był entuzjazm oraz robienie z Hołowni bohatera, a jakiś czas temu na prezydenta wybrano Nawrockiego. Dziś do władzy PiS ma duże szanse wrócić i to w koalicji z Konfederacją która jest jeszcze bardziej na prawo.
W USA więc uważam, że będzie podobnie. Ludzie będą się początkowo cieszyć z końca rządów Trumpa, ale z czasem to minie o ile nie zdarzy się faktycznie cud i nagła poprawa życia w kraju. Najlepsze co mógłby wtedy zrobić Trump dla swoich zwolenników to paradoksalnie właśnie umrzeć. Zawsze bowiem uważałem, że obecny prezydent istnieje na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony jest realną osobą, a z drugiej strony funkcjonuje jako żywy mit. Dla wielu on naprawdę pełnił role mesjasza, wybawcy narodu z rąk złych elit i deep state, a ten słynny zamach na niego tylko wzmocnił ten wizerunek. Żywy Trump niestety lub stety wiele razy skutecznie działał na niekorzyść tego drugiego Trumpa psując mu wzierunek. To w końcu wysoce wadliwa i impulsywna oraz potencjalnie mocno skorumpowana osoba. Będąc żywym nie był jak do tej pory wstanie w pełni udźwignąć roli jaką mu nałożono. Po śmierci jednakże Pomarańczowy w końcu będzie mógł zmartwychwstać i stać się czystym symbolem niczym Jezus.
To co teraz powiem to czysta spekulacja i nie musi się spełnić, ale jestem zdania, że jeśli kolejne rządy demokratów okażą się mierne to za kilkanaście lat narracja wokół Trumpa się zmieni. Znów zacznie być przedstawiany jako bohater tyle, że tragiczny który chciał ocalić kraj przed katastrofą. Za jego obecne porażki zostanie obwiniony zły deep state który Trump próbował (niestety bezskutecznie) pokonać. Będą robione memy jak to on ostrzegał naród przed katastrofą, ale go nie posłuchano. Jego dawni przyjaciele i sojusznicy będą się o nim ciepło wypowiadać, a jego zwolennicy będą gadać jakim wspaniałym liderem był, ale go niesłusznie oczerniono.
Jak mówiłem to tylko spekulacja, ale spodziewam się przynajmniej próby wykreowania takiego jego obrazu jakiś czas po tym gdy już odejdzie z tego świata. Wtedy ruch MAGA będzie miał szanse zyskać również drugie życie. Natomiast ktoś mógłby teraz spytać co z Epsteinem. Otóż nic. Mało prawdopodobnym jest moim zdaniem by demokraci ujawnili coś większego po odzyskaniu pełnej władzy. Będą raczej poruszać ten temat tak długo jak długo Trump będzie prezydentem, a potem wyciszą całą sprawę. Epstein w końcu kolegował się z obiema stronami i każda z nich mogłaby utracić na wizerunku w razie wycieku czegoś grubszego.
To tyle ode mnie. Jak ktoś ma inne przewidywania to z chęcią je poczytam w komentarzach.
#polityka #usa #wybory #wiadomosciswiat #trump

@Al-3_x na pewno zgodzę się z tym że wyborcy mają krótką pamięć. Tak samo w stanach jak i u nas. A Trumpowi nie przewidywał bym nagłego końca życia, jest bogaty, stać go na lekarzy i może żyć jeszcze długo. Zarówno jedni i drudzy politycy mają swoje za uszami. Ale fakt, polityka Trumpa to jedna z gorszych rzeczy jaka spotkała geopolitykę. W tej kategorii zdecydownaie mógłby dostać ignobla
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
,,tak, gdzieś po pierwszej, bo później już nie..."
Zaloguj się aby komentować
411 104 + 35 = 411 139
#rowerowyrownik
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
#Linux #embedded #programowanie #ofertypracy #praca
@macgajster nie pamiętam czy to ty czy ktoś inny szuka pracy w embedded.
Ale jest obok mnie oferta. Fajne miejsce, dobre jedzenie na stołówce. Bardzo ciekawa praca, radary phased array dla wojska itp. Jakbyś się dostał, to może byś kogoś polecił jak będą szukać na admina linxowego. Ja to nawet za darmo mogę na pół etatu pracować
@Legendary_Weaponsmith There is an advantage if you have experience with one or more of the following areas:
C or C++
Python
Java
Rust
Linux
Embedded systems
API development
Network technology
Continuous Integration (CI) and Test
Frontend or web development
Trochę taki jack of all trades, master of none.
Zaloguj się aby komentować
#gdansk pozdrawia #wroclaw #stokolizjiztramwajem @efceka
Typowy dzień w #trojmiasto jest typowy.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna