Moja szkoła. I szczerze nie mam zamiaru czytać tego "artykułu", ale tam się działy ciekawsze rzeczy
#szkola #bekazpodludzi

Moja szkoła. I szczerze nie mam zamiaru czytać tego "artykułu", ale tam się działy ciekawsze rzeczy
#szkola #bekazpodludzi

Zaloguj się aby komentować
O co chodzi z Kamilem?
(foto znalezione w internetach)
#szkola #skibidi #cringe

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
No dobra, jak nie dwie, to chociaż jedna... ale obowiązkowa
#religia #szkola #bekazkatoli

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Oh no!
Anyway...
#szkola #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

To dla wielu może być zaskakujące, ale możliwa jest likwidacja biologii, chemii, geografii i fizyki w szkołach podstawowych.
Okazuje się, że szkoły podstawowe może czekać kolejna rewolucja, jeśli chodzi o nauczane przedmioty i plan lekcji. Ze szkół mogą zniknąć takie przedmioty jak biologia,...

Biologia, chemia i geografia mogą zniknąć z planów lekcji. Po reformie edukacji planowanej na 2026 r. te przedmioty mają być zastąpione przez jeden przedmiot: przyrodę. Dziś lekcje z tego przedmiotu odbywają się tylko w klasie czwartej szkoły podstawowej.
#szkola #programnauczania #wiadomoscipolska...

Nauczyciele dostali zakaz kontaktowania się z uczniami i ich rodzicami w social mediach. Kolejny absurd RODO.
Kiedy w życie wchodziły przepisy RODO, mieliśmy do czynienia z wieloma powstającymi absurdami RODO. Jako społeczeństwo musimy „zachować poziom” i co roku wprowadzać w życie nowe absurdy,...

Aby znaleźć miejsce dla uczniów z Ukrainy, MEN zezwolił na tworzenie większych klas, co nie wzbudziło entuzjazmu ani wśród nauczycieli, ani wśród rodziców dzieci, które rozpoczynają swoją przygodę ze szkołą w tym roku. Pytany o to, czy takie klasy nie są za duże i czy nie należy dodatkowo...
#szkola
Cześć,
chciałbym dzisiaj wbić kij w mrowisko i poruszyć temat lektur w szkołach.
Kanon lektur jako zapchaj dziura tematu modernizacji szkolnictwa
Zacznimy od mniejszego problemu. Jeśli zastanowicie się nad zmianami w polskim szkolnictwie/szkodnictwie to praktycznie co roku (a napewno co zmiana władzy) zmienia się kanon lektur. Wylatuje mickiewicz/wlatuje mickiewicz, albo inny wieszcz, wincyj papierza/mniej papierza. Tak naprawdę nie zmienia się nic, ale jednak jakby coś się zmieniało - ot zapchaj dziura.
Lektury fundamentalnie ssą pałę po same kule
powiedzmy to sobie szczerze: Jako dorosły człowiek czytasz dla przyjemności / temat Cię zainteresował - a więc skąd pomysł że u dzieci to działa inaczej?! Fenomenalne w mojej ocenie jest to, że ludzie z podobno wykształceniem pedagogicznym, specjaliści od pracy z dziećmi, wrzucają tam książki które są po prostu z d⁎⁎y. Dziady, Potop, Kordian czy Lalka to nie są dzieła które znalazłyby się na mojej top liście książek do polecenia dzieciakom/młodzieży. A więc co próbujemy osiągnąć zmuszając, jeśli nie wszystkich, to chociaż większość uczniów do czytania gówna które w najlepszym wypadku ich kompletnie nie interesuje? Ofc pomijam że jest to wzorowo obchodzone poprzez opracowania i streszczenia -_-
Kanon lektur jest fundamentalnie bez sensu
Zastanówmy się, dlaczego nauczyciel nie może pogadać z klasą i dojść wspólnie do wniosku że chcą np przerobić przez cały rok władcę pierścieni i harryego pottera? Każda jedna rzecz którą robi się niejako "na bazie" lektury, czyli analiza postaci, przebieg wydarzeń, wyciąganie morałów / wniosków można zrobić na bazie zasadniczo dowolnej książki. Oczywiście możemy uderzyć w standardowy argument "hur, dur, bo na maturze wymagane jest że przeczytałeś dziady". No ale zaraz, a kto tego wymaga? To samo ministerstwo które wrzuca te Dziady do kanonu lektur
Jako wisienkę na torcie pozostawię kwestię, że poloniści są biedni i pokrzywdzeni "bo oni przerabiają, bo mi kazali i no weź zrozum, my byśmy chcieli ale nam nie wolno", oraz ministerstwo i wszystkich innych "specjalistów" którzy stosują klasyczny trick "wincyj papy/mniej papy" i de facto nie zmienia się nic. Rodzice też zapychają temat poprzez łatanie tematu opracowaniami.
Koniec końców, wszyscy przybijamy sobie piąteczki i udajemy że wszystko jest super, a trup sobie spokojnie gnije, tylko tyle że pod powierzchnią - tak żeby nie było widać
@mroczny_pies temat lektur jest tematem zastępczym - to tak jakby zastanawiać się nad ogumieniem 40-letniego samochodu, w którym silnik przecieka, skrzynia biegów nie działa, a karoserię dawno zjadła rdza... Potraficie wyobrazić sobie właściciela takiego auta, który zastanawia się, czy lepsze msy premium, czy jednak dwa komplety lato-zima średniej klasy?
A tak właśnie wygląda dyskusja nad kanonem lektur w polskiej szkole, w której:
klasy są przepełnione
nauczyciele zdemotywowani
kultura pracy wygląda tak, jak w prl
szkoła jest wylęgarnią grażyn, przychodzi młoda fajna dziewczyna, która lubi dzieci - hocus-pokus po dwóch latach jest przepoczwarzona w grażynę, której jedynym celem jest nie dać sobie wejść na głowę
program jest przeładowany - uczymy i wymagamy odtworzenia wielu faktów bez tłumaczenia po co
proporcje między uczeniem wiedzy, a uczeniem umiejętności i kształtowaniem postaw są totalnie zaburzone
jeśli już uczymy umiejętności, to uczymy przestarzałych metod
W sumie jedyną działającą funkcją jest bycie przechowalnią dla potomstwa zapracowanych rodziców i do pewnego stopnia umożliwienie awansu społecznego tym, którzy mają ambicję i zdolność do uczenia się faktów. Reszta wygląda jak samochód z początku komentarza.
W tych warunkach zmiana Sienkiewicza na Dickensa, Prusa na Hugo, a Kownackiej na Rowling zmieni wielkie gówno... Bo to nie jest kwestia o czym się rozmawia, tylko jak i co z tego wynika. Zresztą u moich dzieciaków w sp są lektury, które sami czytają John Flanagan, Rafał Kosik itp... Ale co z tego, że ogumienie ok, jak kultura pracy i kultura uczenia jak sprzed 30 lat.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Około 75 proc. uczniów klas IV w szkołach podstawowych deklaruje, że lubi matematykę. W pierwszej klasie szkoły ponadpodstawowej takich osób jest już tylko około 28 proc., a niemal tyle samo czuje przed nią strach – wynika z międzynarodowych badań TIMMS i PISA. Choć pod względem wiedzy...

Ministerstwo Edukacji Narodowej planuje wprowadzić zmiany w organizacji pracy szkół w czasie upałów. - Musimy mieć przepisy regulujące, co się dzieje, kiedy w szkole jest za gorąco - mówi Radiu ZET ministra edukacji narodowej Barbara Nowacka. Niewykluczone jest nawet, że z powodu wysokich...
Pozdrowienia dla wszystkich tatełów, którzy w tym tygodniu zaczęli odbierać swoje dzieci z nowego #przedszkole albo nowej #szkola

Zaloguj się aby komentować
Mam taki problem ze szkolą syna:
Dziś miałem telefon od Pani Dyrektor szkoły która powiedziała że syn nie będzie chodził na basen w ramach WFu ze względu na swoją chorobę, bo oni nie wezmą odpowiedzialności za niego na pływalni i nie mają zgody na podanie leku w sytuacji awaryjnej. Chcą mu wystawiać zwolnienia (nie wiem jak?).
Syn choruje na padaczkę, ale odkąd bierze leki nie miał ani jednego ataku, całe wakacje chodził na basen na zajęcia indywidualne i nie było problemów.
Czy ktoś miał podobną sytuację albo wie jak temat ugryźc od strony prawnej? Basen jest w ramach WFu a WF jest obowiązkowy, bez zwolnienia lekarskiego nie powinni mu zajęć odmówić.
Ogólnie odkąd chodzi tu do szkoły to oni robią wszystko żeby sobie d⁎⁎e chronić, często kosztem naszego syna, zwłaszcza że jego choroba nie wpływa na jego życie codzienne.
#dzieci #rodzicielstwo #szkola #nauka I trochę #zalesie

Ja im się nie dziwię - sam bym takiej odpowiedzialności brać na siebie nie chciał.
A przedłożyłeś im np. papier od lekarza dzieciaka, że jego choroba nie stanowi przeciwwskazania do brania udziału w zajęciach na basenie, czy tylko twoje "odkąd bierze leki nie miał ani jednego ataku" ma być argumentem??
Dziwi cię, że sobie d⁎⁎ę chcą chronić? Serio? Na jakiej podstawie uważasz, że ktokolwiek ma za twe dziecko brać większą odpowiedzialność, niż to z jego obowiązków wynika?
@dildo-vaggins idziesz do radcy prawnego, dajesz pełnomocnictwo, wysyłasz z jego pieczątką przedsądowe wezwanie do zaprzestania naruszania dóbr osobistych (dyskryminacja).
Piszesz do wójta, burmistrza lub prezydenta (w zależności co masz), że zgłaszasz skargę ną dyrektora. Ten jako nadzorca wszczyna kontrole i musi ci coś odpisać i sprawę załatwić. Jeżeli na nie Twoją korzyść, to wtedy do prokuratury zgłaszasz przestępstwo przekroczenia uprawnień.
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #szkola Do szkoły gówniaki niema że boli
Zaloguj się aby komentować