Dobra dobra, żarty się skończyły. Kto nie słyszał to powtórzę. 28 listopada zapraszam do Kielc na #hejtopiwo . Może nie będzie wystrzałowo ale za to jako- taki. Zapraszam też oczywiście #kawiarenkazafirewallem
To będzie sobota
Opcje widzę trzy
Szanty piwo mordownia
Piccunia, piwko drineczek
Żeberka i picie w irlandzkim anturazu
Kto chętny to wcześniej możemy iść na kawę
Prosze się wypowiadać
Oczywiście ci to się wypowiadali pod ostatnim moim postem w tej sprawie trzymam mocno za słowo
Leniwy trochę ten listopad. We Wszystkich Świętych wstałem późno, zamarudziłem przy kawce z żoną i koniec końców zamiast uczciwie pobiec papaton pobiegłem zaledwie średniego czeskiego
Kolejnego dnia jeszcze gorzej - w ogóle nie pobiegłem bo źle się poukładał dzień Normalnie szkoda gadać, porażka. Kolejny dzień - kolejny czeski, potem znowu słabo i ledwie 9 km.
No i kupiłem nowego sikora, Garmin 7X PRO. Więc oczywiście zrobiłem to co oczywiste - pobiegłem z dwoma zegarkami, niczym ruski wyzwoliciel Krakowa xD Wiele by mówić, ale generalnie wygląda na to, że 7XPRO bardzo dobrze sobie radzi bez wspomagaczy typu HRM RUN i Micoach Tylko głupek sobie jakieś treningi włączył i mi d⁎⁎ę truje co chwila wyjąc "za wolno! za szybko! za prawidłowo!" xD Wezmę mu to wyłączę, co mnie będzie jakiś gadżet pouczał jak biegać
Wczoraj strzelony kolejny mały czech, ale dzisiaj już nie było zmiłuj - musiał być uczciwy papaton #2137 Była sakramencka mgła, tak gęsta że aż czułem jak jej drobinki osiadały mi na twarzy i przedramionach, a że były -3°C to efekty widać na fotkach Jak stanąłem w kolejce w piekarni to się nasłuchałem tylu komentarzy że głowa mała xD
Do domu dotarłem tradycyjnie objuczony jak osioł - no ale te ostatnie dwa kilometry z dodatkowym obciążeniem to już sobotnia tradycja
Co to za jesień bez kiszonej kapusty, właśnie utłukłem 15 kilogramów. Teraz dać talerz, czymś przycisnąć by kapusta była pod sokiem, zakryć i postawić w cieple by ukisła.
Wielka powódź dewastuje świat, w tym świat zwierzątek i kotka, który musi zmienić swoje postrzeganie na inne zwierzęta, by przeżyć.
Wspaniała to była podróż, wizualnie przepiękna - kompletnie coś innego co widziałam dotychczas, i mimo, że styl animacji był odbierający od typowych realiów, wprost lustrzanie odzwierciedlał niektóre zachowania zwierząt, szczególnie Kotka - kto ma takie zwierzę w domu, ten wie.
Towarzyszami Kotka będą miłosierna czapla, która zapłaciła słoną cenę za swoją dobroduszność, opiekuńczy i wyluzowany kapibar, empatyczny labrador, który zamiast paki psów wybierze swoich zróżnicowanych przyjaciół, i lemur-kolekcooner, który nie potrafi się obejść bez swoich zdobyczy. I gdzieś, w wielkiej wodzie, wieloryb, który nie raz pomoże Kotkowi.
Emocjonalnie tak się wczułam mocno, że ostatnie pół godziny praktycznie przepłakałam.
Piekarz mój nie ma chleba; lecz ma mój rządca, ma odźwierny, ma dzierżawca roli. «Mają oni lichy chleb» — rzeczesz.
Poczekaj, stanie się dobry. Głód sprawi, że i ten chleb także wyda ci się świeży i pszenny. Dlatego też nie trzeba jeść wcześniej, aż każe głód. Zaczekam więc i nie będę jadł póty, póki albo będę miał dobry chleb, albo przestanę czuć odrazę do złego. Trzeba koniecznie przyzwyczaić się do poprzestawania na małym. Nawet bogatych i zasobnych spotyka wiele trudności związanych z miejscem i czasem, a stających na zawadzie do użycia rozkoszy. Nikt nie może mieć tego wszystkiego, czego chce; każdy może natomiast nie chcieć tego, czego nie ma, i pogodnie korzystać z rzeczy zdobytych. Znaczna część wolności polega na mającym dobre obyczaje i wytrzymałym na złe traktowanie żołądku.
Zamiast zwyczajowego parku - kręcenie się po okolicy. Trochę robót drogowych, jakaś para mew głośno negocjowała nad kawałkiem chleba... takie tam uroki dzielnicy.
#sztafeta #bieganie
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zadanie numer1 w #jesiennewyzwania kazało wysłać paczkę lub kartkę komuś z hejto i wbrew temu co mówi @bojowonastawionaowca nie wysłałam tego własnego mężowi.
To, co chcę powiedzieć to na pewno to że tworzenie tej paczki dało mi sporo frajdy. A jeszcze jak temat jest dość freestyle'owy to już w ogóle bardzo lubię robić prezenty. A żeby było bardziej osobiście jest też i list. A muszę powiedzieć że nie licząc tych szkolnych zadań to w życiu nie napisałam komuś listu a jeżeli napisałam to było to 100 lat temu.
Także zadanie numer jeden zrobione i jeżeli chodzi o wyzwania na jesień to ode mnie wszystko bo jakoś nie spodziewam się że do 11 listopada uda mi się wymyślić jakąś pastę
Nie wiem czy obdarowany się ujawni. mam nadzieję że chociaż jest tej osobie miło