Nota moderatora @bojowonastawionaowca : "Główna zmiana polega na tym, że na granicach powstaną wielkie ośrodki recepcyjne, w których z automatu będą przetrzymywani wszyscy imigranci pochodzący z krajów z niskim wskaźnikiem przyjętych wniosków azylowych. Są to kraje, które UE, co do zasady, uważa za bezpieczne, ale oczywiście mogą być indywidualne przypadki osób prześladowanych, w przypadku których powrót wiązałby się z zagrożeniem zdrowia czy życia. Te osoby nie zostaną pozbawione fundamentalnego prawa do azylu, ale na rozpatrzenie wniosku będą czekać w zamkniętym ośrodku.
Mimo wybudowania dużych i nowoczesnych ośrodków recepcyjnych może jednak dojść do sytuacji, gdy uchodźców na granicy będzie po prostu za dużo. Wtedy zostanie uruchomiony mechanizm relokacji, któremu – bezskutecznie – sprzeciwiał się rząd PiS. I to jest właśnie pierwsze piętro nowej budowli — zasada solidarności. Solidarność będzie obowiązkowa, ale relokacja dobrowolna, co oznacza, że kraje nie chcące przyjmować azylantów, aby rozpatrzyć ich wnioski, będą mogły prosić o zwolnienie z relokacji. W takiej sytuacji mogą wykazać, że same zmagają się z presją migracyjną obecnie lub że w niedalekiej przeszłości przyjęły wielu imigrantów. Ten warunek obecnie wypełniałaby Polska. Mogą też zdecydować, że wolą zapłacić innym krajom za przyjęcie azylantów – po 20 tys. euro za każdą osobę. Wreszcie w ramach solidarności mogą inaczej pomoc państwu granicznemu, np. poprzez wysłanie sprzętu, specjalistów itp., jeśli to państwo wyraziłoby na to zgodę.
Żeby ta polityka przyniosła efekty musi jej towarzyszyć skuteczne odsyłanie osób, którym na granicy odmówiono azylu. I to ma być dach nowej budowli – dyplomacja migracyjna."
Nota moderatora @bojowonastawionaowca : "Główna zmiana polega na tym, że na granicach powstaną wielkie ośrodki recepcyjne, w których z automatu będą przetrzymywani wszyscy imigranci pochodzący z krajów z niskim wskaźnikiem przyjętych wniosków azylowych. Są to kraje, które UE, co do zasady, uważa za bezpieczne, ale oczywiście mogą być indywidualne przypadki osób prześladowanych, w przypadku których powrót wiązałby się z zagrożeniem zdrowia czy życia. Te osoby nie zostaną pozbawione fundamentalnego prawa do azylu, ale na rozpatrzenie wniosku będą czekać w zamkniętym ośrodku.
Mimo wybudowania dużych i nowoczesnych ośrodków recepcyjnych może jednak dojść do sytuacji, gdy uchodźców na granicy będzie po prostu za dużo. Wtedy zostanie uruchomiony mechanizm relokacji, któremu – bezskutecznie – sprzeciwiał się rząd PiS. I to jest właśnie pierwsze piętro nowej budowli — zasada solidarności. Solidarność będzie obowiązkowa, ale relokacja dobrowolna, co oznacza, że kraje nie chcące przyjmować azylantów, aby rozpatrzyć ich wnioski, będą mogły prosić o zwolnienie z relokacji. W takiej sytuacji mogą wykazać, że same zmagają się z presją migracyjną obecnie lub że w niedalekiej przeszłości przyjęły wielu imigrantów. Ten warunek obecnie wypełniałaby Polska. Mogą też zdecydować, że wolą zapłacić innym krajom za przyjęcie azylantów – po 20 tys. euro za każdą osobę. Wreszcie w ramach solidarności mogą inaczej pomoc państwu granicznemu, np. poprzez wysłanie sprzętu, specjalistów itp., jeśli to państwo wyraziłoby na to zgodę.
Żeby ta polityka przyniosła efekty musi jej towarzyszyć skuteczne odsyłanie osób, którym na granicy odmówiono azylu. I to ma być dach nowej budowli – dyplomacja migracyjna."
@grappas Mod dodaje kontekst jak na facebooku Jeszcze powinno być dodane, że migracja będzie z roku na rok większa przez niestabilną sytuację na świecie i zmiany klimatyczne.
@grappas ten koleś jest znany tego że mataczy i manipuluje więc pewnie moderatorzy mają go na oku - zupełnie jak z tym jednym bachorem w podbazie co zawsze musi coś od*ebać i ma przydzieloną facetkę do pilnowania.
Niech każdy sobie odpowie gdzie w jego okolicy można by ulokować uchodźców. Hotel, szkoła, dom kultury, świetlica osiedlowa itd i z czego jest gotowy zrezygnować i do czego się dorzucić.
Naszej obecnej opozycji się to nie spodoba, że też by pewnie wywalczyli ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zdaniem Komisji Budapeszt spełnił warunki dotyczące niezależności sądownictwa.
Po dokładnej ocenie i kilku wymianach zdań z rządem węgierskim Komisja stwierdza, że Węgry podjęły środki, do których podjęcia zobowiązały się, aby Komisja mogła uznać, że horyzontalny warunek podstawowy określony w Karcie praw podstawowych UE został spełniony w odniesieniu do niezależności sądów. Oznacza to, że część finansowania w ramach polityki spójności nie będzie już blokowana, a zatem Węgry mogą zacząć ubiegać się o zwrot kosztów do kwoty około 10,2 miliarda euro
> Choć uzasadnienie oczywiście jest, wygląda to jakby Komisja uległa twardemu stanowisku Węgier, które blokują propozycje finansowania Ukrainy przez Unię Europejską, a konkretnie planu czteroletniego wsparcia kwotą łącznie 50 mld euro.
Przypominam że węgry to żadne bratanki tylko ruskie pały.
Mimo wszystko trochę mnie to cieszy, bo wygląda na to, że wsparcie dla Ukrainy przejdzie.
PiS nic by nie osiągnął, bo Orban zostawił sobie kilka asów w rękawie, których Polska pisowska nie miała, bo jako reżim była zbyt głupia - on uzależnił pomoc Ukrainie od otrzymania tej kasy, a pisowcy nie.
Polska rowniez powinna byc przeciwna wejsciu Ukrainy do UE- tylko na tym stracimy.
Ale jestesmy jako kraj ze swoja polityka zagraniczna zwyklymi cuckami nie znajacy pojecia realpolitik- do nadstawiania d⁎⁎y za darmo to jestesmy pierwsi.
P.S predzej czy pozniej Ukraina sie podzieli na dwa kraje- pro zachodnia i pro rosyjska.