#szkola

5
531

Uwaga, #chwalesie !

Co roku moi uczniowie z kółka japońskiego biorą udział w konkursie o dzieciach syberyjskich organizowanym przez Muzeum Manggha w Krakowie. Pierwszym, szkolnym etapem jest konkurs wiedzy o tej historii, w drugim, już w Krakowie, trzeba zaprezentować pracę, która opowiada w jakiś sposób tę historię, a jednocześnie pokazuje czego możemy nauczyć się z niej dzisiaj.


My do Krakowa mamy kilkaset kilometrów, jeździmy pociągiem, dzisiaj wróciliśmy nocnym z przesiadką o szóstej rano


Ale udało nam się! Troje moich uczniów zdobyło wyróżnienia, jedna dziewczynka zajęła trzecie miejsce, a druga pierwsze!


Wczoraj też dowiedziałam się, że dwie moje uczennice dostały wyróżnienia w międzynarodowym konkursie na haiku


Jestem z nich wszystkich taka dumna!

#szkola #dzieci

265c759d-c950-40fb-a758-b45b8603efe9

@KatieWee super! Gratulacje 😀 a masz jakiegoś linka do wyników konkursu nahaiku dzieci świata? Miały być faktycznie w czerwcu a nie widzę na stronie. Moja córka też brała udział 😁

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj wrzuciłem posta o wpływie #edukacja / #szkola na decyzje wyborcze, więc dzisiaj pociągnę temat edukacji - a mam dla was coś czego tutaj jeszcze nie widziałem: edukacja domowa.


TLDR:

syn zrobił trzecią klasę w tym roku szkolnym w domu.


Full story:


Jak to się stało?

================

Zmieniłem młodemu szkołę na taką bliżej domu i w zasadzie od początku zaczęły się dziwne jazdy w kierunku dzieciaka, młody nie wiedział o co chodzi, historie nauczycielki nie kleiły się kupy. Zaczęliśmy z żoną podrzucać młodemu dyktafon tak żeby móc zweryfikować co tam właściwie się dzieje no i niestety nie było zbyt wesoło. Po konsultacji z psychologiem dziecięcym padła decyzja że nie można tego tak zostawić, szybkie poszukiwanie szkoły (no ale nigdzie nie ma miejsc w połowie września), padło na domowi.edu.pl. Rachu ciachu, bumszakalaka i bez pojęcia o tym wylądowaliśmy z dzieciakiem w domu.


Jak to działa?

================

Na wstępie zaznaczę, że to działa u mnie, z moim dzieciakiem. Nie wiem jak to zadziała gdzie indziej, u kogoś innego, u innego dzieciaka.

Po pierwsze edukacja wczesnoszkolna czyli matma, polski, przyroda. Od domowych dostaliśmy podręczniki oraz portal webowy z zadankami, kupiliśmy dodatkowo karty pracy do 3 klasy "trzeciaki". Codziennie młody dostawał kilka kart pracy do zrobienia, kilka stron z podręcznika. W portalu webowym zadanka już są podzielone na dnie i tygodnie, więc tutaj dogadaliśmy się że może np w poniedziałek odwalić cały tydzień i mieć to z bani. W razie problemów po prostu przychodzi do mnie, pyta, gadamy sobie o rzeczach, tłumaczę mu rzeczy, opowiadam, oglądamy w wolnej chwili jakiś popularnonaukowy filmik na YT. Dorzucałem mu też od czasu do czasu jakąś książkę do przeczytania, egzamin konkursowy z kangura itd.


Po drugie angielski. Stwierdziliśmy z żoną, że sami nie damy rady. Młody poszedł do szkółki 2x w tygodniu, szkółka Eureko w Krakowie. Zajęcia nastawione na gadanie, więc młody zrobił wyczuwalny progres, nie boi się mówić, naprawdę fajnie to zaczęło wyglądać. Dodatkowo na switchu gierki po angielsku, jak mu się spodoba jakaś piosenka w radiu po angielsku to siadamy i sprawdzamy tekst, więc dużo takich organicznych aktywności.


Po trzecie sport (Włefem to bym tego nie nazwał). Bywaliśmy regularnie na basenie z młodym, więc dosyć oczywistym pomysłem było dorzucenie profesjonalniejszych zajęć na basenie 2x w tygodniu. Do tego w weekendy śmigamy na ściankę wspinaczkową.


Po czwarte hobby. Podstawa programowa jest żałosna i jeśli dzieciak jest chociaż trochę ambitny, potrzebuje dodatkowej stymulacji. Młody jest mega zajarany w stronę medycyny i nadal w to idzie (to już kilka lat), więc przerabia sobie anatomię, popularnonaukowe książki o chorobach, epidemiach, broni biologicznej, sporo popularnonaukowych zajawek z youtuba. Do tego wjechał good doctor i dr house, więc od czasu do czasu siadamy i szukamy info w necie o tym czym faktycznie są choroby o których oni mówią, jak działają leki które podają etc. Znowu organiczne, małe rzeczy. Bez żadnej spiny siada sam z siebie z książką do scratcha i po prostu dłubie nad jakimś projektem, bo akurat ma na to ochotę.


Na początku kwietnia zadzwonili do mnie że trzeba się ustawić na egzaminy klasyfikujące i kiedy moglibyśmy się stawić. Odpowiedziałem że w sumie możemy od ręki więc od połowy kwietnia młody ma wakacje


Jak to wyszło?

===============

Po pierwsze, to jest przerażające że młody robi podręczniki, zadanka w necie, karty pracy (czyli de facto 3x to samo) i zajmuje mu to dziennie mniej niż godzinę. A żeby było śmieszniej na klasyfikacji babeczka stwierdziła że mega inteligentny, mega oczytany, mega świadomy świata dzieciak. Przytoczyła nawet że jak go o coś zapytała i on nie wiedział to bez pierdolenia powiedział "nie wiem, ale weź mi powiedz, bo w sumie jestem ciekaw" - chodzi o to że on nawet egzamin wykorzystuje jako okazję do dowiedzenia się czegoś nowego XD


Po drugie, za⁎⁎⁎⁎ście mi się podoba że młody gada po angielsku. W szkółce nie piłują dzieciaków o gramatykę, dzieciak ma po prostu zacząć gadać, zacząć zbierać słowa, ma nie bać się używać języka. I na świadectwie młody dostał 3 xD babeczka mi potem mówi "za⁎⁎⁎⁎ście gada, w ogóle się nie boi, nie wstydzi się, no i w ogóle mega fajnie, ale pytam go o present past perfect simple i on nie wie o co go pytam, to przecież nie mogę mu dać więcej niż 3". No cóż - typowa polska szkoła jest typowa xD


Po trzecie, młody po tym roku szkolnym pływa 4 stylami, na eleganckości w tempie porównywalnym do mojego, na ściance robi piątki. No nie powiem - całkiem nieźle.


Podsumowując - nadal jest ciekawy świata, nadal chce się uczyc, sprawia mu to przyjemność, jest wygadanym dzieciakiem, zdecydowanie pewniejszym siebie i tego co wie. Aktualnie wymyślił że chce zacząć chodzić na siłownię + chciałby kupić sobie mikroskop i próbki różnych komórek, narządów żeby się z tego uczyć.

Oceniam że wyszło to naprawdę fajnie, chociaż dostrzegam że było łatwiej w 3 klasie niż będzie w 4. Z jednej strony chcielibyśmy oddać go do szkoły, z drugiej strony nie chcemy go oddać byle gdzie, więc jeszcze nie wiemy co dalej. Zobaczymy co czas przyniesie

@mroczny_pies taa... Mi nauczycielka z angielskiego w ostatniej klasie wieszczyła, że w ogóle matury z angielskiego nie zdam - miałem najwyższy wynik w całej szkole zamiast tego...

Super wpis! Chociaż nie mam bąbelka, to wiem że na pewno nie chciałbym oddać go do publicznej szkoły. Tym bardziej, że jest wysoce prawdopodobne, że obciąże go genetycznie ADHD. Mimo, że ukończyłem szkołę nazywaną "elitarną", to tylko ja wiem ile mnie kosztował brak zrozumienia ze strony nauczycieli.

Jakie są minusy takiej edukacji? I co według Ciebie może być minusem dla innych, ale jakoś sobie z tym radzisz?

Zaloguj się aby komentować

Cześć,

Przypomnijmy, w przedziale 18-29 lat ~45% wyborców wybrało:


  • Jawnie prorosyjską opcję

  • Partię która rozmontowała praktycznie każdy mechanizm tego państwa pod płaszczykiem "wstawania z kolan"


Stwierdzenie że połowa tego pokolenia to patusy/zasiłkowicze/nieroby średnio się klei. Wśród tych ludzi jest sporo studentów (TEORETYCZNIE ludzi wykształconych), są też ludzie którzy pracują (nawet jeśli w prostszych zawodach), są ludzie posiadający rodziny lub planujący je założyć. Są to więc ludzie którzy (przynajmniej w jakiejś części) traktują życie na serio, bo pracują i/lub mają rodziny.

Są to też w miażdżącej przewadze, osoby które otrzymały minimum wykształcenie średnie. No wiadomo, nie jest to doktorat z politologii, ale zawsze coś.


I tutaj właśnie chciałbym wnieść swój wniosek do dykusji:

Ja pi⁎⁎⁎⁎le, jak to jest k⁎⁎wa możliwe że KTO-K⁎⁎WA-KOLWIEK:


  • z wykształceniem średnim

  • nie robiący tego dla beki


głosuje na:


  • kamińskiego - co do którego SĄD stwierdził że: "fabrykując aferę gruntową przekraczał uprawnienia i działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego"

  • wonsika - jak wyżej

  • Obajtka - przypomnijmy, to ten magik co zrobił żeby cena paliwa nie wzrosła mimo dołożenia do niego Vatu

  • Brauna - typa który stwierdził że usunie "żydowskie zabobony" z sejmu, a jedyne co zrobił to spowodował że te świeczki będą tam przez kolejne 20 lat i nikt tego nie ruszy


Chciałbym zobaczyć prawdziwą debatę publiczną nt stanu polskiej edukacji, bez pierdolenia o:


  • czy mają być prace domowe?

  • czy powinniśmy oceniać 1-6 czy może ABCDEF?

  • czy wychowanie bezstresowe?

  • mundurki?

  • edukacja seksualna?

  • religia?


A punktem wyjścia do takiej debaty mogłoby być to jak wygląda decyzja na kogo zagłosować w wyborach. Jak to jest więc możliwe, że ludzie którzy mają za sobą:


  • zerówkę

  • klasy 1-8

  • 4 lata średniej


nie są w stanie zrobić prostego fact-checka tych kilku osób które wspomniałem powyżej?


Zastanawiałem się wiele razy czemu edukacja nie jest tematem kampani wyborczej. Moim zdaniem dlatego że wszyscy mają to w d⁎⁎ie. I to też mnie dziwi, że rodzice widząc i rozumiejąc gówno przez które przechodzą ich dzieci mają to w d⁎⁎ie.


Dziwi mnie też jak to jest możliwe, że ktoś po 13 latach edukacji czyta posta na facebooku albo ogląda 13 sekundowy filmik na tiktoku i wystarczy mu to do stwierdzenia "dobra, ja już wszystko wiem, wszystko rozumiem".


Dziwi mnie wreszcie jak to jest możliwe, że maturę otrzymuje człowiek który nie posiada tak podstawowej umiejętności jak "bieda-research" gówno-tematu w internecie. O czymś to chyba świadczy jeśli chodzi o poziom szkolnictwa w Polsce? Prawda?


#szkola #polityka #bekazpisu #bekazkonfederacji #bekazpo

W większości studenci to debile, zwłaszcza dzienni. Jak się non stop żyje pod płaszczykiem mamusi a potem wyjeżdża do akademika, to wtedy widać że do wszystkiego mają lewe ręce. Duże dzieci bez krzty samodzielności które wierzą w jakieś tam hasełka o likwidacji systemu emerytalnego, że to takie proste.

Generalnie sowiecka opcja konfederacka ma mniej więcej ten sam elektorat tylko wszystko zależy od frekwencji.


A ich elektoratem jest młody egoistyczny dupek który myśli że wszystko wie bo studiuje a jordany za 3 tys dostaje od matki bo się jej powiodlo i myśli że tak maja wszyscy i nie podoba mu się że państwo jest opresyjne i każe mu płacić podatki. Że to zabiera jego wolność. Jego wolność. To dość ważne bo koleś jest totalnym ignorantem jeśli chodzi o cudzą wolność. Często myśli że wszystko osiągnął sam swoją praca. Jego niepowodzenia to wynik myślenia że kiedyś to mieli łatwiej. Takie elektorat jest coraz częstszy w młodym przedziale, a to wynika z edukacji. Tacy ludzie nie obcują z innymi klasami społecznymi. Przeważnie mają spore problemy w nauce (gdzie zwalaj winę na beznadziejny system edukacji a nie dlatego że jest leniwym głąbem) więc dorośli wysyłają go do płatnej szkoły a tam przebywa tylko z podobnymi dupkami i myśli że tak wygląda świat. I wtedy przychodzi taki memcen i mówi mu że państwo zabiera mu wolność. Inni są umoczeni ale nie on chce wywrócić stołek itd itp.


On myśli że sam zarobi na szkołę lekarza emeryturę tylko mu nie zabierajcie pieniędzy i wszyscy tak powinni działać bo są młodzi mają ręce i nogi i mogą pracować bo widział w swojej bance że tak jest.


Mam wrazenie że kilka godzin w szkołach powinno się wprowadzić prac w hospicjach żeby trochę zrozumieć jak wygląda świat bo te dupki nie widza więcej niż czubek własnego nosa

Zaloguj się aby komentować

@maly_ludek_lego nauczyciel chce wystawiać oceny "bo komuś zależy" xD dobry wariat. Tak się składa, że chodziłem do mega patologicznej podstawówki już parę ładnych lat temu i im głębsza patola tym bardziej dzieci miały wyjebane na prace domowe, pomimo tego że były. Więc w sumie nie wiem co postulujesz.

@maly_ludek_lego dobry nauczyciel będzie w stanie nauczyć średnio ogarniające dziecko danego przedmiotu nawet bez prac domowych. Ale do tego potrzebni są dobrzy nauczyciele i odpowiednią ilość godzin porządnych przedmiotów (ktoś z was miał sensowne lekcje muzyki/plastyki/wiedzy o kulturze/religii it'd?). Gorzej ogarniające dziecko i tak będzie musiało kuć po szkole.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Syn mi dzisiaj powiedział że inni kumple w klasie korzystają z chatGPT do odrabiania prac domowych i czy on też może skoro „wszyscy to robią”. Jak myślicie czy korzystanie przez dziecko z narzędzi AI do nauki jest na dłuższą metę pozytywne czy negatywne dla jego rozwoju ? Jak wy się na to zapatrujecie i czy sami swoje dzieci zachęcacie do korzystania czy też zniechęcacie a nawet zabraniacie?


#chatgpt #ai #edukacja #szkola #sztucznainteligencja

Ja ostatnio dziecku pokazałem przy okazji zamiany kilometrów na milimetry i tak dalej. Patrz tutaj wpisujesz co jest co, klikasz i Ci pokaże ile metrów to kilometr itd. A no i możesz zadać też konkretne pytanie na zasadzie zamień mi to w kilometrach na milimetry i patrz jak.. no i się pomylił xD No widzisz córka, fajne to jest ale jak widać też się musi nauczyć jeszcze wiele więc zapierniczaj do książek.

@mati3654 Nie wypowiem się o dzieciach ale mogę powiedzieć jak to wygląda z mojej perspektywy. Pracuję w IT i korzystam z różnych rozwiązań AI praktycznie codziennie. Jeśli chodzi o odklepanie nudnych tasków czy wykorzystanie jako takie "szybsze google" to chaty są super - mega przyspiesza robotę. Ale to nie jest takie kolorowe.


Chaty zwyczajnie kłamią. I to kłamią w taki sposób który dla nas jest nieintuicyjny. Jeśli użytkownik nie ma własnego doświadczenia, wiedzy, zdolności do logicznego przeciwstawiania argumentów itp. to chat będzie po prostu wprowadzał w błąd.


Z drugiej strony, gdy już uda się serią pytań naprowadzić bota na stworzenie poprawnej odpowiedzi, ta wiedza jest bardzo ulotna. Nie wiem czy to tylko mój przypadek ale praktycznie wcale nie przyswajam wiedzy którą chat wypluje. Gdy muszę dojść do rozwiązania samemu, przekopując fora, dokumentacje, książki to zazwyczaj dużo się uczę i jestem w stanie rozwiązać w przyszłości podobny problem dużo szybciej. Gdy warstwę przeszukiwania źródeł zwalam na chata i jedynie analizuję wąski wycinek wyników, praktycznie nic nie zostaje mi w głowie. Dla pracodawcy może to i dobrze bo jestem bardziej wydajny, ale z punktu widzenia rozwoju osobistego to tragedia bo zamiast się rozwijać i uczyć (albo chociaż używać mózgu żeby się za szybko nie zestarzał) niemal bezmyślnie wykonuję zadania w jak najkrótszym czasie.


U mnie w pracy odradzam wszelkim stażystom korzystanie z tego typu narzędzi. Uważam, że największy wkład w rozwój mojej wiedzy miało żmudne ślęczenie nad różnymi problemami tak żeby po czasie dojść do rozwiązania. Ciężko stwierdzić jak by to wyglądało gdyby chat podał mi rozwiązanie na tacy, ale podejrzewamy, że potrafiłbym sporo mniej niż teraz.


I na koniec - nie jesteś w stanie zakazać dziecku korzystania z AI. Tego typu rozwiązania są wszędzie. Mnóstwo apek, stron internetowych, czaty wbudowane w wyszukiwarki, punkty obsługi klienta itd. Raczej skupilbym się na wytłumaczeniu zagrożeń z tym związanych. Pokusa do pójścia na skróty jest ogromna nawet dla dorosłego. Podejrzewam, że dzieciaki będą na każdym kroku wykorzystywać wszelakie AI bo to jest po prostu ułatwianie sobie życia.

Zaloguj się aby komentować

@A_a a potem zapytał go, czy to prawda, że Bóg jest wszędzie:

- Tak, jest wszędzie.

- A w moim pokoju?

- Tak.

- A tu, w tej klasie też?

- Tak, też.

- A u mojego wujka w piwnicy?

- Tak, u twojego wujka w piwnicy też.

- A taki c⁎⁎j, bo mój wujek nie ma piwnicy!

Zaloguj się aby komentować

To jest dopiero mega udana zarzutka.

Kiedyś to było nie to co teras!


Poczytajcie komentarze. (nie zwracam za onkologa)


https://facebook.com/story.php?id=100063988546591&story_fbid=849102417232702


#szkola #edukacja #historia #ciekawostkihistoryczne #rakcontent #narzekaniestarcow #kiedystobylo

5c9f22f6-895e-4a8d-accb-d4f54291c545
Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować