Siadajcie wygodnie bo historia jest długa jak czas oczekiwania na realizację zamówienia w Komforcie

7 marca wchodzę do Komfortu w Zielonej Górze po podłogę SPC. Płacę 99 zł za pomiar. Pan mówi towar na magazynie, 2-3 tygodnie i gotowe. Super myślę. Wynoszę meble do piwnicy, szykuję pokój. Naiwny

Przez kolejne dni cisza. Zero kontaktu ze strony sklepu. Dzwonię sam. I co słyszę? Żadne zamówienie nie zostało złożone. Pomiar opłacony ale nikt nie ruszył palcem bo nie wpłaciłem zaliczki. O której NIKT MI NIE POWIEDZIAŁ

10-18 marca dzwonię dzwonię dzwonię. Proszę o priorytet bo remont w toku. Tak tak oczywiście priorytetowo. Dopiero 18 marca, 11 dni po wizycie, informują mnie o zaliczce. Płacę prawie 3 tysiące

Po wpłacie znowu cisza jak makiem zasiał. Kilkanaście telefonów, kilka wizyt osobistych. Podczas jednej sprzedawca mówi z zaskoczeniem "o, myślałem że to już dawno zamontowane". No tak ja też tak myślałem kolego

9 kwietnia czyli ponad 5 TYGODNI od pierwszej wizyty przyjeżdża podłoga. Ale bez listew montażowych (8 sztuk po prostu nie dotarły), kolor BIAŁY zamiast zamówionego BEŻOWEGO i panele nie schodzą się bo towar jest wadliwy. Montażysta przerywa robotę

Czyli dostałem nie ten kolor, nie ten towar i nie w tym terminie. Trifecta

A w międzyczasie meble od 5 tygodni stoją w piwnicy suszarni i sąsiedzi mnie kochają coraz bardziej, żona zdążyła zaprosić rodzinę na kwiecień bo przecież na pewno już będzie gotowe i musieliśmy odwołać, jemy obiady przy biurkach a mieszkanie wygląda jak magazyn. A i część ryb akwariowych padła bo prowizoryczne akwarium było dobrane na 2-3 tygodnie a nie na 5+

Złożyłem reklamację, zobaczymy co odpowiedzą. Na razie mam mieszkanie w rozsypce, martwe ryby i zero podłogi

Ktoś miał podobne przygody z Komfortem? #zalesie

Komentarze (6)

Mam od nich podłogę. Przyjechałem do sklepu, wybrałem to co sobie wymyśliłem i mieli na stanie, kupiłem, zabrałem, dwa dni montowałem. Koniec

@Gustawff miałem krzywą podłogę, i musizałem lać wylewkę. Poza tym wolałem nie montować tak drogiej podłogi w takiej technoogii sam. I bardzo dobrze, bo bym nie zaóważył mankamentów.Zwykła podłogę montowałem też sam, ale laminaty bywają trudniejsze. Z reszta montażysta montował kawałek podłogi 2 godziny i stwierdził że to bez sensu, bo podłog jest wadliwa i nie daje się składać. Ja bym sie męczył, bo bym myślał że tak ma być. I mi reklamacji by nikt nie uznał, a oni wiedzieli jak to zrobić. Pokazali w sklepie coś jest nie tak z podłogą, użyli nawet miarek do szczelin i opisali problem fachowo.

Współczuję. Wiem, że teraz to już po ptakach, ale może na przyszłość - w ZG na ul. Zacisze jest FloorDoor, bardzo zadowolony byłem żarówno z doradztwa jak i z samego montażu a także pomocy w reklamacji do producenta.

Znam ludzi którzy pracują w komforcie i wszyscy mówią jedno: ten sklep to musi być pralnia pieniędzy, bo to jak to jest zarządzane to jest masakra. Towar który jest nieodebrany na magazynie z 5 lat? Norma. Nikt nie zajmuje sie reklamacjami i czekają po kilka tygodni na tylko "przekaż dalej"? Też. Książkę bym mógł napisać o takich przypadkach jak twój, a to pewnie tylko z tego roku xd

Zaloguj się aby komentować