#zalesie

12
4222

Zaloguj się aby komentować

#allegro #zalesie #zakupy

Kto nabrał pierdół żeby dobić do smarta? No jo Kto zapomniał dodać do koszyka przedmiot, dla którego robił zakupy? No też jo Zorientowałem się dopiero, jak przyszła paczka xD

(⁠╯⁠°⁠□⁠°⁠)⁠╯⁠︵⁠ ⁠┻⁠━⁠┻

Zalesie (niem. Spätenwalde) to taka wioska w Górach Bystrzyckich gdzie zawsze mam poczucie pewnego zakleszczenia: z dwóch stron napierają góry a wąziutka droga asfaltowa kończy się na granicy lasu.

Taki miłosny uścisk.

Buzują tu silne emocje ,z lasu wyjdzie zaraz starzec z długą brodą albo półnagie nimfy.

Jest to też miejsce gdzie można dopieszczać samotność i nikt naszego spokoju ducha nie zakłóci.

Spoglądam na stare mapy , pocztówki i widzę domy ciągnące się aż na zbocza Barczowej, już rzut beretem od Huty.

Ta idylla to dzisiaj wspomnienie, pośród gęstej roślinności wyrastają fragmenty tego co zostało.

Jest też pewien krzyż z nazwiskiem i datą 1905.

Tylko czasem idąc za żółtymi znakami w górę albo w dół minie nas nieznajoma z pięknym uśmiechem.

Ale tutaj żyjemy tak jak śnimy – samotnie.


Z FB: Złoty Graal Gór Bystrzyckich


Tak, dodałem dla tagu xD Ale góry z tych, co poza szczytem z KGP to przez cały dzień nikogo nie spotkasz. Takie Bieszczady Sudetów, tylko zamiast opuszczonych łemkowskich wiosek są opuszczone niemieckie


#zalesie #sudety

3088a291-707b-47e2-8d51-846efd7eba49
e3dac2ea-79e5-4568-ba0c-5a63f9825a8f
42d8f4cb-e142-4e2e-bd82-97d03ef19b05
Ragnarokk userbar

Bystrzyckie zawsze w moim serduszku... Huta, Wójtowice, Młoty, zamek Szczerba i słynna Jagodna ale tam to w weekend zawsze tłumy, a no i chatka sylwestrowa. A wystarczy tylko wskoczyć na szosę sudecką za zieleniec I do samego Międzylesia można się włóczyć po starych drogach a zimą przebijać przez zaspy....

f09d9811-cf83-41cc-98fb-cc8938bbc642

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj pierwszy dzień mojego leczenia wypalenia zawodowego. Na razie Pani doktor powiedziała że mam odstawić ten konkuter, zrobić badania krwi i zgłosić się do niej. Zobaczymy jak to będzie, na razie mój organizm ma różne reakcje obronne na samą myśl o pracy. Jak tylko o tym pomyśle to mnie rwie na wymioty. Dostałem L4 posiedzę trochę życzcie zdrowia!


#feels #zalesie

@DexterFromLab jaka branża? Jak długo i jakie objawy miałeś? Pytam bo ja IT i niczego mi nie brakuje, ale to wszystko jakieś takie bez sensu

Zaloguj się aby komentować

Wysłałem CV na rekrutacje, jedna rozmowa z HR, druga rozmowa merytoryczna była dziś. Fajny flow, przełożona wydaje się fajna, proponują 24% więcej sianka licząc z rocznymi bonusami, furka służbowa (na 99% szczegóły do ustalenia), praca zdalna przez 50% czasu, elastyczny czas pracy, być może sporadyczne podróże do NL, może i gdzieś dalej No i mi parę godzin po rozmowie dzwonią, że szykują dla mnie ofertę. Jeżu przecież to się dzieje tak szybko, czy jestem gotowy opuścić mój januszex? Czy jestem gotowy na nowe wyzwania? Może stare ku⁎⁎⁎⁎ołek lepszy niż nowe nieznane wody?

#zalesie #pracbaza #gorzkiezale

Zaloguj się aby komentować

No to czekam na diagnozę.

Mój do tej pory niezawodny #nissan odłączył AWD, kontrolę trakcji I stabilizację nadwozia oraz systemy ochrony pieszych.

Wg mojego skanera na Bluetooth wszystkie błędy są związane z uszkodzeniem czujnika ABS. Mam nadzieję, że to akurat to. 2026 to miał być rok ogarnięcia działki w okół domu, a nie zmiany auta.

#mechanikasamochodowa #zalesie

@jarezz miałem bardzo podobną sytuację w moim fordzie z 2020. Zaczęło się od kamery cofania, później poszły wszystkie systemy - okazało się, że trzeba było wymienić kabelek i wszystko wróciło do normy

@jarezz Wystarczy że ABS na jedynym kole przestanie działać (koronka, czujnik, cokolwiek) i faktycznie może tak być. Tak czy siak pierdoła żadna tam duża awaria

Zaloguj się aby komentować

Eh Huop jedzie do sąsiedniego miasta odebrać samochód od mechanika bo się wpierdolił i worek pieniędzy trzeba wydać.tak myślę że że trzeba wyciągnąć lekcje z tego #zalesie #samochody

560585c3-eeeb-4ee4-a69d-b74ee670f727

Zaloguj się aby komentować

Jedną z niewielu wad życia na południu Polski jest to że gdy przychodzi Zorza polarna widoczna w Polsce u mnie sie zaledwie pokazuje poświata jak na zdjęciu nizej. Ludzie z północy polski mogą cieszyć oko zorzą co jest jedną z niewielu zalet mieszkania w tamtym rejonie xD


#gownowpis #zalesie #astronomia #kosmos #przyroda

90fb5c57-b8a4-4cc7-8a87-c5b77f1b5727

Ja widziałem wybuch zorzy a mieszkam na południu Polski. Po prostu to przegapiles. Zielone obłoki, fale, promienie i łuk od zachodu do wschodu. To wszystko było widać wczoraj z południa Polski.

Zaloguj się aby komentować

11 lat w IT. Ostatnio dużo myślę.

Nie powiem że nienawidziłem każdej chwili. Były momenty kiedy coś zadziałało, kiedy rozwiązałem problem, kiedy system stanął na nogi. Ale to nigdy nie była pasja. To był sposób na życie. Dobry sposób - płacił, wychodził mi jako tako, dawał stabilność.

Na studiach uczyłem dzieciaki robotyki na LEGO Mindstorms. Sam to rozkręciłem - poszedłem do szkoły językowej z pomysłem, oni dali sprzęt i klientów, ja opracowałem program. Robiłem też szkolenia dla nauczycieli jak uczyć na tych zestawach. Ale to była "popierdółka", nie prawdziwa praca. Więc poszedłem w programowanie, bo to poważne, bo płaci, bo tak wypada.

I tak minęło 11 lat.

Java, C, Python, embedded, backend, CI/CD, Docker, Kubernetes. Międzynarodowe zespoły, praca zdalna, projekty dla automotive, rolnictwo precyzyjne, telematyka. CV wygląda solidnie. Zarobki? Nie narzekam.

Ale siedzę ostatnio nad code review i myślę - po co? Kolejna dyskusja o tym czemu zrobiłem X a nie Y. Kolejna obrona każdej linijki jakbym bronił pracy doktorskiej. Kolejny refaktor który trzeba tłumaczyć, testować, uzasadniać.

I nie chodzi o to że ktoś jest dla mnie nieuprzejmy. Nikt nic złego nie powiedział. Po prostu patrzę na to wszystko i czuję: dość. Spokojnie, bez dramatu. Po prostu dość.

Mam 35 lat. Spłacone mieszkanie, zero kredytu, trochę odłożone. Żona zarabia. Rok przeżyję bez problemu.

Ale nie o to chodzi.

Dotarło do mnie ostatnio jedno zdanie i nie mogę się go pozbyć z głowy: robię rzeczy których nie lubię za pieniądze których nie potrzebuję w strachu że stracę coś, czego tak naprawdę nie muszę mieć.

Mam siłę konia, zdrowie, głowę na karku. Znam skromne życie, jestem zaradny. Umiem gotować, majsterkować, naprawiać rzeczy, znam się na elektronice. Mogę pracować fizycznie, dobrze prowadzę pojazdy. Czego tu się bać?

Nie wiem jeszcze co z tym zrobię. Może wrócę do uczenia ludzi - kiedyś mi to wychodziło. Może coś zupełnie innego. A jak nie wyjdzie - ofert w IT nie brakuje.

Ale pierwszy raz w życiu mam luksus żeby się zatrzymać i pomyśleć. I chyba z tego skorzystam.


#zalesie #feels #pracbaza

@DexterFromLab to ja od drugiej strony - od zawsze chciałam być programistą i od kilkunastu lat jestem. Nadal mam z tego dużo frajdy, zmaganie się z czymś, układanie w głowie i w kodzie kawałków w jak najlepszy sposób, a potem działający, elegancki rezultat dają mi satysfakcję. AI tego nie zmieniło, i tak rzadko napisze coś z sensem, zwykle mam tę rozrywkę, że z politowaniem mogę mu pokazać "pacz, debilu, jak to ma być zrobione" - zdejmuje ze mnie głównie inwestygację i debugowanie.


Lat mam sporo więcej niż większość w tym wątku, do emerytury zostało mniej niż 10. Myślę, że istotnym czynnikiem jest to, że jestem w sensownym projekcie z dojrzałym zespołem. Z poprzedniej pracy zrezygnowałam, bo frustracja mi się wylewała uszami - nie widziałam żadnego sensu w tym, co robiliśmy. Teraz - jak renkom odjął. Na code review patrzę jak na dupochron, jeśli przejdzie jakiś babol, to jest to wspólna odpowiedzialność i nie ma pokazywania palcami, kto winny, tylko szukamy rozwiązania i sposobu, żeby problem się nie powtórzył. Kiedyś wysadziłam kawałek produkcji i miałam okazję przetestować, że to nie są czcze deklaracje.


Nie wiem, czy kiedyś mi się ta praca znudzi. Chyba nie, skoro po tylu latach i wielu frustrujących projektach jest nadal dobrze.

Ja prawie całe życie zawodowe pracowałem w korpo. Tylko, że dużo mniej płatne niż poważne IT i praca na excelu i jakiś programikach do obsługi papierów i klienta. Potem dali mi mały 4 osobowy zespół do zarządzania i tak lata lecialy. Ja tam siedziałem bo było stabilnie ale motywacja szła w dół. W końcu miałem bardzo poważny kryzys, nie widziałem sensu w niczym, byłem blisko końca i to było straszne. Jak teraz o tym myślę to obudziłem się w ostatniej chwili.

W końcu rzuciłem wypowiedzenie bez żadnego planu i poszedłem na 6 miesięczne płatne L4. Stwierdzilem, że i tak nic gorszego się nie zdarzy. Załatwiłem zwolnienie od psychiatry żeby ZUS się nie przyczepił (co miesiąc płatne 150zł).

W między czasie odpoczywałem i zastanawiałem się czym się zająć. Lubiłem dłubać w drewnie i padło na to. Poszukałem pracy jako stolarz i zmieniłem robotę na fizyczną. Na początku było ciężko się przestawić, nie powiem. Jak w memie "inny świat, inni ludzie" ale się przełamałem i to była dla mnie dobra lekcja. W między czasie postanowiłem zbudować własną małą przydomową stolarnię. Rozbudowałem istniejące pomieszczenia gospodarcze z 25m2 na 100m2. Aktualnie mam stan zamknięty, jeszcze bez maszyn. (pomagał mi emerytowany sąsiad budowlaniec, któremu płaciłem na godziny). Budynek wyszedł 1 klasa, sam go murowałem, sam ocieplałem, kładłem klej i siatkę a teraz kładę wełnę na dach. Największej pomocy potrzebowałem przy budowie dachu. Już samo zbudowanie budynku dało mi ogrom satysfakcji i jestem bardzo dumny z siebie.

Chociaż bardzo mało znam się na stolarce drewnianej to mimo wszystko stawiam wszystko na jedną kartę i idę w to na 100%. Póki co dalej pracuję u kogoś, a po pracy buduję swoje, by docelowo przejść na własną działalność.

Od kiedy znalazłem swój cel w życiu i namacalnie dążę do jego realizacji, jest mi dużo lepiej. Aktualnie mam 36 lat i czuję się jakbym zmartwychwstał i wiem, że mogę bardzo dużo. Dziś jest ciężko fizyczne ale super psychicznie. Mam konkretne cele, trzymam dyscyplinę i odnalazłem swój sens. Oczywiście nadal zdaję sobie sprawę, że jestem tylko nic nie znaczącym pyłkiem w wielkim świecie ale zmieniam cały swój i mojej rodziny świat na lepsze i to mi w zupełności wystarcza.

Czujesz, że musisz odpocząć?

Masz odpowiednie warunki i zasoby?


W takim razie odpowiedź jest tylko jedna.

Jebaj to i naładuj baterie.

Pozwól sobie zatęsknić za pracą.

Zaloguj się aby komentować

Zarejestruj się na jakimś portalu, na którym nawet nie chcesz być, ale bez rejestracji nic nie zrobisz


Wybierz sobie ładny login


Potwierdź maila


Pora się zalogować


Nie ma pola "login", jest tylko "e-mail"


Kurła, co jest z tymi ludźmi nie tak?


#ux #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Mam niemiłe wrażenie, że mnie mechanik chce wyr***ać...


Mój gruz zostawiał żółte ślady na śniegu. Jedyny żółty płyn w samochodzie to płyn hamulcowy. Trochę się obsrałem - bo wiadomo - hamulce. Ale samochód hamuje jak zawsze, płynu w widoczny sposób nie ubywa. W końcu (po dwóch tygodniach od wykrycia) oddałem go do mechanika. Nie jednego z tych, których polecaliście, bo nie mieli czasu dla mnie, jakiegoś innego z map google.


Dzwonię dzisiaj, a ten do mnie, że ten żółty płyn to olej silnikowy, a jest to objaw wyrzucania oleju z płynem chłodniczym przez zbiorniczek wyrównawczy... Słowem uszczelka pod głowicą. Koszt naprawy +-7kPLN.


Tiaaa... mieszanka czarnego, przepalonego oleju i różowego płynu chłodniczego, dawała na śniegu efekt żółtych, rzadkich i bezapachowych plam...


Znaczy... to naprawdę jest gruz, więc nawet by mnie nie zdziwiło mocno, że tam się coś dzieje z uszczelką, ale gruz kupiony był za 3kPLN i nie będę go naprawiał za 7kPLNów xD Trudno - będę jeździł aż mu panewki wyskoczą ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯ mam tylko nadzieję, że chociaż uczciwie sprawdzili, że hamulce działają i nie rozsypią się na drodze.


Ech... ile może sobie policzyć za "sprawdzenie i taką diagnozę"? Jak myślicie?


#zalesie #gruz #samochody #mechanikasamochodowa

sireplama userbar

@sireplama Jak chcesz mieć pewność że to nie hamulce, a nadal je podejrzewasz, to możesz, a nawet powinieneś zrobić hamowanie awaryjne. INSTRUKCJA:

  • Lokalizacja: najlepiej w pobliżu warsztatu do którego się wybierasz lub w pobliżu adresu zamieszkania

  • Warunki drogowe: prosta, równa droga bez przejść dla pieszych na odcinku bez skrzyżowań, małe natężenie ruchu

  • Wytyczne startowe: rozpędzasz się do chociaż 50kmh, zapierasz się rękoma o kierownicę i plecami o fotel, w tym momencie z całej siły naciskasz hamulec roboczy jakbyś chciał go wbić w podłogę - SERIO

  • Opcje awaryjne: Jeżeli okaże się że coś pęknie i auto nie zahamuje próbujesz hamować ręcznym > wrzucić 1 lub 2 bieg i powoli puszczać sprzęgło > przytulić się kołem do krawężnika aby tarciem wytracić prędkość > zjechać do rowu lub w krzaki.

Jeżeli po tym zabiegu hamulce nadal będą sprawne i nie ubędzie płynu hamulcowego to dobrze. Jak nie - możliwe że masz przyczynę, a przy okazji wiesz też że nie zdziwisz się w prawdziwej nagłej sytuacji do póki tego nie naprawisz.

Plus taki, że mechanik nie policzył za sprawdzenie. No nic - zrobię na dniach test na nieszczelność uszczelki, wrzucę jakiś karton pod samochód żeby sprawdzić czy dalej cieknie. W sumie póki jeździ bezpiecznie to i tak mogę zrobić tylko jedno - jeździć aż zajeżdżę

@sireplama a może rdza z wydechu?

Zimno jest to i dużo się skroplin zbiera, to ładnie "płuka" rurę która przeważnie ma w sobie sporo rdzy i voila! Masz żółte kropki.

Zaloguj się aby komentować

POMAGANIE JEST BARDZO TRUDNE


Najbardziej bezpieczna forma pomocy jest praca charytatywna, idziesz pomagasz starszym ludziom w hospicjum, dzieciom w domach dziecka, wyprowadzasz psy że schroniska itp oddajesz swój czas i siłę komuś kto tego potrzebuje. Druga niestety już mało bezpieczna forma pomocy jest dawanie datków.


Jest to temat rzeka, która tworzy meandry w dolinach ludzkiej chciwości i zepsucia. Z jednej strony rozumiem ludzi z krajów trzeciego świata, chwytających się brzytwy żeby przetrwać, a tym samym tworząc fałszywe akcje charytatywne. Wiem, że zło ma różne oblicza i jaka obierze ono wyraz zależy od tego z jakiego punktu będziemy patrzeć.


Jednak jest oblicze którego zło zawsze wygląda tak samo, nie ważne pod jakim kątem na nie spójrzmy. Mam na myśli ludzi żyjących w krajach rozwiniętych, którzy i tak ida najniższą linia oporu i tworzą machlojki oparte na zbieraniu pieniędzy na akcje charytatywne.


Afer w tym temacie nie da się zliczyć, z tego też powodu moje zaufanie do wszelkiego typu fundacji, zbieraczy do puszek ze zdjęciami chorych dzieci praktycznie jest równa zeru. Jedyne jakie jeszcze żywię zaufanie to do ogłoszeń na się pomaga, mam cichą nadzieję że ktoś jednak weryfikuje te ogłoszenia, czy też pieniędzy zbieranych przez zaufanych influ, którzy stracili by wszystko jakby wyszła z nimi jakaś afera związana z akcją charytatywną.


Jest to jednak smutne, bo człowiek chce pomóc choć ta złotówka przelana na karmę dla zwierzaków, a koniec końców wychodzi afera jak ta z ostatnich dni, gdzie w Bytomiu. Siatka powiązań czerpała oszukańcze korzyści z utrzymywania schroniska. Pieniądze nie trafiały do zwierząt i na infrastrukturę przytulku dla czworonogów, a do rąk prywatnych. Kiedy afera wyszła? Kiedy zainteresowali się tym celebryci. Wcześniejsze zgłoszenia wolontariuszy były ignorowane, a zwierzęta zabijane i trzymane w makabrycznych warunkach.


Nie chodzi już o sam przypadek tego schroniska, ale o to że nie jest to nic zaskakującego. Kiedyś znajoma mojego kumpla pracowała dla fundacji gdzie już od kilku lat zbierano do puszek kasę na dziecko, które już dawno dostało pieniądze na leczenie.


Nie wiem co siedzi w głowie tych ludzi, być może myśl że grają w chorej grze i jak mają możliwość kraść to why not, im wyżej ktoś postawiony tym łatwiej zamieść sprawę pod dywan. A luksy trzeba jakaś opłacić, choć każdy luksus jest opłacony cierpieniem innych ale to już dużo głębszy temat.


Smutne jest jednak to, że nawet jak chce się komuś dać kasę na pamoc, to boli fakt, że mogą trafić do typów co sobie za to Ferrari kupią, bo jak kraść to nie trochę, tylko na grubo. Tak mnie tylko zastanawia, że główna oskarżona w aferze z Bytomia o przekręty, nie kradła po trochu, ale po całości, a wystarczyło zapewnić zwierzaka godne warunki, a nikt by nie zauważył, że jakieś parę tysięcy gdzieś się zapodziało, na ale do tego trzeba mieć w sobie odrobinę rozumu i minimalnej empatii do zwierząt


#filozofia #zwierzaczki #psy #koty #zalesie

@Cori01 Jest też niestety trzecia forma.

Występuje wtedy, gdy organizacja "realnie pomagająca" nie potrafi docenić otrzymywanej pomocy.

Nie ma w tym realnego "przekrętu", nikt o tym nie wie, a jednak przykro się robi, bo masa czasu i wysiłków idzie na marne.

Zaloguj się aby komentować

Ze wszystkich rzeczy, jakie tworzy AI, zdjęcia, grafiki i filmy, to największy badziew. W nocy natknąłem się na parę gifów, które miały przedstawiać rzeczywiste postacie i autentycznie zaczęło mnie mdlić. To jest po prostu gówno. I nie jestem w stanie tego pojąć, dlaczego ludzie z takim uporem maniaka wpierdalają wszędzie AI. OK, jestem w stanie zrozumieć, że ktoś poprosi AI o wygenerowanie jakiejś głupiej photoshopki, żeby sobie porobić jaja. Ale ludzie biorą AI do dosłownie wszystkiego. Niech to będzie losowe zdjęcie miasta, rodziny, czego-k⁎⁎wa-kolwiek, ludzie, z jakiegoś powodu biorą te dziwne, podejrzane i zbyt idealnie wyglądające zdjęcia. Po co? Ostatnio ktoś wstawił zdjęcie jakiegoś miasta, oczywiście AI, a jak spytałem dlaczego, no to górnolotnie mi odpowiedział "żeby ludzie nie skojarzyli z jakimś jednym szczególnym miastem, dzięki temu post jest neutralny". Dziękuje pan OP.

Ostatnio zobaczyłem na uczelni plakat wygenerowany przez AI i też zrobiło mi się niedobrze. Chryste, ludzie, miejcie litość. Mam nadzieję, że nie dojdzie do etapu, w którym się losowo zerzygam.

#zalesie #ai

@solly-1 Korpo zwietrzyły kasę i nie da się już tego zatrzymać. Jeszcze chwila i zacznie nas zalewać nie tylko fala gównianych obrazków ale i softu zbugowanego w skali jakiej jeszcze nie widzieliśmy. Siedzę w testowaniu oprogramowania od lat i to jakie fikołki odwalają korporacje żeby tylko wepchnąć AI wszędzie gdzie się da, a tym samym pozbyć się ludzi piszących/sprawdzających soft, jest przerażające. Smutne czasy.

Zaloguj się aby komentować

Nic nie idzie w tę niedzielę. Miał być dzień relaksu, a jest dzień nerwicy i natrętnych myśli (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze przed czterdziestką jebne w kalendarz przez przeciążenie zwojów.

A może i dobrze.


Obrazek niepowiązany (ale w sumie dziś niewykluczony).


#gownowpis #zalesie

170008be-952a-4233-97bb-7e0fb5a530a2

Zaloguj się aby komentować


O odwadze graniczącej z frajerstwem. Co się dzieje gdy spotyka się dwoje ludzi z różnym tempem, rozjebanych emocjonalnie


Rozwala mnie czasem to jak odwaga stoi blisko głupoty. Ale często jest punkt gdzie po pewnym czasie odwaga znika. Będzie to kolejny chaotyczny wpis po energolu


Na wstępie.

Byłem u psychoterapeuty, jak kiedyś mówiłem. Tylko raz w październiku, bo wcześniej byłem w kwietniu i w maju. Bo dał mi do zrozumienia że nie widzi u mnie nic co wymaga terapii. Że możemy próbować jeśli chce, ale on uważa że to szkoda mojego czasu i pieniędzy. Choć teraz wiem że moje szybkie tempo i emocje które mnie zalewają mogą się nadawać na terapię


“Teraz do meritum chwil

Których nie zamienię w widmo” xd

We wigilię napisałem co mi leży na sercu do byłej która mnie zghostowała

Po c⁎⁎j? Bo o tym myślałem, chciałem odzyskać kontrolę i iść dalej. Nie powiem, pomogło


Do chwili gdy odpisała dwa dni później.

Po 2,5 miesiąca ciszy

Wkurwiła się (ojoj xD). Odpisała szczerze, o czerwonych flagach, moim ego, jej uczuciach i ogólnie co jej nie pasowało. Miałem odpisać z wkurwieniem. Uznałem jednak po kilku wersjach i godzinach że dalsza agresja nie ma sensu, więc odpisałem bardziej miękko. Popisaliśmy chwilę, i okazało się że bierze assertin i trittico (miała problemy z bezsennością, gdy byliśmy razem)


26 grudnia. Zapytałem wieczorem czy chce spróbować od nowa. Uznałem że wchodzimy na 100 lub w wcale. Dodałem że dam tyle czasu ile potrzebuje


29 grudnia pogadaliśmy ponad 40 min przez telefon. Wystartowała najpierw ze co to miała być ta pierwsza wiadomość. Żartowała że druga, miękka odpowiedź zakrawa o “borderkicie”

Gdy zacząłem gadać, zamknęła się i słuchała, nie wiedząc co powiedzieć, raz mówiąc “to nie tak”. Usłyszałem że jej się śniłem, wyciągnąłem ze tęskniła, że było jej głupio po tym co zrobiła itd. Nie usłyszałem tak lub nie. Tylko że się “zastanowi”. Później musiała iść, ja popisałem z kumpelą. Gdy wróciła i powiedziała że jest, odpowiedziałem “to bądź xd”. Zażartowałem później że za karę będzie musiała założyć koszulkę Norrisa, którego nie lubi (F1 to jedna z naszych wspólnych pasji)


Przykład co było “nie tak”? W pewnym mieście over 200.000 jest kawiarnia z psami, gdzie mówiłem jej 2-3 wcześniej że chce ją zabrać. Poszły do niej z przyjaciółką (mieszkająca 350km dalej) i wrzuciły rolkę. Mogą chodzić gdzie chcą, c⁎⁎j w to. Jednak to zdjęcie potraktowałem jako “wiadomość”, bo jeszcze nie minął miesiąc od końca kontaktu


6 stycznia napisałem po ciszy napisałem czemu się nie odzywa i nie odbiera. Odp “Zenek, powiedziałam Ci że potrzebuje przemyśleć. To co powiedziałeś, że potrzebuje chwili”

9/10 wrzuciła zdjęcia z dziadkiem w szpitalu. Pisalismy z 5 minut. Później mnie wyciszyła na mess

13 zapytałem się czy “żyje. Chcę Cię zrozumieć, ale zderzam się ze ścianą”

Żyje, wypisują dziadka następnego dnia.

W czwartek widziałem że jest zajęta cały dzień. Aaa w piątek…. xd. Miałem “mental breakdown”, I zacząłem się dobijać. Po kilka połączeń i wiadomości SMS których nie miałem jak usunąć. Później sobie przypomniałem o lekach, więc tak, będzie reagować wycofaniem. Raz już uciekła


Teraz? Wysyłam w piątek jedną wiadomość i patrzę co się dzieje.


Czy moje dobijanie się jest zrozumiałe i chęć częstego kontaktu po ghostingu? Jest

Czy jej cisza jest zrozumiała, gdy sama bierze SSRI i pewnie sama sobie ze sobą nie radzi? Jest

Czy dobijanie się w piątek było głupotą? No było

Czy Ona mogła odpisać, gdy pewnie widziała że mi już odpierdala? Nie ma obowiązku, ale mogła odpisać lub odebrać

Czy będziemy razem? Najprawdopodobniej nie

Czy mogę sobie spojrzeć w lustro, mówiąc że starałem się dla kogoś kogo bardzo kochałem? Zdecydowanie


Są dwie osoby które nakręcają spiralę. Więc biorę krok w tył. I mimo że będę miał znów “overthink” i stres, to najlepiej zobaczyć co się stanie. Ona sama z siebie nie napisze. Ustaliłem co zrobię, i będę się trzymał. Jeśli trzeba, odejdę. Dlatego uważam że potrzebuje terapeuty, by pracować nad tym że emocje mnie zalewają gdy chodzi o takie sprawy


#przemyslenia #chcepogadac #chcesiewyzalic #ssri #zalesie #zdrowiepsychiczne

Czy moje dobijanie się jest zrozumiałe i chęć częstego kontaktu po ghostingu? Jest

Moim zdaniem nie jest. Tym bardziej, że dziadka miała w szpitalu i mogło na nią spaść więcej obowiązków. Po co się dobijać do kogoś skoro nie odbiera ani nie odpisuje? Przecież jak będzie mogła to odpisze lub oddzwoni.

Ile masz lat jeśli mogę spytać?


Znaczy... Ja jestem ostatni by dawać ludziom rady związkowe, ale myślę, że powinieneś przestać, usunąć kontakt do laski i zapomnieć.

Zaloguj się aby komentować

#zalesie #zdrowie

Niedawno miałem leczonego zęba kanałowo i coś mnie od wczoraj zaczął lekko napierniczać więc wziąłem Ketonal Forte i mnie teraz napierdala brzuch.

415fd3b9-cd20-49b2-9559-25878aab453a

@Jim_Morrison rel, dziś jadę na kanałóweczkę. Może ch⁎⁎⁎we i bolesne ale przynajmniej drogie doświadczenie. Papa 3tysie!

Zaloguj się aby komentować

@Nimaskalisto Kiedyś w kamienicy mieliśmy grubszą akcję i zalane 2 piętra + dużo większa kałuża. Po tej przygodzie już wiem, że w pierwszej kolejności się dzwoni na straż pożarną (najlepiej powiedzieć, że woda dostaje się do instalacji elektrycznej, co też nie jest kłamstwem.)


Straż pożarna się nie pieprzyła tylko wybiła okno w mieszkaniu gdzie nikogo nie było (środek nocy z soboty na niedzielę).

Zaloguj się aby komentować

Mojej "dobrej" passy ciag dalszy. W srode namacałam u jednej z moich kotek - Miszy guzek blisko sutka. Od razu umowilam ja do weta, ja i Behemota który byl ostatnio agresywny w stosunku do innych kotów a jego brat miał nadczynność tarczycy wiec warto sprawdzić. Ale Behemot nie mógł wytrzymać do wizyty u weta bo od razu w srode wieczorem wylal na siebie gorącą kawę. Na szczescie tylko na jedna łapę. Ale wczoraj trzeba było iść z nim na przegląd. Łapa była spuchnięta i gorąca ale weterynarz kazal tylko podawać mu leki przeciwbólowe (oczywiście przeznaczone dla kotów) i w razie jakby mu sie zrobily pęcherze i skora zaczela schodzic to opatrunki żelowe. Na razie opuchlizna zeszla i nic się nie dzieje. Za to dzisiejsza wizyta z Miszką przyniosła złe wieści. To nowotwor listwy mlecznej, ktore u kotek sa w 80 - 90% złośliwe. Lubią naciekać a i czesto daja przerzuty. Ale usg wykazało ze jak na razie nie ma przerzutow w narządach odleglych a rtg ze nie ma tez guzow w płucach co dalo zielone światło do operacji. W dodatku udalo sie od razu dziś ja zoperowac. Ma usunięte trzy z czterech gruczołów z tej listwy mlecznej i jeden węzeł chlonny. Guzki byly trzy, dwa malutkie i jeden wiekszy ale dalo sie je latwo usunąć, nie naciekały co daje szanse że bedzie dobrze. Ale wiadomo trzeba sie liczyc z tym że moze być różnie. Misza, która przyjechala tak jak Javelina ktora niedawno odeszla z Ukrainy, jest wyjatkowo spokojnym kotem, ale dzis byla bardzo zestresowana wizytą u weta jakby coś czuła. Nigdy nie wykazywała oznak zdenerwowania a dzis całą drogę wokalizowała a jak ja wyjęłam z kontenerka to byla cala zaśliniona z nerwów. Ale juz doszla do siebie i pomimo długiej rany pooperacyjnej na brzuchu zachowuje sie juz normalnie, zjadla chętnie gotowaną rybę. Mam nadzieję ze wszystko skończy sie dobrze i to cholerstwo nie rozsieje się w najblizszym czasie. Trzymajcie kciuki za Miszunię

#zwierzaczki #koty #zalesie

d1beda12-d04b-4989-b032-703daaaf9e2d
c7caeea2-380b-446d-b85d-d4178d44e8af

Zaloguj się aby komentować

@pierdonauta_kosmolony dokładnie tak działa fiskalna polityka państwa- zadłużenie na poczet pokoleń, które się jeszcze nie narodziły.

Dlatego kryzys demograficzny jest kryzysem tylko dla systemów państwowych. A tak naprawdę być może jest naturalną flukruacją.

Zaloguj się aby komentować