#zalesie

12
4523

Chyba nie ma bardziej nieszanującej drugiego człowieka grupy niż handlarze. Chociaż politycy depczą im po piętach.


Przez telefon: "Panie igła, sprawdzona, nic nie dolega, gotowa do jazdy, brać i zabierać, pewne auto!! One one"
Na miejscu: "No ale vin się nie zgadza z ogłoszeniem, maska spasowana tak, że z jednej strony wejdzie kuna z walizkami a z drugiej trze o błotnik, autodna pokazuje całkę za granicą a auto nawet nie ma przeglądu".

Handlarz: <pikachu_face>.

#zalesie

Zaloguj się aby komentować

Pierwszy raz podczas wyjazdu do Japonii napiszę o czymś, czym jestem mocno zniesmaczony, chociaż niektórym akurat ten aspekt może wydawać się obojętny.


Jestem psiarzem, więc chodzi o psy.


W Polsce oczywiście mamy pod tym względem własną patologię, ale w Japonii (a szczególnie w dużych miastach) jest to druga strona skrajności.


Wiele razy widziałem psy w dedykowanych wózkach dla psów, z najdziwniejszymi ubraniami jak sukienki, całe outfity itd., jest tego mnóstwo w sklepach. Ok, w teorii może nie jest to coś najgorszego, ale już przesadne.


Jest jednak jedna rzecz która w kraju tak rozwiniętym mnie mocno irytuje. Istnieje przykładowo sieć sklepów Pets First. Szczeniaki najbardziej rasowe i miniaturowe są tutaj po prostu towarem na wystawie, mają jakieś 40x40 cm miejsca i celuje się w impulsywny zakup przechodniów rzędu 4-14 tysięcy pln. Oczywiście w pobliżu często sklepy typu Gucci, Louis Vuitton, Rolex itd.


Czasami się zastanawiam czy to ze mną jest jakiś problem, że nie chcę mieć takich prestiżowych ras i ogólnie, różnych produktów premium z najnowszych trendów. Taka np. Shibuya i Shinjuku jakie by nie były przypominają mi, że nawet gdybym srał pieniędzmi to nadal bym nie chciał wspierać takich miejsc.


Jeszcze cytując różową, która od wielu lat napalała się na ten urlop i jest jeszcze większą psiarą:


"Japonia na świecie jest bardzo romantyzowana"


#japonia #rozkminy #psy trochę #zalesie trochę #nobodycares

Zaloguj się aby komentować

Zbieramy się będziemy jechać do chirurga podciąć wędzidełko języka córy bo cały sztab k⁎⁎wa samych specjalistów nie zauważył,że ruch języka ku górze jest trochę ograniczony przez co wynikały różnego rodzaju problemy z karmieniem i smoczkiem i dopiero rodzice sami musieli ogarnąć temat.Każdy k⁎⁎wa patrzył od szpitala po położną,pediatrę itd nikt nie widział problemu gdy od samego początku były problemy z karmieniem. Sami specjaliści j⁎⁎⁎ni w d⁎⁎ę. Dobra to trzymajcie kciuki żeby poszło gładko i było wszystko dobrze zrobiłem #zalesie i mi trochę lepiej ale nadal jestem wkurwiony bo wywiad i oględziny wszystko wyjaśniają w tej kwestii i nie mogę zrozumieć czemu od razu tego nie zalecili

Zaloguj się aby komentować

Co ten algorytm... Wczoraj wchodziłem co jakiś czas na FB sprawdzać co tam z wyborami na Węgrzech, jakie wyniki, a tu już mi FB takie śmietniki podrzuca

#zalesie #polityka #algorytmy #szmatecki

c211521d-e280-4070-9396-8dd83c9eb2f5

Zaloguj się aby komentować

Starzeje się.

Przyjechałem na weekend do Zakopanego, dwa dni połaziłem, no ale skoro już tu jestem to w innym miejscu wziąłem dodatkowy nocleg/urlop na dziś i jutro.

No i wstałem i poleżeć w hotelu fajnie ale wychodzić w góry już się nie chce bo słonko nie świeci

Muszę pomyśleć gdzie pojechać w okolicy porobić fotki albo coś innego chyba a następnym razem brać jednak kwaterę bliżej szlaku.

#zalesie #hejtoportaldlastarychludzi #starzyludzie

Zaloguj się aby komentować

Chciałem tylko dać znać że telefon rzucony w nerwach o podłogę przeżył przeszczep ekranu. Serwisant prostował obudowę i ten aluminiowy korpus. Nie udało się prosto nałożyć ekranu bo jednak całość jest trochę krzywa ale dziwię się że tego nawet nie skleili. No trudno już sobie to poprawiłem sam klejem. Coś mówili że nie kleją bo boją się że ekran będzie naprężony i może łarwoej pęknąć, ale ja myślę że to przesada i spokojnie mogli chociaż zakleić szparki. No ale trudno. Trzeba było nie rzucać telefonem. Nauczę się panować nad nerwami. Przyjemność kosztowała 900 zł. Te odkształcenia nie są widoczne w użytkowaniu case wszystko zakrywa. I nie przeszkadza to wcale w użytkowaniu telefonu. Ale jest nauczka na przyszłość. #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Mamy z koła naukowego nagrywki do zrobienia i stwierdziłem, że mogę pomóc i dobrze zrobiłem bo jestem jedynym mężczyzną a uczą nas o parytetach, że za mało kobiet wszędzie...

Pada:

Dajcie jeszcze znać, czy pasują Wam te dni

Piszę tydzień wcześniej, niedługo po tej informacji jaki mi pasuje. To do mnie jest problem, "jak pisałam wyżej... nie wyrobimy się w jeden dzień" wysyłanie ironicznych uśmiechów. Gdy inne dziewczyny napisały że ten sam dzień im nie pasuje z czego 2 dzień przed to nagle nie ma żadnego problemu, zrobimy tak by Wam pasowało. Tak mam ze wszystkim jak mnie coś nie pasuje i daję znać wcześniej, to tylko wymówek szukam, nie angażuję się, są ze mną problemy. Gdy innym pasuje "nie ma problemu".

Tak mam codziennie, że w moją stronę są drobne przytyki, czepianie się o drobnostki.

#zalesie #studbaza #logikarozowychpaskow

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj musialam pierwszy raz w życiu własnoręcznie pochować własnego zwierzaka. Mąż wyjechał rano na dwa tygodnie a jak ja wstałam to zobaczyłam że jedna z naszych kotek jest w strasznym stanie, ciężko oddycha, ma szklisty wzrok, nie wstaje. Od razu taksówką pojechałam do weta i okazało się że Lili ma już zalane płuca i sine tkanki więc jest mocno nie dotleniona i się po prostu dusi. Wetka powiedziała że mała szansa jest na wyprowadzenie jej z takiego stanu, można próbować ją ratować (co i tak musiałabym robić w domu, dziś sobota - gabinet do 12) ale najprawdopodobniej i tak skończyłoby się to jej uduszeniem. Więc musiałam podjąć błyskawiczną decyzję o eutanazji. Mój mąż nawet nie miał okazji się z nią pożegnać...


Lili a właściwie Lilith była bardzo charakterną kotką, chociaż miziatą. Miała 11 lat. Gdy miała 2 lata spadła nam z balkonu z 3 piętra na wskutek czego miała oderwaną miednicę od kręgosłupa, oprócz tego kość wyskoczyła jej ze stawu kolanowego ale wskoczyła na nowo więc dopiero po czasie dowiedzieliśmy się że ma tam na wskutek tego upadku zwyrodnienie. Po tym wypadku, weterynarze nie kazali jej unieruchamiać tylko nie dawać jej skakać, mówili że z powodu bólu nie będzie mogła chodzić do kuwety a ten dzielny kot ani razu się nie zsikał na podkład tylko za każdym razem mimo bólu szedł do kuwety. Choroba nie zatrzymała jej w miejscu i cały czas chodziła pomimo tego urazu, raz nawet moja mama się na niej przewróciła i być może przez to Lili trochę krzywo się zrosła. Po rekonwalescencji chyba kręgosłup i miednica nie dokuczały jej jak ten stan kolanowy, od czasu do czasu jak sprawiał jej więcej bólu to siadała na blatach z jedną tylną łapką opuszczoną w dół. Trafiła do nas jako kociak, którego ktoś wyrzucił na osiedlu a ona wbiegła na klatkę schodową i położyla się u sąsiadów na wycieraczce. Wiedziałam że jak jej nie wezmę to ktoś ją po prostu z tej klatki schodowej przegoni. Miała być tymczasem ale po miesiącu nie wyobrażaliśmy sobie życia bez niej. Moje dwa kocury Lucyfer i Behemot jej nigdy nie zaakceptowały o co ona bardzo na początku zabiegała ale po wypadku nie miała już ochoty na integrację a w ostatnich latach burczała na każdego kota który się do niej zbliżał, prawdopodobnie z powodu tej bolącej łapki. Ale ta łapka nie przeszkadzała jej rozrabiać. Jej najważniejszą cechą było to że była wybornym złodziejaszkiem. Podczas gdy inne koty próbowały wyrywać nam wędliny, mięso i drzeć się żeby je dostać ona siadała cichutko obok i się tyllko przyglądała. Wystarczyło na sekundę odwrócić wzrok a Lilutek już uciekał warcząc z szynką z kanapki, udkiem kurczaka albo nawet całą piersią. To ona wykręciła mi kiedyś taki numer że z tymi swoimi przekoszonymi biodrami i chorą łapą wlazła na górne szafki kuchenne i z kratki wentylacyjnej odłączyła rurę od okapu i próbowała wejść do wentylacji, zaklinowała się w tej kratce i grzmotnęła razem z nią na ziemię.
Lili wszędzie czuła się jak w domu i w ogóle nie przeżywała stresu. Podczas poprzedniej przeprowadzki 9 lat temu wpadliśmy na pomysł żeby brać ze sobą koty pojedynczo jak szliśmy do nowego mieszkania coś remontować żeby poznały nowe miejsce. Pomysł niezbyt dobry, bo zarówno Behemot i Lucyfer spanikowani chowali się po kątach tak Lili od razu wyłożyła się brzuchem do góry na starej wersalce i sobie spała.


Lili miała odkąd do nas trafiła płaski nosek, trochę chyba odziedziczyła jakichś genów po persach ale chyba był i złamany w związku z czym jak miała katar to dużą trudność sprawiało jej oddychanie. Ostatnio już drugi raz zmagała się z plazmocytarnym zapaleniem opuszków. To choroba autoimmunologiczna i leczy się ją sterydami, niestety u Lili nie bardzo działały, choroba nie postępowała ale też nie następował regres, po sterydach przyszedł czas na cyklosporynę - było trochę lepiej ale stanęło i się dalej nie leczyło więc weterynarz zadecydował o odstawieniu i choroba sama się cofnęła. To było jakiś czas temu a w okolicach świąt Bożego Narodzenia choroba znowu wróciła, znowu najpierw sterydy, potem włączyliśmy pregabalinę bo miałam nadzieję że przy zmniejszonym stresie autoimmunologia odpuści; w końcu znowu weszliśmy na cyklosporynę i efekt był taki jak poprzednio. Przed lekami pomimo spuchniętych i bolesnych opuszków Lili zachowywała się normalnie, jakby nie czuła bólu ale po wejściu na leki zaczęła mało się ruszać, dużo spać, myślałam że to efekt wyciszenia po pregabalinie bo pierwszy raz nie burczała na podchodzące do niej zwierzaki. Trochę schudła ale gdy wstawała dalej była miziata. Ostatnio odniosłam wrażenie że to jednak nie wyciszenie tylko coś się z nią dzieje. Byliśmy u weta, obejrzał ją i niczego nie stwierdził ale kazał odstawić cyklosporynę tym bardziej że miała lekki wypływ z oczu jak przy lekkim katarze. Dwa dni temu zaczęła dziwnie chrapać więc pomyślałam, że może znowu ma zatkany nos bo ona przy każdym katarze furczy nosem z racji tego że ma krótkie i skrzywione przegrody. Dalej była podcięta. Wczoraj mieliśmy zalatany dzień bo mąż zbierał się do wyjazdu wieczorem zauważyłam w pewnym momencie że zeskoczyła z łóżka i jakby ciężko wciągała powietrze ale myślałam że to zatkany nos i miałam jej nawet dziś zrobić inhalację. Niestety rano już jej stan był ciężki. Nie wiemy jaki był powód - może sterydy, może ukryta wada serca ale w przeciągu ostatniego roku kilka razy była badana przez weta, może autoimmunologia zaatakowała też inne narządy - nerki albo płuca.


Tak strasznie mi przykro że jej nie ma moja nastarsza zwierzęca córunia. Królowa złodziei, piracka księżniczka...


Trzeci zwierzak, którego tracimy od przeprowadzki do nowego domu...


Pierwszy którego musiałam sama pochować...


#zwierzaczki #koty #Lilutek #zalesie

ad085737-3dfd-4e5f-8cfc-5ddcddaed636
7a7f9c38-56ae-483f-b4aa-df98a2aa04df
415ef3ea-81ce-49e0-9432-4079fc184b63
2c982991-b855-4a88-95b0-b757252d8b29
28c95650-6e10-4d37-88ca-622108c1efca

Zaloguj się aby komentować

Siadajcie wygodnie bo historia jest długa jak czas oczekiwania na realizację zamówienia w Komforcie

7 marca wchodzę do Komfortu w Zielonej Górze po podłogę SPC. Płacę 99 zł za pomiar. Pan mówi towar na magazynie, 2-3 tygodnie i gotowe. Super myślę. Wynoszę meble do piwnicy, szykuję pokój. Naiwny

Przez kolejne dni cisza. Zero kontaktu ze strony sklepu. Dzwonię sam. I co słyszę? Żadne zamówienie nie zostało złożone. Pomiar opłacony ale nikt nie ruszył palcem bo nie wpłaciłem zaliczki. O której NIKT MI NIE POWIEDZIAŁ

10-18 marca dzwonię dzwonię dzwonię. Proszę o priorytet bo remont w toku. Tak tak oczywiście priorytetowo. Dopiero 18 marca, 11 dni po wizycie, informują mnie o zaliczce. Płacę prawie 3 tysiące

Po wpłacie znowu cisza jak makiem zasiał. Kilkanaście telefonów, kilka wizyt osobistych. Podczas jednej sprzedawca mówi z zaskoczeniem "o, myślałem że to już dawno zamontowane". No tak ja też tak myślałem kolego

9 kwietnia czyli ponad 5 TYGODNI od pierwszej wizyty przyjeżdża podłoga. Ale bez listew montażowych (8 sztuk po prostu nie dotarły), kolor BIAŁY zamiast zamówionego BEŻOWEGO i panele nie schodzą się bo towar jest wadliwy. Montażysta przerywa robotę

Czyli dostałem nie ten kolor, nie ten towar i nie w tym terminie. Trifecta

A w międzyczasie meble od 5 tygodni stoją w piwnicy suszarni i sąsiedzi mnie kochają coraz bardziej, żona zdążyła zaprosić rodzinę na kwiecień bo przecież na pewno już będzie gotowe i musieliśmy odwołać, jemy obiady przy biurkach a mieszkanie wygląda jak magazyn. A i część ryb akwariowych padła bo prowizoryczne akwarium było dobrane na 2-3 tygodnie a nie na 5+

Złożyłem reklamację, zobaczymy co odpowiedzą. Na razie mam mieszkanie w rozsypce, martwe ryby i zero podłogi

Ktoś miał podobne przygody z Komfortem? #zalesie

Mam od nich podłogę. Przyjechałem do sklepu, wybrałem to co sobie wymyśliłem i mieli na stanie, kupiłem, zabrałem, dwa dni montowałem. Koniec

Współczuję. Wiem, że teraz to już po ptakach, ale może na przyszłość - w ZG na ul. Zacisze jest FloorDoor, bardzo zadowolony byłem żarówno z doradztwa jak i z samego montażu a także pomocy w reklamacji do producenta.

Znam ludzi którzy pracują w komforcie i wszyscy mówią jedno: ten sklep to musi być pralnia pieniędzy, bo to jak to jest zarządzane to jest masakra. Towar który jest nieodebrany na magazynie z 5 lat? Norma. Nikt nie zajmuje sie reklamacjami i czekają po kilka tygodni na tylko "przekaż dalej"? Też. Książkę bym mógł napisać o takich przypadkach jak twój, a to pewnie tylko z tego roku xd

Zaloguj się aby komentować

W świecie książki -22% na co drugą książkę z fantastyki, więc chciałem nakupić trochę Vespera. I tak czytam sobie opinie na LC, z których wychodzi, że to wydawnictwo ostatnio zajmuje się głównie masakrowaniem książek gównianymi przekładami, brakiem korekty i redakcji. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#ksiazki #fantastyka #zalesie #gownowpis

@Hilalum i jeszcze przedsprzedażą książek bez gwarancji kiedy będzie realna premiera ;) Obiecali ebooki lata temu i dalej ani widu ani słychu

Zaloguj się aby komentować

Na studiach laska rzucała do mnie takimi tekstami: "Och jak ja dawno w kinie nie byłam, poszłabym na coś ciekawego..." a ja jej odpowiedziałem, że "E tam! Nic nie tracisz, straszny chłam jest w repertuarze" i olałem dziewczynę...


Równo pięć lat później, podczas mycia naczyń mnie olśniło "Przecież ona mnie wyrywała!!!"...


A nawet miałem crusha na nią...


Nie jestem najostrzejszą kredką w piórniku...


#zalesie

sireplama userbar

@sireplama człowiek się uczy na błędach, po pierwszej takiej akcji na studiach i przetworzeniu co się odjaniepawliło. Szybko ogarnąłem jak trzeba takie sygnały odbierać. Niektórym laskom to nawet narzeczony nie przeszkadzał.

Jak mialem 13 lat, starzy wyslali mnie na obóz. Ogolnie fajny klimat - namioty, misje harcerskie, inne takie pierdoly. No i byla tam OSTRA OLKA, no taka ze 2-3 lata starsza szprycha. Moro, dupsko jak z amerykańskich filmow, sprawna taka


Olka w ogóle była chyba w momencie kiedy potrzebny był jej bolec. Kiedys stoimy na jakimś apelu, a Olka do mnie że może mi się oddać w nocy.


Ja hehe ze co zrobić xD ona ze oddać. Ja myśle co oddać, nic nie pożyczała xD


Spojrzala sie i poszła do takiego innego xD


No i tyle było z mojego pierwszego razu pod sosną w lesie xD

Mi w gimnazjum dziewczyna literalnie zaproponowała opuszczenie lekcji i przelizanie się w żeńskiej ubikacji, to ja odpowiedziałem, że mnie nie wypada wchodzić do babskiego i jeszcze zrobiłem taki kreskówkowy bieg, pokazujący me wielkie speszenie taką propozycją

Przynajmniej nie było z tego dzieci.

Zaloguj się aby komentować

Leżę z rwą kulszową i taki mam widok - gapie sie w sufit, a miałem jechać do biura PITa robić i inne rozliczenia. Cóż. Wstaje i jadę, ale tramwajem bo nie dam rady siedzieć w aucie, ani na rowerze, a taki miałem plan! Jak strzeli w dupsku to ino roz.


#zalesie #hejto30plus

6e20d600-0fec-4567-8676-7ffd1b4a8617

Zaloguj się aby komentować

Ehh co bym dal zeby sie w koncu wyspac, moze w koncu jakis niewyspany kierowca autobusu sie zlituje i mnie j⁎⁎⁎ie.

#gownowpis #dziendobry #tagowanietomojapasja #zalesie

ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj o 12:00 odeszła moja przyjaciółka. Żyła 16,5 roku. Dziękuję, że pomagałaś mi w chorobie psychicznej i za wszystkie zabawy.


Fela.

15.09.2009 - 09.04.2026.


#psy #zwierzeta #gorzkiezale #zalesie

681d959f-0184-4347-9e13-01ceb33d72ab

Zaloguj się aby komentować

Przynajmniej odpowiedź tego samego dnia. Nie mam siły, wszyscy z mojej uczelni robią kariery, a ja nie mam szans nawet za minimalną i nie tylko w korpo czy sklepie. Zapisałem się na kurs narzędzi AI, ale pewnie też nic to nie pomoże. Robiłem kursy z biura karier, jestem aktywny na wydziale, działam w kole naukowym i nic.nie wiem jak budować CV byłem na 3 warsztatach z tego, miałem na zajęciach. Pisała mi dziewczyna pracująca w HR, potem AI, pomagali na hejto i nic. Do służb mundurowych nie mogę iść bo choruje psychicznie.
#pracbaza #zalesie

858633dc-3e06-4e74-987e-4c1497113df5

@Dudleus spoko, ja w wieku studenckim, to miałem typowe gównoprace typu jazda wózkiem w mleczarni na trasie produkcja-magazyn Myślę, że nie jesteś sam, a ci robiący kariery w tak młodym wieku, albo nawet mający jakieś ciekawe zajęcia zarobkowe, to jednak nikły procent.

A czy ci co robią kariery, też ciągle powtarzają, że są przegrywami i że nie mają na nic szansy? Czy też ciągle sami się określają mianem chorych psychicznie i że nic się nie uda? Nie krytykuję Cię Stary, tylko chcę Ci pokazać, że jak sam sobie 100 razy powtórzysz, że jesteś do niczego, to będziesz do niczego. A Ciebie obserwuję od lat i powtarzasz to jak mantrę. Sam sobie robisz tym ogromną krzywdę. P.S. i zaraz zapytasz, gdzie mam link do artykułu o tym. Nie mam. Po prostu przestań się tak negatywnie na siebie nakręcać i przestań oczekiwać od innych, by rozwiązali Twoje problemy.

Zaloguj się aby komentować

Booooze, ludzie, czy tylko mi ten wtorek tak ciąży strasznie?

Dwie mocne kawy, witaminki i dopiero wróciłam w pracy do ludzi logicznie myślących.


#pracbaza #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Kto ma częste infekcje górnych dróg oddechowych? No ja. Kto regularnie szczepi się na grypę i kowid? Też ja. Kto po tych szczepionkach czuje się jak stare gacie zmielone z psią budą. Oczywiście też ja! Kto, pomimo szczepienia złapał grypę i umiera od trzech dni. Chyba sami się domyślacie.


Tak naprawdę coś złapało mnie w poprzedni poniedziałek. Od razu pobiegłem na L4, żeby nie przerodziło się w coś gorszego. Combo test był negatywny, miałem nadzieję że to tylko zwykłe przeziębienie. No to w niedzielę obudziłem z temperaturą 39 stopni. I combo test negatywny już nie jest. Cholera zaraz mnie trafi. Dbam o siebie jak mogę. Zostawiam grubą kasę u lekarzy pod hasłem profilaktyka. Na co dzień łykam w cholerę suplementów. I wszystko to na marne.


Najgorsze, że opieprzył był sobie rosołek. Ale wszystkie te Uber Eats czy inne jedzenie na dowódz, są w mojej okolicy tak żałosne, że nie warto nawet zamawiać.


#hejto30plus #zdrowie #medycyna #chorujzhejto #grypa #zalesie

ac125646-e204-49c6-b0e4-afae5a2ad4ec

Jak tylko wychodzi grypa to wrzucasz Ebilfumin i jak renkom odjoł. Ale tak serio serio, działa to cudownie tylko trzeba wcześnie zacząć, warto mieć zachomikowaną paczkę.

@groman43 nie myślałeś, żeby sobie zbadać układ odpornościowy? Oprócz tego jak dieta? Zdrowo, niezdrowo, fajki, alko? Jogurt, kapusta kiszona?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No ja pi⁎⁎⁎⁎lę, gorączkę jeszcze rozumiem ale skąd się bierze tyle kataru!? Leje mi się z nosa jak z kranu.


No przecież to jest niemożliwe żeby tyle tego się tam produkowało, całą rolkę papieru już dzisiaj zużyłem a ledwo południe.


Magia albo fizyka czarnej dziury. Nie ma innego wyjaśnienia.


#zalesie #chorujzhejto #gownowpis

entropy_ userbar

Zaloguj się aby komentować