miałem dzisiaj rozpocząć w pełni sezon motocyklowy. Ale po kolei:
-
Wcześniej już napompowałem opony, umyłem z kurzu zimowego, nasmarowałem łańcuch i wymieniłem olej w motocyklu. kupiłem sobie bańkę 4l chociaż do miski wchodzi 2,4. Zmieniłem też filtr. Oczywiście, zapomniałem, żeby odpalić silnik po wymianie żeby zassał olej. finalnie wlałem za mało. Na pszoku przyjmują przepracowany olej tylko w oryginalnych opakowaniach więc wcześniej stary olej dolałem do resztki nowego. Pierwsza kotwica w plecy.
-
Dobra nasza, w garażu znalazłem jakąś starą butelkę z resztką oleju o takich samych właściwościach jak wlałem do moto. Odkręcam aluminiowy korek do miski i co? wyrobiło się gniazdo torxa. Druga kotwica w plecy. No nic wziąłem bit o rozmiar większy i młotem nabiłem. Udało się odkręcić. Trzeba wymienić korek ale przynajmniej doleje tej oliwy.
-
Leje znaleźny olej do miski, na końcu kapnęło trochę na podłogę. Tylko dlaczego płyn ma kolor niebieski? W butelce był płyn do chłodnic zamiast oleju. Super partia bulwo. No i cały olej znowu do wymiany. Trzecia kotwica w plecy.
niech mnie c⁎⁎j strzeli.
#zalesie #motocykle