#tworczoscwlasna

43
4696

Zaloguj się aby komentować

#pacjentnasztuki #tworczoscwlasna


i nie dzieje się nic aż do końca


Pamiętam, jak się cieszyłem pierwszym tekturowym tornistrem. Spakowałem wszystko do niego, łącznie z Elementarzem Falskiego zabranym siostrze i tak spałem z ręką na tornistrze. Rano, pierwszy stałem pod drzwiami. Z plecakiem, w piżamie. Kazali mi zjeść śniadanie i się ubrać. Woźny w szkole miał straszne wąsy, a na imię Kazimiera. Jakaś duża pani go tak zawołała. Przyszedł z wielkim pękiem kluczy na kółku. Miał nam pokazać boks i coś go strasznie bawiło, a ja się nie umiałem boksować. Dopiero z P. "do pierwszej krwi" się nauczyłem, ale to trzy lata później. Ten boks, to była jednak klatka z siatki i tam trzymaliśmy wszyscy kurtki. Tak dla bezpieczeństwa.


Dwie pierwsze mi ukradli, a trzecią sam zgubiłem - nie pytaj, nie pamiętam. Pamiętam za to, że pani dyrektor kazała wszystkim klaskać, że niby nas witają. A potem śpiewali dziwną piosenkę o umieraniu i kulach w sercu. Nigdy jej nie słyszałem w radiu.

Ale do czego ja zmierzam. Otóż, miałem zapisane w planie lekcji "biologia" i w sali 214 (drugie piętro pokój 14) pani nam opowiedziała jak alkohol działa na białko, a więc na człowieka, bo człowiek składa się z wody i białka, chyba. I wtedy się dowiedziałem, że wódka ścina białko tak jak temperatura 61 stopni C. (Nigdy nie miałem takiej temperatury, nawet gdy potłukłem termometr) Niestety, nie pokazali tego eksperymentu, tylko kazali zaufać. To nie było trudne, w końcu cała szkoła opierała się na zaufaniu. Śmierci Mieszka pierwszego też nie widziałem, ani drugiego, ani Wisły.


frag. "Nigdy się nie wydam"


(sponsorem wpisu jest NIGDY)

7b43b9c9-3387-4744-a63c-d87664d06c8e

Zaloguj się aby komentować

#diriposta #zafirewallem #nasonety


Kobiety kochają klamoty


Krzyczysz, kochanie, kieby kogut kurze

"Kozetki, kotku, korniki kochają"

Kwaśne koło kołnierza kaftanu

Kap-kapią krople, krzywdy kałuże


"Kanapę kupmy, kanwy kunsztowniejszej

komodę, krzesło, kolebiącego konika"

Kozetki koncepcji kłaść krzyżyk każe

Koniec koszmarny komfortu kącika


Krzesło, kanapa... krzywduję kumpeli

która koncypuje krytyki komentarzyka:

"Kocha kapuchę! Kutwa konkretniejszy!" 


Klnę. Kochany, kaprysu kobiecego kacie!

Ku kieratowi kuśtykam, kapitał krzesić

Kultywując koncept, kozetkową kołomyję


#poezja #tworczoscwlasna

5b9f814a-e4b4-4beb-8118-a7bc9b3455bf
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

To ja od razu skorzystam i bezczelnie podczepię się pod tag #wolnewiersze, który - dzięki uprzejmości pana @George_Stark - wziął się i dzisiaj narodził. Dlatego niezwłocznie się z Państwem takim właśnie wolnym wierszem podzielę. Tak trochę w ramach wytłumaczenia się z mojej mniejszej ostatnio aktywności. Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Uzależnienia


Dzisiaj w wyniku zdarzeń zawiłych,

Kolejne książki w me ręce trafiły,

Bo to jest nałóg, nic nie poradzę,

Że książki na półce licznie gromadzę,


Lecz zanim foliały staną w szeregu,

Przeczytać je muszę od brzegu do brzegu,

I jak mam pogodzić te wszystkie obsesje, 

Rower, pisanie i czytania sesje?


A mogłem mieć hobby jak inne chłopaki,

Palenie, alkohol czy choćby hazard jakiś.


#zafirewallem #endorfiki #tworczoscwlasna


PS

Wiersz powstał jakiś czas temu, ale idealnie pasuje do obecnej mojej sytuacji, zwłaszcza w kontekście toczącej się obecnie w Kawiarnii dyskusji.

wziął się i dzisiaj narodził


To musiał być bardzo długi poród, skoro wpis dodałem wczoraj.


Wiadomo, że tłumaczą się tylko winni, co w zasadzie idealnie pasuje do sytuacji, bo tej mojej mniejszej aktywności winien jestem tylko i wyłącznie ja sam.


Jej, jak ja uwielbiam logikę i jej konsekwencje!


***


A wiersz wspaniały, samo życie można powiedzieć. Aż się nad swoimi hobby zastanowię.

Zaloguj się aby komentować

Zupowe Ratatouille


Był pewien pozornie spokojny - tak przynajmniej wydawało się Michałowi - sobotni poranek, gdy lodówkę wypełniły głosy zbuntowanych warzyw. Tak, nie przesłyszeliście się, warzyw! Myślał przecież gdy mama upominała go, że warzywa zaraz wyjdą z lodówki, że to zwykły żart. Otóż zapomniane warzywa - kupione pod wpływem natchnienia i próby zmiany odżywiania, by zmienić swe życie na lepsze, a zakończony wraz z włożeniem ich do lodówki - faktycznie prowadziły w lodówce całkiem bogate życie.


Różnorodność ich także była całkiem imponująca, bowiem mieszkał tam poeta Seleriusz Kochanowski, który jak się może domyślacie jest selerem. Ma on duszę romantyka i napisał takie wiersze jak "Zielone liście twe" czy "Krągłości mej miłości". Potajemnie podkochuje się w Kapustynie Podlowskiej, która to praktykuje ciałopozytywność i wrzuca swoje zdjęcia na platformę Kilogram, gdzie również promuje swój ruch społeczny, choć można by rzec, że to trochę jak świnka morska, bo ani się nie rusza, ani to zgodne ze społecznymi kanonami piękna. Oczywiście prawdziwe piękności również się znajdują w lodówce, a przedstawicielką jest Lady Karotka von Korzeń, która pochodzi ze szlacheckiego ogrodu. Długa, szczupła, z piękną fryzurą, prawdziwe piękności. Jak powszechnie wiadomo wraz z pięknością idzie zgniły charakter. Zasadę tę przełamuje tylko kapusta, która może i nie jest ładna, ale za to głowa też jest pusta. Marchewka jest ambitną, silną liderką buntu warzyw i uważa, że ludzie są niewdzięczni - najpierw kupują, potem zapominają, aż w końcu szuflada staje się grobem. To ona planuje operację Ratatouille, w której chce uciec z lodówki i przejąć kuchnię. Nie brakuje też prawdziwego konserwatysty - ziemniaka. Bulwosław Kartofelnik to prawdziwy zwolennik tradycyjnych wartości. Opowiada czasem straszne historie o piekarniku gazowym, posiada starą mapę kuchni. Niedaleko nich znajduje się również najstarszy z nich, więziony w słoiku, kiszony ogórek. Jest zbyt stary, żeby pamiętać większość rzeczy, mówią na niego ogór Rick. Ma silny rosyjski akcent, chyba kiszenie w słoiku tak na niego wpłynęło. Najwidoczniej siedzenie w zimnym więzieniu wpływa też na ogórki. Od czasu do czasu krzyknie nagle "Na rewolucję już czas!". Nie zapominajmy też o pomidorze, który był niegdyś kucharzem. Prowadził coś w rodzaju bloga kulinarnego, gdzie chwalił się przeróżnymi rzeczami - od domowych obiadów, przez pieczone ciasta, aż po wędzone kabanosy własnej roboty i różne innych pyszności. Do dziś w internecie żaden nie wie, że Giuseppe Compositone to faktycznie pomidor, a nie człowiek. 


Tygodniami opracowywany plan ucieczki na Warzywnym Kongresie prowadzonym przez Lady Karotkę nie mógł się nie udać. Początkowo było wiele konfliktów, ponieważ Bulwosław twierdził, że trzeba bronić granic, aby nowe warzywa nie dostawały się do lodówki, a następnie spróbować zaatakować siłą Michała. Seleriusz preferuje raczej ugodowe sposób rozwiązania konfliktu poprzez napisanie powieści do Michała, aby zobaczył jak żyje im się źle. Ogór Rick w głowie ma tylko rewolucję, natomiast Kapustynę nie interesuje to w ogóle. Plan Ratatouille miał się udać w niedzielę z racji, że Michał zazwyczaj śpi wtedy do południa, a jak wstanie z potężnym kacem to otwiera lodówkę półświadomy, by wyciągnąć tylko piwo - to był ten moment kiedy plan się zaczyna. Co mogło pójść nie tak, w końcu od tygodni siedzą w tej lodówce prawie niezauważeni obserwując nawyki właściciela.


Nagle otwiera się lodówka, światło oślepia wszystkie jeszcze pełne nadziei na ucieczkę warzywa. Michał uważnie przygląda się swoim produktom w lodówce, aż nagle lekko zrezygnowany spogląda na szuflady. Hasło "zupa" to ostatnie co chciały usłyszeć buntownicze warzywa. Michała wzięło na sobotnie sprzątanie, w tym lodówki. Akurat teraz, w dzień przed ucieczką. Czy to nie ironia? Jak to się mówi, złośliwość rzeczy żywych. Wyciąga warzywa na deskę i podpala wielki gar z wodą.


  • "Wszyscy tu zginiemy!" - krzyczy przerażona Karotka.

  • "Miałam plany, miałam wyjść za mąż za przystojnego bakłażana!" - krzyczy równie zrozpaczona Kapustyna.

  • "Tak, na pewno by Cię chciał ktokolwiek, a już na pewno przystojny bakłażan..." - dodał drwiąco Giuseppe.

  • "Ehhhh, to Ci feler, ja bym chciał taką Kapustynkę… Tyle ciała do kochania, tyle wierszy napisanych, tyle nocy przepłakanych..." - pomyślał Seleriusz, ale zachował to dla siebie, lecz smutek pojawił się na jego twarzy.

  • "Na rewolucję już czas!" - jak zawsze krzyczy Rick nie słuchając innych.


Woda zaczyna się gotować, Michał powoli zaczyna brać warzywa na osobności. Na pierwszy ogień idzie Bulwosław. Najtwardszy z twardych. Wydawałoby się, że będzie się bronił, będzie walczył. Niestety, owca co dużo beczy mało przyjemności z... a nie ważne, chyba mi się coś pomyliło. No więc ziemniak Bulwosław daje się obierać ze skóry i kroić bez walki, następnie wpadając do gara. Warzywa boją się kto pójdzie kolejny. Okazało się, że Lady Karotka von Korzeń stała się kolejną ofiarą. Wydawało jej się, że inni będą jej bronić, będą za nią płakać, bo jest popularna i lubiana, ale niestety. Myliła się przez cały ten czas. W międzyczasie Seleriusz Kochanowski spisuje "Dzienniczek warzywniczek - ostatnie tchnienie", w którym opisuje dziejące się w kuchni rzeczy.


- "Co za debil, pokroił za grubo marchewkę, nie dogotuje się na czas." - rzucił nagle Giuseppe Compositone, doświadczony w gotowaniu takich zup.


Inni popatrzyli na niego zdziwieni i lekko przestraszeni niczym na seryjnego zabójcę, którym w istocie był.


Kapustyna napisała pożegnalnego posta na Kilogram, gdzie otrzymała słowa wsparcia typu:


  • "To prawda, nie zasługują na Ciebie!",

  • "Jesteś za dobra dla nich, to dlatego chcą Cię zabić!",

  • "Gdybyś była chudsza to pewnie by Cię nie użyli, dyskryminacja!",

  • "Pamiętaj, że jesteś najpiękniejszą jaką kiedykolwiek widziałam!"


To ona trafiła do gara, ale wcale nie była smutna, wręcz szczęśliwa, bo dostała tyle słów wsparcia. Seleriusz uronił łzę, aż w końcu rzucił się za nią na ratunek.


- "Nieeeeeee, nie mogą Ci mnie odebrać, kocham Cię Kapustyno!" - krzyczał zrozpaczony sturlając się w stronę końca deski, aż prawie spadł, lecz Michał zauważył to i zabrał go również.


- "To Ty mnie kochasz? LOL, nie chcę takiego frajera za chłopaka XD stać mnie na więcej!" - skwitowała Kapustyna z pogardą.


Seleriusz wpadł do gara z rozpaczy krzycząc: "Seleronimo!". I tyle go widzieli. Dumna Kapustyna również chwilę później skończyła w garze, lecz czuła się jak męczennica, która zginęła za promowanie ciałopozytywności.


Zostały już tylko okrzyki o rewolucji ogóra Ricka i pomidora Giuseppe. Michał zdecydował się jednak nie użyć Ricka i schował go ponownie do lodówki. Compositone miał w planach usunąć konto, czyli popełnić samobójstwo, lecz nie zdążył przed kucharzem. Jego ostatnie słowa brzmiały "Passata la vista" i tak oto wszyscy lodówkowi bohaterowie wylądowali w zupie.


Myślicie pewnie, że chociaż tyle dobrego, że Michał się najadł zupy, otóż nie do końca. Zjadł jeden talerz, o reszcie zapomniał, a ta się zepsuła w garze. Podobno po tygodniu zaczęła żyć własnym życiem i planowała misję ucieczkową, lecz jej dalszej historii nie znamy, a "Na rewolucję już czas!" można usłyszeć z lodówki po dziś dzień.


#naopowiesci #zafirewallem  #tworczoscwlasna



#opowiesciwarzywne

Jej, zakochałem się w tytule Krągłości mej miłości! Chciałbym go przeczytać!


Urzekł mnie też szlachecki ogród i styl narracji. Świetnie się to czytało!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z racji, że demo mojej gry coraz bliżej.

o już w tym miesiącu na steam, robię pierwsze #rozdajo kluczy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Do rozdania mam dość trochę kluczy, więc przed oficjalnym demo rozdaję 3 klucze, dla 3 osób.


Walter's Adventure to gra 2D platformowa, w stylu dungeon crawler.

Gracz przejmuję kontrolę nad mieszkańcem wioski, który wyrusza odzyskać skradziony skarb, pokonuje przy tym wąskie alejki dungeonów, unika pułapek, tych widocznych oraz ledwo widocznych pry czym pokonuje napotkanych wrogów.

Jednak na nieszczęście przeciwników gracz może rozwijać swoją postać, kupować specjalne umiejętności, które odpowiadają jego stylowi gry.


Zakupić można umiejętności atakowania kulą ognia, dla tych co chcą szybko przechodzić poziomy

Tarczę, dla tych co biegają bez rozglądania się gdzie idą

Oraz skok do przodu, aby eliminować wrogów, w których uderzy czy z łatwością skakać w trudno dostępne miejsca.


Do dyspozycji są także dodatkowe skórki postaci, które posiadają własne umiejętności, od uzupełniania 1 życia za ukończony poziom, znajdowania sakiewki z dodatkowymi kamykami do sklepu a nawet anulowania otrzymywania obrażeń przy odrobinie szczęścia, a dokładnie w 35% ( ͡° ͜ʖ ͡°) przypadków.


Całość utrzymana w pixelowej grafice, tak aby odzwierciedlić klasyczny styl platformówek 2D

Lecz z dodatkiem lepszego oświetlenia i ozdób poziomu niż za czasów Mario czy podobnych tytułów ( ͡° ͜ʖ ͡°)


W skład demo wchodzi 5 pierwszych poziomów + poziom z bossem, aby każdy mógł sobie bez problemu sprawdzić co w grze będzie.

Jakby ktoś chciał dodać do wishlisty steam: KLIK


Zasady rozdajo:

1. Zielonki - out

Będę łaskawy i czarnolisto może wziąć udział.

Udział biorą osoby, które polubią ten wpis.

Losowanie odbędzie się jutro o godzinie 20:00


Losowanie odbędzie się za pomocą HejtoLos, który wylosuje 3 osoby, które dodadzą piorun do tego wpisu


Gdyby, ktoś chciał dodać sobie grę do wishlisty: https://store.steampowered.com/app/3681830/Walters_Adventure/?l=polish


! #gry #tworczoscwlasna #pcmasterrace #rozdajo


https://youtu.be/QN9AQ49FnOg

Zaloguj się aby komentować

Sówka trochę jak z #harrypotter Trzecia skrzynka-książka księżyc(s)owa - z sową śnieżną i czarno-złotą kolorystyką. Zdobienia wypukłe i wnętrze jak w dwóch poprzednich skrzynkach z tej serii.


Przy tym egzemplarzu parę razy zmieniałam projekt, bo bardzo chciałam, żeby na jednej skrzynce była sowa śnieżna, ale długo namyślałam się, z jakimi kolorami ją spasować. Moją ulubioną kombinację czarno-niebieską "zajęła" już skrzynka z płomykówką, a nie chciałam robić powtórki. Stanęło ostatecznie na odcieniach ciemnego złota - ze względu na obłędnie żółte oczy sowy śnieżnej.


Taka ciekawostka: kolor oczu u sowy jest powiązany z tym, kiedy dany gatunek jest aktywny. Sowy o żółtych oczach, jak sowa śnieżna, polują za dnia; sowy o pomarańczowych oczach są aktywne o świcie i o zmierzchu; brązowe i czarne oczy mają sowy polujące głównie nocą.


Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart


#rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #diy #hobby #ptaki #sowy #sowysazajebiste #przyroda #ksiezyc

73d2982f-5273-4954-a654-15d7882b73ad

Zaloguj się aby komentować

W sumie to śmieszny temat.

Mariensztat i łódzkie "Stare" Miasto (gdzie starówką w praktyce jest dawne Nowe Miasto z Piotrkowską) są zbudowane w tym samym stylu, w tym samym czasie.


Różnica jest taka, że Mariensztat powstał jako nowa zabudowa w miejsce starego meliniarstwa, a w Łodzi Stare Miasto wraz ze Starym Rynkiem (będące kolebką miasta), zrewitalizowano po zburzeniu przez Niemców połowy dotychczasowej dzielnicy. Uczynili zatem z dawnego centralnego rynku Starego Miasta rynek frontowy, będący "wjazdem" na resztę Starego Miasta, oraz mieszczące się za nim Bałuty. Zburzoną część dzielnicy przerobili na Park Staromiejski.


Wyciągając wnioski z powyższego, można byłoby pomyśleć, że Mariensztat to kandydat na opinię socjalistycznej patodeweloperki, udającej dawny styl i klimat na zlecenie partii, w praktyce po tylu latach uchodząc za miejsce nieciekawe i niebezpieczne, a Łódź podjęła próbę przywrócenia do życia zabitej dzielnicy, tworząc razem z parkiem miejsce zachwycające mieszkańców.


W praktyce jednak okazało się, że jest totalnie na odwrót, bo to o Mariensztacie piszą piosenki, a na Stare Miasto w Łodzi się nie chodzi, bo nie jest "starówką", którą jest Piotrkowska, wobec czego wszystko wokół jest "zdechłe", biznesy upadają, a Stary Rynek wieje nudą nawet po drugiej, ubiegłorocznej rewitalizacji.


W sumie to przykry absurd, bo oba przykłady powinny być szanowane, doceniane przez mieszkańców i odwiedzane przez turystów.

bc2811cd-1261-44df-9a02-932c51024a78

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lubię robić zdjęcia, które nic nie przedsawiają. W sumie można powiedzieć, że to zdjęcia abstrakcyjne. I nielegalne też, bo mostów fotografować nie można (na gdańskim nawet zakaz wisi).

Aparat to Exa, obiektyw - niezastąpiony Takumar 1.8, a klisza to czeski Fomapan 100.

#fotografia #fotografiaanalogowa #tworczoscwlasna

78c17447-ab65-4580-9759-367d67496052
35cfa976-0815-4eee-8890-2cabc5130135
281c25bf-2197-4478-8e50-3512cb7b66dd
cce5f4a9-4eab-4685-81cc-b364461214f0
7ad5608d-7b68-4188-8bb3-ef8f9debc256

Zaloguj się aby komentować

Mój trud związan z nagrywaniem i montażem DJ seta, skończon.

Dziękuję przy okazji @Peter_Mountain za ogarnięcie kamer i latanie dwoma dronami (° ͜ʖ °) zwyklakiem i FPV

Wołam @cebulaZrosolu i też @Cybulion choć nie zdażył mi dosłać chórków. Next Time Bro (° ͜ʖ °) No i @Half_NEET_Half_Amazing bo Ty jesteś motzno setowy i masz podobny muzyczny mindset jak ja.

#produkcjamuzyki #produkcjafilmowa #muzyka #house #ethnobeat #dj #ciekawostki #tworczoscwlasna

https://www.youtube.com/watch?v=nxee5aVZ_RE

f339df86-bdff-4679-84ea-89212670243c

Zaloguj się aby komentować

Byłem dzisiaj kupić nić w pasmanterii. Dowiedziałem się od stojących tam staruszek, że;


  • Niemcy w Polsce podatków nie płacą

  • składek pracownikom nie odprowadzają

  • Ukraincy zli bo maja czelność zatrudnić się w polskim sklepie bez znajomości języka

  • to jest inwazja

  • praktycznie wojna tylko bez przemocy

  • młody jeszcze jestem, mało widziałem w życiu, jeszcze zobaczę jaka tragedia z tego będzie

  • Polacy w UK mówią po angielsku albo pracują na zmywaku, nie pchają się do pracy z ludźmi

  • w Holandii też

  • wielcy Zagraniczni Kapitaliści przestawiają towar na półkach co tydzień, żeby zmanipulować do zakupu biedne polskie społeczeństwo


bardzo mi home office I hejto zakrzywia obraz populacji, oj bardzo.


wyjatkowo nie taguje bo ja też zostałem polityka zaatakowany


#gownowpis #tworczoscwlasna #rekodzielo

@wombatDaiquiri mieszkam w mieście, gdzie przez lata Macierewicza wybierali, a Bąkiewicz ostatnio bardzo często przyjeżdża.

To co usłyszałeś, to pikuś.

@wombatDaiquiri Generalnie posłuchanie "mądrości" starszych osób w kolejkach w sklepach zawsze mnie przeraża. Poziom odklejenia maksymalny.

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj nie mogłem spać i jakoś tak wyszło


https://app.freecords.com/song?id=1751907727506x688818720161176600


Most of people’s scariest day

From my dreams, I can’t get away

When I closed my eyes forever

I woke up like no one ever


Flesh is gone, I only see bones

Enchanted sword, endless worlds


Sunrise comes, I only feel pain

Memories flood through my head again

Your perfect smile, that curly hair

I can't go on without her there


Flesh is gone, I only see bones

Enchanted sword, endless worlds


Tell me, witch, is there a way

To be dead by end of day?

“Yes—but don’t you want to be a ghost,

And see the ones you miss the most?”


Flesh is gone, I only see bones

Enchanted sword, endless worlds


I crossed through mountains, lakes, and seas

To find the one who’ll pardon me

Kill the beast and take its horn—

That’s the price to be reborn


Flesh is gone, I only see bones

Enchanted sword, endless worlds


Now what? Is this the end of pain?

“Use the horn, it’s not in vain!”

She brought me back—I can't delay

I need my daughter, she's my way

My darling, my love, my only joy

I finally found you—let’s get you a toy


#muzyka #metal #tworczoscwlasna

4fa48df0-cd2c-4c5c-b766-167ee04386a8

Zaloguj się aby komentować

"0,5 mg"


Kiedy Karol rymy kuje, to Alina wiesza pranie

Gdy jedni mają depresję, wtedy drudzy mają manię

Rzeka wpływa se do morza, morze składa się z zatoki

Zwłoki lecą razem z rzeką, dziś na obiad miałem gnocci


Dzisiaj miałem polowanie, uszczupliło się pogłowie

Jak w filmie "Noc oczyszczenia", ledwie zmieściłem się w dobie

Wszystkie swe sukcesy z nocy upłynniłem zaś przelewem

Wypłyną w Gdańsku, w Chałupach? Szczerze powiem - kurde, nie wiem.


Rozpaliłem se ognisko, pomagałem sobie miechem

Potem palnąłem se w glace, "może włożę w ogień dechę?!"

Jak zmyśliłem, tak zrobiłem, wsadziłem tam desek wiele

Pojawili się w tym ogniu wszyscy moi przyjaciele


Teraz cisza i atencja, bo nie chcę pomylić faktów

Jednego z moich przyjaciół przejechała rzesza statków

Rzecznych takich, jakieś barki czy inne katamarany

Mówi do mnie - "rany julek, to wogle nie było funny"


Raptem naraz słyszę/widzę kątem oka jakieś ruchy

Ledwo widzę, bo międzyczas przyniósł okres lekkiej pluchy

Budzę się, podnoszę głowę - nie wyszedłem ze swej sieni

Szałwia wieszcza nie jest dobrą drogą przeżycia jesieni


#diriposta #tworczoscwlasna #nasonety


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować