@cebulaZrosolu u mnie akurat też nie, ale cały ten wpis pokazuje, jakim to świetnym miejsce szkoła była (i dalej jest...), jeśli po tylu latach od wyjścia z niej dalej się wzdrygasz na pozornie niewinną wspominkę, że wrzesień się zbliża "no a jak wrzesień to szkoła". Inna sprawa, że pamiętam słuchania tych dziadersowych pierdoletów "no hur hur zobaczysz jak dorośniesz I ZATĘSKNISZ ZA SZKOŁĄ hehe!". Nooo, kurwa, dorosłem i ni chuja. 100 razy bardziej wolę chodzić do pracy, bo robię to na co się sam pisałem, to co lubię, mam jasny zestaw i podział obowiązków, benefity z tym związane i jeszcze mi za to dobrze płacą.
Nie muszę się użerać z pierdolniętą dzieciarnią szukającą atencji czyimś kosztem, nie muszę co tydzień odpierdalać cyrków na kiju z jakimiś z dupy kartkówkami ani sprawdzianami z jakichś bezsensów i udawać, że to jest taaaaaaakie fascynujące, nie muszę odwalać jakichś pojebanych klasowych teatrzyków, i przede wszystkim nie muszę się jebać z młotami, którzy zostali nauczycielami z nudów, przymusu albo polecenia i jedyne co potrafią to wyładowywać swoje życiowe frustracje na uczniach.